poniedziałek, 20 stycznia 2014

Ważny weekend :)

Miniony weekend przyniósł nam kilka nowych i ciekawych wydarzeń do zapamiętania. 


Sobota - 18 styczeń

Dziadkowie i wujek Mateusz odwiedzili nas i naszą córcię :)
Oj lubię jak moi rodzice przyjeżdżają do nas... Pewnie dlatego, że nie jest to zbyt częsta sytuacja, gdyż dzieli nas 130 km. ( tak to już jest jak córka znajdzie sobie górala i ucieka w piękne Tatry...) 
Mama - jak to zwykle mama - pomogła mi bardzo.... Ogarnęła nieco mieszkanko, zrobiła obiadek i wzięła się za prasowanie. W między czasie zdążyła się jeszcze nacieszyć wnusią :) Dziadek też chętnie nosił wnusię na rękach, głaskał i zagadywał :) Wujek - mój brat, a wkrótce i chrzestny Basieńki również jest bardzo zafascynowany swoją siostrzenicą. W prezencie dostaliśmy od niego podgrzewacz do butelek. Jeszcze go nie używaliśmy, ale pewnie wkrótce wypróbujemy.  
Chcę Wam powiedzieć, że trudno jest, gdy rodzice mieszkają tak daleko... Niby nie jest to koniec świata, ale często kilka tygodni się nie widzimy....  No cóż - na to nic nie poradzimy i trzeba to po prostu przyjąć i jakoś sobie radzić - więc jak tylko rodzice mogą, to pakują się w samochód i przyjeżdżają :) 


Rodzice odważyli się w końcu obciąć pazurki małej Basi :) 
Dość długo zabieraliśmy się do tej operacji, ale to wszystko za sprawą tego, że kiedy już córa zasypiała kamiennym snem, to i rodzice korzystali z okazji i zamykali oczka, by zregenerować nieco organizm. Ale przyszedł czas, kiedy nasza Basieńka stała się bardzo mobilna i łapki niedrapki nie stanowiły już dla niej żadnego problemu... :) Trzeba było więc szybko działać, ponieważ buzia naszej córki wyglądała już mało atrakcyjnie. Widok wbitych pazurków w oczka Basieńki dodatkowo przyczynił się do naszej decyzji. 
Cała operacja musiała wyglądać dość komicznie, ponieważ mamusia trzymała córę na kolanach i trzymała rączki, a tatuś swoimi wielkimi dłońmi starał się delikatnie trzymać maleńkie paluszki Basi. Obcinanie poszło nam całkiem sprawnie, a Basieńka nie musi już mieć ubranych rękawiczek :) 



Niedziela - 19 styczeń

Na obiad przyszli do nas drudzy dziadkowie - rodzice Tomka.
Oni natomiast mieszkają dwa piętra niżej. Więc widzą wnuczkę codziennie.... Tak, tak..... codziennie ! A chyba nie muszę komentować jak znoszę codzienne wizyty teściowej... -.- Wiem - stara się, ale mogłaby przychodzić choć co drugi dzień... hehe :) 

Podczas porannego przewijania Basieńki, został mi w ręce kikut pępowiny :) 
Nareszcie ! Czekaliśmy na to aż 17 dni... wydaje mi się, że to dość długo... Aczkolwiek pewności nie mam :) Mimo wszystko - bardzo się cieszę :)

Mama po raz pierwszy wyszła z domu :) 
Tak - wczoraj po raz pierwszy od porodu postanowiłam zostawić Basieńkę z tatusiem, a sama wybrałam się do kościoła. Wypad zatem był krótki, ale i tak jakoś tak trudno mi było. Czekałam tylko z niecierpliwością aż msza się skończy i szybko popędziłam do domu. Gdy wróciłam - moim oczom ukazał się cudowny widok - moje skarby zasnęły :)
A co mogę dodać do tego - kiedy postanowiłam, że wybiorę się do kościoła uświadomiłam sobie, że przecież ja nie mam się w co ubrać...Płaszcz kilka rozmiarów za duży, w spodnie sprzed ciąży nie wejdę, a te ciążowe z tyłka mi lecą, nawet buty kupione w ciąży jakieś takie luźne.... Musiałam przeszyć guziki w płaszczu i znaleźć jakieś leginsy.... coś mi się wydaje, że trzeba będzie odświeżyć szafę (tylko ciekawe kiedy ? :D )


Zostawiam Was ze zdjęciami z minionego weekendu :)








z wujkiem Mateuszem :) 

 z babcią Ewą :)

z dziadkiem Bogdanem :)


z babcią Weroniką :) 



A tutaj tatusiowi się nudziło i fotografował mamusię, która w miarę powróciła do formy ( przynajmniej zewnętrznie ) :) 



35 komentarzy:

  1. Sporo się u Was dzieje:) Jak te dzieci się zmieniają z dnia na dzień:) Jaki macie aparat, bo bardzo ładne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też podziwiam blog i zastanawiam się jaki aparat tak pięknie utrwala te chwile?

      Usuń
    2. Nikon D3100 :)
      Fajna zabawka ale jeszcze nie umiem jej obsługiwać :( Teraz mam cudowną modelkę więc będę się uczyć :)

      Usuń
  2. Basiula śliczna dziewuszka;) a z codziennymi odwiedzinami teściowej mam ten sam problem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia i ważne wydarzenia ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to sie dzialo!! Piekne zdjecia, nie tylko coreczki, ale mamusi rowniez :)
    p.s. Tez mam rodzicow daleko - 2000km a tesciowa dwa bloki dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, dziękuję :)
      Dlaczego te teściowe zawsze są tak przerażająco blisko ? :D

      Usuń
  5. O BOZIU, ZAKOCHAŁAM SIĘ W WASZEJ KSIĘŻNICZCE! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale się dzieje u Was. I tak pozytywnie! Mamuśka wyglądasz świetnie! Już wiadomo po kim Basia jest taka urocza :) A co do rodziców, którzy są daleko... Znam to aż za dobrze... I rodzice i teściowie mieszkają ponad 300km od nas... Czasami brakuje nam zwykłych rozmów, niedzielnych obiadów, wypadów na kawkę... Ale cóż. Takie życie. Trzymajcie się :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dziękuję - zaczerwieniłam się ;)
      No niestety... dobrze, że jest internet i są telefony więc jakoś sobie radzimy ;)

      Usuń
  7. malutka jest cudowna! Powiedz, jesteś z Zakopanego? Masz widok z domu na Tatry?;) Kocham góry! Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nie - Góry to na szczęście nie tylko Zakopane :)
      Ja mieszkam na trasie Nowy Targ - Szczawnica. Widok na Tatry owszem też mam i na jezioro Czorsztyńskie :)
      Ja tez kocham góry i to tutejsze powietrze - inne niż gdziekolwiek... : )

      Usuń
  8. Ojeeeej, napatrzeć się nie mogę. Macie dzidziusia takiego jak z gazet o dzieciach! Taka Basia jest śliczna i wręcz bez skazy...A ten duzy smok w buzi...sama słodycz. Ohhh... ciekawe, kiedy mi będzie dane takiego oseska mieć..

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe moze powinnam córcię zgłosić do jakiejś sesji do gazety :D

      Usuń
  9. Jaki słodki okruszek :). Śliczna niunia :) Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Słodki okruszek :) Śliczna niunia :).

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Słodka jest ta wasza córeczka :)
    Basia ma śliczne oczka :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Będę nudna ale też muszę to powiedzieć Basia jest CUDOWNA !!! Ale co się dziwić , Ty śliczna , Brat jak widać na foto przystojniak , Twoja Mama też jest piękną kobietą - dobre geny macie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale się uśmiech pojawił na mojej gębusi :D dziękuję ;D

      Usuń
  13. Basia jest urocza:)
    A Ty, jak widzę, masz dokładnie taką samą sytuację jak ja - moi rodzice mieszkają 180km ode mnie, a teściowa w tej samej klatce piętro wyżej i odwiedza wnusia codziennie. Z tym, że ona, poza tym, że jest nadopiekuńczą babcią, jest super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety moja taką super babką nie jest.... a szkoda... bo mogłaby taka być - wystarczyłaby odrobina dobrych chęci....

      Usuń
  14. Ach, rozumiem oddalenie od rodziców. Moi mają 200 km, też będziemy się rzadko widzieć.
    Basiula to już wiadomo, nie będę się powtarzać.
    Ale MAMA wygląda znakomicie! Super!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojej jaka śliczniotka :) Zazdroszczę Ci mieszkania w górach i tego powietrza :) Szczęście,że moi teściowie mieszkają 200km dalej ufff Tobie nie dziwię sie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na teściów nie narzekam, bo teść jest cudowny, a teściowa nie najgorsza, ale czuje, że kiedyś przez nią osiwieję...

      Usuń
  16. co do kikuta pępowiny to mojemu synkowi odpadła kilka dni po skończeniu 2 miesięcy- to jest długo! ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Kochana wiem co czujesz. Ja mieszkam w UK więc zarówno cała moja rodzina jak i rodzinka męża są BARDZO daleko od Nas.
    Boli jak sobie pomyślę że mój maluch będzie wychowywał się z dala od najbliższych no ale tak Nam się poukładało:)
    Basia jest cudowna a i Ty wyglądasz kwitnąco.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Basia jest uroczą dziewczynką!! Mamuśka też cudnie wygląda!! :) Ja też już raz wyszłam z domu ale raptem na 15 minut do Rossmann`a i nie mogłam przestać myśleć, czy aby się Mała nie obudzi, nie będzie płakać na mamą ;) Ach..też czeka mnie wymiana garderoby, ale coś czuję, że cięzko będzie teraz wyskoczyć na zakupy ;)

    OdpowiedzUsuń