poniedziałek, 17 marca 2014

Kilka słów o wycieczce i gorący apel !

Hej Kochane Mamuśki :) 
Chciałabym Wam napisać co nie co o naszym weekendowym wyjeździe do moich rodziców, ale za wiele nie ma co opowiadać :) 
Muszę jednak zaznaczyć, że Basieńka była w podróży bardzo dzielna. Większość trasy w jedną i w drugą stronę przespała lub ewentualnie grzecznie siedziała i obserwowała wszystko dookoła. Bardzo cieszę się, że nasza Kropeczka polubiła podróżowanie od maleńkiego, ponieważ oboje z mężem uwielbiamy zwiedzać świat. Mamy zatem nadzieję, że nasza córcia nie zmieni swojego nastawienia do tej kwestii. 

Udało mi się zrobić delikatne zakupy garderobiane dla siebie i dla córy. Muszę jednak kiedyś wybrać się w kierunku Krakowa, bo ani w moich teraźniejszych okolicach, ani w okolicach domu rodzinnego nic ciekawego znaleźć nie mogę. No cóż - trzeba będzie wygospodarować troszkę czasu na małą wycieczkę.

Tak jak już wspominałam - odwiedziłam fryzjera, co wpłynęło na mnie strasznie pozytywnie. Zrelaksowałam się, odświeżyłam wizerunek i zrobiłam coś dobrego dla moich włosów. Oj potrzebowały już tego podcięcia, bo były pokruszone i rozdwojone. Teraz są gęste jak nigdy wcześniej :) 

Dziadkowie i wujek oczywiście byli zachwyceni Basieńką - a ja w tym czasie miałam chwilę odpoczynku. Poniżej kilka fotek mamy i córki :)








Mam jeszcze do Was mały apel. 
Dostałam ostatnio od kuzynki informację o możliwości przekazania 1 % na jej chorą chrześnicę - Zuzię. Pomyślałam, że spróbuję nagłośnić sprawę tutaj na moim blogu, ponieważ wierzę w to, że na świecie jest mnóstwo dobrych człowieczków, dla których los innych ludzi nie jest obojętny.
Zatem APELUJĘ DO WAS O POMOC ! 

Pokażcie, że macie dobre serducha i pamiętajcie, że każdy grosz się liczy :) 

                           Proszę o pomoc dla Zuzi!


Pomóż w leczeniu i rehabilitacji Zuzi, która urodziła się 14 stycznia 2011r. w Katowicach z zespołem wad kręgosłupa w obrąbie piersiowo – lędźwiowym i lędźwiowym, z nieprawidłową budową kręgów oraz wadą rdzenia kręgowego. Od 2 miesiąca życia była gorsetowana. Od urodzenia wciąż jest pod opieką neurochirurgów Instytutu „Centrum Zdrowia Matki Polki” w Łodzi, konsultowana systematycznie. Mając 10 miesięcy zalecono, aby wyczekać z zabiegiem operacyjnym korekcji wady wraz ze stabilizacją do momentu pogorszenia stanu neurologicznego, ponieważ brak uwapnienia kości nie daje gwarancji powodzenia zabiegu. U Zuzi zdiagnozowano również neurogenny pęcherz, niedobór masy ciała i wzrostu. Konsultacje urologiczne systematycznie odbywają się w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka im. Jana Pawła II w Katowicach, oprócz stale przyjmowanych leków jest też cewnikowana. Kiedy miała 2 latka wykonano u niej zabieg operacyjny stabilizacji żebrowo – miednicowej z powodu narastającej kifozy kręgosłupa i niedowładu kończyn dolnych. Zuzia jest pod stałą opieką w Poradni Neurologicznej, Neurochirurgicznej, Rehabilitacyjnej, Pediatrycznej i Chirurgicznej.

Zuzia w ubiegłym roku straciła tatę, renta jaką otrzymuje niestety nie wystarcza na pokrycie kosztów leczenia i rehabilitacji, która będzie bardzo długa i kosztowna. Obecnie rehabilitowana jest tylko 1 raz w tygodniu, a to stanowczo za mało w jej przypadku.
Zwracam się  z gorącą prośbą do ludzi o wielkim sercu, aby pomogli Zuzi w walce z chorobą, pamiętając, że ofiarowane dobro zawsze powraca.

Jeżeli zechcą Państwo przekazać Zuzi 1% podatku,  w formularzu  rocznego rozliczenia podatkowego PIT(28,36,37,38), proszę wpisać w miejscu:

Nazwa OPP FUNDACJA DZIECIOM „ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ” UL. ŁOMIAŃSKA,
                        WARSZAWA
KRS0000037904
Informacje uzupełniająceNR 23486 Żurek Zuzanna - Na leczenie i rehabilitację 

Szanowni Darczyńcy, prosimy o zaznaczenie w zeznaniu podatkowym pola
„Wyrażam zgodę”.

Wpłaty darowizn przez cały rok prosimy kierować na konto:
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
Bank BPH S.A. 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615  z dopiskiem:
23486 - Żurek Zuzanna - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia

Z całego serca dziękujemy za wszelką pomoc.

Mama i rodzina Zuzi.

13 komentarzy:

  1. Ma podróżowanie maleńka we krwi. Nabyła z mlekiem matki :)
    Grzeczna dziewczynka. Pięknotki z Was :)
    Ja już swój 1% podatku dałam na inną istotkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie brawka dla Ciebie - masz wielkie serducho - nie ważne dla której istotki przekazujesz, ważne, że przekazujesz :)

      Usuń
    2. Ta istotka ma swój blog, także jakby ktoś chciał, podaję link, jeśli mogę, jeśli nie, to skasuj komentarz :)
      dawidekspalek.blogspot.com

      Usuń
  2. Ja też już jestem rozliczona. Ale historia Zuzi za serce chwyta, mam nadzieję, że dziewczynce uda się wyzdrowiec.
    Podróże - to jest to! My też uwielbiamy :) Póki co jazda samochodem działa usypiajaco na Zosię, ale jeszcze nie mieliśmy okazji jechać dalej niż 50 km. Mam nadzieję, że wycieczki bedzie kochać tak jak rodzice. Ale Basi włoski gestnieja, ślicznie wygladacie :) I zakupy, też planuje - nie mam co na siebie włożyć, a bycie mamą zobowiązuje ;-) Sciskam Was dziewczyny :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Super wyglądacie, mamusia z córeczką:) Włoski masz śliczne.

    zapraszam

    http://nataliamumtobe.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  4. Córeczka kopią mamusi :D
    Takie chwile relaksu w takim okresie życia kobiety są bezcenne - dobrze, że znajdujesz czas tylko dla siebie

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też niedługo idę z Wybrankiem Serca do kina, kilka dni pozniej do fryzjera, a na koniec mieś impreza urodzinowa i wyjście na tańce - takiej swawoli nie miałam od czasów sprzed ciąży :D I córka pierwszy raz zostanie na tak długo z dziadkami ! Ekscytacja i przerażenie ! Ale na pewno odżyję !
    Pozdrawiamy !

    http://zycdopelna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. ślicznie wyglądacie, a ten numer do podatku podam mężowi bo będzie rozliczał nasze PITy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. My też już przekazaliśmy 1% też dla chorej Zuzi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne zdjęcia, Córeczka podoba do Mamusi ;)
    A podróżniczka rośnie widać.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam :)
    Podróżujcie jak najwięcej, to nic się małej nie zmieni :) My z Mężem również dużo podróżujemy i nie zmieniło się to, odkąd mamy synka.

    Co do wyjść tylko dla samej siebie - jest to niezmiernie ważne, żeby odetchnąć choćby przez godzinkę, wtedy człowiek wraca do domu jakby z naładowanymi bateriami :) A szczęśliwa mama to też szczęśliwe dziecko i mąż ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Basieńka jest nieprawdopodobnie podobna do taty! Gorąco pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń