czwartek, 10 kwietnia 2014

Dylematy młodej mamy.


No właśnie, dzisiaj chciałbym poruszyć pewien nurtujący mnie od dłuższego czasu temat. Mianowicie chodzi o :
ROZSZERZANIE DIETY MALUSZKA. 

W internecie można znaleźć mnóstwo informacji na ten temat, ale wiele z nich jest zupełnie sprzecznych i już sama nie wiem czego się trzymać. Postanowiłam więc, że może Wy pomożecie mi w tym temacie i może wreszcie zrozumiem o co w tym wszystkim chodzi. 

Basia ma skończone 3 miesiące, właśnie leci jej 4 miesiąc. W 5 miesiącu chciałabym zacząć wprowadzać pierwsze pokarmy. Basia jest karmiona mlekiem modyfikowanym, stąd też decyduję się na wprowadzenie innych produktów. 
Początkowo myślałam, żeby zacząć od jabłuszka, ale czy to jest dobry pomysł ? Może najpierw marchewka ? Co mama to inne zdanie... Już sama nie wiem.... 

Więc pierwsze moje pytanie do Was brzmi :
1. Co najpierw podałyście swoim maluszkom ? Jabłko czy marchewkę ? 


Kolejna sprawa : o co właściwie chodzi z tym glutenem ?? No i kiedy mam go zacząć podawać ? W jakiej formie ? 

Więc kolejne pytanie :
3. Jak u Was wyglądała sprawa z glutenem ?


Myślę, że na początek taki zestaw pytań do Was wystarczy. Coś mi się wydaje, że post o takim samym tytule pojawi się jeszcze nie raz....
Niemniej jednak bardzo liczę na Waszą pomoc  :)



A na koniec zostawiam Was z tymi wspaniałymi oczyskami :) 


Nu nu Mama, nu nu... 











43 komentarze:

  1. Szczerze muszę Ci napisać że zawiodłam się na Tobie. Czytałam Twojego bloga od pierwszego posta. Myślałam, że dasz radę dać Basi to co najlepsze, własne mleko, a Ty się poddałaś tak szybko... Po prostu strasznie mi przykro, że zamiast skorzystać z tych dobrych rad, wolałaś skorzystać z rad aby przejść na mm. Bardzo szybko się poddałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Anonimie - czas więc zakończyć czytanie mojego bloga. No cóż skoro Cię zawiodłam, to nie zasługuję na Twoje odwiedzanie tej strony.
      Pozdrawiam i żegnam.

      Usuń
    2. WTF? Co to mialo byc? Ja tez sobie podtruwam moje dzidzi mm i powiem Ci ze ono zyjee!!!:) i ma sie swietnie!!!:)

      Usuń
    3. Dziewczyny... mnie mama śmiała mm karmić... i żyję, mam się świetnie ... co za straszna rzecz :)

      Usuń
    4. Czytajac tego anonima padla na pysk!! Jak czytam takie brednie to dobrze wiem dlaczego ktos podpisuje sie anonimowo, ale sie usmielam:)

      pozdrawiam Ci i ja takze stoje przed dylematem bo przed nami takze od 1.05. pierwsze jedzonko, ja zaczynam od marchewki bede dawala na poczatek 5 lyzeczek zeby sprawdzic jak mala reaguje po kilku dniach dostanie nastepne warzywo i nie bede mieszac warzyw, nastepnie jabluszko i potem stopniowo dalsze dania... co do glutenu bede dodawac po 2-3g na 100ml wody i dodawac do zupki:)

      Usuń
  2. dobre pytania zadalas :)ja tez sie zastanawiam nad tym ale powiem ci ze w mojej rodzinie jest masa dzieci i te matki jakos tak nie przywiazuja wagi nie przezywaja i wogole widze ze najpierw jabluszko albo marchewka a pozniej sloiczki ida w ruch:)ty basie trzymasz w domku na krotki rekawek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jak widać - dziadek grzeje więc jest cieplutko, a Basiula to gorąca babka i nie chcę jej przegrzewać :)

      Usuń
    2. Ja czasami Małgosię i na same bodziaki trzymam :P Żeby i stopy i całe nóżki doświadczały różnych bodźców i żeby poznawała swoje ciałko. Przecież jest ciepło ;) A jak zmarznie to zawsze można ubrać :)

      Usuń
    3. Ja też dziecko rozbieram jak mam ciepło w domu ;)

      Usuń
  3. U nas była najpierw marchewka. Zaczęłyśmy powoli, pół łyżeczki przez tydzień, potem jedna i więcej. Od razu smakowało. Lili miała 5 miesiecy jak zaczęłyśmy.
    Gluten to nic innego jak kaszka manna. Do mleka, marchewki, jabłuszka dodawałam tyle ile miałam napisane przez lekarza (jak znajde to wysle ;)) i lili jadła. Kaszkę rozrabiałam je na wodzie. to były raczej maleńkie ilości. Nie działo jej się nic.
    Wysłałam Ci :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mojemu synkowi najpietw po skonczeniu 4 miesiaca zaczelam podawac jablko bylo ono ze sloiczka z bobovity

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie tez temat spedza sen z powiek, ja mam jeszcze czas, bo w zasadzie kp. Ale tez przymierzam sie do rozgryzienia tematu, wiec rowniez z przyjemnoscia dowiem sie co o tym sadza bardziej doswiadczone Mamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to jak sie karmi piersia to pozniej sie wprowadza jedzenie?

      Usuń
    2. teoretycznie później , po 6 miesiącu. według zaleceń WHO

      Usuń
    3. Ja nie pomogę bo karmiłam piersią, więc mogę trzymać kciuki i jedynie mogę pomóc Asji jeśli zechce :)

      Usuń
    4. Chetnie Szczypto!!! :))

      Usuń
  6. Ja u swoich pociech zaczynałam od marchewki, i o ile najstarszy i najmłodszy zaskoczyli bez problemu, o tyle średni pluł marchewką, pluł jabłkiem, a zaakceptował dopiero banana (na bananie się uczył, o co chodzi z tym jedzeniem łyżeczką, a potem wróciliśmy na spokojnie i do marchewki i do jabłka). Gluten wprowadzałam po 5 miesiącu, łyżeczkę ugotowanej kaszki manny do jednego posiłku, do czasu, aż wprowadziłam chleb, biszkopta. To chyba zupełnie nie ma znaczenia, od jakiego owocu/warzywa zaczniesz, byle dziecku zasmakowało :) Przy rozszerzaniu diety wspomagam się taką tabelką dostępną na stronie bobovity, tam jest dla mnie przejrzyście i jasno napisane, co i kiedy (mam 3 dzieci, ale do tej pory nie nauczyłam się, co w którym miesiącu można :) ).

    OdpowiedzUsuń
  7. Basiulka robi super minkę w "dzióbek " :D
    Ja zaczęłam wprowadzać po 4 miesiącu i zaczęłam od marchewki, potem jabłuszka, bananki, kaszki itd.
    Najlepiej "wchodzi" jej marchewka, zupka jarzynowa i banany, jabłuszka są trochę kwaśnawe i bywa że się krzywi, ale to też zależy od dnia :)
    Jesteśmy przed wprowadzaniem glutenu, w sobotę kończy 5 miesięcy i chyba zacznę od jednej łyżeczki potem stopniowo zwiększając ilość, a zacznę chyba od słoiczka rosołek z kaszką manną.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja tez sie nad tym zastanawiam ale u nas to ciut pozniej bo na cycu to wiem ze najwczesiej w 5 msc a najlepiej chyba w 6 zaczac :) jak sie sama dowiem to dam znac tylko ze wlasnie wiem ze sa roznice kiedy zaczynac jak na cycu czy na modyfikowanym. Buziaki dla Basiulki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja córcia zaczęła próbować nowości dość wcześnie (miała 3m i 2 tyg), ale świetnie sobie radziła i nie było problemów. W obroty poszła najpierw marchew, później jabłko i reszta smaków oferowanych w słoiczkach po 4m. Ewidentnie preferuje jednak owoce. Obecnie dziś kończy 4 miesiące i zjada dziennie prócz mm jeden obiadek, deserek i kaszkę ryżową przed spaniem nocnym. Również stresowałam się rozszerzaniem diety, ale lepiej zdać się na własną intuicję, zachować zdrowy rozsądek i obserwować Maluszka :-) Pozdrawiamy MŁ

    OdpowiedzUsuń
  10. ja tez zaczynama od marchewki, jabłka, ziemniaczka, ale jako ze była karmiona piersią, to wprowadzałam dopiero pod koniec 5 miesiaca, za wczesnie tez nie ma co, bo mały brzuszek dopiero dojrzewa, a każde inne jedzenie niz mleczko jest trudniej strawić, także wczesniej niz 4m nie ma potrzeby.
    Co do glutenu (na poczatku pół łyżeczki kaskzi manny ugotowanej na wodzie) u dzieci karmionych piersia wprowadza sie wczeniej niz tym karmionym mm. Bo matki mleko bardziej chroni przed ewentualna alergią. Bo ogólnie chodzi o to, żeby przyzwyczajac dziecko do glutenu, który jest we wszystkich produktach zbozowych.
    Ja tez korzystalam z tabelki zywienia z bobovity i wg tamtych zaleceń.

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas pierwsza byla marchewka, podobno maluszki instynktownie wola slodsze rzeczy i jest ryzyko ze jak sie jej za bardzo spodoba jabluszko to sie nie 'chwyci' marchewki, chociaz w naszym przypadku Olka nie przepada za owocami:) Druga sprawa gluten. Czyli to co jest w makach, jestescie na mm wiec wprowadzcie w 6 miesiacu, ja go wprowadzilam poprzez starcie biszkopcika do jabluszka i jest ok, nie ma zadnych oznak jako by Olka byla uczulona czy cos.
    Trzymamy kciuki za wasze pierwsze przygody z nowym jedzonkiem:) juz sobie wyobrazam ta sliczna buzke pobrudzona czerwona marchewą i szczerzaca swoj bezzebny usmiech;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie dlatego ja też zaczynałam od warzyw :) Marchew, ziemniak, potem już łączyłam i wychodziła z tego jakaś "jarzynowa", dochodziły kolejne warzywa a w międzyczasie jabłuszko, banan i jakoś dalej poszło :) Gluten w postaci manny rozrobionej na wodzie do tej jarzynowej papki dodawałam, malutkie ilości tego :)

      A propo przepadania bądź nie to jeszcze wiele razy się dzieciakom odmieni, nie nadążycie ;)
      Sama to przerabiam z moim 21 miesięczniakiem :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Jak tylko mój synek skończył 4 miesiące też zaczęłam rozszerzać Mu dietę. Zaczęłam od marchewki (z bobovity jest fajna seria "Pierwsza łyżeczka") i tak dawałam Mu tą marchewkę 3 dni, oczywiście tylko na spróbowanie po 2-3 maleńkie łyżeczki, potem dałam kalafiorka na tej samej zasadzie, i kolejne warzywa czyli brokuł, groszek, szpinak, ziemniak. Jak już poznał "pojedyncze smaki to zaczęłam dawać "dania dwuskładnikowe", a następnie trzyskładnikowe. Na chwilę obecną sama gotuję i wprowadziłam już też mięsko (skończyliśmy 5 miesiąc). Natomiast owoce wprowadziłam po jakiś 2-3 tygodniach od wprowadzenia warzyw, dzięki temu mój synek nauczył się jeść ładnie obiadki, poznał smaki i teraz znając smak słodkiego jabłuszka czy innego owocu nie marudzi przy obiedzie. A co do glutenu to się go wprowadza po 6 m.ż. Gluten to np. kaszka manna, możesz dodawać do zupek, czy mleka na początku tylko troszeczkę, potem coraz więcej, według potrzeb dziecka oczywiście! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ale po co ta kaszke manna dodawac?

      Usuń
  13. Mam za sobą 3x wprowadzanie pierwszych pokarmów, kilka kursów nt żywienia niemowląt i dzieci do 3r.ż.
    Przechodziłam to, moja poprzednia Pracodawczyni dała mi niezłą "szkołę" ;) Poza tym, mam znajomą dietetyczkę, więc o wszystko mogę się zapytać.
    Co prawda wszystkie dzieciaki były karmione piersią, ale moje Podopieczne dostawały pierwsze pokarmy w wieku 4,5-5mcy (żebym ja mogła je czymś dokarmiać).
    Więc tak - wg pytań ;)
    Jako pierwsze podawałam gluten -w mleku mamy bądź mleku modyfikowanym.
    I od razu odpowiem na kolejne pytanie - właśnie o ten gluten.
    Ja to robiłam tak:
    0,5l garnuszek na piec + ok.2-3cm wody dla niemowląt (primavera czy żywiec) i dosypywałam pół łyżeczki sypkiej kaszy manny zwykłej totalnie. I jak to się zagotowywało, to odstawiałam na chwilę do ostygnięcia. I to stopniowo mieszałam z mlekiem mamy (min.100ml lub więcej). I to podawałam przez butlę bądź łyżeczką.
    Najpierw bobas może się krztusić, pluć, ale dasz radę. Najlepiej wprowadzać to jak dzidzia jest zadowolona (szczególnie z łyżeczką ;) ) i nie ma np. złego humorku czy jak jest wyspana. Tak najlepiej. Ja karmiłam na początku (jeśli dawałam łyżeczką) z kubeczków do przechowywania pokarmów AVENT bo innych nie posiadałam ;)
    Łyżeczką również aventu (biała rączka i pomarańczowa malutka łyżeczka -nabierka) jest idealna do maleńkiej buźki.
    Po paru miesiącach kaszka manna była już"normalnym" posiłkiem ;D

    A po glutenie, tak po tygodniu, podawałam ... ziemniaczka! ugotowanego ziemniaczka zmiksowanego z mlekiem mamy bądź mlekiem modyfikowanym. Żeby dziecku było bardziej papkowato ;) i smak kojarzył się z tym, co do tej pory pił-jadł.
    Jak mówi moja znajoma-dietetyczka, dzieci które zaczynają od warzyw i późno dostają owoce, lepiej jedzą i chętniej - warzywa.

    Pozdrawiam,
    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak sie karmi piersia to co z tym glutenem?i gdzie go mozna jeszcze znalesc

      Usuń
    2. np w skórce od chleba. mona dać dziecku, żeby sobie "ciumkało" :)

      Usuń
  14. U nas była pierwsza marchewka podawana stopniowo kilka łyżeczek,później było jabłuszko a potem marchewka z jabłkiem.A z glutenem to podawałam kasze manną do posiłku np.kasza manna z jabłkiem oczywiście gotowana na wodzie,chleb.Gluten wprowadzałam troszkę później bo karmiłam piersią

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudny maluszek:)
    Mój Janek za 9 dni skończy 5 miesięcy tak więc niedawno sama stałam przed tym dylematem;> Ja zaczęłam od soków. Najpierw wystartowałam z Hippem jabłkowym. Wszystko było w porządku. Następnie jabłko z winogronami, po 2-3 dniach jabłko z maliną. Zaczynałam od małych ilości, np. 20-30 ml soku, reszta to woda (na 100 ml). Po śliwce źle się czuł tak więc musimy odczekać jakiś czas by ponownie sobie ją spróbował. Kiedy wiedziałam, że dane owoce nie szkodzą podałam Jasiowi jako pierwszy posiłek stały jabłka z bananami (banan był nowością, ale dobrze go 'przyswoił'). Niestety chyba mu nie posmakowało. Następnie podałam marchewkę, a teraz dostanie marchewkę z ziemniakiem. Niestety nie bardzo to jedzonko mu smakuje i nie umie sprawnie go jeść:( My także od dłuższego czasu na modyfikowanym;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę żeby to źle zabrzmiało, bo każda mama robi jak uważa, ale ja bym przystopowała z tymi sokami a przerzuciła się na wodę. Nasza pediatra uważa, że soków w ogóle nie powinno się podawać dzieciom, myślę że ma rację. Na szczęście u nas nie ma problemu z piciem wody z czego bardzo się cieszę :)

      Dla dziecka nowe smaki to nowość, nie ma co się zrażać, musi dobrze poznać żeby polubić :)

      Pozdrawiam :)

      Pozdrawiam

      Usuń
  16. U nas pierwsze było skrobane jabłuszko, ale my w ogóle nie idziemy schematami także.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. btw nasza pediatra (stara szkoła) radziła zacząć od zupki przecierowej, jarzynowej, i po jabłuszku na drugi ogień poszła właśnie zupka. Teraz Michał ma 7,5 msc i je praktycznie wszystko. Z glutenem też się nie cackałam, ale tak jak pisałam my w ogóle nie szliśmy schematami, a raczej intuicją i babcinymi radami. Michał ma się świetnie :)

      Usuń
  17. Ja zaczełam od marchewki tak jak pisza dziewczyny lepiej zaczac od warzywa aby dziecko w przyszlosci chetniej po nie siegało. Owoce sa raczej słodkie i nie ma w przyszlosci problemu aby dziecko je jadło a jednak do warzyw ciezej jest dziecko namówic. :)
    Pozdrawiam mama Małgosi

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale jest Cudna.. zazdroszczę :>

    OdpowiedzUsuń
  19. My zaczęliśmy od marchewki :) Powoli, po jednej łyżeczce :) A z glutenem tak jak wyżej dziewczyny pisały o kaszce - czekam do 5 miesiąca :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Pewnie to co napisze wyda się kontrowersyjne ale...
    Ja zaczęłam rozszerzanie diety Frymka w 8 tygodniu od odrobiny soku jabłkowego rozcieńczonego z wodą, potem mus jabłkowy. W 10 tygodniu wprowadziłam soczek marchewka surowa + jabłko. Po 12 zaczęlam obiadkować (od marchewki z ziemniakiem). Od 14 tygodnia je kasze bezglutenową na śniadanie, obiadek warzywny i deserek na podwieczorek. Łyżeczką :) Ze wzglądu na to że Adaś ma skaze bialkową z rybcią i glutenem czekamy do skończenia 5 miesięcy (alergie lubią iść w parze).

    Nie przejmuj się durnym komentarzem anonima. Jesteś cudowną Mamusia i dajesz Basi to co najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
  21. 5,5 miesiąca. Od warzyw. Później owoce których początkowo nie lubił.Dziś ma 11 miesięcy i je pięknie warzywa, kasze, soczewice różne, nasze krajowe owoce. Lubi wodę i przede wszystkim świeże mleko z piersi.

    OdpowiedzUsuń
  22. Wiele mam podaje najpierw marchewkę bo jabłko jest słodsze i dziecko potem często nie chce jeść warzyw. U nas się okazało że jabłko tak średnio mu wchodzi, woli wyciskany soczek z jabłka niż miąższ. Warzywa z kolei wciąga nosem tak je lubi :) Zaczęłam podawać po 4 miesiącu. Teraz ma skonczone 5 a wcina zupki z piersią z indyka. Jakoś nie bardzo kieruję się tymi wszystkimi wytycznymi bo jak sama wspomniałaś bywają sprzeczne. Postanowiłam kierować się intuicją, niestety czasem spotykam się z krytyką ale mam to w nosie. Wczoraj np pod nadzorem dałam Erysiowi do possania skórkę od chleba, gdy rozmiękka chciałam zamienić mu na nową i Młody się rozpłakał że mu zabieram tak mu zasmakowało :) Godzinę spędził ciumkając te skórki. Zawsze to jakiś gluten :) Ale tak serio to będę dodawać pół łyżeczki manny do zupek. Eryś pluje gotowymi daniami ze słoiczków więc gotuję.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mieszkam w Niemczech i tutaj trochę inaczej to wygląda. Przede wszystkim wytyczne dotyczące rozszerzania diety niemowlaka dostałam od pediatry. Dostałam kartkę z informacją co i od kiedy wprowadzać oraz w jakich proporcjach (przepisy na jedzonko dla dzieciaczka do 1 roku życia). Lekarz twierdzi, że oni opierają się na jakichś szwedzkich badaniach i sugerują rozszerzanie diety gdy dziecko skończy 4 miesiące (nawet przy karmieniu piersią), według tych zaleceń należy zacząć od pełnego obiadku (marchewka + ziemniak + mięsko + odrobina tłuszczu). Mięsko cielęce lub wołowe ze względu na zawartość żelaza, nie żaden tam kurczak czy indyk. Ja wprowadziłam mojemu Synkowi takie obiadki gdy skończył 4,5 miesiąca (wcześniej Synek karmiony był tylko piersią). Teraz Franek ma 5,5 miesiąca i zgodnie z dalszymi zaleceniami będziemy wprowadzać gluten. Najważniejszą informacją jaką dostałam od lekarza - ŻADNYCH GOTOWCÓW. Też szukałam wcześniej informacji w internecie i znalazłam różne zupełnie sprzeczne informacje. Od mojego pediatry w Polsce, nie uzyskałam żadnych konkretnych informacji - niestety. Pozdrawiam i życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń