sobota, 11 stycznia 2014

Mleczne rozterki...

Przyszła i pora na niemałe problemy z wytwórnią mleczka.... 
Ale przejdę do rzeczy. W pierwszych dniach po porodzie moje sutki wyglądały tragicznie - były popękane, krwawiące i bolące. Karmienie mojego maleństwa było nie lada wyzwaniem... Z pomocą przyszedł mąż z kapturkami firmy AVENT. Ból pozostał, ale sutki zregenerowały się i zagoiły - i to w ciągu 2 dni. Po tym czasie zrezygnowałam z użytkowania kapturków i przez kolejne dni miałam spokój - aż do wczoraj. Prawa brodawka pękła na nowo.... 

Ale to nie wszystko od wczoraj mam nawał pokarmu - oczywiście również w prawej piersi. Zupełnie nie wiem co robić.... Basi przystawić do tej piersi nie mogę ze względu na otwartą ranę na sutku. A wiem, że przydałoby się, ponieważ mleko musi być odciągane z tej piersi, aby nie doszło do zastoju pokarmu... 

W tym momencie radzimy sobie tak :
-  Z lewej piersi karmimy się normalnie. 
-  Z prawej odciągamy pokarm. 

Wiem, że powinnam odciągać tylko niewielką jego ilość (około 15 ml - tylko, aby odczuć ulgę) i normalnie przystawiać do piersi. Ale ze względu na to, że nie mogę córci przyłożyć do piersi to odciągam około 50 ml i karmię Basię butelką. 

Nie wiem czy to dobre wyjście z tej sytuacji, ale innego rozwiązania póki co nie widzę. 
Mam nadzieję, że sutek szybko się zagoi lub nawał pokarmu ustąpi...


Czy Wy drogie mamusie również miałyście tą "przyjemność" przechodzić przez nawał pokarmu ?
Jak sobie z nim poradziłyście ?

30 komentarzy:

  1. oj nie pomogę w tym temacie, ale myślę że sama tu wrócę jak urodzę;) powiem tylko tyle że jak mojej znajomej pękały brodawki, i odwiedziła ją położna - stwierdziła że malutka jest źle przystawiana tzn źle chwyta pierś. za płytko chyba. trzymamy kciuki;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To racja... Moja córeczka też płytko łapie piersi... staramy się to zwalczyć ale ciężko nam idzie. :(

      Usuń
    2. Biedna...:( mnie już teraz bolą bardzo a co dopiero będzie jak popękają. Dlatego już teraz zaopatrzyłam się w nakładki i maść na brodawki. Powodzenia !;*

      Usuń
  2. O tak, nawał wspominam kiepsko... U mnie też to była głównie prawa pierś - brodawki również poranione i bolesne.. Ale karmiłam Gabę. Pomogły nakładki - zdecydowanie zmniejszyły ból. Nie rezygnuj z nich, bo naprawdę potrafią ocalić sutki. Polecam też smarować sutki maścią - np bepanthenem. Szybciej się zagoją.
    Nadmiar pokarmu odciągałam po karmieniu. Trzymam kciuki!! Na szczęście nawał po kilku/kilkunastu dniach skończy się i będziesz mogła normalnie funkcjonować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smaruję maścią z Aventu, którą dostałam gratis do laktatora. I powiem szczerze, że nie wierzyłam w jej skuteczność, ale póki co nieźle daje sobie radę :)
      Z bepanthenu musiałam zrezygnować, ze względu na to, że trzeba go zmywać przed karmieniem, a z moimi ranami - niestety byłoby to niemożliwe....

      Usuń
  3. Ja urodziłam 6.01. Pokarm przyszedł mi dopiero wczoraj. Też pierwszy i drugi dzień podobny do Twoich. Popękane sutki i niesamowity ból. Ja zaczęłam smarować wazeliną, sudocremem i maltanem na zmianę. Wazelinę tylko daję cały czas. Przed karmieniem zmywam wodą. Na nawał mleczny świetny jest gorący prysznic na piersi. Potem można nawet posmarować altacetem. Gdy wczoraj czułam, że piersi robią się mega twarde szybko poszłam pod prysznic i nie boli póki co. Też ściągałam pokarm ale tylko po 30 ml wczoraj i dziś, ponieważ boję że zaczne produkować jeszcze więcej. Bo im bardziej pobudzasz tym więcej pokarmu przychodzi. Ja miałam wczoraj cyce jak sylikony - takie mogłyby być po laktacji ;) Dziś właśnie robiłam w nocy te gorące prysznice na piersi + odciagnełam 30 ml i potem przy karmieniu podłozyłam ta pierś. Narazie daje radę. Kochana i smaruj koniecznie te brodawki. Trzymaj się dzielnie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też obawiałam się tego, że produkcja przez to ściąganie może się zwiększyć ( tak wszędzie niby piszą ) ale póki co nie zaobserwowałam takiego efektu.

      Usuń
  4. Ja też miałam z prawą piersią tak, że miałam malutkie strupki ale karmiłam cały czas przez kapturek. Teściowa położna nic nie mówiła abym nie karmiła nią bo nie miałam kto wie jakiejś wielkiej rany. A Twoja śpi Ci w ciągu nocy czy rozrabia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo było tak, że w ciągu dnia spała, a w nocy buszowała, ale ( nie zapeszając ) ostatnie noce - udaje nam się nieźle przespać ( tylko 2 pobudki na karmienie i przewijanie ) :)

      Usuń
  5. Tak... ja odciągałam tyle ile się dało, czyli aż poczułam znaczącą ulgę, nie sugerowałam się "książkowo" ile.
    Niestety też ciężko mi szło na początku z karmieniem, ale z czasem było dobrze. Tylko ja miałam nawał, ale sutki mi nie pękały. Smaruj je swoim mlekiem to pomaga. Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po karmieniu wyciskam jeszcze kilka kropelek i smaruje - ale czy pomaga, to nie wiem... :D

      Usuń
  6. 5-6doba po porodzie , to jest nawał mleka właśnie ... 2-3dni i wszystko wróci do normy :)
    współczuję pękniętych sutek :( na pewno boli :( ja nie miałam popękanych ale miałam mooocno zaczerwienione i bolały ... przez to nakładałam też nakładki silikonowe i bólu nie było ... dobrze że ściągasz mleko .. ja nie ściągałam przez jedną noc i miałam masakrę z piersiami :( twarde jak skała i ból nie do zniesienia ... ale masaże i masaże + ściągnięcie i wszystko się unormowało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bardzo boli... ale zacisnęłam zęby, założyłam kapturek i już dwa razy karmiłam Baśkę z tej "zepsutej" mleczarni :) I ulga jest niesamowita. Pierś jest mniej nabrzmiała i zdecydowanie mniej boli :)

      Usuń
  7. Mysle, iz dobrze robisz odciagajac 50ml i podajesz w butelce (lepiej tak niz jakbys miala dostac zastoju, infekcji i potem antybiotyk i w ogole nie moglabys karmic). Wyleczysz brodawke i ponownie spokojnie bedziesz mogla przystawic corcie do piersi. Ja nigdy nie przystawilam malego do piersi ( ze wzgledow zdrowotnych) i od poczatku odciagalam mleko i mimo wszystko udalo mi sie utrzymac lakatcje 19 pelnych miesiecy (i w sumie to nadal mam mleko)...takze mysle, ze kilka dni nieprzystawiania Basi jakos bardzo nie zaszkodzi :) Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najbardziej boje się właśnie tego zastoju więc odciągałam, by jednak go uniknąć. Myślę, że mała jest na tyle sprytna, że radzi sobie równie dobrze z brodawką, jak i butelką i kapturkiem :)

      Usuń
  8. Dużo czytam o tych problemach z karmieniem a właściwie o problemach z sutkami. Przerażający ale z tego co piszesz mam wrażenie, że całkiem dobrze sobie radzisz ;)

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj , czytaj ! Potem będziesz miała jakieś pojęcie jak sobie z tymi problemami radzić ( i życzę, żeby jednak Cię ominęły ) :)

      Usuń
  9. Ja ostatnio pisałam u siebie o nawale ;) U mnie była masakra z obiema piersiami... I też się książkami nie sugerowałam, bo u mnie ściągnięcie 15ml czy nawet 50ml nie przynosiło ulgi i moje piersi w ogóle nie robiły się miękkie. Dopiero po ściągnięciu ponad 125ml odczuwałam jakąkolwiek różnicę! I nie rozkręciła mi się przez to nadprodukcja wcale (tak jak wszędzie piszą). Po prostu przetrwałam dzięki temu nawał i teraz jest wszystko w porządku :D

    Dodatkowo czytałam i słyszałam od położnych, że na poranione brodawki najlepiej smarować je własnym mlekiem i wietrzyć - ponoć pomaga lepiej niż jakiekolwiek maście itp. A z kremów to bephanten - ten sam co dla malucha na odparzenia :)

    Trzymam kciuki żeby wszystko szybko się unormowało! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo 125 ml - to już dość dużo... Ale Twoja dziecinka jest już nieco większa od mojej :)
      Dobrze, że wszystko wróciło do normy- mam nadzieję, że i u nas wkrótce się poprawi :)

      Usuń
  10. Położna laktacyjna!!!
    mnie takowa uratowała karmienie w podobnej sytuacji. Już płakałam razem z dzieckiem, z piersi lało mi się różowe mleko;p
    Odwiedźcie poradnię laktacyjną albo zamówcie wizytę położnej do domu, niech nauczy Basię ssać. Dacie radę, trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  11. kochana smaruj maścią bepanthen ... ja smarowałam i naprawdę pomagała

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze robisz, nie ma sensu byś się męczyła przystawiając małą do prawej piersi. Póki co smaruj brodawkę własnym mlekiem po każdym odciąganiu oraz bepanthenem, powinno pomóc. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja przeżyłam nawał już w szpitalu. Tam trzeba było ciepły kompres przez ściąganiem i zimny z zamrożonej pieluchy po ściąganiu. Położne podawały na nawał ibuprom ale ja go nie mogę brać więc podziękowałam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Poszukaj informacji o schlodzonych lisciach kapusty na nawal. Podobno to prastary, ale nadal bardzo polecany przez polozne laktacyjne sposob. A na brodawki lanolina - Lano-masc Ziajki lub specyfik Medeli (dodatkowo ma jakies skladniki znieczulajace, ale roznica w cenie ogromna) - obydwoch nie trzeba zmywac. Pozdrawiam cieplo, Ania :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrze ze masz duzo pokarmu,dawaj go Basi jak najwiecej, pamietam jak w pierwszej ciazy mialam tak bardzo podraznione brodawki,pociesze cie w drugiej juz tego problemu nie mialam :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. posta o karmieniu przygotowała , pojawi się za kilka dni ;) u mnie sytuacja opanowana ...

    OdpowiedzUsuń
  17. zapraszam na konkurs do mnie :)
    http://projekt-mamu.blogspot.com/2014/01/konkurs-dla-obserwatorow-bloga-projekt.html

    OdpowiedzUsuń
  18. ja przystawiałam do popękanych sutków-nie miałam wyboru-bo laktatorem bolało jeszcze bardziej. Bałam sie, ze odciągając te troszeńke mleka laktatorem pierś nie dostanie własciwej informacji, ile mleka jest potrzebne i produkcja sie zmniejszy. na początku jak chwytał taką brodawkę całą w strupach(przepraszam za wyrażenie) to ból był taki, ze mnie cofało.ale przyzwyczaiłam się. po 3 tygodniach zaczeło się wygajać. w zasadzie z kazdym dniem ta warstwa strupa była coraz mniejsza... a nie było łatwo bo przeciez dziecko ciągle pije. Wiem, ze jakbym nie przystawiała do tej "gorszej" piersi, to strup by jeszcze bardziej stwardniał i byłoby gorzej, a tak mleko i ślina młodego ciągle go zwilżało, dzieki temu stawało się to wszystko bardziej elastyczne. Wybacz dosłowny opis, ale staram się to obrazowo przedstawić, może pomogę.

    Obecnie karmię już ponad 15miesięcy,ale ile bólu było na samym początku... bólu zmieszanego z satysfakcją, że się udaje.
    pozdrawiam i zycze duzo sił

    MegiW

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za taki komentarz - bardzo fajnie, że napisałaś go w taki dosłowny sposób. Mam nadzieję, że z czasem i u mnie ból ustąpi... :)

      Usuń
  19. Też miałam nawał z Pati a z Kubą to szkoda gadać ( wyłam z bólu). Mam nadzieję, że szybo Ci to minie.

    OdpowiedzUsuń