czwartek, 6 lutego 2014

Mama po porodzie. - mój nowy projekt.


Witam Was kochane Mamuśki :) 

O co chodzi w tytule dzisiejszego wpisu ? O mnie. 
Tak - dziś wyjątkowo nie o Basi, tylko o mnie. 

Jak to zwykle w życiu bywa- jeden etap kończy się, a kolejny zaczyna. W tym wypadku chodzi o wkrótce kończący się okres połogu. Czas ten - szczególnie początkowo był dla mnie niesamowicie trudny. Ból po nacięciu krocza ( mimo iż miałam tylko trzy szwy) nie raz doprowadzał mnie do łez. Nie mogłam siedzieć, nie mogłam chodzić, nie mogłam stać. We wszystkim musiał pomagać mi mąż. Nawet kąpiel była nie lada wyzwaniem. Najgorsze jednak było w tym wszystkim to, że opieka nad córeczką była dla mnie strasznie trudna. W tym też karmienie nie było łatwe i przyjemne, ponieważ ani mi ani córeczce nie odpowiadała pozycja leżąca, więc musiałam siedzieć i przy każdym siadaniu i przy każdym wstawaniu na nowo pojawiał się ból. Ulgę przyniosła mi położna, która po tygodniu zdjęła mi szwy. Wtedy już ból nie był tak "ciągnący" jak do tej pory. Było lepiej - mimo ogromnego zmęczenia organizmu. 
Na początku było mnóstwo łez, ogrom bólu i często taka zwykła bezsilność... Bo nie wiem skąd ten płacz, bo nie wiem dlaczego połyka powietrze, bo nie wiem czy to kolka... I można tak wymieniać. Teraz bogatsza o nowe doświadczenia - jestem spokojniejsza. oraz lepiej radzimy sobie, z każdym dniem coraz łatwiej odczytywać o co naszej pannicy tak właściwie chodzi. Teraz - 5 tygodni po porodzie - nie wiem co to ból. Wiem natomiast co to zmęczenie organizmu i z nim radzę sobie średnio. 

Ale dziś odważyłam się zejść do teściowej i pożyczyć takie urządzenie, które zwie się - waga. 
Oj dłuuugo się do tego zbierałam, bo byłam przerażona ilością kilogramów, które towarzyszyły mi przy finiszu ciąży. W sumie przytyłam 18 kg... Wiem, wiem - strasznie dużo... 
Ale dziś waga zaskoczyła mnie ! I jakaż to była miła niespodzianka ! :)
Okazało się, że do wagi sprzed ciąży pozostało mi tylko pół kilograma ! :) 
Jak widać dieta zrobiła swoje.... Unikanie smażonego, tłustego i kalorycznego.

Oczywiście został mi pociążowy brzuszek - to już nie ta sprężystość, a nawet powiem więcej - jest obwisłość.... Rozstępy, które pojawiły się na... całym ciele - sprawiają, że poczucie własnej wartości spada coraz niżej. ( No, bo czy ktoś widział, żeby mieć rozstępy nawet na łydkach ? No jakaś masakra....) 

Nie mniej jednak postanowiłam walczyć dalej ze swoim ciałem, bo chcę  się w nim jakoś lepiej poczuć. Chcę być jak najlepszą matką, ale chcę też czuć się dobrze w swoim własnym ciele, nie wstydzić się, poczuć się atrakcyjniej... Pół biedy teraz - kiedy jest zima, nosi się płaszcze i większość ciała się zakrywa, ale co będzie jak przyjdzie wiosna ? 

Dlatego też postanowiłam do mojego bloga wprowadzić nowy wątek - wątek mamusiowy czyli 
"MAMA PO PORODZIE"
Będę starać się notować nie tylko każdy postęp w kilogramach, ale też postęp w pozbywaniu się kompleksów i akceptowaniu siebie i własnego ciała. Myślę, że będzie to dla mnie swego rodzaju motywator...  Zatem życzę sobie powodzenia :) 


Na deser zostawiam Was z Basiulką, która dziś skończyła 5 tygodni :) 

Ps: Zdjęcie z projektu 52 dodam wyjątkowo jutro :) 
Ps 2 : Gratulacje dla Sandry - świeżo upieczonej mamy  małej Lenki :))







34 komentarze:

  1. Mała jest słodka.
    A tobie życzę powodzenia i wytrwałości. Wierze ze dasz radę.
    Sama walczę ze strasznymi rozstępami na brzuchu i biuście.
    Fajny masz pomysł z tym nowym projektem na blogu o sobie i o twojej walce o czucie się lepiej we własnym ciele.
    wiadomo po pierwsze jesteśmy matkami ale mamy prawo tez czuć się dobrze we własnym ciele i mieć chwile dla siebie. :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak walczysz z rozstępami ?
      Moim zdaniem kobieta zawsze musi być kobietą. I musi czuć się atrakcyjnie w swoim ciele - ja póki co dążę do tego, aby tak się poczuć...

      Usuń
  2. Ale śliczna Kruszynka! Oj czytam tak ten wpis i sama się boję o te pierwsze tygodnie po porodzie. Co do naszych ciał - ja już przytyłam 15 kg, a gdzie tam finisz... z tym prędzej czy później damy radę! Gratuluję, że wróciłaś do wagi! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bój się - tylko nastaw się, że może łatwo nie być. Oczywiście może być tak, że nie zaznasz uczucia bólu, bo i takie przypadki się zdarzają, ale lepiej być przygotowanym. Ja słyszałam / czytałam tylko o tym jak to wspaniale jest po porodzie, o karmieniu itp. ale nikt nigdy nie wspominał o połogu i o związanych z nimi dolegliwościami...
      Bądź dzielna ! :)

      Usuń
  3. słodka! oj też wiem co to obwisła skóra i rozstępy:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś musimy z tym walczyć :) Mamy przecież motywację :)

      Usuń
  4. Świetnie! Tak trzymać! Kurczę, jestem pod wrażeniem, że tak szybko się pozbierałaś. Połóg mimo wszystko jeszcze się nie skończył, a tu już proszę: projekt sexy mama. Brawo, życzę sobie takiej zaciętości tak szybko. I wielkie wow za zrzucenie prawie 18 kg!
    A rozstępy na łydkach to ja i bez ciąży miałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w jakim szoku ja byłam gdy zobaczyłam wynik na wadze :D
      Ale z tymi łydkami to jakiś komiks jak dla mnie :(

      Usuń
  5. piękna maleńka, taka do wycałowania ;)
    mi do tej pory nie podoba się figura po ciąży, chociaż przytyłam 12 kg - wydaje się nie tak dużo, ale brzuszek już nie ten - wystaje i pomimo ćwiczeń nic z tym nie mogę zrobić, uda, tyłek jakieś za duże, eh, a na siłownie za bardzo nie ma czasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej właśnie z tym czasem - na pewno bedzie go brakować , a samej motywowac się do ćwiczeń jest okropnie trudno... Ale damy radę :)

      Usuń
  6. Trzymam kciuki. Po Jędrusiu też wróciłam do swojej wagi jeszcze w połogu, na chrzcinach (9 tygodni po porodzie) obyłam się już bez zewnętrznych wyszczuplaczy - Tobie też się uda:)
    U mnie powtórka z rozrywki zacznie się już w kwietniu i wtedy chętnie dołączę do projektu. Po kolejnej ciąży podobno jest trudniej, ale do odważnych świat należy:)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dasz sobie radę - należysz do szczęśliwego grona o szczupłe sylwetce więc łatwo wrócisz do formy :) Ja jestem z tych "pącusiowatych" więc pozbycie się brzuszka będzie nie lada wyzwaniem ;)

      Usuń
  7. O jeju a czo to za cudo:) Kurcze ale śliczne te dziewczynki sie teraz rodza;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aha i ja tez mam rozstepy i pomimo tego ze w ciazy przytylam 13 kg a po schudlam prawie 20 to nadal pozostal brzuch. I rostepow u nas rowniez co nie miara! :) Ale mysle ze im po prostu byloby smutno beze mnie i dlatego postanowily sie zadomowic u mnie na zawsze. Ale wiesz co:)? Gdyby nie te kg, rostepy, zgaga itd to na swiecie nie byloby mojej i twojej córuni:) Dlatego pokochaj je! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha fajne podejście :D Aż uśmiech mi się na gębusi pojawił :D

      Usuń
  9. Kochana ja w ciąży też przytyłam jakieś 16-17 kg i zaraz po porodzie w kilka dni poleciało mi 10 kg :) teraz już zostało 5 kg :) ale na szczęście z wagą sobie poradzę a rozstępów ani jednego! tylko kilka naczynek na udach mi pękło ale mam do tego skłonność. Brzuszka też już prawie nie ma - została mi tylko skóra do ujędrnienia i to nie dużo :) Damy radę mamuśki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ZAZDROSZCZĘ braku rozstępów... I tak trzymam kciuki za ujędrnienie ;)

      Usuń
  10. Basia jak zwykle słodka :-) bedzie dobrze ja w ciazy przytylam 22 kg i juz nie ma po nich sladu, a nawet jak na poczatku byl slad to wystarczylo popatrzec na moje skarbeczki i humor wracal :-)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, te małe brzdące wynagradzają każdy smutek ;)

      Usuń
  11. Życzę powodzenia i wytrwałości.. A córusia śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak w ciąży przytyłam 16 kg, po porodzie zrzuciłam 10. A te pozostałe 6 na razie mi nie przeszkadzają:) Ale żeby je zrzucić to pewnie będę musiała trochę się wziąć za ćwiczenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, to dobrze cuć się we własnym ciele :))

      Usuń
  13. O kochana ! To masz szczczęście że udało Ci się wszystkie kg zrzucić, ja przytyłam 20 kg, w tydzien znikło 11, potem 4 i 5 nadwyżki mi zostało, i mimo diety strasznie ciężko mi się tego pozbyć, nawet już ćwiczyć z Chodakowską zaczęłam :D Ale Tobie ćwiczenia zalecam dopiero za dobry miesiąc jak wrocisz do formy i zmęczenie nie będzie tak uciążliwe, nie przeciążaj się mamuśka ! ;)
    Jestem juz prawie 3 mies po porodzie i brzuch dalej jest, jak piszesz, troche obwisly i mniej jedrny.
    Co do rozstepow to wspolczuje bo sama mam cale piersi w rozstepach i wygladaja tragicznie :( ale cóż taki urok ciąży;) Bobas mi to wynagradza :) Uszy do góry i powodzenia :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak - póki co zaczęłam od spacerków i zdrowego jedzonka :)

      Usuń
  14. Piękne to Wasze szczęście :)
    Mi też został brzuch ale teraz się ostro za to wzięłam bo tylko brzuch został a kilogramy to już nie.Życzę wytrwałości w akceptowaniu siebie rozstępy to pamiątka po ciąży jak wszystkie mamuśki tak mówią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiątka po ciąży - bardzo nie fajna pamiątka, ale cóż trzeba jakoś to zaakceptować, bo one przecież nie znikną...

      Usuń
  15. Masz śliczną córeczkę i to jest chyba najpiękniejsza nagroda za cierpienie, zmęczenie i ból. Waga pięknie spadła. Zazdroszczę takiego sukcesu bo sama przybieram niesamowicie szybko i boję się jak będę wyglądać po porodzie. Jestem u Ciebie pierwszy raz, ale nie ostatni. Zapraszam do mnie:) Mam blokadę więc najpierw trzeba do mnie napisać to wyślę zaproszenie: omnie@onet.com.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dasz sobie radę na pewno i nie martw się kilogramami :) Trzymam kciuki za Was :)

      Usuń
  16. Wreszcie was odnalazlam spowrotem, bo niewiem czemu zgubil mi sie twoj blog :( No ale juz jestem spowrotem. Gratuluje coreczki, jest boska :))

    OdpowiedzUsuń
  17. też się odchudzam, ale ja juz 16 mcy po porodzie. ja przytylam w ciazy 26 kg, wiem. duzo, bardzo duzo. Zostalo mi jeszcze 5 kg... niby niewiele, ale nie chce zejsc. zycze Ci duzo wytrwalosci w walce o piękne ciało! jestes młoda, poradzisz sobie, trzymam kciuki i bede zagladac jak sobie radzisz, moze i mi się udizeli i i ja zawalczę:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Dasz rade, regularne ćwiczeniai obwisły brzzuszek zniknie, jesteś młoda spokojnie, a na zdjęcia można patrzeć godzinami :)

    OdpowiedzUsuń
  19. córcia przepiękna. Twój projekt bardzo fajny i pewnie pomoże niejednej mamie po porodzie.

    OdpowiedzUsuń