piątek, 30 sierpnia 2013

Niesamowite !



Oszaleliśmy ! 
Oszaleliśmy oboje na Twoim punkcie córeczko ! 

Wczoraj po raz pierwszy zobaczyłam Twoje ruchy....
A dziś.... 

A dziś z rana oboje bez słowa wpatrywaliśmy się w brzuszek, który co kilka sekund uwypuklał się dzięki Twoim ruchom... 

Kiedy tylko tatuś pogłaskał Cię, od razu odwzajemniałaś ten dotyk... 

Wydaje mi się, że czułaś, że jesteśmy przy Tobie oboje, bo gdy tylko tatuś wyszedł do pracy - Ty przestałaś się wiercić i zasnęłaś równie dobrze jak mamusia.... 

To wszystko.... to wszystko jest niesamowite.... 


środa, 28 sierpnia 2013

Mała relacja...

Zacznę może od tego, że dawno mnie tutaj nie było.. Co było powodem ? Chyba brak weny twórczej do pisania, może troszkę brak czasu.... No cóż wróciłam i już nadrabiam zaległości.

Na początek chcę Wam pokazać moje 450 g szczęścia, które noszę pod sercem :)
Na wczorajszym USG dzidzia była bardzo grzeczna i udało nam się ją zważyć i zmierzyć. Tak więc mała ma już 30 cm długości ( mam nadzieję, że aż taka długa jak tatuś to nie będzie :) ).
Poza tym rozwija się prawidłowo, łożysko w porządku, płeć potwierdzona po raz kolejny.
Mała była bardzo znudzona badaniem - ziewała bez przerwy po czym wkładała sobie rączki do buzi.... Rany jakie to cudowne uczucie widzieć tego małego człowieczka, który faktycznie porusza  się- macha rączkami i nóżkami, po czym ziewa jakby chciał połknąć wszystkie wody płodowe.
Tym razem w badaniu towarzyszył nam mężuś, który uśmiechał się cały czas i bacznie obserwował ruchy córeczki na ekranie. Zadawał pani doktor mnóstwo pytań, a ja cieszyłam się, że tak mocno zaangażował się w naszą ciążę. Ostatnio bardzo dużo pracuje i wiem, że nie zawsze ma na to czas, ale jak tylko może, to troszczy się o nas, aby nam niczego nie brakowało.

ps: mam nadzieję, że widzicie jaka nasz córcia jest fotogeniczna  i jak ładnie pozuje do zdjęcia. Niestety nie udało nam się złapać momentu ziewania, ale i tak wygląda ślicznie :)

Jeśli chodzi o targi mother&baby,  w których uczestniczyliśmy w minioną niedzielę, to nie mam zbyt ciekawych relacji.... W zasadzie wydaje mi się, że nie dowiedziałam się niczego nowego. Pooglądaliśmy wózki, foteliki i inne akcesoria dziecięce, ale czuję straszny niedosyt. Wydawało mi się, że oferta będzie o wiele większa... Oczywiście na targach pojawiły się takie stoiska jak AVON lub Oriflame- no proszę... czy oni muszą być wszędzie ? I co w ogóle mają wspólnego z targami dziecięcymi ? Nie wiem, nie rozumiem.
Tłum ludzi oczekujących na badanie USG 4D niestety odstraszył mnie i zrezygnowaliśmy z niego. Kolejka do zdjęcia pamiątkowego była równie odstraszająca.
Nie poznałam w zasadzie żadnej nowości. Wszystkie firmy oferujące swoje produkty na targach są już znane na rynku.
Wygraliśmy smoczek z firmy Canpol babies, maść na odparzenia Bepanthen i próbkę kremu na odparzenia Nivea Baby. Poza tym dostaliśmy kilka poradników, filmik dotyczący pielęgnacji noworodka, przewijania i kąpieli, a także dużo ulotek, które w zasadzie wszystkie wylądowały w piecu jako makulatura.



Czy polecam ? W zasadzie tak - dla kobiet w ciąży, które nie orientują się zbytnio w tematyce dziecięcej jest to dobry sposób na ogarnięcie tego wszystkiego. Szkoda tylko, że mnie nie zaciekawiło zbyt wiele....


wtorek, 20 sierpnia 2013

Targi krakowskie.

Witam Was po krótkiej przerwie :) 

Chciałabym Was dziś zapytać czy uczestniczyłyście może w targach  
Mother & Baby ? 

Właśnie w ten weekend są organizowane w Krakowie i razem z mężem postanowiliśmy wybrać się na nie. Program jest atrakcyjny i wydaje mi się, że każdy będzie mógł znaleźć coś co go zainteresuje. 

Odbędą się m.in.:
  • darmowe porady medyczne i USG dla kobiet w ciąży
  • konsultacje medyczne
  • spotkania ze specjalistami (fizjoterapeuta, neurologopeda, psycholog rodzinny, dietetyk)
  • warsztaty wiązania chust
  • sesja zdjęciowa dla Mam w ciąży i młodych rodziców
  • castingi dla dzieci do seriali i telewizji
CIEKAWE SPOTKANIA:
  • Akademia Pawła Zawitkowskiego znanego jako „zaklinacz dzieci”
  • Wczesne uwarunkowania rozwoju małych dzieci
  • Animowanie prawidłowego rozwoju psychoruchowego dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym

 Bardzo zaciekawiło mnie też to, że będzie można skorzystać z porad stylistów. Panie w ciąży i po ciąży będą miały możliwość indywidualnych konsultacji, będą mogły też zobaczyć najlepsze stylizacje Tomasza Jacykowa. - To chyba coś dla mnie... Od kiedy jestem w ciąży i mój brzuszek zaczął się powiększać mam straszny problem z doborem ubrań. W spodnie sprzed ciąży niby się mieszczę, ale nie chcę uciskać naszego brzdąca więc z nich zrezygnowałam. Pozostały mi tylko leginsy i krótkie szorty. Cała reszta ubioru również sprawia mi wiele problemów... Jestem kobietą w rozmiarze 42 z dużym biustem i o rozmiar mniejszą pupą. I tutaj pojawia się problem - znalezienie odpowiedniej i jednocześnie modnej sukienki w tym rozmiarze graniczy z cudem. 14 września idziemy na wesele i dalej nie wiem jak ja znajdę sukienkę (coś mi się wydaje, że będę musiała szyć....)

Program można obejrzeć na http://motherandbaby.pl/program-targow 

Na pewno po powrocie opiszę Wam czy opłacało się uczestniczyć w targach i czy dowiedziałam się odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie - jak się ubierać :) 


Czy któraś z Was mieszka w okolicy i również się wybierze ?
Czy znacie jakieś fajne strony internetowe z modnymi ubraniami ciążowymi ?
 

piątek, 16 sierpnia 2013

Potwierdzone :)

Dzisiejszy post będzie krótki, zwięzły i bez zbędnego rozpisywania się. 
We wtorek byliśmy na kolejnym USG, podczas którego odbyła się między mną, a panią doktor krótka konwersacja. 

- Czy na poprzednim badaniu udało nam się poznać płeć dzidziusia ?
- Tak, ale ja pani nie powiem, co wypatrzyliśmy i zobaczymy czy dzisiejsze podglądanie da taki sam efekt.... 

Pani doktor uśmiechnęła się, po czym skupiła całą swoją uwagę na dziecku, a raczej na wyłapaniu miejsca między jego nóżkami. Ta chwila trwała dość długo... Właściwie nie wiem co wtedy myślałam... Byłam niesamowicie ciekawa czy dzieciątku urosło coś między nóżkami czy jednak już zostanie dziewczynka z poprzedniego badania....

- Mamy dziewczynkę - powiedziała z promiennym uśmiechem pani doktor.

Uśmiechnęłam się. W tej chwili zrozumiałam, że przyzwyczaiłam się do myśli, że jednak będzie dziewczynka i wydaje mi się, że w pełni to zaakceptowałam. Wychodząc z gabinetu pomyślałam: o rany przecież foremki się nie wybiera, przecież ja nie mam na to wpływu, a mąż tym bardziej. Przecież to jest nasze dziecko, które już od pewnego czasu czuję, które kopie mnie i nie pozwala spać zbyt długo na plecach. Przecież to nasza wyczekiwana kruszynka, jedyna, wyjątkowa, wspaniała. Nasza córeczka.






czwartek, 8 sierpnia 2013

Dwadzieścia.

Mamy półfinisz :) 
Wczoraj wybił nam 20 tydzień ciąży. Stwierdziłam, że czas pędzi nam niczym hiszpański Express. Pierwsze tygodnie ciąży mijały bardzo powoli.... a teraz nawet się nie obejrzałam, a tu już dwudziestka nam stuknęła :) 
Ostatnie dni są dla mnie czasem bardzo zmiennym. Mój nastrój niczym kalejdoskop co rusz przybiera nowe nastawienie. Z jednej strony pojawia się euforia związana z wyczuwaniem ruchów naszego brzdąca, a z drugiej dopada mnie totalna melancholia i smutek. Napadu śmiechu czy płaczu to nic nadzwyczajnego. Nawet robienie obu tych rzeczy jednocześnie jest jak najbardziej normalne. 
Szczególnie wieczorami, kiedy szykuję się do kąpieli dociera do mnie, że moja talia nie wiadomo kiedy - zniknęła. Piersi powiększyły się o dwa rozmiary - co zdecydowanie mnie przytłacza- zrobiły się ciężkie niczym worki z piaskiem. Sutki całkowicie zmieniły swój wygląd. Brzuch rośnie - przypomina mi się taka sytuacja z dzieciństwa jak mama mówiła mi, żebym nie jadła pestek z arbuza, bo mi później urośnie w brzuchu. I co ? Chyba przesadziłam z ilością zjadanych arbuzów tego lata. 

Mądra książka mówi, że dziecko wkroczyło właśnie w bardzo ważny etap rozwoju zmysłów- smaku, powonienia, wzroku, słuchu i dotyku. Wreszcie potrafi słyszeć i rozpoznawać mój głos ! 

A dzisiejszy dzień ? Jedna wielka masakra. Nic tylko bym spała i spała i spała.... Ten upał wpływa na mnie bardzo niekorzystnie. Dobrze, że teść zlitował się nade mną i pożyczył wiatraczek - jakże przydatny w ostatnich dniach. 
Mąż na delegacji. Czyje się strasznie samotnie. Nie lubię gdy go nie ma. :( 


Przepraszam, że tak narzekam. Chyba musiałam się wygadać :) 

 
ps: podoba mi się ten napis mówiący o przybranych kilogramach - mi właśnie tylko odpadło od kiedy jestem w ciąży. Wiem nie ma się z czego cieszyć, ale razem z lekarzami pracujemy nad tym. :)



wtorek, 6 sierpnia 2013

19 tydzień ciąży.

Coś dawno mnie tu nie było... 
Wypad do rodzinnego miasteczka, odwiedziny kuzyna i jego narzeczonej, endokrynolog, udany weekend, poniedziałkowe leniuchowanie.... 

W zeszłą środę postanowiłam pojechać do rodziców, odwiedzić ich, a przy okazji pomóc mamie zaprawiać ogórki, kalafiorki i inne pyszności, żeby później z czystym sumieniem podbierać je w dużych ilościach przy każdej wizycie :) Ogóreczki kiszone.... Mniam.... Jaką ja mam straszną ochotę na ogórki :) Kwaśne, kwaśne, kwaśne... to coś co powoduje uśmiech na mej twarzy w te upalne dni :) 

Na ostatnim USG dostałam skierowanie do endokrynologa, ponieważ wyniki TSH były lekko niepokojące, a dodatkowo moja waga zaczęła spadać. A więc w sobotę udało mi się dostać do lekarki, wyczekałam się ogromnie a wizyta była długa, nawet bardzo długa. Pani badała mnie dokładnie, przeprowadziła bardzo szczegółowy wywiad.... W pewnym momencie zaniepokoiło mnie to, ponieważ poczułam, że coś jest nie tak jak być powinno... Pani doktor była stanowczo zaskoczona tym, że moja waga od początku ciąży spadła już prawie 5 kg. To chyba nie jest normalne... 
Dostałam skierowanie na dokładniejsze badania i kolejna wizyta 17-go sierpnia. Dostałam leki. Ale co mi dolega dokładniej ? Nie wiem, nie mam pojęcia. Dowiem się, że dopiero na następnej wizycie, kiedy będę miała szczegółowe wyniki. Troszkę się martwię.

A teraz coś bardziej przyjemnego, bo nie mogę przejmować się i martwić - przecież w ciąży jestem prawda ? Jeśli będzie coś nie tak, to lekarze będą wiedzieć jak mi pomóc ;) 

W weekend odwiedził mnie na tym moim końcu świata ukochany kuzyn z narzeczoną ;) Rany jak ja się ucieszyłam.... Bardzo rzadko ktoś mnie tutaj odwiedza, a to nie mają czasu, a to mówią, że za daleko... No cóż tak to już bywa kiedy zmienia się miejsce zamieszkania o 130 km. Zaprosili nas na wesele, zrobiliśmy grilla i prażone, obejrzeliśmy film z naszego wesela i byliśmy na spływie Dunajcem :) Oj ten relaksik był nam potrzebny... Szkoda tylko, że mężusia mojego męczył ból zęba.... Ale i tak było świetnie :) Zatem za miesiąc bawimy się na kolejnym weselu - trzecim w tym roku :) 

 Z mężusiem :) 




 Z bratem i mężem :) 



Z Madzią i w tle pokrzywiony Tomcio :))



I na koniec jeszcze jedna bardzo ważna sprawa, o której jeszcze wam nie wspominałam :) W czwartek dokładnie 1-go sierpnia po raz pierwszy poczułam ruchy naszego maleństwa ! :) Niesamowite uczucie aż wzruszyłam się... Leżałam sobie wieczorkiem w łóżeczku, przeciągałam się po męczącym dniu i nagle poczułam kopniaka. Najpierw jednego, potem położyłam w tym miejscu rękę  i poczułam jeszcze 2 razy :) Teraz zdarza się to coraz częściej... 


A więc podsumowanie :

Najprawdopodobniej jesteś: dziewczynką
Po raz pierwszy poczułam Twoje ruchy: w 19 tygodniu ciąży