poniedziałek, 12 maja 2014

,,Weselny klimat...

... tak się zaczyna.
Jest biały welon,
a w nim dziewczyna... "

W minioną sobotę wybraliśmy się ( uwaga  - całą rodzinką ) na wesele do mojego kuzyna. Tak jest - to było pierwsze wesele, na którym była nasza córa. Ale wiecie.... ANIOŁ NIE DZIECKO - jak to komentowali pozostali weselnicy :) 
Basia była przecudowna - śmiała się, rozmawiała, była niesamowicie spokojna i grzeczna :) 
Gdy o 21 zjadła kolację, zasnęła twardym snem i ani muzyka, ani pozostali goście ją nie interesowali. O 22:30 byliśmy już w domku, ale przyznam się szczerze, że gdyby nie ta muzyka, która była tak głośna, że ciężko było porozmawiać przy stolikach, to pewnie posiedzielibyśmy dłużej. Po prostu szkoda nam było uszek tego naszego brzdąca, więc odpuściliśmy i pojechaliśmy do domu. 
Basia ani podczas pakowania do auta, ani podczas podróży ( półgodzinnej), ani podczas wysiadania, a no i ani podczas przekładania jej po łóżeczka się nie obudziła i co więcej - jak zwykle spała sobie do 6 rano :) 

Jak można zauważyć na zdjęciach - wybraliśmy sobie motyw przewodni - co stało się zupełnie przez przypadek :) Mianowicie jest nim - fuksja. Basia swoją sukienkę dostała od kolegi swojego tatusia, który przyjechał do nas jakiś czas temu w odwiedziny. Do sukienki w komplecie otrzymaliśmy opaskę. Moją sukienkę dostałam od mamy, która zamówiła sobie kilka sukienek przez internet ( w tym właśnie tą ), ale że jej nie spasowały to ja ją dostałam. Dobrałam do tego buty, które miały być do innej sukienki na kolejne wesele, ale spodobało mi się to połączenie. Mąż natomiast zawsze ma dobrany krawat do mojej kreacji, więc dostał swój pierwszy fuksjowy krawat, choć zawsze zapierał się, że nie ubierze nigdy takiego, w kolorze różowym lub zbliżonym do różowego. 
Gdy prasowałam nasze ubrania przed weselem zorientowałam się, że każdy z nas ma coś fuksjowego i strasznie mi się to spodobało - wyglądaliśmy jak jedna drużyna :)













Gdy wczoraj popołudniu wróciliśmy do domu, to Basieńka była zachwycona ! Tak strasznie cieszyła się gdy zobaczyła swój przewijak, swoje zabawki, swoje łóżeczko i lustro w sypialni, w którym uwielbia się przeglądać. Śmiała się strasznie, gdy nosiliśmy ją po całym mieszkaniu, żeby zobaczyła czy wszystko jest na swoim miejscu, a gdy zatrzymaliśmy się przy akwarium, to mała nie pozwoliła się ruszyć przez dłuuugi czas - tak się za nim stęskniła :) 
Radość ta trwa w dalszym ciągu - Basia nie rozstaje się z maskotką, tetrówką i grzechotką :)

WAŻNE !
Nasza córa od zeszłego poniedziałku non stop była marudna. Płakała, piszczała i nic tylko nosić i bujać. Śliny było przy tym co niemiara, więc coś mi piknęło, że to mogą być ząbki !
No i z tego co widzę, wcale się nie myliłam :) 
Basia ma zapuchnięte i okropnie wrażliwe dziąsła na wysokości dolnych jedynek. Ewidentnie pod palcem można wyczuć zgrubienia, aczkolwiek większe na wysokości prawej jedynki. 
Musimy masować jej dziąsełka, smarujemy żelem na ząbkowanie, który ewidentnie przynosi ukojenie. Od kilku dni jest jakby lepiej, ale rewelacji nie ma. Ciągle Mała podrażnia sobie dziąsełko zabawkami czy gryzakami po czym od razu pojawia się okropny wrzask. Na szczęście nasza bystra córeczka załapała, że sama może sobie masować je paluszkiem. 
Totalnym niewypałem ( jak do tej pory ) są wszelkie żelowe gryzaki - są twarde i ciężko je złapać  i bardzo często zamiast ukoić ból czy swędzenie, powodują jego powiększenie. 

Mam tylko pytanie : jak długo może trwać wybijanie się tych pierwszych ząbków ?


Całujemy Was i pozdrawiamy serdecznie,
Basia & Góralska Mama :)

25 komentarzy:

  1. Wychodzenie ząbków różnie.trwa. Jedne maluchy szybciej i bezboleśnie to przechodzą a inne wręcz odwrotnie. Mojej 22mc Podopiecznej wychodzą 5-ki i trwa to już 2mc i raz gorzej raz lepiej. Co do gryzakow polecam zwykle z canpol. Takie płaskie nie wypełnione wodą. W formie zwierzątek (moja Podopieczna miała niebieskiego hipcia i czerwona krowke). Są lekkie bardzo. Polecam też takie gryzako grzechotki tez canpol ale małe w formie pół okrągłej "rączki " i żelowego gryzaczka na gorze) jest to płaskie i leciutkie i troszkę grzechocze rączka. Ja kupowałam różowa kaczuszke chyba ;) sprawdza się. :) one nie są niczym wypełnione. Na pewno w sklepie znajdziesz, nie są drogie ;)
    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie wyglądaliście ! Ja też lubię nas wszystkich dopasować czasami strojami :D
    A wyżynanie u nas trwało od 1 do 2 miesięcy, teraz wyżyna się już druga jedyneczka, żeby ulżeć młodej stosuję maści na ząbkowanie, paracetamol lub nurofen i swego czasu hitem był Viburcol na spokojne noce, jakby było Wam na prawdę ciężko, a w szczególności Basieńce i nie mogła w nocy spać to polecam wybrać się do lekarza po receptę, na pewno pomoże :) Są też te kropelki Camilla ale jeszcze ich nie próbowałam ;>
    Powodzenia i rychłych białych ząbków życzę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ło matko, a ja po tygodniu padam na twarz, a Ty mi mówisz, że to nawet 2 tygodnie trwać może :D No cóż nie pozostaje nic innego jak uzbroić się w cierpliwość :)

      Usuń
    2. 2 miesiące kochana :D ale spokojnie, 2 miesiące u nas wychodzą dwa ;) Zaczęło się jak Małgosia miała 4 miesiące, a 5 mieś i 12 dnia wyszedł pierwszy a dzisiaj drugi już pięknie widać. W sumie jakby tak pomyśleć to jak zaczynaja wychodzić pierwszy ząbek to marudzenie związane z ząbkowaniem kończy się chyba jak wyjdą wszystkie :D bo co wyjdzie jeden to zaraz idzie następny ! Trzeba przybrać grubą skórę ! Ale obserwuj dokładnie bo może pójdzie Wam szybciej żeby nikt za Ciebie nie odkrył ! (tak jak u mnie teściowa ) I są lepsze i gorsze dni na szczęście :)

      Usuń
    3. Tak mnie zszokowałaś tymi dwoma miesiącami, że mi się aż palce na klawiaturze zaplątały ( co by nie napisać, ze język mi się zaplątał ) :)

      Usuń
  3. A my cały czas bijemy się z myślami czy na czerwcowe wesele zabieramy nasza Lulcię. Wesele 120 km od naszego miasta zamieszkania z poprawinami czy pojedzie z nami czy zostanie z dziadkami sama nie wiem. Do tej pory rodzice obskoczyli dużo wesel jak już Lulcia była na świecie, ale nigdy nam nie towarzyszyła zawsze ją zostawialiśmy z dziadkami. Bo dla mnie wesele to na całą noc i spokojna zabawa bez stresu, że dziecię moje źle je znosi. Swoja drogą podziwiam Was za zabranie Basi na wesele ja chyba bym się nie odważyła, ale też wielkie brawo dla Basi, że się tak spisała na medal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze sobotnie wesele było 130 km od naszego domku, z tym że nocowaliśmy u moich rodziców ( 20 km od sali weselnej).
      Nie wyobrażam sobie, ze miałabym zostawić Basiulę z kimkolwiek, ponieważ cała moja rodzina chciała ją poznać, więc innej opcji nie było :) Gdyby nie to, że moi rodzice również byli na tym weselu, to pewnie koło 21 odwieźlibyśmy małą do domu, wykąpalibyśmy ją i nakarmili, zostawili z dziadkami, a sami wrócili na wesele.
      A tymczasem musieliśmy się poświęcić, ale takie poświęcenie czyni się z ogromną przyjemnością, ponieważ nasza córa jest dla nas najważniejsza na świecie ;)

      Usuń
    2. To zmienia postać rzeczy, że dziadkowie tez na weselu byli. Tak to byście się jeszcze pobawili, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, rano byliście wypoczęci kiedy Basia wstała.

      Usuń
  4. Z ząbkami to chyba różnie. U nas pierwsze wyszły gdy Bunio miał 5 miesiecy. Ale ja nie potrafiłam jeszcze wtedy zauważyć czy sa opuchnięte czy nie :) dlatego podejrzewam, że u Was zaniedlugo sie pojawią:)
    Całą rodzinką wyglądaliście super!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety z zębami jest różnie. Najgorsze u nas przy Kubie były 2 pierwsze-bardzo marudził, płakał itd... Następne szły dużo łagodniej.
    Super zdjęcia! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj oby z tymi kolejnymi i u nas było bezboleśnie :)

      Usuń
  6. Nam szykuje się wesele we wrześniu, ale nie wiem jeszcze czy sie zdecyduje. ;)

    Ślicznie wyglądaliście.

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie myślałam co tam u Was słychać i bach! Jest notka :) Basieńka dzielna dziewczynka :) My w sobotę zaliczyliśmy ślub znajomych i Miś również był bardzo grzeczny :) Trzymam kciuki za zębolce Basi Niech wychodzą szybko i bezboleśnie :) :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale macie spokojne dziecię :)
    Super wyglądaliście fajnie dobrana parka :D
    Ja nie pamiętam żebym była na jakimkolwiek weselu.. Tylko na swoim :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Elegancja :)
    My na wesele idziemy za 2 tygodnie, wszyscy oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyglądaliście naprawdę pięknie! I ja jestem zszokowana tym długim czasem "wychodzenia" ząbków! Uff...morza cierpliwości ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Haha zacznę od tego że weselny klimat to jedna z piosenek z naszego miksa do pierwszego tańca. Uśmiechnęła się do siebie. A teraz zęby. Nam też wylaza dwa dolne siekacze. Pani w aptece poleciła nam maść dentinox N błyskawicznie działa przeciwbólowo.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale fajnie:) Super rodzinka, takie szczęście od Was bije:) Cudownie!

    http://nataliamumtobe.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  13. A nam niestety żadne wesele się nie szykuje, a poszłabym z Julinką, ojj poszła...:)

    http://zapisane-wspomnienia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozrywkowa dziewczyna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. hehe, mój syneczek, też nie rozstaje się z pieluchą tetrową. A gdy zaczyna ją taszczyć po podłodze to znak dla mnie, że jest albo głodny, albo chce już iść do łożeczka (oczywiście z pieluchą):)

    OdpowiedzUsuń