piątek, 20 grudnia 2013

Jesteśmy.... dalej w dwupaku :D

Zostało 6 dni do terminu porodu ! :) 
Dalej jesteśmy w dwupaku, a siły i energii to mamy tyle, że działamy cały czas i zupełnie się nie męczymy :) 

Wczoraj było konkretne przedświąteczne sprzątanie. Przy okazji sprawdziłam też jak wygląda nasz zasób ozdób choinkowych i czy lampeczki z zeszłego roku jeszcze się do czegoś nadają. Postanowiliśmy z Tomciem , że jutro ubieramy choinkę. Już się doczekać nie mogę, bo gdy tylko w domu pojawia się drzewko świąteczne, to od razu czuć tą zbliżającą się Wigilię :) 

Wczoraj napisałam notkę o tym, że święta spędzone na porodówce nie należą do tych moich wymarzonych.... Ale zaznaczyłam też, że dość tego czekania.... Napisałam, że zaczynam przygotowania do świąt i czy mi się uda czy nie uda spędzić Wigilii w domu - to jest już nie ważne. Mimo to wydaje mi się, że to nie zostało przez niektóre z Was wyłapane i dlatego chcę to zaznaczyć raz jeszcze. 

Marzę o spędzeniu świąt w domu, ale jeśli wyląduję na porodówce to trudno. 

Myślę, że każdy ma swoje podejście do świąt i to jest każdego z nas prywatna sprawa. To, że ja chcę spędzić je z rodziną w domu nie powinno nikogo dziwić. Jedyna myśl jaka mnie pociesza, to taka, o której pisało wiele z Was. Mianowicie: jeśli wyląduję na porodówce, to zdarzy się największy z cudów - CUD NARODZIN NASZEJ CÓRECZKI :) 

A dzisiaj ? 
Pieczenie pierniczków, przygotowywanie rybki opiekanej w zalewie oraz zakupy spożywcze i prezentowe :) 
Oby na wszystko starczyło sił :) 

11 komentarzy:

  1. Gdy tylko weszłam i zobaczyłam początek notki myślałam, że to już :D Ale doczytałam dalej... i czekamy dalej na Basieńkę :* Dużo, dużo sił w tych przygotowaniach. Trzymajcie się dziewczyny. Cóż, oby Mała wytrzymała jeszcze troszkę, tego Wam życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj córusia trzyma się bardzo kurczowo mamusi i coś mi się wydaje, że jeszcze nie prędko będzie chciała się wydostać. Choć strasznie biedulince już ciasno.... :)
      Dziękujemy serdecznie ;))

      Usuń
    2. U mnie w brzuszku też już bardzo ciasno, w nocy budziła mnie nasza córa kopniakami i to dość bolesnymi ;) Co wcześniej się Jej nie zdarzało ;P

      Usuń
    3. U mnie te bolesne już od pewnego czasu się zdarzają... Najgorsze chyba są te w żebra... Ale mimo to je uwielbiam :D Dociera do mnie, że człowieczek tam sobie w brzuszku siedzi :))

      Usuń
    4. I moje żebra tej nocy były kopane, tak solidnie ;P Też to kocham i czuję, że zatęsknimy za tym :)

      Usuń
  2. cierpliwości i dużo siły życzę, nie tylko na te nadchodzące święta

    OdpowiedzUsuń
  3. dobre nastawienie:) kochana intryguje mnie ta rybka, może podzielisz się przepisem?

    OdpowiedzUsuń
  4. Może i męczący poród w święta to nie spełnienie marzeń ale jak już dziecko się urodzi....prawdziwy cud tego pięknego okresu!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Napisałam to też Asji nie ma wyjścia muszę wchodzić na blog Święta nie Święta- sprawdzać co u Was... :))

    OdpowiedzUsuń
  6. My też chyba jutro choinkę ubieramy ;)
    Miłych przygotowań do Świąt!

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Maleńka wie co robi,że jeszcze nie wychodzi. Wy nie wiecie? To już Wam mowie :) Mają Ją i Mamusie ominąć takie pyszności? Nikt by tego nie chciał :p dlatego wyjdzie po świętach jak wszystkiego spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń