poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Szaro nam....

Ah szary, bury i ponury ten dzisiejszy dzień. Basia na zmianę śpi i płacze, a ja próbuje ogarnąć esej na studia, ale ogromnym problemem są opadające pod wpływem grawitacji powieki. Walczę z tym dzielnie, ponieważ postawiłam sobie za cel nadrzędny dnia dzisiejszego, że do północy pisać go zakończę... 
Błagam - trzymajcie kciuki za moje postanowienie... 

Nie lubię takich dni jak ten dzisiejszy, ponieważ przez zmienną pogodę nie możemy nawet wyjść na spacer, który Basieńka tak uwielbia. Takie dotlenienie tego maleńkiego organizmu jest według mnie bardzo korzystne - mała na spacerze śpi grzecznie, a potem jest radosna i pełna energii, której do zabaw i poznawania świata trzeba bardzo dużo :) 

Drogie mamy - bardzo serdecznie dziękuję za wszystkie wspaniałe rady i sugestie pod poprzednim potem - jesteście wspaniałe. Bardzo dużo dowiedziałam się na temat tych pierwszych posiłków i chyba już wiem jak to wszystko ogarnąć - ale o tym w innym poście :) 
Fajnie, że tak licznie wypowiedziałyście się - już wiem, że wkrótce pojawi się kolejny post z dylematami młodej mamy.


Zostawiam Was z kilkoma zdjęciami - szarymi jak ten dzisiejszy dzień... 
Trzeba wierzyć, że jutro będzie lepiej :)



Na początek mama i córka :)








A tutaj tatuś z córeczką. 
Czy Wy też widzicie to oszałamiające podobieństwo ? :) 
 




No dobra - niech będzie też troszkę koloru :) 
 


 Wiem, że Basia na zadowoloną nie wygląda, ale to wina tego iż gadała jak najęta i ciężko było uchwycić uśmiech na jej usteczkach :) 
 



Pozdrawiamy Was i życzymy miłego popołudnia. 
Hej !

27 komentarzy:

  1. Widać coś wisi w powietrzu bo u nas też dziś płaczu trudno nie usłyszeć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrzućmy to wszystko na niesprzyjającą aurę :)

      Usuń
  2. Podobieństwo uderzające.

    Sama po sobie wiem, jak ciężko jest tworzyć jakąkolwiek pracę na studia.. Ja walczę ze swoją magisterką i wywalczyć jej nie mogę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja licencjacka też póki co odłożona... ale trzeba by w końcu zabrać się za nią... :D

      Usuń
  3. To nic że Basia na zdjęciach jest "nie w sosie", uważam, że to naturalne, że pokazujesz kazdą sytuację w której mała się znajduje - od śmiechu po płacz na przykład.
    Myślę że takie ciągłe ślicznie uśmiechnięte maleństwo jest przereklamowane ;) wiem po Podopiecznych :P

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubie takich samych słodkich słodziaków lukierkowo- cukrowych :D
      To ma być codzienność - raz śmiech raz łzy - z przewagą tego pierwszego :)

      Usuń
  4. Ależ Basieńka spoważniała! Serio :) A zdjęcie Taty z Córką - jak dwie krople wody!

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki za dokończony esej do północy pozostał już tylko 3,5 godz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Basia jest słodka, nigdy nie mogę się na nią napatrzeć :)

    Powodzenia w pisaniu!

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. W szarosciach tez wam do twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Córcia jest bardzo podobna do taty:) Ślicznotka:)

    http://nataliamumtobe.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - tatuś córki się nie wyprze :)

      Usuń
  9. Basia robi minki niesamowite , a do taty faktycznie oszałamiająco podobna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymam kciuki za esej, musi się udać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem na dobrej drodze, choć do końca daleko ( a zamiast pisać zaglądam na bloga :D )

      Usuń
  11. Piękna ta Wasza córcia :) Do schrupania :) (patrzę i myślę, że chce już swoje)
    I podobna do obojga rodziców :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  12. Oczka ma zdecydowanie po tatusiu jednak kształt ust chyba Twój. Piękna dziewczyneczka!

    OdpowiedzUsuń
  13. Urocze zdjęcia, widać, że szczęsliwa i kochająca się z Was rodzinka
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie mogę się na Was napatrzeć :)
    Basia do obojga rodziców podobna. Taka mieszanka piękna, wyszła z tego :>

    OdpowiedzUsuń