piątek, 18 kwietnia 2014

Świąteczny czas. Część II


Czasami w życiu kobiety, żony, matki zdarzają się takie chwile, że ma się wszystkiego serdecznie dość. Ciężko się ogarnąć, ciężko wziąć się  garść, a mimo wszystko walczyć trzeba.

Walczyć trzeba, bo jest o co. Jest o kogo. I przede wszystkim warto. 

Mam cudownego męża. 
Mam wspaniałą córkę. 
I właśnie dla nich muszę wykrzesać z siebie choć resztki sił i walczyć. 
Jesteśmy rodziną i to jest najważniejsze. 


Dziękuję Wam za wszystkie wspaniałe komentarze, wszystkie pełne wyrozumienia maile, dzięki którym zrozumiałam, że tak silnego uczucia jak nasze nic nie jest w stanie zniszczyć i jeśli tylko postaramy się oboje, to naprawimy wszystko co złe. 
Posadziłam więc tego mojego uparciucha wczoraj przed sobą i rozmawialiśmy tak długo, aż sobie wszystko dokładnie wyjaśniliśmy. Trwało to bardzo długo, ale mam nadzieję, że opłaciło się. 
Potrzebujemy czasu, mnóstwa sił i obustronnej chęci porozumienia, aby wszystko wróciło do normy, ale wierzę, że nam się uda. No, bo przecież kto, jak nie my ? 




12 komentarzy:

  1. Rozmowa to klucz do sukcesu, trzeba ze sobą rozmawiać tylko wtedy można dojść do jakiś wniosków, kompromisów i wspólnego zdania. Cieszę się, że porozmawialiście i mam nadzieję, że dacie radę :)

    Pozdrawiam i życzę radosnych, spokojnych Świąt.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wesołych Świąt w takim razie dla Was w miłej, rodzinnej, ciepłej, pełnej rozmów atmosferze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba wszystkie Tomki są uparciuchami bo mój także :-P Rozmowa bardzo pomaga i ciesze się że rozmawialiście i wyjaśniliście sobie. Jeszcze raz Wesolych Swiat :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miłość
    Wszystko znosi,
    wszystkiemu wierzy,
    we wszystkim pokłada nadzieję,
    wszystko przetrzyma.
    :* ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam za Ciebie i za Waszą rodzinkę kciuki. Ja choć krótko po porodzie widzę jak zmienia się sytuacja w małżeństwie...

    OdpowiedzUsuń
  6. o rodzine zawsze warto walczyć. Nie ma domku bez ułomku, nie ma małżeństw które nigdy się nie kłócą. Byle to nie były kłotnie destrukcyjne niszczące... jak jest dobra wola z obu stron i miłość, to wszystko się uda naprawić. Zycze dużo sił i miłości!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdrowych i Wesołych Świąt Kochana :) :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdrowych i pogodnych Świat kochani :))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzisz! A nie mówiłam? Przede wszystkim najważniejsza jest rozmowa, bo bez wyjaśnienia sobie kilku kwestii to żadna ze stron nigdy nie będzie wiedziała ani się nie domyśli co i jak :) Cieszę się, że już dobrze :) to Spokojnych i Wesołych!

    OdpowiedzUsuń
  10. to fajnie, ostatni post byl smutny, jednak wspolnymi silami i rozmowa w malzenstwie duzo mozna naprawic, pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ważne że udało się dojść do ładu

    OdpowiedzUsuń