środa, 18 września 2013

Niepokojące wyniki....

Wczorajszy dzień okazał się bardziej stresujący niż się spodziewałam.
Pojechałam na wizytę do ginekologa, wcześniej odbierając wyniki ostatnich badań z laboratorium. Przeglądając je, nieco się zaniepokoiłam. Wyniki morfologii wykazały, że co drugi wskaźnik jest odchylony od normy jak nie w jedną stronę, to w drugą. Nawet badanie moczu nie jest zbyt rewelacyjne. Nie wspominając o wynikach tarczycowych. Jedynie glukoza jest w normie.

Zaniepokojona od razu zadzwoniłam do męża, bo musiałam się wygadać. I popędziłam na USG. W kolejce spędziłam jakieś półtorej godziny, aczkolwiek zleciało mi to wyjątkowo szybko. Wchodząc do gabinetu zestresowałam się jeszcze bardziej.... dlaczego ? nie wiem...
Zamykając za sobą drzwi wzięłam dwa głębokie oddechy i od razy pokazałam pani doktor wyniki badań. Przeglądała je milcząc i tylko kiwając głową, a ja wpatrywałam się w nią kombinując czy to oznacza coś złego czy nie jest wcale aż tak źle jak mi się wydaje...
Po chwili doktorka wytłumaczyła mi, że w ciąży krew rozrzedza się i dlatego wyniki badań są takie, a nie inne. Większość z nich mieści się jeszcze w normie, aczkolwiek jeśli kolejne wyniki będą gorsze, to będę musiała brać jakieś tabletki, na wzmożenie produkcji krwi w organizmie. Ok - troszkę się uspokoiłam. Jeśli chodzi o badanie moczu - dostałam tabletki, aby poprawić wyniki. A najbardziej martwiące mnie wyniki TSH, FT3 i FT4 będziemy konsultować z endokrynologiem w najbliższą sobotę....

Na USG wszystko dobrze. Mała rośnie sobie pięknie.... Była niestety chyba obrażona na mamusie, bo nie chciała pokazać twarzyczki. Zobaczyłam pupcię, plecki, nóżki i uszko, ale buzi niestety nie. Dlatego też, po raz pierwszy nie dostaliśmy zdjęcia do naszej galerii... No cóż - mam nadzieję, że następnym razem córeczka będzie bardziej ruchliwa. :)
Obiecuję - następnym razem nie będę się tak bardzo stresować wynikami - tylko się na mnie nie gniewaj :)

Niestety tym razem Tomek nie mógł być ze mną na badaniu- mam nadzieję, że następnym razem już zobaczymy córeczkę we dwoje.

Kilka danych :

Tydzień ciąży : 26
Waga : +2 kg
Obwód brzuszka : 106 cm (szok)

Samopoczucie : Całkiem w porządku. Cieszę się każdym kopniakiem, powoli kompletuję wyprawkę  i staram się w pełni korzystać z każdej wolnej chwili.

Dolegliwości : Bardzo częste nocne siusianie. Niestety pojawiają się też nocne skurcze rąk i łydek. Ostatnio zaczynam też odczuwać ból pleców na wysokości łopatek.

Przyjmowane leki :
- Euthyrox - na tarczycę
- Furaginum - na mocz
- Aspargin - uzupełnienie magnezu i potasu
- witamina C

Za tydzień odstawiam Furaginum i Aspargin i zaczynam zażywać Magnez i kompleks witamin dla ciężarnych. Troszkę tych leków dużo, ale co ja poradzę.... Jak mus to mus.

Ulubione przysmaki ostatnich tygodni :
- śliwki - mogę jeść kilogramami
- smażone jabłka
- soczki bobo fruty
- ogórki kiszone
- śledziki
- herbata z miodkiem i cytryną w zimne wieczory


Na koniec dorzucę jeszcze kilka zdjęć wysępionych od kuzynostwa z sobotniego wesela :)








25 komentarzy:

  1. Smażone jabłka? A co to za przysmak? Spokojnie wyniki na pewno się poprawią:) dobrze, że z glukozą wyszło ok. Tak to już jest w ciąży, że ciągle się czymś zamartwiamy. Ale grunt to się nie stresować mamusiu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. yy smażone jabłka... to taki mój przysmak z dzieciństwa. Jabłka, które raczej nie nadają się do jedzenia na surowo - spady, lekko przygniłe, obite... Obieram je i kroje w kosteczkę, wrzucam do garnka, podlewam delikatnie wodą, dodaję pół łyżeczki cukru do smaku i sok z cytryny. Smażę do miękkości, aż puszczą sok i ładnie się "rozciapią" :D pyszotka - babcia mi takie robiła jak byłam dzieckiem, a teraz ja smażę je dla siebie i dla męża :)

      Usuń
    2. to całkiem ciekawe:)muszę spróbować:D

      Usuń
  2. pięknie wyglądasz! kwitnąco!
    wynikami też się na zapas nie zamartwiaj. ja mam niedoczynność, wyniki miałam różne, ostatecznie wszystko ok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie bardziej martwi to, że muszę tyle tych leków przyjmować...

      Usuń
  3. O muszę tych jabłek spróbować... a ile twej wody jakbys miala podać w cm od spodu garnka? Albo najlepiej jakieś foto :)Ale bym zjadła ciasto z tego stołu weselnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko na dnie tej wody, tak żeby się jabłka nie przypaliły, potem już same puszczają sok :)
      tylko trzeba często mieszać ! :) A zdjęcia już nie dam, bo właśnie zjadłam ostatnią porcję :D

      Usuń
  4. U mnie wyniki krwi zawsze były super, a ostatnim razem ze 4 wskaźniki miałam też jak nie w jedną to w drugą stronę. Ginka powiedziała, że to normalne, że nie jest to stan, którym trzeba by się szczególnie martwić. Obserwować i mieć na uwadze i tyle. A z moczem to też mam historię. Załamałam się trochę ostatnio, bo na początku ciąży miałam problemy i dostałam tabletki (też furaginum), później udało mi się ładnie wyjść z tego, a teraz znowu to samo. Furaginum + żel do mycia. Zła byłam na siebie, bo już było dobrze i się posypało :/
    A zdjęcia w dalszym ciągu piękne :) Super wyglądaliście!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mogłaś być zła na siebie o wyniki moczu ? no przestań ! przecież to nie jest zależne od Ciebie... tak samo pomyślałam o wynikach moich tarczycowych - zażywam leki codziennie,a tu nagle znów podskoczyło TSH - ale od razu odrzuciłam te myśli, bo ja na to wpływu nie mam...

      Usuń
  5. Spokojnie, w ciąży skoki wyników są normalne :-)
    Dziwne, że nie lekarz nie przepisał Ci jeszcze żelaza na krew.
    Też biorę Euthyrox i Aspargin ;-)
    I kwasy omega (super na odporność)i prenatal.
    Pięknie wyglądasz :-)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doktorka powiedziała, że jeśli następne wyniki będą kiepskie to będziemy zmieniać tabletki, na ten moment walczymy z bakteriami w moczu.
      :)

      Usuń
  6. Ech, ja ciągle martwię się wynikami moczu, a dokładnie bakteriami. Mam je od początku ciąży :/ Teraz zrobię posiew i zobaczymy co tam słychać :/ Wyglądasz pięknie! Ciąża bardzo Ci służy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie w tych badaniach mi wyszły bakterie w moczu i one mnie najbardziej zaniepokoiły...
      Dziękuję za komplemencik ;)

      Usuń
    2. Moja ginekolog jakos specjalnie sie nie przejela tymi bakteriami. Ja w ciazy czesto robie badanie moczu i wlasnie zawsze te bakterie sa :/ przed usg polowkowym zrobie posiew i skonsultuje to z innym lekarzem, tak dla pewnosci... No ale staram sie ufac lekarzowi. Jesli mowi ze jest ok to chyba ok ...

      Usuń
    3. moja doktorka zaczęła rozmowę właśnie od tych bakterii więc wydaje mi się, że one były najważniejsze w tym momencie... ale sama nie wiem. Jak mówi mi, że jest na USG wszystko dobrze, to jej ufam, no bo przecież to moja doktorka... mam nadzieję, ze się nie zawiodę :)
      Skonsultuj - będziesz miała pewność :)

      Usuń
  7. Nie martw się tak bardzo wynikami.. Mało która kobieta w ciąży nie ma tych wartosci porozjezdzanych we wszystkie strony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak się martwię... jakoś wiesz, niby dociera do mnie, że ciąża to taki czas kiedy wyniki nie są wspaniałe, ale i tak się martwię :)

      Usuń
  8. Też powoli wyniki morfologi zaczynają mi odchodzić od normy. Minimalnie, ale jednak. Na mocz biorę Urospet, no i na tarczycę również Euthyrox. Z tą tarczycą w sumie też miałam problemy. Przed ciążą brałam 50tkę, a gdy zaszałam w ciążę mój endokrynolog zostawił mi takie. I wyniiki badan do 6 miesiąca były złe. Coś ponad 4.0. W końcu się wkurzyłam, i brałam po dwie tabletki przez miesiąc - czyli tak jakby 100tkę. Wiem, że nie powinno się tak, ale po miesiącu wynik mam dobry. ok. 0.45. Teraz przeszłam na 75tkę. I mam nadzieję, że dobry wynik się utrzyma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś nie zmieniałabym dawki na własną rękę - jestem w tej kwestii strachliwą kobietką i staram się trzymać zaleceń lekarza : )

      Usuń
  9. Możesz być inspiracją dla kobiet w ciąży :) Pięknie wyglądałaś na weselu, tak zdrowo, promieniałaś, aż humor się poprawia jak się na Ciebie patrzy :)
    Ja na moich dwóch ost.usg też nie widziałam twarzy Córeczki, najpierw (w 25tyg) zakrywała buziulkę rękoma, a w kolejnym (w 29tyg) była zwrócona twarzą w kierunku moich pleców :) Ale nic nie szkodzi, jak to mówimy z Mężem, że będziemy mieli miłą niespodziankę za 2 miesiące :)
    A co do leków- to jestem przekonana, że po zażywaniu ich wyniki badań się poprawią :) Ja nie wiem jak to robię, ale mam morfologię i mocz rewelacyjne, aż dr sam się dziwi. A nic szczególnego w sumie nie robię- tak po prostu już mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rany... aż się zawstydziłam - dziękuję ;)
      Mam nadzieję, że po lekach się poprawi i bardzo zazdroszczę ci dobrych wyników - przynajmniej nie musisz się niczym martwić ;)
      U nas jeszcze ciut więcej czekania, ale zleci szybciutko na pewno :)

      Usuń
  10. Mam nadzieję, że wyniki się poprawią. Chyba jużto mówiłam, ale na weselu wyglądałaś przecudnie :) śliwki - mniam, smażone jabłka - nigdy dość. Rzadko chce mi się robić samej, zazwyczaj podkradam się do kuchni, jak babcia robi marmoladę i się zajadam, póki mnie babcia nie nakryje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ;)
      Ja mam teraz do babci 130 km więc muszę sobie radzić sama, ale teść ciągle przywozi mi - kobiecie ciężarnej - świeżą dostawę jabłek, więc muszę z nimi coś robić ;) Stawiam na smażone jabłka :)

      Usuń
  11. wyglądasz przepięknie, kwitnąco - oj służy Ci ten stan :)

    OdpowiedzUsuń
  12. zobaczysz wszystko będzie dobrze.
    piekne zdjecia z wesela ;)

    OdpowiedzUsuń