wtorek, 28 stycznia 2014

Dziwny czas.

Powiem Wam moje drogie blogowe mamusie, że u nas ostatnio jakiś dziwny czas nastał.... 

Mój stan zdrowia poprawił się. Gorączka ustąpiła, ból piersi zniknął. Pozostało jedynie zaczerwienienie w miejscu zatoru mlecznego, który najprawdopodobniej był przyczyną tej wysokiej temperatury. 
Pleśniawki w buzi Basi powoli zanikają. Języczek wreszcie ma piękny czerwony kolorek, a białe plamki z podniebienia i policzków - szybko znikają. Mam nadzieję,że szybko się wyleczą i powracać nie będą. 
Moje brodawki również nie są już w białym nalocie. Jednak w dalszym ciągu nie karmię córki z lewej piersi, z powodu głębokiego pęknięcia, które bardzo kiepsko się goi. Mimo to ściągam z tej piersi jak najwięcej mleka, co by i w niej nie zrobił się jakiś zator.

Jeśli już jestem przy temacie mleczka, to pojawił się kolejny problem... Mianowicie moje piersi nie nadążają z produkcją :( Jest mi niesamowicie przykro, ale muszę podawać mojej córeczce mleczko modyfikowane... Do tego czasu używaliśmy w nagłych wypadkach mleczka kupionego w aptece, takiego gotowego w buteleczkach (np. kiedy moje brodawki krwawiły, kiedy mała miała jakieś większe zapotrzebowanie na jedzonko, albo gdy na początku połogu ból strasznie mi doskwierał i nie miałam siły nakarmić Basi). 
Dziś jednak po raz pierwszy podałam Basi mleko w proszku, gdyż moje piersi puściły tylko po kilka kropelek.... :( Mimo ogromnego bólu, mimo obolałych pleców, mimo popękanych brodawek - bardzo chciałabym karmić moją córkę, bo wiem, że to najlepsze co mogę jej dać. Moje piersi odmawiają posłuszeństwa i produkują sporo mleka, ale trwa to zbyt wolno :( 
Zrobię wszystko, aby pobudzić moje piersi do szybszej produkcji... 

Dziwny czas dotyczy też mojej córci. Jest taka markotna, marudna... Często popłakuje bez widocznego powodu. Nie cierpi leżeć na płaskim (łóżeczko, łóżko, wersalka), najlepiej czuje się w foteliku samochodowym, a już najcudowniej na maminych rękach.... Najchętniej to w ogóle nie odrywała by się od moich lub Tomkowych rąk. Nie uśmiech się tak często jak wcześniej. Jest inna.... 
Mam nadzieję, że wkrótce jej to przejdzie, bo widzę, że i ją i nas strasznie męczy taka sytuacja... 

Dziwny czas dotknął i naszego związku... I to boli mnie najbardziej... Ale o tym nie chcę tu pisać, jest to zbyt prywatne... Powiem tylko ,że brakuje mi czułości.... 


Przepraszam Was, że taki nijaki ten post, ale takie właśnie nijakie emocje mnie ogarnęły ;( 
Oj, oby ten dziwny czas szybko minął.....

42 komentarze:

  1. Kochana Wasz związek się zmienia po prostu, wcześniej byliście Wy- we dwoje, teraz macie maleńką istotkę, która wymaga dużo czasu i uwagi. Zazwyczaj dziecko absorbuje tak, że wieczorem, kiedy już śpi rodzice są tak wyczerpani, że nie mają siły na nic innego niż sen. Mój związek też nie jest taki, jak dawniej, mniej mamy czasu dla siebie, mniej się przytulamy itp, ale myślę, że to po prostu wkroczenie na Wyższy "poziom" związku. My się umówiliśmy na randkę raz w miesiącu, żeby zupełnie o swoich potrzebach związkowych nie zapomnieć.
    A najlepszym lekarstwem będzie na pewno rozmowa;)

    Ściskam Was mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą randką - świetny pomysł... Chyba wdrążę go i w nasz związek :)

      Usuń
  2. Jeśli chcesz, by Twoje piersi produkowały więcej mleczka, to jak najczęściej przystawiaj Basię. Choćby na chwilę. To pobudzi laktację i po kilku dniach będzie znacznie lepiej :)
    Co do Basi to może skok rozwojowy? Pierwszy skok to mniej więcej piąty tydzień, licząc od TERMINU PORODU. Jeśli Basia urodziła się później to trzeba jej dodać te kilka dni :)
    A o do ostatniego punktu... No cóż.. Dziecko to ogromne wyzwanie dla każdego związku. Najpierw nie możecie się do czekać, marzycie o tym jak to będzie we trójkę, ale rzeczywistość wszystko weryfikuje. Życzę Wam, żeby ta "dziwność" szynko minęła. Ale niestety - teraz już wszystko będzie kręcić się wokół dziecka i po prostu musicie się w tym jakoś odnaleźć...
    A jakbyś chciałapogadać to pisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak nam się wydaje, że to skok rozwojowy - objawy dokładnie takie jakie powinny być. Tylko ile to może trwać ??
      A jeśli chodzi o przystawianie Basi - to przystawiam ile mogę :)

      Usuń
  3. Dziwny czas w zwiazku na pewno minie. Nie u Ciebie jednej porod i pojawienie sie malej istotki zmienil dotychczasowe zycie. Glowa do gory bo to na pewno jedynie przejsciowe.
    Odnosnie laktacji - niektorzy mowia, iz mozgu sie nie oszuka i jesli nie przystawiasz corki to laktacja ucieknie. Jestem dowodem, ze nie musi sie tak stac. Przez 20 miesiecy odciagalam mleko lakatorem, Ciezka to praca, ale warto bylo. Mialam z 2 kryzysy, gdy myslalam, ze to juz koniec, ale na szczescie udawalo mi sie odzyskac mleczarnie. Czy cos dziala na zwiekszenie laktacji to nie wiem... przez 2 tygodnie popijalam jakas herbatke z zielarskiego. Maz mi nawet kupil w aptece saszetki na laktacje, gdy podczas choroby oslabiony organzim zmniejszyl produkcje. Polowa ich mi zostala, bo gdy wrocilam do zdrowia to laktacja znow sie unormowala. Moze i u Ciebie tak bedzie?! Tego wam zycze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, że to przejściowe, ale musiałam to z siebie wyrzucić...

      I gratuluję wytrwałości z laktatorem, bo to faktycznie mozolna robota :)

      Usuń
  4. jesli chcesz karmic piersia,to przystawiaj mala jak najczesciej,spijcie razem,niech ssie ile chce,tez ta chora piers! podawanie mm,to szybka droga do zakonczenia laktacji,odstaw mm,niech malutka ssie liers nawet non stop,mleka z kazdym dniem bedzie wiecej,tylko przetrwaj kryzys,zrob to dla swojej coreczki i siebie! wejdz na hafija.pl,tam znajdziesz mnostwo rad,zadnych smoczkow,piers i to jak najczesciej. tez przystawiaj do tej drugiej,laktator moze nie utrzymac laktacji na dobrym poziomie sama widzisz.... trzymam kciuki mocno za udane karmienia! duzo sil!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę całkowicie odstawić MM, ponieważ moja córka byłaby głodna... Przystawiam Basię ile się daa więc walczymy o mleczko, ale póki co zmian brak.

      Usuń
    2. Tak Ci się tylko wydaje. Ale uwierz, że dziecko wyssię co trzeba. Spędz z Basią 2 dni w łóżku i niech przystawia się do piersi kiedy chcesz. Jeżeli nie odstawisz MM to będzie tylko pogłębiać twój problem do czasu kiedy to będziesz tylko raz przystawiać pierś a wiecej MM, a to bez sensu. Jeżeli naprawdę chcesz karmić tylko piersią to trzeba odstawić mm, aby Basia pobudziła produkcję mleka.

      Usuń
    3. tylko to takie błędne koło. Podajesz mm-zmniejszasz laktację. Rozumiem, ze nie chcesz by córeczka była głodna. Moze rób tak, ze po prostu jak najwiecej siedź z małą przy piersi. Ile się tylko da-niech nawet jak jest na czuwaniu-ssie pierś. Ogladasz TV, młoda ssie. Pozwalaj jej spać Ci na rękach z piersią w buzi. Im więcej będzie ssać, tym więcej Twój organizm dostanie informacji, że produkcja ma się zwiększyć. Nie wiem czy dajesz małej smoczek, jego podawanie tez zaburza laktacje- bo pierś musi byc stymulowana by dostac informację o zapotrzebowaniu na mleczko. Mój synek w pierwsyzm miesiacu zycia non stop był prawie przy cycku. Spał przy nim, sesje karmienia trwały i 2 godziny. Miałam tez kryzys laktacyjny jak miał 2 tygodnie- ze "mleko sie skończyło, miękkie ,puste piersi", był strach, niepewnosc, rozumiem Twoje odczucia.

      I nie zamartwiaj się, wszystko siedzi w głowie... jak uwierzysz, ze mozesz to uda Ci sie!

      powodzenia!
      MegiW

      Usuń
  5. Po prostu ktoś pojawił się w waszym życiu, oczywiście wyczekiwanym, kochanym ale ta mała osóbka przewróciła wasze życie o 180 stopni. Jesteś zmęczona bo uczysz się czegoś nowego, nie doszłaś jeszcze po porodzie do siebie, a tu musisz to wszystko pokonać i oddać się Basi. Może porozmawiaj ze swoim mężem, powiedz mu o tym co najbardziej Cię boli, powiedz mu. Większość naszych nieporozumień wynika właśnie z braku dialogu pomiędzy osobami czy to w małżeństwie czy w jakichkolwiek relacjach.Głowa do góry, wszystko będzie dobrze, na początku zawsze tak jest.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci szczerze, że ja jestem tak wykończona po całym dniu z ostatnio strasznie marudną córeczką, że wieczorem kiedy mała już zaśnie - ja nie mam siły zaczynać rozmowy, która wiem, że powinna trwać bardzo długo... Ale obiecuje, jeśli sytuacja nie poprawi się - znajdę czas na tą rozmowę....

      Usuń
  6. Ojej, to faktycznie dziwny czas, współczuję Ci.. Ja też mam nie najlepszy czas. Ale trzymam kciuki, by wszytskie problemy minęły i żeby było u Was super!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana mam nadzieję , na jak najszybszą poprawę w każdej z opisanych kwestii ! A co do karmienia , moja bratowa karmiła swoją córcię ok. 3 tygodni , potem też wszystko stanęło , ona chodziła podenerwowana , miała nawet wyrzuty sumienia , odbijało się to na całej ich rodzince , w końcu powiedziała dość ! wprowadziła mleczko modyfikowane , wyluzowała się i wszystko wróciło do normy . Mała ( dziś wesoła 3 latka) chowała się bezproblemowo :) Będzie dobrze ! Ściskam !:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja będę jeszcze walczyć - podaję pierś jak najczęściej, a jak małej brakuje jedzonka, to podaję mm. Ja jestem spokojniejsza i przede wszystkim córka - nie jest głodna...

      Usuń
  8. Początki macierzyństwa były dla mnie strasznie trudne.
    Ale obiecuje Ci że będzie lepiej a wszystkie bolączki zostaną zapomniane:*

    powodzenia:)
    Justyna
    dolinamaminkow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wierzę, że za pewien czas będę śmiać się z tego wszystkiego, a córcia będzie największą radością naszego życia :)
      Wszystko trzeba po prostu przetrwać :)

      Usuń
  9. Chcialabym Ci cos napisac , ale nie bardzo potrafie ubrac moje odczucia w slowa: Wiem jak to jest kiedy bardzo chcesz karmic swoje dziecko, i nie jest Ci to dane. Sama tak mialam ile nocy przeplakalam to tylko ja wiem, i bardzo w tych chwilach pomogl mi maz. Tlumaczyl wspieral poprostu byl. Moja siostra urodzila synka 7 Tygodni przedemna i ona mniala pokarm ba miala go nawet za duzo, a ja nie potrafilam wykarmic swojego dziecka. Teraz z perspektywy czasu patrze na mojego synka i wiem ze ma wszystko co jest mu potrzebne. Moze nie dostawal mojego mleka, ale i tak rozwija sie swietnie. Z calego serca zycze Ci zebys mogla karmic Basie swoim mlekiem, I zycze Ci wiecej czulosci i milosci ze strony meza. Bo to jest teraz najwazniejsze, wy tworzycie swiat waszego dziecka.
    Agnieszka mama Chrisa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiem nic więcej tylko.... dziękuję :*

      Usuń
  10. Ehh, i ja mam jakiś spadek formy :( Jak wcześniej tryskałam energią i optymizmem, tak teraz... Baby blues? Przeprowadzka do teściów? Nie wiem. Kolki? Jutro idziemy do lekarza z Małą. Ehh.. Trzymaj się Mamuśka :* Przyjdzie jeszcze lepszy czas :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Mimo,że jeszcze nie karmie,a napewno chce zacząć jeśli W KOŃCU urodzę,zaopatrzyłam się w MM tak w razie czego. Żadna z nas nie myśli o tym,że może mieć jakieś komplikacje z karmieniem. Moje brodawki są strasznie suche codziennie je kremuje,jestem pewna,że zaczną pękać.

    Co do ostatniej opisanej kwestii związku,myśle że wszystkie pary taki czas przechodzą kiedy brakuje nam drugiej osoby.Ja nadal w ciąży,mamy czas wciąż tylko dla siebie a także narzekam na brak czułości i wsparcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W razie czego, gdy Twoje brodawki będą odmawiać posłuszeństwa, to nie czekaj aż bardzo popękają tylko wyślij męża po nakładki (kapturki). Dużo pomagają :)

      Usuń
    2. A gdy popękają smaruj Maltanem (nie trzeba zmywać przed karmieniem) na przemian z Sudocremem i natłuszczaj wazeliną. Ja tak robiłam i świetne, szybkie efekty.

      Usuń
  12. Moge portadzić tylko tyle żebyś piła duzo wody raz dziennie piwo karmi i przystawiaj mala jak najcześciej :) nie załamuj się, bo Basiulka czuje twój niepokój :) myśl pozytywnie. Wszystko będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy córeczce staram się nie myśleć o problemach, bo wiem, że czuje wszystko to moje małe cudo :)

      Usuń
  13. Nowa sytuacja i zmęczenie na pewno dają się we znaki. Pogadaj z mężem i wyrzuć wszystko z siebie. Na pewno wszystko się poukłada z powrotem:) Co do mleka to pij dużo, spróbuj herbatkę laktacyjną:) i przystawiaj jak najczęściej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Herbatki laktacyjne poszły w ruch kilka dni temu.
      Oj tak - to zmęczenie najbardziej nam ostatnio dokucza...

      Usuń
  14. Piwko na polepszenie laktacji to mit.. Zgadzam się z poprzedniczkami, przystawiaj Basieńke jak najczęściej do obu piersi, a niech wisi na cycu i 20 h ;) MM to szybka droga do zakończenia laktacji.. Plus herbatki na zwiększenie produkcji mleka, tylko też trzeba pić ich sporo.

    Co do córeczki i jej nastrojów , baaardzo prawdopodobne jest że przejmuje od Was negatywne emocje, smutki i nerwy, dziecko od razu wyczuwa kiedy coś jest nie tak, trzeba myśleć pozytywnie, wszystko będzie dobrze, to tylko przejściowy czas :-) !!

    A związki niestety to do siebie mają po pojawieniu się nowego członka w rodzinie... My oczekujemy od partnerów dużo czułości a oni nie potrafią nam tego dać.. sama wiem po sobie, ale staram się tłumaczyć sobie że faceci już tacy są i że wszystko jest w porządku a to tylko moje hormony i wyobraźnia.. ;)

    Trzymajcie się ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moze zbyt wiele wymaga od meża.... nie wiem...

      Usuń
    2. A może masz zwiększone zapotrzebowanie na czułość z racji obniżonego nastroju a on nie zdaje sobie z tego sprawy bo myśli że jest na tym samym poziomie co zawsze? :) Może musisz mu powiedzieć " przytulaj mnie częściej kochanie ;) " Wszystko wróci do normy :) Głowa do góry ! :)

      Usuń
    3. Aha ! Dodatkowo tak jak zimne okłady zmniejszają produkcje mleka tak ciepłe ją zwiększają, może gorące kąpiele ? ;)

      Usuń
  15. Początki zawsze są trudne w odnalezieniu się w nowym etapie życie przewróciło się o 180stopni wiec nie załamuj się wiem,że możesz być smutna nie wyspana i zdenerwowana płakać bez powodu to tylko przejściowy czas.Gdy matka się denerwuje to dziecko płacze bo to wyczuwa.Ułoży się i wszystko wróci do normy zobaczysz-Myśl pozytywnie.
    Ja skoro miałam pokarm piłam herbatkę dla mam karmiących i kawę Anatol (w saszetkach) z mlekiem dzięki temu miałam dużo mleka pobudzałam laktację bo mój był głodomorem.Podczas karmienia nie piłam herbaty i nie piję jej do dziś a karmię do tej pory!Przystawiaj często Basię do piersi pobudzisz laktację.Trzymam za Ciebie kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  16. Pewni i taki dziwny czas przeżywała każda Mama i przeżyją przyszłe Mamy. Chyba trzeba to przeczekać, przeżyć jak najlepiej i będzie lepiej z każdym dniem..

    Dużo ciepła i siły :*

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziemy dzielnie czekać na lepsze chwile :)

      Usuń
  17. Powiem Ci, że u nas też było dziwnie na początku, ale to kwestia przyzwyczajenia się i odnalezienia w nowej sytuacji. Nie tylko dla Ciebie to nowość, ale dla męża też. Nagle pojawiła się Basieńka, która potrzebuje mnóstwo uwagi :) Moim zdaniem powinnaś pogadać z mężem, może on nawet nie zdaje sobie sprawy, że brakuje Ci przytulenia?
    Co do malutkiej - jestem za skokiem rozwojowym. U nas też tak było, kompletnie nie wiedziałam o co chodzi. I wiem, że to ciężkie, ale nie możesz się denerwować czy bardzo martwić, bo córeczka to wyczuje. Gdzieś przeczytałam, że dziecko płacze podczas tego skoku, bo wszystkie nowe bodźce go 'dopadają' i nawet troszkę się wtedy boi, bo nie wie co się dzieje. To mi pomogło w nie denerwowaniu się, bo wiedziałam, że Kubuś się boi i muszę go przytulić, uspokoić i sprawić żeby czuł się bezpiecznie.
    A w temacie karmienia... jeśli bardzo Ci zależy to na pewno dasz radę!! U nas niestety nie wyszło i teraz synek dostaje już tylko 2/7 karmień moje mleko. Nie miałam dosyć siły (głównie psychicznie) i mam coraz mniej pokarmu. Ale nie przejmuj się aż tak, bo czasem nie od nas zależy czy uda się karmić piersią.. Niektóre mamusie w ogóle nie mogą tak karmić, a Ty dałaś Basi ponad miesiąc tylko na Twoim mleczku!! :D
    Mam nadzieję, że uda się wszystko i ustabilizuje. Potrzeba chwili czasu i cierpliwości Kochana. Będzie dobrze!! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze nie ma miesiąca Aniu :) Mam nadzieję, że uda mi się zawalczyć o mleczko ;)
    Dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  19. narodzenie dziecka przewartościowuje zycie, rodzice są zmęczeni... trzeba ten stan przetrwac....czułośc pojawi się jak oswoicie sytuację .... chyba tak jest bardzo często.....
    ale za to później jest już dobrze.....
    życzę cierpliwości i spokoju....
    serdeczności

    http://leptir-visanna6.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. sama niedawno zostalam mama i dokonale cie rozumiem jesli chodzi o czulosc w zwiazku o czy psalam mam to samo:(

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeśli zależy Ci na karmieniu, karm co chwilę, przystawiaj Małą często. Miałam podobny problem.

    Początki takie są, że w związku jest kiepsko. Jednak z tygodnia na tydzień będzie lepiej. ZOBACZYSZ wszystko się ułoży :-*

    OdpowiedzUsuń