środa, 12 marca 2014

Wyzwanie - portret dziecka raz w tygodniu, co tydzień :)


10/52
"Miłość nie od pierwszego wejrzenia"
 


Dzisiaj muszę dopisać kilka słów odnośnie powyższego zdjęcia. Basia dostała karuzelę od swojej chrzestnej już w pierwszym tygodniu życia. Oczywiście początkowo w ogóle nie zwracała na nią uwagi. Co jakiś czas próbowaliśmy ją zainteresować ruszającą się nad głową zabawką, ale bezskutecznie... Melodyjka również nie działała na naszą córę.
Wszystko zmieniło się kilka dni temu - Basia zainteresowała się karuzelą ! 
Nie jest to tak wielka miłość jak ta do lusterkowego lwa z Fisher Price, nie mniej jednak na 15 minut może się nią zainteresować. Wczoraj zaczęła z przejęciem dyskutować z latającymi nad jej główką pszczółkami :) 
Oby ta miłość rozkwitła, bo fajnie jest mieć kilka minut na ogarnięcie mieszkanka :) 

6 komentarzy:

  1. I u nas też od kilku dni Zosia interesuje się palakiem z zabawkami w bujaczku! Na początku to było kilka sekund, a teraz patrzy, śmieje się i gada po swojemu do Kameleona :) Ależ te dzieci nam dorastają ;-) Lustereczko natomiast wielkiej furrory nie robi ;-) Basienka oczywiście słodka :*

    OdpowiedzUsuń
  2. coraz piękniejsza:) u nas karuzela już odeszła w niełaskę;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Nam karuzela życie ratowała po kąpieli, wkładaliśmy do łóżeczka i 5 minut i dziecko śpi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zosiak uwielbia swoją karuzelkę już od 3 tygodni :) uwielbia jak się kręci a sama melodyjka ją usypia! Mam przygotowaną notkę o tym na bloga i widzisz zapomniałam ją dodać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Karuzelka dobra rzecz ! U mnie zaczęła się sprawdzać od 1,5 mieś - córa patrzyła jak zaczarowana ( tyle że mamy dodatkowo z projektorem ) i potrafiła nawet 1-2 h leżeć, rozmawiać do niej i się śmiać, i tak jest do dziś (4 mieś) ;)
    Czasem z rana kiedy mama chce jeszcze pospać daje jej jeszcze godzinkę czasu w łóżku ;)

    OdpowiedzUsuń