czwartek, 22 maja 2014

BASIULKOWE NOWOŚCI


Jak wiele z Was zauważyło moja córcia w ostatnim czasie przeniosła się na spacerówkę.
Jednym się to podoba, a innym wręcz przeciwnie. Mnie jednak wybaczcie - ale w tym temacie Wasze zdanie nie interesuje. Zmieniliśmy gondolkę na spacerówkę z kilku powodów. Postaram się Wam je teraz przedstawić.

Po pierwsze Basia jest bardzo długą dziewczynką i w gondolce zrobiło się jej nie tyle ciasno co zwyczajnie krótko. Kiedy nóżkami odpychała się to w efekcie uderzała główką o zagłówek czy jak to tam nazwać.
Po drugie ostatnio pozycja leżąca zupełnie przestała zadowalać moją córcię. Złosci się i buntuje, szczególnie gdy przez dłuższy czas musi jechać w gondolce. Mi jako mamie - nie uśmiecha się wyciąganie jej podczas spaceru i jedną ręką prowadzenie wózka, a w drugiej trzymanie dziecka,  ponieważ troszkę już sobie waży.
Basia zaczęła rwać się do siadania. Wyglądało to tak, że gdy tylko znudziła jej się jazda na płasko, to podnosiła główkę i non stop ciągnęła ją do góry. A przecież na dłuższą metę musiało być to dla niej okropnie niewygodne.... 
Kolejna sprawa dotyczy tego, iż Basia na spacerach prześpi tylko chwilę, po czym budzi się i nie w głowie jej leżenie. Bardzo chce oglądać świat, bawić się - taka to ciekawska i rozrywkowa dziewczynka :)

Kilka dni temu postanowiliśmy sprawdzić jak sprawa będzie wyglądać w spacerówce.
Uwierzcie mi - BASIA BYŁA ZACHWYCONA !  I jest dalej :)
Mnie jej radość jeszcze bardziej utwierdziła w tym, że czas chyba zakończyć podróżowanie w gondolce.
Nie ukrywam - jest mi z tego powodu smutno, ponieważ dotarło do mnie, że mój dzidziuś nie jest już maleńkim dzidziusiem, tylko ciekawym świata dzieckiem.

Basia w spacerówce ma mnóstwo miejsca. Może rozpychać się, kręcić i wiercić. Może przeciągać się i kopać nóżkami. Materiał z jakiego wykonana jest spacerówka jest bardzo miły w dotyku i przyjemny dla skóry małej Basi, dzięki czemu mała nie poci się.
Pasami przypinam ją ze wzgledów bezpieczeństwa, choć przeważnie podróżuje w pozycji leżącej i mogłabym ją odpiąć, ale uważam, że pasy są po to, żeby je zapinać, a nie po to, żeby sobie wisiały. Małej nie robi to różnicy, a nawet zauważyłam, że bardzo lubi, gdy ma je zapięte - może sobie je trzymać i bawić się nimi.
Kolejna sprawa dotyczy widoków - Baśka znów jest zadowolona ze spacerów. Może podziwiać świat, rozglądać się, co nie było możliwe w gondolce, w której można było podziwiać tylko niebo i drzewa.
Oczywiście nie korzystamy jeszcze z pozycji siedzącej, bo wiadomo - mała jeszcze nie siedzi. Najczęściej jednak używamy pozycji leżącej, lub półsiedzącej.

Myślę, że zmiana była konieczna i wpłynęła bardzo pozytywnie na nasze wózkowe podróżowanie. :)

A tak nasza Basia prezentuje się w spacerówce.





Wkrótce zobaczycie też, że zmiana zaszła również w kwestii posiłków. 
Basia bowiem rozpoczęła przygodę z krzesełkiem do karmienia. Wszystko za sprawą jej dziadka, a mojego teścia, który postanowił zrobić jej prezent na dzień dziecka. To nic, że dostaliśmy go już - mimo iż do dnia Dziecka jeszcze troszkę czasu zostało. :) 

Mimo iż Basia jeszcze samodzielnie nie siedzi, to i tak postanowiliśmy wypróbować go, ponieważ ma fajną funkcję, dzięki której przechyla się siedzisko i mogą z niego korzystać dzieci jeszcze samodzielnie nie siedzące.
Małej jest w nim o wiele wygodniej niż w bujaczku z Tiny Love, ponieważ tak jak już wspominałam wyżej - ostatnio bardzo rwie się do siadania i pasy, które są w bujaczku w ogóle jej nie trzymały. 

Teraz Basia siedzi sobie jak królowa w wysokim foteliku - przez co moje plecy też odpoczywają. 

Fotelik póki co nie ma zamontowanego blaciku, bo jest nam on zupełnie zbędny. 
Jedyny mankament, który mnie denerwuje to to, że obicie jest takie śliskie, zimne, no strasznie nieprzyjemne. Wiem, że chodzi o łatwość zmywania, nie mniej jednak wolałabym mieć pokrowiec, który mogę wyprać. Chyba będę musiała coś poszukać, póki co podkładam Basi tetrówkę pod plecki i główkę. 
Szkoda, że teściu nie pochwalił się wcześniej, że planuje taki zakup, ponieważ pewnie uprzedzilibyśmy go, że różowemu mówimy stanowcze NIE, no ale niestety - uprzedził nas, a możliwości wymiany nie ma ponieważ była to ostatnia sztuka z tej serii. No cóż -z racji iż doceniamy dziadkowy gest, to musimy się do niego po prostu przyzwyczaić :) 

A tak oto prezentuje się Basiowy tron :)



 
 Do nowości możemy również zaliczyć bransoletkę, którą moja córcia nosi od pewnego czasu. 
Basia dostała ją od tatusia i jest prze cudowna. Mała w ogóle nie zwraca na nią uwagi, nie przeszkadza jej, nie uwiera. Nie nosi jej codziennie - ubieramy ją zazwyczaj na jakieś wyjścia czy większe okazje. Ma regulowany obwód więc spokojnie można dostosować ją do rozmiarów raczki. 
Jest jedyna w swoim rodzaju - robiona na zamówienie. 

Uważam, że taka delikatna i leciutka ozdoba rączki mojej córci jest jak najbardziej wskazana. 
A dodaje jej takiego ( jak dla mnie wspaniałego ) uroku góralskiego :)



Pozdrawiamy 
Basia & Góralska mama

37 komentarzy:

  1. Zupełnie nie rozumiem czemu ktokolwiek miałby krytykować fakt gondoli! Ile Basieńka już ma miesięcy? Ja przesadzałam dzieci jak miały 5-6 miesięcy bo po prostu nie chciały mi leżeć na płasko w wózku. Podnosiłam troszkę oparcie żeby widziały więcej i tyle. A jak miały 5-6 miesięcy same siedziały. Wiem szybko ale ja ich do tego nie zmuszałam, same się podnosiły ku mojemu przerażeniu. Ale pediatra uspokoiła żeby zdać się na siły dziecka, nie podnosić samemu nie zmuszać, ale i dać trochę swobody niech ćwiczy. Krzesełko do karmienia poszło w ruch w wieku 7 miesięcy, wcześniej było tylko na czas posiłku, a potem na czas jak przygotowywałam obiad. Czytam blogi i od jakiegoś czasu jestem w szoku ile jadu jest w innych kobietach do kobiet matek. Nie rozumiem i nie chciałabym w tym uczestniczyć dlatego nie próbuję nawet zakładania bloga. A krzesełko-CUDNE!!!!! i mimo że nam się wydaje że coś nieprzyjemne w dotyku itd, to dzieciom to naprawdę nie przeszkadza :) rzuć pieluszkę tetrową za plecki i będzie ok :) Basia jest pięęękna, wesoła a bransoletka cudownie do niej pasuje. Pozdrawiam. Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jest jadu jest.... nie wiem czym to idzie...
      Może niektórym wydaje się, że są idealnymi matkami, albo moze chciałyby takie być ?
      Nie wiem. Ja idealna nie jestem, ale robię wszystko, żeby mojej córeczce było jak najlepiej.
      Dziękuję za wszystkie miłe słowa :)

      Usuń
  2. "Szkoda, że teściu nie pochwalił się wcześniej, że planuje taki zakup, ponieważ pewnie uprzedzilibyśmy go, że różowemu mówimy stanowcze NIE" - ciekawe bardzo, bo przeważnie Wasze dziecko jest ubrane na różowo i to nie od czasu do czasu tylko baaaaaardzo często.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowa czytelniczko - niestety różu w garderobie dziewczynki bardzo trudno uniknąć. A mi chodziło nie o garderobę, a o wystrój mieszkania - meble i akcesoria.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Bransoletka jest śliczna :) Na wyjścia i okazje jak znalazł! :) I góralska :)

    Co do spacerówki - nam pediatra poleciła jak tylko Kuba zaczął się wkurzać, że nic nie widzi ;p Powiedziała, że lepiej go wozić w spacerówie (oczywiście maksymalnie w pozycji półleżącej) niż żeby cały spacer płakał albo trzeba było go nieść :D A Basia widać, że zadowolona! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest zadowolona bardzo, a i ja jestem zadowolona, bo znów spacery to sama frajda :)

      Usuń
  4. Z gondola jest tak, ze po jakims czasie zaczyna sie robic niebezpiecznie gdy dziecko zaczyna sie podciag. Spacerowki sa teraz na tyle dobre, ze dziecko nie musi byc zmuszane do siedzenia i nadwyrezania kregoslupa - jesli bedzie w pozycji pol lezacej to na pewno Basi nie zaszkodzi.
    Fotelik - przyzwyczaicie sie i do rozu. Liczys ie gest, prawda?! A sliskie obicie docenisz jak Basiula bedzie wieksza i bedzie chciala sama sie obslugiwac - nasz jedzac makaron mial tunczyka nawet we wlosach, wiec mozesz sobie wyobrazic jak wygladalo krzeselko. Nie nadarzylabys prac i z biegiem czasu pojawilyby sie plamy. Wiem, ze latem moze sie troche kleic do golego ciala, Stefkowi to nie przeszkadzalo. Pisze to gdyz sama chcialam ladne bawelniane obicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze z tym obiciem pewnie masz rację. Mam nadzieję, że Basi to śliskie też nie będzie przeszkadzało - póki co mamy tetrówkę :)

      Usuń
  5. Absolutnie nie widzę nic złego w tym że maluch ma przesiadkę do spacerówki. Prędzej czy później i tak by to nastąpiło, a skoro Basia jest szczęśliwa? :) Bransoletka jest urocza! Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - a że u nas nastąpiło wcześniej niz później, to wcale mnie nie martwi ;)

      Usuń
  6. Spacerowce mówię - tak! Krzeselko też fajne i też myślę, że lepiej, że ma takie śliskie obicie. Bransoletka jest genialna a Basiulka prezentuje się w niej przepięknie! Widziałam na własne oczy :) :) :)
    Trzymajcie się dziewczynki :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ kochana! My też wcześnie do spacerówki przeszliśmy, niecały 6 miesiąc. Nasz Bunio też długaśny chłopak. A jak jakość spacerów znacząco się poprawiła! :) Jestem zdecydowanie na tak!:)
    Pozdrawiamy gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja Podopieczna długo jeździła w gondoli, bo miałyśmy oparcie regulowane. Poza tym, młoda długo nie siadała ot tak sama i mogłyśmy spokojnie jeździć. A gdy już zacyznała siadać, okazało się że przyszły mega mrozy (2013r - styczeń - marzec) i ta gondola była wybawieniem. Ale ja również zrobiłabym tak,że lepiej przesadzić malucha do spacerówki niż nieść albo męczyć się z jego wrzaskami i meczyć dziecko. Przecież pozycja leżąca, czy półleżąca nie jest zła. Krzesełko fajne, choć trochę dużo ma różu ;) ale jak kto lubi jednym się podoba, innym nie ;)

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ten róż też razi po oczach, ale powiem Ci, że już troszkę przywykłam ;)

      Usuń
  9. Co się dziwić. Takie widoki dookoła, to kto by chciał leżeć w gondoli ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mala jest boska, kiedy ona tak urosla:) my tez szybko zmienilismy wozek na spacerowke pozycja pol lezaca jest cool, dziecko nie placze a i spacery jakby lepsze sa:) Brazoletka sprawia ze Basienka wyglada jak damulka, piekna jest tata ma gust:) A siedzonko do karmienia tez fajne i ma super pozycje, a i mama odpocznie plecy bolec nie beda. My mamy krzeselko drewniane musielismy czekac az maly zacznie siedziec sam. Pozdrawiam was serdecznie:)
    ps.Apropo ostatniego wpisu chodz nie jestem mama blogerka z mila checia umowila bym sie z toba na kawe,mysle ze jestes bardzo mila osoba:) Niestety nie mieszkam w PL:(
    Agnieszka mama Chrisa

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ ona się zrobiła okrąglutka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz - okrąglusia po mamusi, długa po tatusiu. Więc nie ma prawa być inaczej.

      Usuń
  12. Ja się sama zastanawiam kiedy Zocha się do spacerówki przesiądzie :) Póki co jeszcze się mieści w gondoli. Chociaż myślę, że w lipcu może już być ciężko, bo nasza gondola z racji tego, że ma atest do przewożenia maluszka w samochodzie i specjalne zaczepy i pasy pod materacykiem to jest i krótsza i węższa. Podnosić też się myszka zaczyna ale póki co nie denerwuje jej aż to tak na spacerkach więc chyba na siłę jej jeszcze nie będę zmieniała i poczekam tak jak Wy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Spacerówki są super ! Ja też tęsknię do gondoli ;) Miałyśmy zupełnie tak samo jak Wy i przesiadałyśmy się w podobnym momencie i z identycznych przyczyn.
    A krzesełko dobra rzecz ! Ja chciałam kupić takie z regulacją oparcia ale finanse niestety nie pozwoliły.. Mamy ikeę, sadzam tylko do karmienia i jest dobrze chociaż ta regulacja przydałaby się mimo wszystko !
    Ah i co do pasów zupełna racja, przy okazji warto od początku dziecko do nich przyzwyczajać żeby potem nie marudziło ;)
    Pozdrawiamy i ściskamy !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No powiem ci, że to oparcie, to bardzo fajna sprawa. Póki co Mała siedzi w sobie w pochylonym krzesełku, a gdy załapie o co chodzi z siedzeniem, to opieradełko pójdzie w górę ;)

      Usuń
  14. Basia w spacerówce prezentuję się świetnie. Mój Filip gdy skończył 3 miesiące po prostu nie nawidził gondoli a spacery to były koszmary i Filip lądował na moich rękach, postanowiłam przejść na spacerówkę gdy miał 3 miesiące i wszystko mineło a spacery to była przyjemność, nie rozumiem ludzi którzy aż tak bardzo mieszają się w życie innych ludzi. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też na nowo spacery stały się przyjemnością ;)

      Usuń
  15. My przenieślismy się do spacerowki z tych samych powodow co Wy i tez maly nie siedzial wtedy jeszcze, mial chyba 5 miesiecy i byla to bardzo dobra decyzja. Korzystalismy z pozycji lezacej i pollezacej i wszystko bylo w porzadku. Dziwi mnie, ze ktos za to moze krytykowac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie na wszystko potrafią skrytykować...

      Usuń
  16. Zapytałam pod postem o spotkaniu z Joasią czy Basia się nie poci od tych pasów i czy nie czułaby się lepiej gdyby była bardziej swobodna... Dostałam odpowiedź, że odpowiedź na moje pytanie w nowym poście. Zajrzałam tu. Moim celem nie była krytyka, co dodatkowo podkreśliłam w tamtym komentarzu. Zwyczajne pytanie, a nagle buntownicza odpowiedź, że Ciebie zdanie innych w tym temacie nie obchodzi, w komentarzach że na blogach mnóstwo jadu, itd. Z tego co widzę nikt nie skrytykował przejścia Basi do spacerówki. Były tylko refleksyjne pytania. Wyraziłam swoją opinię, że te spacerówki są dla mnie takie ociężałe i właśnie bardzo ograniczające, ale to tylko moja opinia, nikogo nie obrażająca!
    Od pięciu lat pracuję z dziećmi, przede wszystkimi bardzo poważnie chorymi, są moimi podopiecznymi. Dzięki temu mam mnóstwo doświadczenia i absolutnie wiem, że komfort dziecka jest najważniejszy. Jeśli Twoja Basia jest szczęśliwa, nie poci się, nie ociera o pasy, jest jej dobrze i widać, że ją to cieszy to niech tak jest, jak jest! Broń Boże tego nie krytykuję, ani nie oceniam. Ty sama wiesz co dla Twojego dziecka jest najlepsze.
    Mogę nie lubić takich wózków i już. W listopadzie na świat przyjdzie moje pierwsze dziecko. Być może to zweryfikuje mnóstwo moich poglądów.
    Jadu na blogach jest tyle bo matki nie mają dystansu, żadna nie umie przyznać się do ewentualnego błędu (choć mają do tego prawo!), wszystko jest idealizowane co budzi zazdrość, a dodatkowo każda uważa, że w każdej materii jest ekspertem, byle jaki komentarz delikatnie coś podważający budzi złość. Mamusie drogie, każda matka dla swojego dziecka jest najlepsza! Naprawdę, nie musicie tego udowadniać wszystkim innym. To, że ktoś drąży, pyta, nie znaczy, że podważa Wasze metody wychowawcze. Gdyby każda odetchnęłaby kilka razy i przyjmowała wszystko spokojniej, jadu byłoby mniej.
    Góralska Mamo, czytam Twojego bloga od początku, jestem zachwycona, podziwiam Ciebie, to jak dbasz o małżeństwo i Basię. Jako jedna z niewielu blogerek, przedstawiasz wszystko w normalny, zdrowy sposób, jak jest źle, to jest źle, nie ma mydlenia oczu wiecznym cukierkowym stylem, ale jest też w Tobie troszkę jakiegoś buntowniczego i bardzo zaborczego stylu, nie wiem skąd to się bierze. Masz buzię Anioła, pięknie Ci z oczu patrzy, Baśka szczęśliwa jak nic, dlatego życzę Ci więcej opanowania i spokoju wewnętrznego :)
    Nie wszystko co ktoś napisze jest krytyką.
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Marto,
      na wstępie chcę Cię bardzo przeprosić, ponieważ zupełnie nie chodziło mi o Ciebie. Dostałam dwa anonimowe komentarze, których opublikować nie mogłam, gdyż zbyt mocno mnie poruszyły. Zupełnie nie chodziło mi o Twój komentarz. Bardzo przepraszam, ze mogłaś to opatrznie zrozumieć, a ja powinnam udzielić Ci odpowiedzi pod Twoimi pytaniami. Mój błąd.
      Bardzo dziękuję Ci za miłe słowa i za to, że potrafisz wyrazić swoje zdanie. Cenie je sobie.
      Z powodu tych anonimowych komentarzy i tego jadu,który z niektórych kobiet po prostu kipi miałam zamiar zamknąć bloga. Jednak postanowiłam jeszcze tu zostać.... Zobaczymy jak to się dalej potoczy.
      Jeszcze raz przepraszam za mój błąd. Strasznie mi przykro, że tak to wyszło....

      Usuń
    2. Być może odebrałam to zbyt personalnie i niepotrzebny ten mój wywód. Nie wiedziałam, że to anonimy tak zalazły Ci za skórę. Wystraszyłam się, że to mój komentarz tak Cię oburzył. Nie przepraszaj, ja się nie gniewam!
      Nie zamykaj bloga bo skąd ja będę czerpać inspiracje i czerpać niektóre nauki?
      Dobrze mi się czyta Twój blog, moje życie lada moment będzie wyglądać podobnie, zmieni się wszystko, jesteśmy w podobnym wieku, ja mam 23 lata. Lektura tutaj pokazuje, że można dać radę :)
      Trzymam kciuki za Ciebie, Męża i Basie! :)

      Usuń
    3. Trzymam za Ciebie kciuki w takim razie i bardzo mi miło, że czytasz mojego bloga ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  17. Mama wie co dla jej dziecka najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No i dobrze że Basieńce wygodnie, sami obecnie poszukujemy odpowiedniej spacerówki dl nas bo Alek też zaczyna się buntować, na szczescie nasz wózek ma opcje "spacerówkową" (da się ten tył podnieść nie za wysoko ale zawsze coś).
    Jej jakie świetne siedzonko !!!!
    Pozdrawiamy :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  19. śliczna dziewczynka. w spacerówce widać jej bardzo wygodnie i o to chodzi! Na bransoletkę uważaj - w przyszłości, maluchy mają niesamowitą pomysłowość we wkładaniu wszystkiego do buzi, a o nieszczęście nietrudno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Testowaliśmy z mężem jej wytrzymałość i smakowość. Stwierdziliśmy, że może ją spokojnie nosić. Jest trudno ją zdjąć, koraliki są drewniane, a sznureczek bardzo silny. Nie mniej jednak ubieramy ją tylko wtedy, gdy mamy małą na oku :)

      Usuń
  20. Myślę, że każda mama wie najlepiej co dobre dla jej dziecka. Widzę, że jesteś wspaniała mamą i bardzo dbasz o swoją Basiunie

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam, czy mogłabyś mi powiedzieć z jakiej firmy jest krzesełko do Karmienia Basieńki???

    OdpowiedzUsuń