poniedziałek, 5 maja 2014

4 miesiące za nami - czyli małe podsumowanie

Jak mówi tekst zbliżony do popularnej piosenki - "Cztery miesiące minęły - jak jeden dzień" i wiele w tym prawdy oj wiele. Prawie wcale nie pamiętam już jak to było, gdy miałam ogromny brzuch, a Basia wierciła się w nim na potęgę i co po chwilę budziła mnie w nocy czkawką. Już prawie nie pamiętam tego bólu, który towarzyszył mi przy porodzie, ani tego połogowego. A najgorsze jest to, że nie mogę sobie przypomnieć jak to było, jak moja córeczka była taka maleńka....
Czas zdecydowanie nabrał zbyt szybkiego tempa - dzień mija za dniem, tydzień za tygodniem, a miesiące umykają zdecydowanie za wartko.
No przecież przed chwilką był sylwester ! No przecież przed chwilką oczekiwaliśmy pierwszych skurczy ! No przecież przed chwilką liczyliśmy dni do spotkania z Basią...

 No cóż nie pozostaje nam nic innego, jak łapać każdą chwilkę i czerpać z niej jak najwięcej. Cieszyć się sobą i nie zwracać uwagi na wszelkie zmartwienia. CARPE DIEM!

Zaprezentuje Wam małe podsumowanie tego minionego miesiąca życia córy choć zazwyczaj tego nie robię, bo uważam, że każde dziecko rozwija się we własnym tempie i nie można tego ani spowolnić, a tym bardziej przyśpieszyć na siłę. Trzeba cierpliwie czekać na nowe umiejętności, a dzieci to niesamowicie sprytne stworzenia więc wszystko w swoim czasie :) Ale na wyraźną prośbę moich czytelniczek choć z grubsza zarysuję nasz aktualny stopień zaawansowania :)

Na początek mała statystyka.
  • Basia skończyła 4 miesiące ( 02.01.2014 - 02.05.2014)
  • Waga 7115g ( z ostatniego szczepienia dwa tyg temu ) 
  • Długość ciała 65 cm
  • Pampersy
  • Ubranka rozmiar 62, 68, a nawet 74 ( wszystko zależy od firmy )
  • Długość stopy 10 cm
  • Ilość ząbków - brak :) 

  1. Zdecydowanie hitem minionego miesiąca było łapanie się za uda, później za kolanka, a teraz powoli przechodzimy na łydki. Nasza córa załapała już nawet, że ma stopy i bacznie się im przygląda - kto wie może wkrótce złapie je i z wielką radością włoży do buzi, co by posmakować je i obślinić. Póki co wydaje mi się to mocno nierealne :) 
  2. Nasza Baśka rwie się do siadania. I nie można powiedzieć, że to tak raz na jakiś czas. A skąd ! Najchętniej cały czas podziwiałaby świat z pozycji pionowej. Siedząc w bujaczku czy w foteliku samochodowym podnosi główkę i ramiona i na siłę chce siadać. Gdy złapiemy ją za rączki podnosi się do siadania. Już sama nie wiem czy trzymać ją na siedząco czy raczej jeszcze tego unikać... Trudna sprawa - no ale co  - mam jej zabronić ? Wychodzę z założenia, że jeśli chce siadać, to znaczy, że jest na to gotowa. 
  3. Mała zaskoczyła nas ostatnio niesamowicie. Po kąpieli i jedzonku ułożyłam ją w łóżeczku, ale coś nieskora była do zasypiania. Nie mniej jednak drzwi za sobą zamknęłam i włączyłam nianię ( choć wiedziałam, że szybko to nam tego dnia nie zaśnie ). I tak sobie siedzimy i nasłuchujemy czy się ta nasza córa cosik odezwie czy zajmie się sobą, a potem padnie jak mucha. I tak słuchamy i słuchamy - a tu cisza. A nagle... krzyk ! Więc zerwała się matka z fotela i popędziła do córki.... Wchodzę do pokoju i oczom nie wierzę - Basia leży w poprzek łóżka i krzyczy i śmieje się jednocześnie :) Zdarzyło się jej to pierwszy raz dlatego wyjść z zachwytu nie mogliśmy. Coraz bardziej mobilna ta nasza istotka :)
  4. W tym miesiącu córa załapała także, że może wydobyć z siebie o wiele więcej dźwięków. Uwielbia wszystkie gardłowe dźwięki. Grrrr - wychodzi jej perfekcyjnie :) Ostatnio ciągle wydaje dźwięk taki, który towarzyszy przy płukaniu gardła - w ten sposób bawi się śliną i językiem. Nauczyła się też, co mnie jako osobę przebywającą z nią 24/h niezbyt cieszy, że jej tonacja wokalna również się zwiększyła... Basia krzyczy na potęgę. Nie ważne czy z radości czy ze złości - no krzyczy non stop. Z jednej strony matka często cierpi z powodu bólu głowy, ale z drugiej strony jest dumna, bo dziecię ćwiczy głos - może jakaś piosenkarka z niej wyrośnie, może odziedziczy talent po mamusi... Kto wie :) 
  5. Ostatnio nasze córeczka zaczęła też wyłapywać szczegóły. Przygląda się zabawkom, ogląda ich oczka czy inne detale. Wyciąga sobie smoczek z buzi i również się mu przygląda. Wpatruje się w twarze rodziców - dotyka policzków, łapie za nosy.... Z zaciekawieniem ogląda obrazki w książeczkach, które czytamy. Uwielbia przyglądać się rybkom w akwarium - mogłaby przy nim spędzić dłuuugi czas. Uwielbia wszelkie światełka i błyskotki. 
  6. Basiulek to niezwykle pogodny człowieczek. Śmieje się bez przerwy - wystarczy porobić głupie miny lub coś jej poopowiadać, a ona odwdzięczy się pięknym bezzębnym uśmiechem. Najbardziej lubię, gdy śmieje się w głos, no rozczula mnie to niesamowicie i łagodzi każdy smutek :) Najoptymistyczniej reaguje oczywiście na rodziców, ale i innym nie skąpi uśmiechów. Uwielbia swoje odbicie w lustrze - potrafi mu się dość długo przyglądać i uśmiechać się do niego. Swoją drogą ciekawe czy łapie już, że to dzieciątko w lustrze, to ona sama ? :) Baśka nie ma problemów z tym, aby posiedzieć u kogoś innego na rękach, aczkolwiek najszybciej uspokaja się u mamy na rękach - co przyznam się szczerze wprawia mnie w dumę..... Zdarza się też tak, że nawet u tatusia ciężko się uspokoić tej naszej córeczce. Wtedy z pomocą przychodzą ramiona mamy, a córa w ciągu kilku minut zasypia.... Jesteśmy pod wrażeniem tego, że nasza córa najlepiej czuje się tam, gdzie jest tłoczno, głośno i gwarno. Najlepiej śpi w restauracjach, na imprezach rodzinnych itp. Lubi spotkania z innymi ludźmi ( zarówno z dorosłymi jak i z dziećmi ).
  7. Sprawność manualną naszej córy określam na bardzo dobry. Chętnie łapie podawane jej przedmioty, wyciąga rączki w pozycji leżącej i siedzącej do zabawek. Przekłada zabawi z ręki do ręki, aczkolwiek o wiele lepiej radzi sobie lewą ręką. Zdecydowanie woli najpierw złapać coś lewą ręką, a później pomagać sobie prawą. Ale staramy się podawać jej zabawki naprzemiennie tak, aby ćwiczyć obie rączki.  Zdecydowanie woli bawić się pluszowymi zabawkami ( misie, grzechotki, tetrówki, metkowce ) wszystkie plastikowe natomiast są na drugim miejscu. Opanowała do perfekcji wyciąganie sobie smoczka z buzi, ale żeby go tam z powrotem umieścić musi jeszcze poćwiczyć. Wszystko co Basia ma w rączkach ląduje w jej buzi. Wszystko notorycznie jest całe w ślinie, ale cóż zrobić - mała odkrywa świat za pomocą zmysłów smakowych :) Zauważyłam też, że często wkłada coś do buzi tylko po to, aby się na czymś wyżyć- mam wrażenie, że bolą ją dziąsła, ale wydaje mi się, że to za wcześnie na ząbki, choć kto wie....A i muszę dodać, że podczas karmienia Basia chciałaby sama trzymać sobie butelkę, a co więcej całkiem fajnie jej to wychodzi :)
  8. Pod koniec 4 miesiąca zaczęliśmy wprowadzać pierwsze stałe posiłki, a więc do sprawności muszę dodać jeszcze całkiem niezłe posługiwanie się łyżeczką. Mała łapie, że musi otworzyć szeroko buzię co by cosik z tej łyżeczki do niej wpadło.
  9. W pozycji na brzuszku radzi sobie całkiem dobrze. Jak już pisałam ( dość dawno temu ) potrafi przewracać się z brzuszka na plecki. Jeśli ma od czego, to odpycha się nóżkami. Podpiera się na przedramionach, aczkolwiek czasami ( choć bardzo rzadko ) zdarzy się jej podeprzeć na jednej rączce na przedramieniu, a na drugiej dłonią. Nie mniej jednak wydaje mi się, że nie czuje się najlepiej w pozycji na brzuszku - wytrzymuje w niej do 10 minut, po czym złości się i krzyczy. Póki co leżąc na pleckach nie przekręca się na boki, a tym bardziej na brzuszek - ale przyjdzie na to czas :) 
  10. Baśka uwielbia podróże samochodem. Zazwyczaj śpi sobie w najlepsze, a jeśli nie, to podziwia widoki za oknem :) Bardzo rzadko zdarza się co by zapłakała - chyba tylko wtedy, gdy jest głodna :) Podróżami wózkowymi również nie pogardzi. A wiecie co cieszy mnie najbardziej ? Basia lubi zakupy :) Uwielbia oglądać wystawy, podziwiać przedmioty na półkach i te wszystkie światła. Bardzo ułatwia nam w ten sposób robienie zakupów, bo możemy spokojnie pospacerować między alejkami, a nie pędzić jak na wyścigach :)
  11. Nasza córa pokochała zabawy. Wszelkie klaskanie raczkami i nóżkami wprawia ją w zachwyt. Kosi kosi łapci, idzie rak nieborak i inne tego typu zabawy wykorzystujemy codziennie - choćby podczas przewijania. Ale i tak najukochańsza zabawa naszej córy - to zabawa w chowanego. I ma ona dwa wymiary : z mamą bawi się tak iż mama przykrywa córcię pieluszką tetrową, po czym ściąga ja dość gwałtownie, a córa śmieje się i piszczy, druga wersja natomiast, to zabawa taty z córką - córa siedzi u mamy na kolanach, a tata chowa twarz za różnymi przedmiotami, po czym wychyla się zza nich, a córcia ma ubaw po pachy :) A i kąpiele stały się niezwykłą atrakcją - Basia kręci się, chlapie - jakby próbowała pływać :)

Myślę, że takie podsumowanie w zupełności wystarczy. Zawarłam w nim te informacje, które nas - jako rodziców małej Basi - cieszą najbardziej. Muszę przyznać, że nasza córcia rozwija się bardzo szybko, co nie raz wydaje się nam tak nierealne - no bo jak to możliwe, że taki maluszek codziennie odkrywa nowe umiejętności, a potem rzuca nimi jak z rękawa ? :) 


24 komentarze:

  1. Pięknie Basieńka rośnie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jednym słowem dziecko anioł :D U nas Synek od prawie miesiąca a ma ich trzy jest znajdywany w ułożeniu poziomym w swoim łóżeczku i czasem płacze w nocy bo jest za długi i nie może wykonać dalszych ruchów. Fajnie, ze córka tak ładnie sama zasypia. U nas piorun ani myśli. Trzeba go usypiać w bujaku lub przy cycu - ale tu jest problem bo czasem budzi się w nocy nie dlatego, że jest głodny ale orientuje się, że nie ma cyca w buzi :/ Kiepsko a i sypia jak mu czapka stanie - czasem pobudka co 1,5 h a czasem pierwszy sen trwa 5 h i później pobudka co godzinę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak u nas z zasypianiem od początku było dobrze - nie możemy absolutnie narzekać :)
      A i u was sie to kiedyś ułoży - zobaczysz :)

      Usuń
  3. Te dzieciaki misiaki tak mają że rwą się do siadania :) Małgosia za tydzień będzie miała 6 mieś i sama podnosi się już do siadania w leżaczkach ( co opisałam i pokazałam z zdjęciach na swoim blogu ) , jeszcze trochę i podniesie się w łóżeczku ! Więc bądź czujna kochana bo leżaczki mogą wkrótce pójść w odstawkę tak jak u nas, może pora na krzesełko do karmienia :) ale jeszcze w pozycji półleżącej :) jeszcze chwila i wskoczycie w spacerówkę i dopiero będzie mogła podziwiać świat !
    Za wcześnie na ząbki nie jest :D Obserwuj dziąsełka bo ja sobie odpuściłam i w 5 miesiącu, 12 dnia teściowa znalazła go pierwsza ;)
    A do pozycji na brzuszku można w różny sposób dzieciaczka zachęcić, u mnie na blogu kilka sposobów ( a w sumie przynajmniej 2 :D ) jak to zrobić ;)
    Basia jest super i bardzo ładnie się rozwija :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co w foteliku zapinam ją pasami, bo niesamowicie się kręci i bałabym się zostawiać ją luzem. A za fotelikiem powoli ( a nawet bardzo powoli ) się rozglądamy.
      Na spacerach póki co śpi, ale mysle że w lecie trzeba będzie przejść na spacerówkę :)

      Usuń
    2. A to śpioszek ;) Moja gondola była tak krótka że Małgosia szybko przestała się w niej mieścić :( a z chęcią bym ją w niej jeszcze powoziła bo jednak lepsza ochrona przed zimnem i wiatrem jakie teraz nam doskwiera, lato u Was będzie idalne :)
      Oj na pewno mogłaby się z niego zsunąć, trzeba być ciągle czujnym przy takich wiercipiętkach :D

      Usuń
    3. My jednak zwracaliśmy uwagę podczas zakupu wózka, aby gondola była duża, bo musieliśmy całą zimę i wiosnę przejeździć w niej i na szczęście udało nam się znaleźć odpowiednią ;) A czujnym - masz rację - trzeba być na każdym kroku, bo nie znamy ani dnia ani godziny, kiedy to moje dziecko zacznie turlać się, przesuwać itp :)

      Usuń
  4. To widzę, że dziewczyny mają wiele wspólnego :) Ale nasza jeszcze nie odkryła nóżek natomiast to co Ciebie dopiero zaskoczyło czyli obracanie się w łóżeczku nasza Zośka robi już od miesiąca :D też rwie się do siadania - jak się jej da paluszki to sama już się podnosi :) ah te nasze maluszki kochane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde dziecko rozwija się we własnym tempie...

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. hehe - póki co lubi aparat, mam nadzieję, że jej to kiedyś nie minie, bo uwielbiam ją fotografować :)

      Usuń
  6. Jaka duża Basia :) I pięknie się rozwija :) widzę, że dużo wspólnego ma z Miśkiem :) zdjęcia robisz piękne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana Basienka :* I u nas podobnie, choć nasza panna raz jeden jedyny zaszczycila oczy matki widokiem przekrecania z brzuszka na plecaki ;-) Caluski :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekaj jeszcze troszkę, a Zosia będzie śmigać z brzuszka na plecki, a z plecków na brzusio :)

      Usuń
  8. Moja córa urodziła się 03.01.2014 ;) Rozwija się podobnie do Basieńki ;) Pozdrawiamy. Ania i Maja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale fajnie - jeden dzień różnicy :)

      Usuń
  9. Dziecko jest gotowe do siadania, jeśli samo potrafi usiąść bez pomocy. Moja też się rwie, ale jej nie sadzam, czasami tak, ale plecki ma jeszcze słabe, a po co męczyć? Jak sama usiądzie, bez moje pomocy to będzie znaczyło, że jest gotowa. Mi pediatra nie kazała przyspieszać dziecka, bo potem mogą być problemy z kręgosłupem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami mam wrażenie, że trzeba by Basie przywiązać do fotelika co by nie wstawała....

      Usuń