piątek, 20 grudnia 2013

Złośliwe to wszystko...

Zostało 7 dni do terminu porodu.... 
...a tu cisza jak makiem zasiał...

No cóż. Chyba przyszła najwyższa pora na to, aby przestać marzyć o tym, że święta spędzę w domu... Coraz bardziej prawdopodobna jest wersja, że na porodówce wyląduję w najbliższych dniach, dzięki czemu zostanę pozbawiona możliwości spędzenia tego wyjątkowego czasu w gronie bliskich.... 
Jeśli urodziłabym dzisiaj - to jest realna szansa, że jeśli byłoby  z nami wszystko dobrze, to wyjdziemy na Wigilię... ale przestałam się już łudzić... Jedyna możliwość spędzenia świąt w domu, jest taka, żeby nasza córunia postanowiła posiedzieć choć do 25 grudnia w mamusinym brzuszku. 

Wiecie.... święta są dla mnie tak strasznie ważnym czasem.... I zupełnie nie umiem wytłumaczyć dlaczego tak bardzo pragnę, aby spędzić je z rodzina... Wiadomo - najważniejsze jest, aby Basieńka urodziła się bez żadnych komplikacji, zdrowa i silna oraz żebym ja jakoś ten poród przeżyła.... Ale mimo to jest mi strasznie przykro jak myślę o świętach na porodówce... 

A coś mi się wydaje, że im bardziej będę chciała spędzić je w domu, to tym bardziej moje marzenie się nie spełni :( 

Proszę mi powiedzieć dlaczego to wszystko jest takie złośliwe ? Tyle tygodni brałam FENOTEROL, aby uniknąć przedwczesnego porodu, a gdy przestałam go zażywać, to skurcze ustąpiły, a mojej córuni ani się śni pokazać się rodzicom....  


DOŚĆ ! Dość tego czekania !
Muszę przygotować mieszkanko na święta. Dziś sprzątanie, ścieranie kurzy, odkurzanie, zmywanie. Jutro zakupy świąteczne ( przydałoby się pomyśleć o prezentach dla najbliższych...). Tomek skończy pracę wcześniej i pojedziemy wykorzystać bony świąteczne. Jutro do południa zajmę się zrobieniem dodatkowych pierniczków, a wieczorem zrobię opiekaną rybkę w zalewie ogórkowo- keczupowej :) 
Nie mogę myśleć tylko o porodzie. Zbliżają się święta i trzeba się do nich przygotować. 
Zdążę - to super, nie zdążę - to trudno.... 



Ps:
Muszę Wam powiedzieć, że kuzynka mająca termin na 17 grudnia - urodziła zdrową córeczkę - 20 grudnia. Maja to dość duży dzieciaczek - 4090 g i 61 cm :) 

Ps 2:
Bardzo mi miło, że podoba Wam się nowy wygląd bloga. Przyszedł czas na małe zmiany, bo poprzedni wygląd już mnie nudził :) Dodatkowo, dziękuję za komplement dotyczący mojego wyglądu - nawet nie wiecie jaką frajdę mi to sprawiło.... Do wczorajszego postu dodałam zdjęcie zrobione kilka miesięcy temu... Nie dodaję aktualnych zdjęć, ponieważ ciąża dość drastycznie mnie zmieniła.... Jestem zapuchnięta, doszły ponadplanowe kilogramy, milion rozstępów... Wolę zdjęcia z minionych miesięcy.... 

20 komentarzy:

  1. Trochę smutno... faktycznie. Nieeee... Basieńka nie zrobi tego mamie. Ona wie, że chcesz spędzić Święta w domku! A kuzynowa babinka naprawdę spora, a właściwie długa, bo waga urodzeniowa mojego syna (4390 że przypomnę) powoduje, że trudno mnie zadziwić. Ps. Kuzynka sama urodziła, czy cc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie wiem czy CC czy naturalnie - nie chcę jej teraz męczyć smsami :) Ja wychodzę z założenia, że na takie pytania przyjdzie czas, a teraz niech się cieszą sobą :)

      Usuń
  2. Ehh weszłam na bloga specjalnie do Ciebie :) do Was, jednak widzę nic z tego Basia uparta :) nie chcę mówić a nie mówiłam, ale mając wokół kilka przypadków po odstawieniu leku w tym siostry, niestety wszystkie były takie jak Twój, czyli cisza i cisza... ale nie ma tego złego. Jeśli chodzi o wygląd to mam ochotę usunąć wszystkie moje zdjęcia po powrocie ze szpitala...wyglądałam okropnie :// także tego, taki nasz los. Głowa do góry! Życzę spokojnych Świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodkie macie te zdjęcia - my też mieliśmy sesję ale nie wrzucam fotek na bloga, bo maż nie chce się aż tak pokazywać :D Ja w ciąży zauważyłam, że tylko mi urosł brzuchol ale jest dośc duży, bo przytyłam w sumie 15-16 kg :D Na szczęście jeszcze 2 tyg :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A troszkę mniej przytyłam, ale moje ciało nie za dobrze to zniosło.... tak to czasami jest. Czy się zaakceptuję ? zobaczymy... :)

      Usuń
  4. a mnie się wydaję, że nie powinnaś się przejmować tym, że święta możesz spędzić na porodówce :) popatrz na to z drugiej strony - w ten wyjątkowy magiczny czas Bożego Narodzenia może zdarzyć się Cud Narodzin Waszej córeczki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja sie absolutnie tym nie przejmuję, bo ja pragnę z całego serca zobaczyć już naszą córę, ale co moze być gorszego niż święta w szpitalu ? :(

      Usuń
  5. Zatem Basiu zrób mamusi prezent i wyjdź dopiero po świętach:) Mnie sama obecność w szpitalu przytłaczała, ale pomysl, że nawet jeśli będziesz musiała święta spędzić w szpitalu to ze swoim wymarzonym "prezentem" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A może tak pomyśleć o tym inaczej? Może Basia chce wam zrobić prezent na święta? to będzie najpiękniejszy prezent pod choinkę w Twoim życiu;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myśl pozytywnie! Pierwsza ciaża zwykle kończy się porodem po terminie ;-) Ale jak już się zdarzy w święta..to na pewno do końca życia ich nie zapomnisz... I to w tym pozytywnym sensie - bo o porodzie szybko się zapomina, a zostaje wspomnienie pierwszej wspólnej chwili ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś teściu stwierdził, że ja to urodzę dopiero w styczniu :D

      Usuń
  8. Cierpliwosci. Dzieciaczki juz to do siebie maja, ze lubia platac figle. Ja dostawalam silne leki na powstrzymanie skurczy, ale Maly postawil na swoim i wylazl kiedy mu sie podobalo, mimo, ze mamusia prosila aby jeszcze poczekal. Do dzis moj ten upor pozostal.
    Jest jeszcze szansa urodzenia przed swietami i spedzenia swiat w domu w gronie najblizszych. Myslalam, ze w szpitalu trzymaja jedynie 48h po porodzie. Naturalnie jesli nic sie nie dzieje. Tak bynajmniej jest u nas. A i moja siostra w PL wychodzila po 2 dobach. Trzymam kciuki aby poszlo po Twojej mysli!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas trzymają 3 doby - jesli krócej, to nie dostaną kasy z NFZ więc im się to nie odpłaca.... :)

      Usuń
  9. Może nasze dzieci będą rówieśnikami :P Nie no żartuję :* Mam nadzieję, że Basia zaraz po kolędach i rozpakowaniu prezentów pogodni Was na porodówkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałabym jednak aby moja córcia była nieco starsza od Michałka :)

      Usuń
  10. Faktycznie Święta w szpitalu to mało optymistyczna opcja, ale jeśli tak będzie to cóż zrobić. Najważniejsze by wszystko szczęśliwie się skończyło :)

    Przedwczoraj albo wczoraj mojego kuzyna żona też urodziła córeczkę i też ważyłam ponad 4 kg ;)

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Życzę Ci abyś spędziła Święta tak jak pragniesz.
    Tylko z drugiej strony trochę pokory. Narodzi się Twoje cudowne dziecko i to jest najważniejsze, a nie to gdzie spędzisz te jedne Święta. Nawet jeśli w szpitalu to jedną najbliższą Ci osobę będziesz miała przy sobie - Basię. Ciesz się darem macierzyństwa.

    OdpowiedzUsuń