czwartek, 13 czerwca 2013

Kochanie... mamy dwie kreseczki !


Sobota. 27 kwiecień 2013r. 
Obudziłam się z nastawieniem, że dziś już na pewno pojawi się znienawidzona miesiączka. W końcu spóźnia się już 3 dni... Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że jednak jej nie ma. Zaskoczona tym faktem wyjęłam z torebki test ciążowy i pomyślałam : " a co mi szkodzi spróbować - może akurat się uda". Wykonałam go wg instrukcji zamieszczonej przez producenta i po chwili ujrzałam jedną kreseczkę. Pomyślałam sobie : "no cóż... żadna nowość".
W tym miejscu muszę powiedzieć, że staramy się z mężem o dzidziusia już od 8 miesięcy, lecz niestety ciągle się nam nie udaje... 
Minęło kilka minut i wychodząc z toalety sięgnęłam po test, aby wyrzucić go do kosza. Od niechcenia spojrzałam na niego raz jeszcze... nie wierze.... Przecieram oczy... spoglądam raz jeszcze. NIE WIERZĘ !
Biegnę do sypialni, gdzie jeszcze smacznie chrapie mąż. Łzy lecą mi z oczu. "Tomek !! bo... bo... bo są dwie kreseczki... !! "
Mąż oderwał głowę od poduszki, spojrzał na mnie z lekkim niedowierzaniem.... " No i co teraz ? Jedziemy po wózek".
Zaczęliśmy się śmiać.

Tego samego dnia wykonałam jeszcze dwa testy i również były pozytywne. Dwa dni później, czekałam w kolejce do gabinetu ginekologicznego. Ręce trzęsły mi się niesamowicie. Pani doktor potwierdziła ciążę. Na ekraniku zobaczyłam maleńką kropeczkę, a łzy leciały mi z oczu jak szalone.

Jestem w 5 tygodniu ciąży. 
Przewidywany termin porodu to 27 grudnia.


4 komentarze:

  1. Gratulacje :) i zapraszam do siebie www.swiatgabi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :)
      A Twojego bloga już odwiedzaliśmy kilka razy ;) i będziemy wpadać częściej ;)

      Usuń