wtorek, 6 sierpnia 2013

19 tydzień ciąży.

Coś dawno mnie tu nie było... 
Wypad do rodzinnego miasteczka, odwiedziny kuzyna i jego narzeczonej, endokrynolog, udany weekend, poniedziałkowe leniuchowanie.... 

W zeszłą środę postanowiłam pojechać do rodziców, odwiedzić ich, a przy okazji pomóc mamie zaprawiać ogórki, kalafiorki i inne pyszności, żeby później z czystym sumieniem podbierać je w dużych ilościach przy każdej wizycie :) Ogóreczki kiszone.... Mniam.... Jaką ja mam straszną ochotę na ogórki :) Kwaśne, kwaśne, kwaśne... to coś co powoduje uśmiech na mej twarzy w te upalne dni :) 

Na ostatnim USG dostałam skierowanie do endokrynologa, ponieważ wyniki TSH były lekko niepokojące, a dodatkowo moja waga zaczęła spadać. A więc w sobotę udało mi się dostać do lekarki, wyczekałam się ogromnie a wizyta była długa, nawet bardzo długa. Pani badała mnie dokładnie, przeprowadziła bardzo szczegółowy wywiad.... W pewnym momencie zaniepokoiło mnie to, ponieważ poczułam, że coś jest nie tak jak być powinno... Pani doktor była stanowczo zaskoczona tym, że moja waga od początku ciąży spadła już prawie 5 kg. To chyba nie jest normalne... 
Dostałam skierowanie na dokładniejsze badania i kolejna wizyta 17-go sierpnia. Dostałam leki. Ale co mi dolega dokładniej ? Nie wiem, nie mam pojęcia. Dowiem się, że dopiero na następnej wizycie, kiedy będę miała szczegółowe wyniki. Troszkę się martwię.

A teraz coś bardziej przyjemnego, bo nie mogę przejmować się i martwić - przecież w ciąży jestem prawda ? Jeśli będzie coś nie tak, to lekarze będą wiedzieć jak mi pomóc ;) 

W weekend odwiedził mnie na tym moim końcu świata ukochany kuzyn z narzeczoną ;) Rany jak ja się ucieszyłam.... Bardzo rzadko ktoś mnie tutaj odwiedza, a to nie mają czasu, a to mówią, że za daleko... No cóż tak to już bywa kiedy zmienia się miejsce zamieszkania o 130 km. Zaprosili nas na wesele, zrobiliśmy grilla i prażone, obejrzeliśmy film z naszego wesela i byliśmy na spływie Dunajcem :) Oj ten relaksik był nam potrzebny... Szkoda tylko, że mężusia mojego męczył ból zęba.... Ale i tak było świetnie :) Zatem za miesiąc bawimy się na kolejnym weselu - trzecim w tym roku :) 

 Z mężusiem :) 




 Z bratem i mężem :) 



Z Madzią i w tle pokrzywiony Tomcio :))



I na koniec jeszcze jedna bardzo ważna sprawa, o której jeszcze wam nie wspominałam :) W czwartek dokładnie 1-go sierpnia po raz pierwszy poczułam ruchy naszego maleństwa ! :) Niesamowite uczucie aż wzruszyłam się... Leżałam sobie wieczorkiem w łóżeczku, przeciągałam się po męczącym dniu i nagle poczułam kopniaka. Najpierw jednego, potem położyłam w tym miejscu rękę  i poczułam jeszcze 2 razy :) Teraz zdarza się to coraz częściej... 


A więc podsumowanie :

Najprawdopodobniej jesteś: dziewczynką
Po raz pierwszy poczułam Twoje ruchy: w 19 tygodniu ciąży 


4 komentarze:

  1. Fajnie, ze już czujesz ruchy, to najpiękniejsze chwile w ciąży :)
    Nie martw się za mocno endokrynologiem, nawet jeśli coś się dzieje, to ważne że jesteś pod opieką lekarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. staram się nie martwić i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze :)

      Usuń
  2. JA pierwszy ruch poczułam całkiem podobnie jak Ty. Leżąc w łożku po ciążkim dniu. Pierwszego nie bylam pewna, ale jak zaraz powtórzył się ze zdwojoną siłą to wiedzaiłam że to On :)
    Teraz w 25 czuje boksowanie i rozpychanie się praktycznie non stop :) Chwilami nawet brzuch się jakiś taki krzywy robi przez Jego ułożenie.
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe ciekawa sprawa to jest, najpierw cieszymy się, że czujemy te pierwsze ruchy i chcemy żeby powtarzały się jak najczęściej. A później w zaawansowanej ciąży modlimy się, aby dzieciątko przestało już boksować po naszych narządach :D

      Usuń