piątek, 14 marca 2014

Terror laktacyjny trwa !

Ja nie mogę zrozumieć jak ktoś kto nie zna ani mnie, ani mojego dziecka, a tym bardziej moich piersi ma czelność negatywnie komentować temat dotyczący mojej laktacji. 
Ha a co więcej ta osoba ma śmiałość komentować zachowanie mojej córki choć wcale nie wie jak się zachowuje, bo przecież nie mieszka z nami na co dzień !

Wrzucenie wszystkich matek, które podają mm do jednego worka jest najłatwiejsze prawda ?
Bo przecież wszystkie takie matki mają kryzys laktacyjny i idą na łatwiznę  podając mm - no bo jak inaczej.... 
I na pewno wszystkie te kobiety poddały się bez walki - odstawiły od piersi z dnia na dzień na rzecz mm. 

No tak, no bo przecież my zapychamy swoje dzieci, a one dzięki temu dłużej śpią, a my mamy mnóstwo czasu dla siebie - oh ale cudownie !

Tak więc podaję mojemu dziecku syf ! Czystą chemię i w ogóle sobie z tego sprawy nie zdaję, a ty drogi Anonimie jesteś najcudowniejszy i najwspanialszy i życzę Ci wszystkiego najpiękniejszego.


Dobra, a teraz powiem kilka słów od siebie. 

Nie, nie poddałam się bez walki. 
Tak, do tej pory walczę o każdą kropelkę. 
Tak, jest mi źle, że nie mogę wykarmić swojego dziecka. 
Tak, wiem, że moje dziecko jest teraz najedzone. 
Tak, moje dziecko częściej się uśmiecha, jest radosne i o wiele mniej płacze.
Tak, poprawiło się trawienie mojego dziecka i robi kupkę częściej niż raz na dwa tygodnie. 
Tak, staram się jak najwięcej podawać Basi mojego mleka. 
Tak, moje dziecko przesypia noc, ale wyobraź sobie, że zawsze na kolacje dostaje moje mleczko.
Nie, nie będę publikować Twoich komentarzy, bo nie mam na to ochoty.
Nie, nie mam więcej czasu dla siebie, bo co chwilę siedzę z laktatorem w ręce, albo zajmuje się moją córką, która od kiedy podaję  mm ma więcej siły i energii. 
Nie, nie uda Ci się wzbudzić we mnie poczucia winy. 

Tyle mam do powiedzenia na ten temat i nigdy więcej do tej sprawy nie powrócę. 

Przez pewien czas chciałam zablokować możliwość komentowania przez anonimowych czytelników, ale 98% tych osób, to życzliwe człowieczki, które obdarowują mnie miłymi słowami i dobrymi radami, więc zrezygnowałam z tego pomysłu. 


Życzę miłego dnia i przesyłam pozdrowienia od najedzonej i szczęśliwej Basi :) 

 

36 komentarzy:

  1. Ty zawsze wiesz lepiej, a nie anonim, który Cię w ogóle nie zna. Bardzo dobrze, że to napisałaś. Może Anonim - dobra rada, przeczyta i nie będzie się wymądrzać :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Internet jest pełen "lekarzy", "psychologów" i "uczonych", którzy wiedzą najlepiej. Ja np. lubię dostawać rady, pod warunkiem, że to są rady, a nie na siłę przekonywanie mnie, że robię źle.
    Tak mi się przypomniał fragment jednej książki :)
    "Któregoś razu, gdy jakaś kobieta spytała mnie, czy zamierzam karmić dziecko piersią, zapytałam ją czy goli cipkę. Poinformowała mnie lodowatym tonem, że nie życzy sobie osobistych pytań od obcych."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bajeczna, podoba mi się :) A Ty, Droga Autorko, nie przejmuj się. Pozdrawiam Marta

      Usuń
  3. Tak jest niestety, że ludzie lubią się wymądrzać, szczególnie w temacie, o którym nie mają pojęcia. Matka wie, co dla jego dziecka jest najlepsze, więc nie przejmuj się głupimi komentarzami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przejmuj się żałosnymi komentarzami od kogoś bez imienia i nazwiska. Właśnie brak tych dwóch przymiotów daje jakieś dziwne prawo tym osobom krytykować co i kiedy popadnie.
    Rób nadal swoje i ciesz się każdą chwilą bo robisz to dobrze :) W końcu jesteś mamą i właśnie Ty wiesz najlepiej co dobre dla Twojego dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda nerwów na jakieś trolle :* Po porodzie leżałam na sali z kobietką, która miała prawie płaskie sutki, a jej mały głodomorek (waga powyżej 4200g) wrzeszczał z głodu, ona natomiast łkała z żalu, bo musiała prosić położne o dokarmianie... Dla niej dokarmianie było jakimś złem najgorszym, co tam, że męczyła się i ona, i jej maleńki synek. Nie mogłam tego zrozumieć :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słuchaj i nie czytaj nawet takich wypocin. Wiele osób jest wręcz "nawiedzonych" na karmienie piersią. Są, owszem, kobiety które rozumieją, że inaczej się nie da i będą wspierać. Ja trzymam kciuki za każdą Twoją kropelkę i oby było ich jak najwięcej.
    Sama przez pierwsze dwa - trzy dni karmiłam butelką bo nic nie miałam pokarmu. Więc głowa do góry, cycki do przodu i nie daj się przebrzydłym wariatom !

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, takich wszystkowiedzących to wszędzie pełno. Najważniejsze, by mała była pojedzona i zdrowa. Ze sfrustrowaną i zapłakaną z powodu karmienia Mamą to na pewno nie wypali.
    Dbaj o Basię, a nie przejmuj się tymi co to się nawet podpisac pod swoim zdaniem wstydzą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przejmuj się :), ja już w ciąży wiedziałam, że nie będę karmić piersią, bo po prostu nie chciałam, wiesz jakich obelg się nasłuchałam jak kazałam podać leki zatrzymujące laktacje? :) nie uważam się za gorszą matkę, to byla moja świadoma decyzja i malutka jest calym moim światem ;-) głowa do gory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawi mnie dlaczego dodaje się komentarze takie jak te, a te konstruktywne (być może) o którym wspominasz w notce, nie

      to nie chodzi o to aby upewniać się i dać potakiwać jednej grupie czytelniczek blogowych, ale świadomie przedstawić argumenty za i przeciw i przedstawiać ileś punktów widzenia

      dla mnie jest owszem terror - ale mam karmiących mlekiem sztucznym, które tak dobre jak mleko matki nigdy nie będzie, chociażby nie wiadomo co pisać i jakie badania naukowe prowadzić w tym kierunku, bo mleko te jest substancją żywą

      Emka

      Usuń
    2. Zanik pokarmu rozumiem, ale świadome nie podanie dziecku siary jest dla mnie szczytem egoizmu.

      Usuń
    3. Tutaj muszę się zgodzić. Nie jestem terror mamą;) Uważam jednak, że warto dać własnemu dziecko chociaż minimum jeśli o karmienie piersią chodzi.

      Usuń
  9. Nie przejmuj się takimi wpisami. Może po prostu usuwaj od razu taki komentarz bo szkoda psuć sobie krwi...To Twój blog, Twoje miejsce i jeszcze tego by brakowało aby przysparzał Ci smutków czy nerwów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana szkoda nerwow i zdrowia psychicznego!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj tam to zwykła zazdrość, konstruktywna krytyka nigdy nie obraża. A prawdą jest, że blogi które prowadzimy służą niektórym np do poprawienia nastroju, widać każdy robi sobie dobrze na swój sposób. Świetnie poradziłaś sobie z krytyką, ja zaczęłam od niedawna. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Brawo! :* dziekuje Ci za te notke

    OdpowiedzUsuń
  13. Jesteś WSPANIAŁĄ Matką i TY wiesz najlepiej co jest dobre dla Basieńki ! Anonimy najlepiej olać - wiem , łatwo się mówi , ale tak jest najlepiej . Ostatnio panuje jakaś nagonka na matki podające mm , ale czasami po prostu nie ma innego wyjścia , a nie wszyscy potrafią to pojąć . Nie rozumiem jak ktoś może Cię krytykować skoro walczysz o mleczko jak lew no właściwie lwica :) Ja już spotykam się z krytyką gdy mówię , że nie wiem czy będę mogła karmić piersią . Niestety moja choroba postępuje i może być tak , że po porodzie zacznę leczenie sterydami :/ a mały będzie na mm ( i tu życzliwe komentarze ciotek , to chemia , pomęcz się jeszcze bo dziecko MUSI z piersi pić ) , a ja sądzę , że lepiej podawać mm , niż dopuścić do sytuacji że powykręca mi stawy i nie będę w stanie własnego dziecka na ręce wziąść ... Ok. dziecko jest najważniejsze ale zdrowie i szczęście Matki też się liczy ! A ty uszy do góry i się nie daj ! Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę, że zawsze ktoś się "życzliwy" znajdzie. A już najbardziej "wszechwiedzący" w kwestii karmienia piersią.
    Ja już też słuchałam rad typu: zobacz, ona tak patrzy, też by sobie pojadła ciastko/chrupka, inne dzieci jedzą, dam też jej (jestem na spacerze z Podopieczną, a jest po obfitym śniadaniu, a przed obiadkiem). A dziecko jest przyzwyczajone że na spacer tylko picie (domowy kompot lub woda), bo zaraz po powrocie jest obiad (a jak się ciastek naje, to nie będzie chciała zupki). I też wszyscy naokoło wiedzą, co jest lepsze. Ale jak się odezwiesz, że nie, że ona ma w domu itd to jest od razu z góry na dół i gadka... ehh...ludzie :/ (najgorsze, że te osoby same mają dzieci).

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ty wiesz najlepiej co jest dla Basi najlepsze, nie przejmuj się:)

    OdpowiedzUsuń
  16. wiesz ze zawsze zhajdzie sie taki hejter co tylko namąci ale nie przejmuj sie , prawie na każdym blodu mamy takiego
    ty sama wiesz co najlepsze dla twojego dziecka ....
    Basia cudnie wygląda, jest szczęsliwa i to najważniejsze...
    buziaki dla Was

    http://leptir-visanna6.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. nie przejmuj sie glupimi komentarzami.. i mysle ze jezeli ktos na własnej skórze nie przezyje takiego doswiadczenia ze nie ma tyle mleka aby dzidzius sie najadł to nigdy nie zrozumie jak to jest... kiedy moja coreczka miała miesiac płakała.. darła sie wrecz wniebogłosy przez trzy godz bez przerwy wtedy mąż rzucił pomysł ze może jest głodna.. laktatorem sprawdziłam ze w piersi mleka było bardzo mało nic nie chciało leciec bo wyjadła wiec wtedy podalismy mleko modyfikowane i co? dziecko najedzone dziecko szczesliwe.. płacz przeszedł. A ja płakałam z mysla co ze mnie za matka ze nawet mleka nie mam.. siedzialam wiecznie z laktatorem aby pobudzic laktacje ale nic z tego nie wyszlo.. moj rekord z obu piersi to było 70ml.. ale przewaznie 50ml. i tak przez nastepny miesiac najpierw piers pozniej butelka ale niestety corka pozniej odmowila i nawet minuty nie wytrzymywala przy piersi. Ale nie uwazam zebym byla gorsza matka od innych! Staram sie wychowywach corke najlepiej jak potrafie i wydaje mi sie ze wychowanie dziecka nie konczy sie na podaniu mleka z piersi... a widac po Twoich słowach i zdjeciach Basi ze jestescie obie szczesliwe i tylko to sie liczy!!! Pozdrawiam Emila

    OdpowiedzUsuń
  18. Kochana szkoda Twoich sił i nerwów na "mlecznych laikow". Przykre, że sa takie kobiety, ktore odbijają w tak trudnych chwilach. Łatwo komuś mówić jeśli zna temat tylko w teorii, albo miał tyle SZCZĘŚCIA, że mógł/może karmić piersią. Jedna może, druga niestety nie. A dokarmianie w większości wypadków żadnej matce nie jest na rękę. Chyba każdej trudno pogodzić się z faktem, że NIE MOŻE karmić naturalnie. Dla mnie mm to nie wybór, a konieczność, bo jak można patrzeć na płacące z głodu dziecko? Rób swoje mamus :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Kochana! Jesteś wspaniałą matką, a to czy karmisz piersią, czy MM nie świadczy o tym, że jesteś gorsza, czy lepsza... Nie karmienie w tym wszystkim jest najważniejsze, a miłość! Jest wiele matek, które już na starcie rezygnują z karmienia piersią, to ich wybór, ale czy to je czyni gorszymi? Nie ma co tego komentować! Sama wiesz, co jest najlepsze dla Twojego dziecka. Ja w ogóle nie rozumiem tej całejnagonki na karmienie piersią, jakieś eko, sreko cuda wianki... Ludziom się w dupach poprzewracało! Najważniejsze, że dziecko jest najedzone, zdrowe i szczęśliwe, a nie to, w jaki sposób się je karmi do cholery jasnej!

    Ludzie już całkiem na łeb upadli, mądre matki polki się znalazły!

    A Ty nie waż się już nigdy więcej przejmować. Nie daj sobie wmówić, że jesteś złą matką! :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Weź się nie tyraj takim czymś :)
    Ludzie są jacy są i trzeba na to kolokwialnie mówiąc lać :)
    Najedzony Maluch to szczęśliwy Maluch i mamuśka :)
    buziamy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Aj tam, w ogóle się nie przejmuj tylko ciesz się macierzyństwem i każdą chwilą z Basieńką ;)
    Chociaż też rozumiem Twoje zdenerwowanie, ale są ludzie i ludzie niestety..

    OdpowiedzUsuń
  22. To jest wlaśnie zaleta Internetu - anonimowość i każdy jest wtedy najmądrzejszy we wszystkim. Współczuję, że ktoś sie na Ciebie uwziął...
    Rozumiem, że jesteś pewnie momentami wykończona. Ja czasami padam na twarz i zasypiam "w opakowaniu". Trzymaj się dzielnie:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam tak samo... W końcu się poddałam, bo więcej nerwów było niż tego karmienia i dziś nie żałuję, bo dziecko najedzone i szczęśliwe. Ja walczyłam 2 tygodnie. Poddałam się, kiedy dziecko nie chciało już cyca, a wolała butlę. I córcia praktycznie z dnia na dzień stała się "inna". Skończył się ciągły płacz, marudzenie, stała się wesoła... Dziś je co 3 godziny - 5 razy dziennie, zjada w ciągu 5 minut i jest zadowolona... :)
    Wtedy płakałam, ojj ile ja sie napłakałam, wyrzucałam sobie, że to moja wina...dziś z perspektywy czasu wiem, że to była dobra decyzja :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Oglądam i czytam Twojego bloga już całkiem sporo czasu i naprawdę uważam, że jesteś super mamą. Dajesz z siebie wszystko, dbasz o Basię wspaniale, można Ci tylko pozazdrościć takiej więzi z córką, świadomych uczuć rodzicielskich, tego jak bardzo starasz się, aby było jej jak najlepiej........
    Olej anonima, olej zdania wszystkich nieżyczliwych, przecież matka dba o swoje dziecko i nie chce mu zaszkodzić !!!!
    Jesteś świetna, powtarzam świetna, jak będę mieć dzieci, to będę brać z ciebie przykład, że trzeba walczyc i się nie poddawać :)

    OdpowiedzUsuń
  25. po co ty sie tlumaczysz ja mam coreczke z tego samego miesiaca co ty:)na poczatku tez mialam problemy ale eraz karmie ale bron boze nie krytykuje sama wiesz co jest najlepsze dla basi ja mialam cesarke tak chcialam wiesz ile ja sie nasluchalam ze co ze mnie za matka ze nie ma jak to porod naturalny co to kogo ku....wa obchodzisz :):)widac ze basia jest szczesliwa i ty tez i tak ma byc zeby wam bylo najwygodniej a nie wszytskim naokolo:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Od pierwszego karmienia moj syn dostaje mm, to byla moja decyzja. Nie krytykuje matek, ktore karmia piersia i uwazam, ze nie powinno sie krytykowac tych ktore karmia mm. Najwazniensze zeby dziecko bylo zdrowe i najedzone. Pozdrawiam. Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też od pierwszych dni podawałam mm i nie czuje się przez to gorsza ani zła,i nie czuje się tez egoistką jak któraś napisała wyżej,moje dziecko jest zdrowe nie choruje i jest szczęśliwe!:)

      Usuń
  27. I masz racje tylko ty wiesz co sie dzieje u Ciebie w domu jak wyglada walka o twoje mleko, ja juz raz pisalam ze nie karmilam piersia , nie bylo mi dane choc bardzo chcialam. Dzieki mezowi i siostrze nie popadlam w depresje. Ale teraz jak by mi ktos powiedzial ze jestem wyrodna matka to bym chyba dziub obila.Wiem przez neta nie idzie tego zrobic, ale nie przejmuj sie takich ludzi spotkasz wiecej na swojej drodze. Ja was bardzo lubie czytac juz od pierwszego wpisu calkiem nie dawno zaczelam. I nie mam zamiaru konczyc. Glowa do gory pozdrwiamy serdecznie
    Agnieszka mama Chrisa

    OdpowiedzUsuń
  28. bardzo dobrze napisane!! nikt nie wie co przezywa mama w takiej sytuacji. a laktator to zlooo jak ja nie lubie tego wynalazku. brrr. trzymaj sie i nie przejmuj glupimi tekstami

    OdpowiedzUsuń
  29. Moja Droga nie wiem po co się tłumaczysz! Każda matka robi to co uważa za stosowne.
    Do pewnej pani Anonim - nie, nie to właśnie mamy karmiące piersią robią terror. Karmienie piersią lub nie będzie dotyczyć mnie za pewien czas. Przeraża mnie to, że właśnie częściej z ust mam karmiących cyckiem słyszę: karmić na maxa bo nie jesteś prawdziwą matką jeśli uczynisz inaczej, wygodne matki są wyrodnymi bo nie chcą karmić w ogóle lub powyżej roku. Z drugiej strony jednak niektóre z nich same mówią, że karmią nie tyle dla dziecka co dla własnej wygodny (bo pierś łatwiej wystawić) oraz własnej no właśnie tu nie wiem czego. Przyznam, że dziwą mnie czasem komentarze "mój 2,5 letni syn nie chce już piersi, czuję pustkę i rozpacz". Akurat takie stwierdzenie to może nie każda matka ma ale przyznam, że troszkę mnie dziwi i zastanawia. Chyba niektóre panie robią to od pewnego momentu bardziej dla siebie niż koniecznej potrzeby dziecka.
    Jestem pedagogiem, pracowałam również w żłobku i jakoś nie widziałam nieszczęśliwych, chorujących dzieci. A większość z nich chyba dość wcześniej została oderwana od piersi, niektóre tylko jako dodatek spijamy mleko mamy z butli (poniżej roku). Inne już dawno w ciągu dnia zapomniały co to mleko.
    To samo tyczy się cesarki: niektóre babki nie wiedzą jaka sytuacja ale obsmarują kobietę po cc, że miała "łatwiznę".
    Co przecież prawdą nie jest...
    Pomijam już takie panie które zapomniały, że oprócz bycia matkami są też partnerkami, członkami społeczeństwa itd.
    Nie lubię również wmawiania kobietom, że muszą mocno cierpieć bo wtedy dopiero są super matkami i kobietami.

    OdpowiedzUsuń
  30. Martynko a na jakie mleko sie zdecydowalas ?

    OdpowiedzUsuń