czwartek, 21 listopada 2013

Pierwsze wyzwanie i kilka pytań :)



Jak dobrze wstać skoro świt
czyli,
DOSTRZEGAMY UROKI CODZIENNOŚCI
< 30 dni >

Zainspirowana postem Oli (http://tupot-malych-stopek.blogspot.com/ ) postanowiłam sama przystąpić do takiego projektu. Wyzwanie to nie należy do najprostszych, ponieważ jak wiadomo Polacy mają skłonności do myślenia bardziej pesymistycznego. Naszą ogromną umiejętnością jest narzekanie i marudzenie, a przecież w każdym dniu można znaleźć choć maleńki powód do radości. Jestem niepoprawną optymistką więc myślę, że ze znalezieniem pozytywnych aspektów życia codziennego – nie będę miała większego problemu.  Wyzwanie trwa 30 dni… Wydaje mi się, że wybrałam odpowiedni czas na jego podjęcie – właśnie teraz kiedy jestem w 35 tygodniu ciąży, kiedy dolegliwości nasilają się, kiedy pojawia się coraz więcej wątpliwości i trudności i wreszcie, kiedy to w każdej chwili na świecie może pojawić się nasza kruszynka. Trzymajcie za mnie kciuki i życzcie mi wytrwałości :) 


A co u nas ? Przygotowań ciąg dalszy. 
  • Zamówiłam prześcieradełka do łóżeczka.
  • Wybrałam 4 typy rożków - mąż jak wróci z pracy to zdecyduje, który wybrać.
  • Poszukiwań fotelika do samochodu ciąg dalszy ( z bazą czy bez bazy ? nowy czy używany ? hmm... ) 
  • Próbuję wybrać podgrzewacz do butelek - AVENT, LOVI ? Co polecacie drogie mamy ? czy w ogóle używałyście/ używacie takiego wynalazku ? 
  • Czy możecie polecić jakąś nianię elektroniczną ?  Czym kierować się przy jej wyborze ? 

Moja córeczka codziennie od kilku dni ma czkawkę.... Czy to jest normalne ? Nie ma dnia bez rytmicznego podskakiwania brzuszka. Czasami potrafi męczyć ją to dość długo ( a przy okazji w pewnym momencie zaczyna i mi doskwierać.... ) Czy też tak miałyście ? 

Dzisiaj przede mną sporo pracy :
  • Poukładanie rzeczy Basieńki w komodzie.
  • Prasowanie pozostałych ubranek i okryć kąpielowych. 
  • Zakończenie prezentacji na niedzielne zaliczenie na studiach....  

Życzę Wam miłego dnia ! :)) 


 

20 komentarzy:

  1. z podgrzewaczem nie pomogę bo karmie piersią, niania zaś była mi zupełnie zbędna.
    czkawke natomiast Mały miał bardzo często i długo. po urodzeniu, też go męczyła co chwilę ;-) to normalne ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas natomiast el. niania będzie bardzo przydatna ze względu na duży dom... :)
      A z czkawką mnie uspokoiłaś :)

      Usuń
  2. Wyzwanie - super pomysł! Sama się zastanowię czy nie podejść do tematu;)
    A jeśli chodzi o przygotowania - z własnego doświadczenia to raczej mało pomogę, ale my przed chwilą byliśmy na tym etapie co Wy teraz i mogę powiedzieć na co my zwracaliśmy uwagę ;)
    Jeśli chodzi o fotelik - jak dla mnie może być używany, ale musi być w dobrym stanie (bez żadnych połamanych części itd.) i najlepiej jeszcze na gwarancji. Czy z bazą czy bez - nie wiem. Czytałam, że z bazą się szybciej i łatwiej wkłada do auta, ale też jest problem, bo nie do wszystkich aut bazy do fotelików pasują. Wydaje mi się, że jak się dobrze zapnie i bez bazy to jest ok ;) My mamy bez bazy - zobaczymy jak się sprawdzi ;)
    Co do podgrzewacza - z tego co wiem, to jest bardzo wygodne (w porównaniu do podgrzewania w garnku;p). Tutaj jest dużo czynników, które decydują o tym czy kupować czy nie, np. czy będziesz sama karmić piersią, czy będziesz mrozić/chłodzić mleko i jak często itd. Co do firmy, ja się nasłuchałam bardzo dużo dobrego o AVENCIE i sama mam wszystkie butelki i laktator z tej firmy, ale o LOVI też czytałam prawie same pozytywne komentarze. Obie firmy są chyba dobre, więc wybierz taką, która Ci się bardziej spodoba, albo bardziej Cię przekona ;p
    Elektroniczna niania - my nie planowaliśmy zakupu, bo mamy małe mieszkanko, ale dostaliśmy w prezencie i w sumie się z tego cieszę, bo jak będę małego wystawiać na drzemki na balkon to wolałabym wiedzieć czy wszystko ok ;) Główne kryterium to chyba zasięg takiej niańki, a dodatkowe bajery to już chyba wg indywidualnych potrzeb można dobierać :)

    Co do czkawki - mój Kuba miał jakieś 2 tygodnie temu akcję, że codziennie koło 16-17 łapała go czkawka i to tak porządnie (z 15 min albo i dłużej). Z tego co wiem to normalne - Maluszek przy okazji sobie ćwiczy przełykanie itd. :)

    Uff... ale się napisałam :D Mam nadzieję, że coś pomogłam :D Trzymam kciuki za pracowity dzień! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetna jesteś ! :) właśnie tego potrzebowałam - konkretnych odpowiedzi na moje pytania :))
      Baza - sprawdziliśmy - powinna pasować bez problemów. Ale chyba jednak postawimy na nowy fotelik bez bazy. Jeszcze wieczorem będziemy o tym dyskutować.
      Podgrzewacz - to dalej tylko wybór firmy, bo zakup jest juz pewny ;)
      Nianię musimy mieć ze względu na duży dom .... :) A możesz napisać jaką Ty posiadasz ?

      Ta czkawka jest okropna -ale jeśli to normalne to nie bedę się martwić :))

      Usuń
    2. Baza oszczędza sporo czasu i nie trzeba się martwić, czy pasy zapną bardzo stabilnie i w ogóle ;) My kupiliśmy bez bazy i też jest ok ;)
      Moja niańka jest z BabyOno (http://www.babyono.com/produkty/pokoj-maluszka/nianie-elektroniczne/niania-elektroniczna) - działa super :D Już sprawdzana ;) Jak macie duży dom to niania Wam się faktycznie przyda :D Daj znać jaki podgrzewacz w końcu wybraliście :)

      PS. Kubuś dalej ma teraz czkawki codziennie nawet po 30 min. Dostaję szału, bo brzuch mi co chwilę skacze, ale jakoś trzeba przeżyć:)

      Usuń
  3. Kochana czkawka to objaw normalny:) o ile w brzuszku mój Michał nie miał jej zbyt często, o tyle będąc już na świecie często mu się zdarza, swoją drogą wiesz, że jedną z przyczyn czkawki jest wychłodzenie organizmu? U nas się sprawdza, mieszkamy w domu, jak tylko nie jest napalone to młodego męczy czkawka.
    Fotelik mamy używany w bardzo dobrym stanie, bez bazy. Jest stabliny i wielu rodziców nie ma baz i jest dobrze, chociaż wiadomo baza fajna sprawa, ale niestety droga.
    Podgrzewacz super sprawa- polecam z doświadczenia, a karmię butelką. Mamy go w sypialni na stoliku nocnym i sprawdza się rewelacyjnie. Mamy podgrzewacz Aventu i nie wymieniłabym go na żaden inny! ;) Mały, podręczny i fajnie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Syn przed porodem miał czkawkę 2-3 razy dziennie i niestety po porodzie mu to zostało :) Nie codziennie ale czkawki dość często go męczą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czkawkę i u nas się pojawiła. Od kilku tygodniu, nawet kilka razy dziennie Mała ma czkawkę. Ja słyszałam, że to naturalne, ponieważ maluchy łykają wody płodowe i od tego pojawia się czkawka.
    My fotelik mamy używany, firmy Maxi Cosi Cabrofix - choć pamiętam, że wybór spędzał mi sen z powiek. Niani nie planujemy, chyba, że okaże się być potrzebna. Ale uważam, że to świetna sprawa przy dużym mieszkaniu/domu. Podgrzewacza też nie kupujemy. Myślę, że domowymi sposobami będziemy podgrzewać pokarm.
    Aaa pracowity ale jak fajny dzień się zapowiada u Ciebie :) Mnie jeszcze czeka przegląd ostatnio wypranych ubranek 62-68 i prasowanie, by były w pogotowiu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podgrzewacza nie mielismy - kupilismy mikrofale. Sluzyla jako 2w1 - do podgrzewania mleka i sterylizowania butelek, laktatora itp.
    Fotelik - mielismy po kuzynce, z baza, ale nie z ISOFIX. - ktory lepszy nie wiem. Nam ta baza pomogla w szybszym wpianiu i wypinaniu fotelika, bo poczatkowo mielismy czeste wizyty lekarskie, wiec duzo korzystalism.
    Nianie - mielismy Angel Care z monitorem oddechu, bo synus ma dysplazje oskrzelowo -plucna, no i wczesniakom zdarzaja sie bezdechy. Z wyboru jestesmy zadowoleni.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moi też mieli pod koniec często czkawki. Powodzenia w wyzwaniu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. czkawka jak najbardziej naturalna ;)
    mój mały też miał kilka razy dziennie ;)

    nianie mamy fisher price,nie znam dokładnie modelu,ale jestesmy bardzo zadowoleni :)

    powodzenia w wyzwaniu,
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny pomysł na wyzwanie, to faktycznie pozwoli Ci znaleźć pozytywne strony mimo takiego stanu w jakim jesteś :) Powodzenia.

    Co do podgrzewacza to czytałam niedawno pozytywną opinię o Avent.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Czkawki pamiętam jedno z niesamowitych uczuć okresu ciąży :-) fajne są te ostatnie przygotowania
    park linowy w którym byliśmy jest jednym z parków w Krościenku nad Dunajcem, pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie dodam chyba nic nowego czkawka była nieodłącznym elementem mojej ciąży, pod koniec już i mnie dokuczała- Mały potrafił nawet kilka razy na dzień 'czkać' :D a po porodzie jest podobnie. No, może teraz już rzadziej. Ja mam najzwyklejszy podgrzewacz happy family na allegro kupiłam, bez niego życia sobie nie wyobrażam, zawsze jest wstawiona butelka z wodą i kiedy potrzebuje szybko mam ją gotową z odpowiednią temperaturą. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo sympatycznie wspominam jędrusiowe czkawki. Najczęściej zbierało mu się w szkole rodzenia i podczas badań USG. W trakcie przyjmowania na porodówkę zaskoczył nawet lekarza i wytrącił mu z ręki sondę - może to dlatego został przeważony o ponad pół kilo;p

    Co do podgrzewacza - ja dostałam od koleżanki Baby Ono po jej dziecku, jest o tyle fajny, że ma wyświetlacz pokazujący aktualną temperaturę wody, więc mogę ją w razie czego regulować. Wcześniej nie chciałam kupować, ale teraz nie wyobrażam sobie rozmrażania pokarmu bez podgrzewacza. Mikrofala się chowa. Podgrzewacz służy nam do dziś - np. kiedy gotowa kaszka musi odstać swoje, aż młody zdecyduje się zakończyć zabawę, bierzemy go też ze sobą w podróż, żeby w razie potrzeby podczas postoju podgrzać młodemu jedzenie ze słoika.

    Niania... hm, Aventu jest chwalona, ale ja nie kupuję. Raz, że mam małe mieszkanie, a dwa, że mieliśmy przez chwilę przygodę z monitorem oddechu Angelcare, takim kładzionym pod materac, kiedy Jędrusiowi zalecono takowy po odczynie poszczepiennym. Narobiło toto u nas więcej szkody niż pożytku - wyłapywało każdy szmer, nawet zza okna, i bez powodu budziło nam spokojnie śpiące dziecko.

    Co do wyzwania - życzę wytrwałości i masy pięknych drobiazgów każdego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  13. A, no i fotelik - moim zdaniem możesz kupić używany pod jednym warunkiem - że masz absolutną pewność, że nie brał udziału w żadnej, nawet najlżejszej kolizji. Fotelik może być nawet w idealnym stanie wizualnym, ale mieć jakieś mikrouszkodzenia albo zwichrowany mechanizm kontroli pasów - taki fotel w razie wypadku jest po prostu nieprzewidywalny.

    My nie mamy takiego pewnego źródła, więc wolę kupić nowy.
    Na razie kupuję bez bazy - w tej chwili mam auto bez mocowań Isofix - bazę na spokojnie dokupimy po zmianie samochodu.
    Kiedy ostatnio byłam w sklepie i pytałam o bazy do Maxi-cosi, sprzedawca wyjaśniał mi, że są dwie różne - jedna mocowana do siedzenia pasami, która ma w zasadzie tylko ułatwiać instalowanie w aucie, które ma krótkie pasy, ale w żaden sposób nie poprawia bezpieczeństwa, a druga mocowana właśnie w systemie, która już bardzo podnosi oceny w testach zderzeniowych. Czyli jeśli w ogóle brać, to tylko tę drugą (chyba Familyfix się to nazywało), bo kosztują niemalże tyle samo.

    OdpowiedzUsuń
  14. U nas w szpitalu mamy podgrzewacz Avent... nie wiem jak inne, ale ten sprawuje się świetnie... Odkąd tam pracuję, a pracuję od stycznia, chodzi praktycznie non stop, 24h/dobę i nie zepsuł się do dziś... ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Co do niani, w małych domach to faktycznie czasami jest zbędna, chociaż mi sie przydawała np jak wychodziłam do ogrodu. Ale jak masz duży dom to kupuj jak najbardziej! :) Najważniejszy jest zasięg, żebyś go nie traciła jak zejdziesz piętro niżej i żeby nic Ci go nie zakłócało - pod tym wzgledem chyba avent jest najlepszy. Czujniki temperatury i wilgotnosci to juz wiekszosc teraz ma. Dosyc fajna jest tez taka opcja, że nie tylko Ty słyszysz szmery z pokoju dziecka ale mozesz sama tez cos do niego powiedziec. Jak mój Szkrabek czasami sie przebudził, to wystarczy że mu cos szepnęłam czy zaśpiewałam i nie płakał ;) spokojnie mogłam sobie dojść na to 2 piętro albo w ogóle sam zasypiał z powrotem nim przyszłam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo się cieszę, że wyzwanie Ci się spodobało ;-)
    W najbliższych dniach i ja napiszę posta podsumowującego bo te 30 minęło już u mnie i w dodatku minęło bardzo szybko ;-)
    Jeśli chodzi o elektroniczną nianię to nie mieliśmy, ale nie mieliśmy też rożka nad którym Ty się zastanawiasz - zamiast tego używaliśmy grubszej flanelowej pieluszki, którą zwijaliśmy jak rożek i spinaliśmy, dzięki czemu maluch spał ciasno owinięty. Patent taki przekazały nam pielęgniarki ze szpitala i sprawdził się świetnie bo w przeciwieństwie do kupnych różków był idealnie dopasowany do malucha. Polecam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hehe lepsza czkawka nić uporczywe kopanie po żebrach. :)

    OdpowiedzUsuń