wtorek, 13 maja 2014

Projekt PIERWSZA ŁYŻECZKA :)


Oto kolejna porcja informacji dotyczących Basiowych pierwszych łyżeczek :)
O marchewce możecie przeczytać tu , a o ziemniaczku i dyni tu .

Po podaniu naszej córci marchewki, potem marchewki z ziemniaczkiem, a następnie dyni i ziemniaczka, przyszła pora na rozszerzenie diety o kolejny składnik, a było to jabłuszko. 



Początkowo wprowadziłam je w taki sposób, iż dodałam troszkę soczku jabłkowego do marchewki i powiem Wam, że Basi od razu zasmakowało :)
Od wczoraj natomiast podaje małej samo jabłko.

Mina Basi po spróbowaniu pierwszej łyżeczki była bezcenna. Mała skrzywiła się jakby zjadła plasterek cytrynki, ale później było już tylko lepiej.
Myślę, że jeszcze dziś i jutro Basia dostanie samo jabłuszko, a następnie przygotuje jej mały miks czyli jabłko + marchewka.

Co jeszcze z nowości :
Z racji tego, iż naszej córci najprawdopodobniej wyżynają się ząbki i bardzo bolą i swędzą ją dziąsełka, postanowiłam użyć wczoraj wynalazku, który kupiłam dość dawno temu. Mianowicie mowa tutaj o siateczce do podawania pokarmów. Do siateczki włożyłam kawałeczek jabłka i podałam go Basi. Córa była zachwycona !
Mogła sobie masować dziąsełka, a jednocześnie ssać słodkie jabłko. 






20 komentarzy:

  1. Kochane moje zapraszam do nas na konkurs, do wygrania butelka NUK z najnowszej serii:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta siateczka to świetny patent przy zabkowaniu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No na chwilkę pozwala Basi zapomnieć o bólu :)

      Usuń
  3. Ale miny strzela;) My już niedługo będziemy podawać pierwsze posiłki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja Gabi po każdej łyżeczce trząchała się :) do tej pory jakoś nie przepada za jabłkiem. Dobrze, że Basi smakuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana zupełnie nie rozumiem co oznacza słowo "trząchała" :) Możesz mi to jakiś przetłumaczyć, bo próbujemy z mężem rozkminić ale nic z tego :D

      Usuń
  5. Też się zastanawiam nad tą siateczką, chyba polecę i kupię ! :) Mam nadzieję tylko że Małgosia jej nie przegryzie swoimi ząbkami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, siateczki zawsze można dokupić :)

      Usuń
  6. Super ta siateczka :)
    I widze szata graficzna - piękna :) (parzenice!!!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam nawiązać wyglądem bloga do mojego nicku i po części mi sie to udalo ale to nie jest jeszcze to czego bym chciala. Jakiś ideał w głowie mam ale brak mi zdolności tworczych do wykonania tego idealnego projektu. Moze kiedyś sie uda.... :-)

      Usuń
    2. U mnie ciągłe zmiany więc musisz poczekać na efekt końcowy :D

      Usuń
  7. Hmm moim dwóm Podopiecznym te siateczki nie przypadły do gustu. Obie wolały jabłuszka skrobane łyżeczka :)
    Ale fajnie, że Basi podeszła taka forma jedzenia.
    www.swiat -wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu bardziej chodzi o masowanie dziasla niz o jedzenie :-) bo jablko ani ciut nie zmienilo swojej objętości poza oczywiście troszke wyssanym sokiem :-)

      Usuń
  8. A z jakiej firmy masz tą siateczkę? bo właśnie się zastanawiałam czy takiej nie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza jest firmy Canpol. I polecam, bo Basi łatwo jest go chwycić nawet tymi małymi jeszcze troszkę niezdarnymi rączkami. A w komplecie są 2 siateczki, a potem można dokupić same siateczki bez konieczności kupowania całego kompletu. :)

      Usuń
  9. Projekt pierwsza łyżeczka przebiega bez najmniejszych zawirowań. Brawo !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puk puk puk - odpukać w niemalowane :)

      Usuń
  10. Ta siateczka to fajny wynalazek. My w ubieglym roku wykorzystywalismy ja aby w spokoju zjesc kolacje - mlody dostawal do srodka owoce, ktore sobie pieknie spozywal i nie trul gitary. A my w spokoju jedlismy wiedzac, ze sie nie zakrztusi :) Wyrodna ze mnie matka - ehhh ;)
    p.s. Fajne zmiany na blogu.

    OdpowiedzUsuń