czwartek, 8 maja 2014

Życiowe przemyślenia....

Długo zastanawiałam się jak napisać tego posta w taki sposób, aby jakoś trzymał się kupy. Ale chyba mi się to nie uda... Nie mniej jednak napiszę go, bo czasami warto wyrzucić z siebie jakieś przemyślenia - od razu człowiekowi robi się łatwiej i lżej na serduchu.

Jeśli ktoś powiedziałby mi kilka lat temu, że tak będzie wyglądało moje życie, to wyśmiałabym go.
Że ja ? No proszę Was.... 

W dzieciństwie byłam bardzo poukładana. Co prawda nie byłam jakąś celującą uczennicą, ale uczyłam się dobrze, byłam grzeczna, raczej lubiana przez nauczycieli. Chętnie brałam udział we wszystkich przedstawieniach, aczkolwiek raczej nie wychylałam się jakoś szczególnie, siedziałam w przedostatniej ławce i często zamyślałam się patrząc przez okno. Jednak od zawsze byłam radosną i uśmiechniętą dziewczyną, która raczej zaczepki nie szukała. Przykładna oazowiczka - co piątek i niedzielę latałam do kościoła, ale głównie dlatego, że lubiłam śpiewać i spotykać fajnych ludzi, a tam ich nie brakowało. 

Przełom nastąpił, gdy rozpoczęłam naukę w gimnazjum... O matko, co za idiota wymyślił taką formę nauczania ?! Brr... Człowiek zmienia się nie do poznania ! Każdemu wydaje się, że jest strasznie dorosły i pozjadał wszystkie rozumy, a tymczasem pstro w głowie ! Niestety padło też na mnie.... Ubierałam się... inaczej, kochałam się w złych chłopcach, robiłam wszystko, by było o mnie głośno, bym była w centrum zainteresowania... Nie mniej jednak nauczyciele lubili mnie, ponieważ miałam bardzo dobry kontakt z tymi zbuntowanymi chłopakami z klasy, którzy ( bądź co bądź ) słuchali tylko mnie. Często to ja zamiast nauczycieli, wprowadzałam jakąś dyscyplinę, bo oni nie umieli sobie z nami poradzić. Oceny miałam kiepskie ale dawałam sobie jakoś radę. Zawsze przewodnicząca klasy, uwielbiałam organizować wszystko, rządzić, planować. Ale bunt dotknął też moje życie rodzinne. Oj jaka ja byłam nieznośna.. Nie było dnia, żebym nie kłóciła się z rodzicami, łamałam wszystkie zakazy, wracałam do domu zdecydowanie za późno. Próbowałam wszystkich używek. No źle było ze mną co tu dużo gadać. Przestałam udzielać się na oazie, kościół omijałam szerokim łukiem. 

Wszystko zmieniło się, gdy w trzeciej klasie nadszedł czas wyboru liceum... Było to dla mnie bardzo trudne... Zupełnie nie wiedziałam, co chciałabym w życiu robić, co mnie interesuje ( bo przecież co 15- latek tak na prawdę wie ? ). Stwierdziłam więc, ze pójdę do ogólniaka do sąsiedniej miejscowości. Jednak przyjaciółka zapytała mnie, czy nie poszłabym z nią do prywatnego liceum, które znajdowało się w naszej miejscowości. Pogadałam z rodzicami, którzy bez wahania zgodzili się i tak o to wylądowałam w katolickim liceum. Przed pójściem do pierwszej klasy miałam ogromnego stresa, ponieważ wiedziałam, ze do tej szkoły chodzą same kujony, a co ja między nimi będę robić ?! Jeszcze w sierpniu odbył się wyjazd integracyjny naszej klasy, wtedy zrozumiałam, że dam sobie jakoś radę. Ludzie byli świetni - powiem to szczerze, choć nie raz zdarzały się kłótnie i sprzeczki ( no ale w jakiej klasie się nie zdarzają ? ). Już na wyjeździe... zakochałam się na zabój.... hehe taka to ja kochliwa byłam :) ( ale to była taka moja niespełniona miłość ). Już wtedy wiedziałam, że mój bunt powoli mija. Wiedziałam, że muszę się za siebie wziąć, bo przecież ile można tak świrować ? 
Starałam się uczyć w miarę dobrze, byłam po prostu porządną uczennicą. Oczywiście jak każdy licealista - chodziłam na dyskoteki, udzielałam się towarzysko i uczyłam się do matury. Co było dla mnie ważne - kontakt z rodzicami poprawił się.
  
Jeszcze będąc w pierwszej klasie spotkałam Tomka. Na początku naszej znajomości byłam nim zafascynowana. Był taki dojrzały, opiekuńczy, troskliwy.... Z każdym dniem kochałam go coraz bardziej, aż pewnego dnia uświadomiłam sobie - Ludzie... przecież to może być facet na całe życie !! Wiecie jak ja się wtedy przestraszyłam ? To był na serio poważny związek i nie było w nim miejsca na jakieś gówniarskie czy niedojrzałe zachowania...
Gdy zaręczyliśmy się-  znajomi byli w szoku... No, bo jak to tak ? Przecież Ty masz dopiero 18 lat !! Już pierścionek ?! I co pewnie też ślub ?! I dzieci ?! Nie szkoda Ci tej młodości ?! Nie chcesz się jeszcze wyszaleć ?! 

Hm... Mnóstwo było pytań z otoczenia, na które najpierw sama sobie, a potem innym musiałam odpowiedzieć. Ale wiecie... Ja byłam tego wszystkiego pewna od chwili, gdy Tomek założył mi na palec pierścionek zaręczynowy. Wiedziałam, że chcę zostać jego żoną, że chcę mieć z nim gromadkę dzieci, ale też, że chcę studiować i że wcale nie żal mi tego straconego szaleństwa studenckiego, bo ja już się w życiu wystarczająco wyszalałam.

W przeciągu kilku lat moje życie zmieniało się nie do poznania. Ja sama zmieniałam się.... A teraz ? A teraz ta największa buntowniczka z liceum jako pierwsza założyła prawdziwą rodzinę, w której to najpierw był ślub, a dopiero później dzidziuś. Jest przykładną żoną, panią domu i matką. Być może czasami wydaje mi się, że nie zachowuje się wystarczająco poważnie i zdarza się, że mam wszystkiego dość, że chciałabym to wszystko rzucić  w cholerę, a jednak nigdy nie żałowałam swojej decyzji. Mam najcudowniejszą rodzinę pod słońcem i kocham ją z całych sił.

Dlaczego piszę o tym wszystkim ? Ponieważ wczoraj skończyłam  21 lat i wzięło mnie na przemyślenie całego mojego dotychczasowego, wcale nie długiego życia. Zobaczcie sami, jak ludzkie życie potrafi płatać figle.... Jak człowiek może zmieniać się, choć w głębi serca dalej być takim samym człowiekiem.... 
Przecież do tej pory jestem pozytywnie nastawioną dziewczyną, która praktycznie non stop uśmiecha się - niczym ta dziewczynka z podstawówki :) 

Pomyślałam sobie, że pokażę Wam jak zmieniałam się zewnętrznie :) Na głowie miałam różne dziwne rzeczy ale co tam - jak szaleć to szaleć :) 
I jedyne co przychodzi mi do głowy po obejrzeniu tych zdjęć to to, że marzy mi się powrót do dawnej sylwetki... Kurcze ładna byłam kiedyś.... 
 


 Zdjęcie z 3 klasy szkoły podstawowej :) 


Mały przeskok, ale nie chce mi się skanować zdjęć - wybaczcie. 
I klasa gimnazjum.

II klasa gimnazjum 
 


 

III klasa gimnazjum




I klasa liceum
 


 



2 klasa liceum
 
 



3 klasa liceum 


Wakacje po liceum 
 

Mój panieński :) 

 
Ślub



Ciąża 


Po narodzinach Basi :) 
 




51 komentarzy:

  1. POwiem tak: naprawdę po zdjęciach widać, że byłaś szalona i buntownicza :D a że teraz jesteś spokojna i ułożona :) jak dla mnie ślicznie Ci było w rudawo-brązowych włoskach! a do figury zawsze można wrócić :) ja już mam swoją wagę sprzed ciąży i jeszcze leci w dół :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wagę sprzed ciąży mam już dawno, ale od kiedy nie karmię piersią i jem normalnie, to waga stoi w miejscu. Mimo to wiem, że kiedyś do formy wrócę. Ale to nie o tym post.
      A z tymi włosami, to możesz napisać dokładnie o które zdjęcie ci chodzi ? :)

      Usuń
    2. To z tortem i jedno pod nim :) Mi się w tych najbardziej podobasz :) Wagę zgubić można zawsze :) ja przed ślubem zgubiłam 9 kg ćwicząc :)

      Usuń
    3. To samo chciałam powiedzieć, tzn o włosach - 1 i 2 zdjęcie pod tortem - ślicznie Ci w tym kolorze :)

      Usuń
  2. Życie pisze najlepsze scenariusze

    OdpowiedzUsuń
  3. Dalej jesteś śliczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale wiem, że to nie prawda :)

      Usuń
  4. Super wyglądałaś i teraz również pięknie wyglądasz. Fajnie, że tak dużo zdjęć wstawiłaś.
    Zmieniłaś się na pewno. Widać to po zdjęciach, ale nie chodzi mi że zewnętrznie, tylko wewnętrznie :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj zmieniłam się zmieniłam, aż sama nie wierzę w to, że tak bardzo :)

      Usuń
  5. ale ładnie w tych rudych włosach!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. W moim życiu też wiele się działo, również uważam, że gimnazjum to nic dobrego. Bardzo młodziutka jesteś, ale nie metryka jest wyznacznikiem, kiedy człowiek staje się dojrzały do roli żony, matki. Widać, że spelniasz się. Masz cudowny uśmiech, widać że jesteś szczęśliwa :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję, że żyję ! Że spełniam się w każdym aspekcie mojego życia :)

      Usuń
  7. Normalnie jakbym o sobie czytała :D Ale tak z perspektywy czasu śmiesznie powspominać czasy buntu i tej "głupotki":D Gimnazjum to najgorsze co mogli wymyślić. Powinni znowu wprowadzić podstawówkę i potem liceum :) Ślicznie Ci właściwie w każdych włoskach :)
    Za miesiąc też stuknie mi 21 ;) Też sobie powspominam. A co! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewno, że powspominaj - dobrze to człowiekowi robi :)

      Usuń
  8. Włosy rude super podpisuje się wyglądasz zjawiskowo. Nie wiek jest wyznacznikiem tego kiedy jesteśmy gotowi na ślub, na potomstwo, na założenie rodziny, czasami bardziej dojrzali są 20-latkowie niż 30-latkowie, a nie którzy nigdy nie wydorośleją i nie dojrzeją do bycia mężem, żoną ojcem czy mamą i na zawsze pozostaną dużymi dziećmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - ja myślę, że byłam w 100 % gotowa na tak poważne decyzje :)

      Usuń
  9. Po zdjęciach można zauważyć zmianę zew i wew Nie martw się o wygląd i tak pięknie wyglądasz masz kobiece kształty do tej figury wrócisz zobaczysz,że ci się uda.Mi właśnie się udaje już wchodzę w spodnie sprzed ciąży dzięki ćwiczeniom na fitness...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z moją figurą to nie taka prosta sprawa... nie wystarczą ćwiczenia i dieta... tu chodzi o coś zupełnie innego...

      Usuń
  10. Zdjecie z panienskiego kojarze jeszcze z blogow slubnych. Ze slow Twoich bije wielka dojrzalosc. Widac musialas przejsc to co przeszlas aby zrozumiec pewne rzeczy i odkryc prawdziwa siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak - dość charakterystyczne te zdjęcia są :)

      Usuń
  11. Podczepiam się: w rudym ci do twarzy. Z tym buntem to chyba połowa z nas go miała - grunt, ze zakończył się bez większego echa na naszą przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestes bardzo ladna i sympatyczna dziewczyna. Twoj usmiech jest tak cudowny ze az zarazliwy. Na kazdym zdjeciu zawsze usmiechnieta. Nie znam drugiej tak pozytywnej osoby.
    Ładnemu we wszystkim ladnie wiec uwazam ze w kazdym kolorze Ci do twarzy ale mi najbardziej podobasz sie na zdjeciu pod krzeslem. A moje ulubione to takie z Ogrodzienca gdzie mialas niebieska tunike i ten kolor wlosow..
    Jak Basia zacznie chodzic to kilogramy same znikna :) chociaz nie uwazam zebys zle wygladala.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Najlepszego :) :*
    byłam przekonana że jesteśmy w równym wieku a jednak jesteś młodsza ciute ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe chyba nie wyglądam na swój wiek ;)

      Usuń
    2. No ja mam niecale 23 takze za duzo Ci nie dodalam :-).

      Usuń
  14. Bardzo Ci łądnie w tych rudych:)

    http://nataliamumtobe.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  15. Jejku jaka Ty młodziutka jesteś :))
    I popieram dziewczyny - bardzo fajnie Ci w ciemniejszym kolorku włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Na wszystkich zdjęciach ten sam błysk w oku i piękny uśmiech... :) I Laska, Ty piękniejesz z wiekiem! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojoj - wstydniś mi się właczył :) aż się zaczerwieniłam :)

      Usuń
  17. Oj i ze mnie było jeszcze niedawno niezłe ziółko, wiem że do dzisiaj jest na pewno wiele osób które nie wierzą w moją przemianę w matkę i przyszłą żonę ;)
    Mi najbardziej podobasz się w rudych :D Ślicznocha !
    Jesteś super babka ! :) I oby zawsze taką uśmiechniętą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Dziewczyno ! I we mnie nie wierzą - no bo jak ja mogę być dobrą matką !? Ale jestem nią i wszystkim nosa ucieram, co we mnie nie wierzyli :)

      Usuń
  18. Oooooo Ty Wariatko! Ale jak Ci pięknie w tym rudym było! Ty koniecznie wróć do tego koloru! A tą historią przypomnialas mi historię mojej przyjaciółki której też ŻYCIE zaczęło się zdecydowanie szybciej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co - włosy wypadają mi garściami... Ja po prostu łysieję więc muszę pogodzić się z odrostami i absolutnie teraz włosów nie farbować :( a uwielbiam ten rudy - ale co zrobię ? Nie chce wszystkich włosów stracić...
      Mam nadzieję, że kiedyś do tego kolorku uda mi się wrócić - o ile wcześniej nie będziecie podziwiać mojej łysej glacy :D

      Usuń
  19. Super zdjęcia:) Basia jest tak bardzo podobna do Ciebie. I też myślę, że w miedzi wyglądasz obłędnie :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Krejzolka z Ciebie była :D Fajny miałaś styl ubierania ;) Niesamowite jak po zdjęciach widać Twoją przemianę. Mimo młodego wieku jesteś bardzo mądrą kobietką. Spóźnione życzenia urodzinowe: Kochana wszystkiego najlepszego!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Basia jest strasznie podobna do Ciebie ! Przeraziło mnie jedno zdjęcie.... jak Ty się tak wygięłaś, niesamowite...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trenowałam kiedyś tam akrobatykę sportową :)

      Usuń
  22. Kochana fajnie że przeszłaś taką metamorfozę, wiesz co dobre a co złe i wiesz jak chronić swoją córkę ;)
    Ja to byłam nudna jak flaki z olejem, nie imprezowiczka, tylko spokojna dziewczyna, ale niczego nie żałuję, nie uważam że się nie wyszalałam bo tego nie potrzebowałam i nie potrzebuję do tej pory. Jest dobrze tak jak jest. Śliczna byłaś i jesteś :* No i to wygięte ciałko na zdjęciu rewelka ! Zresztą wszystkie są super :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz - jedni nie potrzebują tego małego szaleństwa, a innym ono bardzo dobrze robi na przyszłość :)

      Usuń
  23. No to wszystkiego najlepszego!!! :) 21 lat, kiedy to było..:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale jestem w szoku :)
    W życiu bym nie powiedziała że jesteś taka młoda.
    Wyglądasz tak dojrzale piszesz takie poważne posty i w ogóle, a tu okazało się że jesteś starsza ode mnie tylko o rok. :)
    Zmieniłaś się z wyglądu radykalnie, przed tem szalona nastolatka a teraz prawdziwa kobieta dojrzała mam i żona, super jest ten post daje wiele do myslenia.
    Uwielbiam Cię czytać. :)
    Pozdrawiam i buziaki :*

    OdpowiedzUsuń