wtorek, 24 czerwca 2014

JA KONTRA WCZASY.


W sobotę wyjeżdżamy cała rodzinką na mały wypoczynek w Bieszczady. 
Z racji tego i też z innych względów (chęć wybrania się na basen czy nie mieszczenie się w poprzedni strój, bo biust po ciąży zwiększył swój gabaryt) postanowiłam wybrać się do sklepu, żeby zakupić strój kąpielowy.
Wizja tego zakupu była dla mnie oczywista - muszę kupić strój jednoczęściowy.... 

Nie była to dla mnie taka prosta sprawa. Po przymierzałam wiele, aż w końcu kupiłam. Nie jest on idealny, nie jest wymarzony, ale po prostu jest. 

I wiecie wszystko było by w porządku, ale jednak podczas tych zakupów coś do mnie dotarło... 

Nie byłam nigdy typem zgrabnej chudziutkiej dziewczyny. Zawsze miałam troszkę ciałka więcej tu i ówdzie i nigdy mi to nie przeszkadzało. Akceptowałam to i było mi z tym dobrze. 
Po ciąży owszem tego ciałka nieco przybyło. Do tego doszedł problem z tarczycą, który skutecznie powstrzymuje mój organizm przed zrzuceniem zbędnych kilogramów. 
Ale wiecie... To wcale nie jest dla mnie najgorsze. 

W czasie ciąży moje ciało po prostu popękało, porozrywało się.... 
No nie mogę tego inaczej nazwać. 

Brzuszek, uda, boczki, a nawet łydki noszą fioletowe, szerokie nacięcia.
Przyczyniło się do tego także ciążowe opuchnięcie nóg i genetyczne uwarunkowania. 
Nie mniej jednak wstydzę się tego. 

I pomimo iż w zaciszu mojego domu akceptuje je, bo wiem, że są one pamiątką po tym, że moja córcia żyła sobie pod moim sercem, to już poza domem czuje się okropnie. Nie ubieram obcisłych ubrań, bo mam wrażenie, że je po prostu widać. Nie noszę krótkich spodenek czy spódnic, unikam sukienek jak ognia. Chowam się pod szerokimi, workowatymi ubraniami, których nota bene mój mąż nienawidzi, a ja wiem, że nie wyglądam w nich najlepiej, bo po prostu dodają mi optycznie kilogramów. 

I wracając do tematu nieszczęsnego stroju kąpielowego... 
Nie widziałam opcji innej niż zakupienie stroju jednoczęściowego, bo nie wyobrażam sobie, aby narażać kogokolwiek na tak okropny widok. Mimo smarowania ciała w czasie ciąży różnego rodzaju kremami, maściami czy olejkami, nie uchroniłam się przed rozstępami. Teraz smaruje je zaś preparatami na to, aby choć troszeczkę wyblakły, ale niestety nic to nie daje i efektów jak nie było tak nie ma. 
Cóż... Pomimo swojego młodego wieku muszę pogodzić się z tym, że kilogramy kiedyś mogą zniknąć, ale ciało zawsze będzie przypominało grzbiet tygrysa. 
I już nigdy nie pokażę się na plaży z wysoko uniesioną głową - dumna ze swojego wyglądu.

I nie mogę pojąć tego, jak w tak krótkim czasie można tak znienawidzić siebie, swoje ciało. 


Od teraz, choć w workowatych ubraniach, to chodzić będę z wysoko uniesioną głową, bo dumna jestem, że mam tak piękną i wspaniałą córkę. 
 

31 komentarzy:

  1. Ech... mam podobne przemyślenia na temat własnego wyglądu i właśnie szykuję o tym post... Nie wiem czy opublikuję. Musze się z tym przespać.
    A Twój uśmiech jest tak uroczy, że odciągnie uwagę od wszystkich niedoskonałości :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu ja też długo myślałam czy o tym napisać, ale chyba potrzebowałam to z siebie wyrzucić. Jest to dla mnie cholernie trudna sprawa, ale wiem, że są tu ludzie, którzy podzielą się swoimi doświadczeniami lub po prostu napiszą jakieś miłe słowo, dzięki czemu humor mi się poprawi i nastawienie do tej sprawy ulegnie nieco poprawie.

      Uśmiech uśmiechem, ale wiesz kiedyś uśmiech był tylko uzupełnieniem całości, a teraz pozostał tylko uśmiech...

      Usuń
  2. Ja też mam brzuszek jak tygrysek i skórkę jak pomarańczka, ale nie zamierzam rezygnować z bikini. Włożę tylko pareo;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jesteś szczupła i zgrabna. I tak podziwiam. :)

      Usuń
  3. Jestem w ciąży. Mam rozstępy. Dużo. Brzydkich. Mąż pociesza mnie średnio co dwa dni, bo mniej więcej co dwa dni przechodzę załamanie związane z moim wyglądem. Nie mam zgrabnego brzuszka, raczej wielki bebech. Nogi mi spuchły więc rozstępy mam też na nogach (wew strona ud!), cycki urosły więc i tam są kreski. Najgorsze jest to ze te rozstępy wyglądają jak rany i sprawiają mi duży ból psychosomatyczny.... nic nie działa, próbowałam wielu kosmetyków...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dokładnie to samo, ale pocieszę Cię tym, że jak tylko zobaczysz swoje dziecko, to Twoje obawy związane z wygladem odsuną się na bardzo odległy plan. Liczyć się będzie dla Ciebie tylko dzidziuś i jego szczęście.
      Bądź dzielna :*

      Usuń
  4. Hola, hola! :)
    Pamiętaj, że są i takie stroje kąpielowe, które są niby jedno-częściowe, ale tak naprawdę stanik ma taką jakby "halkę" z materiału "kąpielowego" :P Ja taki sobie zakupiłam, bo nie mogę się chwalić grubym, obwisłym z rozstępami brzuchem.
    Aha, nietylko Ty masz ten problem. Jest wiele kobiet, które się z tym boryka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że nie jestem jedyną kobietą borykającą się z tym problemem, ale to do mnie nie przemawia. Ja nie myślę o tym, ze ktoś inny tez to ma, tylko dlaczego ja to mam.
      A strój kąpielowy - chyba chodzi ci o tankini ? czy coś takiego :D Może to nie jest głupi pomysł :)

      Usuń
  5. Martyno, wiele osób ma rozstępy, nawet bez ciąży. Ja w ciąży nigdy nie byłam (choć się do tego szykuję, dlatego zaglądam na Twój blog), a rozstępy mam, mimo że jestem szczupła. Genów nie oszukasz, po prostu w okresie dojrzewania moja skóra na udach i pośladkach zamieniła się w mapę hydrograficzną i mimo szybkiej interwencji maściami tak mi zostało (rozstępy zbladły i wyglądają teraz jak blizny, po przeciągnięciu palcami nie ma gładkości, tylko są te nieszczęsne wgłębienia). Miałam olbrzymie kompleksy z tego powodu, na początku wstydziłam się intymnych zbliżeń w pełnym świetle, gdyż uważałam, że wygląda to po prostu szkaradnie. Po jakimś czasie jednak pomyślałam "nie moge z tym nic zrobić, więc się nie będę tym zadręczać". I wiesz co? Teraz, po kilku latach śmieję się z siebie, że wstydziłam sie pokazywać mężowi nago - przecież jesteśmy tylko ludźmi, nie lalkami Barbie, a człowiek (zwłaszcza kobieta) to nie tylko lśniące włosy,pięknie paznokcie, 90-60-90, ale też upławy, celulit, wrastające włoski, pot itd. Nie będziemy idealne, bo nie przeskoczymy fizjologii. Poza tym szkoda życia na zamartwianie się wyglądem. Owszem, trzeba o siebie dbać, ale nie czynić z tego osi swojego życia. Myślę, że kobietom jest trochę trudniej nie skupiać sie tak bardzo na wyglądzie, bo jednak wszystkie nasze mankamenty czujne oczy innych ludzi szybko i czasem boleśnie oceniają, ale z drugiej strony życie jest tylko jedno i trudno tracić je na walkę z rozstępami, na zabiegi, masaże, kremy itd. Jest tyle książek do przeczytania, tyle miejsc do zwiedzenia, tyle osób do spotkania, a my sie przejmujemy fałdką na brzuchu.

    Rozpisałam się, ale jeszcze tylko dodam, że większym kompleksem może być np. brzydka cera, którą widać w każdym kontakcie z drugim człowiekem - rozstępy nie są tak widoczne. A Ty, w odróżnieniu ode mnie, masz prześliczną alabastrową cerę, o której zawsze marzyłam.

    A na sam koniec dodam link:
    http://skinoverhaul.com/top-10-celebrities-who-are-not-safe-from-stretch-marks/

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja juz kiedys mialam Ci napisac,ze jestes sliczna! I niesamowicie fotogeniczna,zawsze sie usmiecham do Twoich zdjec:-) i nie martw sie,ja juz prawie 5 m-cy po 2.ciazy,a jeszcze nie udalo mi sie wrocic do swojej wagi i tez pomykam w za duzych ciuchach,chociaz wszyscy twierdza,ze sobie wmowilam zbyt gruby wyglad ;-) ale kiedy patrze na swoje Coreczki,to juz mnie to totalnie nie obchodzi,dla nich warto bylo stracic figure i nigdy nie bede tego zalowac:-) udanegi wypoczynku i buziaki dla Basi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie przesadzajmy :D Do ślicznosci to mi daleko. Nie mniej jednak dziękuję za miłe słowa :*

      Usuń
  7. A ja juz kiedys mialam Ci pisac,ze sliczna jestes! I niesamowicie fotogeniczna,zawsze sie usmiecham do Twoich zdjec:)i rozumiem Twoje samopoczucie,sama niedawno po raz drugi zostalam mama i tez mam nadprogramowa wage,ale kiedy patrze na swoje Coreczki,to wiem,ze warto bylo poswiecic dla nich swoja figure! Nie martw sie tym,co mowia inni,tylko glowa do gory i wypoczywac :) ! Buziaki dla Basi i udanego wyjazdu zycze!
    Marta
    m.kuternowska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zastanawiałam się jak to Paweł K. mógł urodzić dwie córeczki :)

      Usuń
  8. Dziewczyny mają rację, Twój uśmiech jest piękny i zaraża optymizmem :) ja chociaż jestem typem chudzielca tez posiadam pamiątki po ciazy i pogodzilam sie z latem w ciuchach:) mam nadzieje ze następne lato bedzie moje!;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słuchaj a spróbuj poużywać kosmetyków na rozstępy firmy Palmers, świetne są! Wiadomo rozstępy nie znikną, ale wyblakną, więc głowa do góry. Pamiętaj w życiu są ważniejsze rzeczy jak np. zdrowie :) Ciesz się urlopem, czasem spędzonym we trójkę, a rozstępy olej ;) Pozdrawiam!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bez takich mi tu...Widzisz ja jestem przeciwienstwem Ciebie tzn. chudzielec (skora i kosci) i czesto nie jest mi z tym dobrze bo wszystkie zebra mi widac a ubrania na mnie wisza. Tak jak pisza dziewczyny wyzej wiele kobiet i ''gwiazd'' ma rozstepy a Ty naprawde jestes urocza mloda dziewczyna - juz kiedys Ci to pisalam, przy okazji sesji brzuszkowej.
    Wiesz co Ci powiem, zyjac na obczyznie zauwazylam i kobiety mniej sie tu przejmuja swom wygladem tzn. maja na jego punkcie mniej kompleksow. Ma to swoja plusy i minusy, ale tutaj rozmiar 50 w mini to nie jest sensacja.
    POdczas niedawny wakacje spotkalismy pewna rodzinke z gromadka dzieci, na ktora natknelismy sie juz rok wczesniej. Wtedy myslalam, ze owa Pani jest w ciazy, gdyz miala ''ciazowy brzuszek - pileczke''. W tym roku ''pileczke'' nadal miala, wiec w ciazy nie byla. Wstyd mi sie za siebie sama zrobilo a owa osobke podziwiam. Mimo niedoskonalej figury,bo brzuszek byl totalnie pokryty rozstepami, bez pardonu paradowala w dwuczesciowym stroju kapielowym. Brawo!! A moj wzrok przyciagnela jej piekna opalenizna i 4 dzieci biegajaca dookola :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi najbardziej przeszkadzały rozstępy na wewnętrznej stronie ud, po prostu się ich tam nie spodziewałam:(. Nie przejmuj się tak, zakładaj krótkie spodenki i spódnice, każdy ma prawo czuć się dobrze i każdy jest inny :) w jedno częściowym stroju też można wyglądać pięknie i kobieco :). A najlepszą Twoją ozdobą będzie Twój piękny uśmiech :).

    OdpowiedzUsuń
  12. witaj w klubie niezadowolonych z ciała. U mnie rozstępy tylko na brzuchu, smaruję je bio-oilem ale jakiejś rewolucji nie widzę. Problem z tarczycą także mam ale biorę leki i jakoś staram się tego pilnować. W ciąży przytyłam 26 kilogramów! Wyglądałam jak hybryda kobiety z orką :) Teraz nie ukrywam odmawiam sobie wiele bo strasznie źle się czuję w swoim ciele, schudłam już 18 kilo ale wciąż mi brakuje do przed ciążowego rozmiaru 40. Niestety w moim przypadku karmienie piersią wcale kilogramów nie zbija o czym zapewniało wiele osób. Póki co diety wprowadzić nie mogę bo karmię piersią więc od wczoraj walczę z Chodakowską, sąsiedzi piętro niżej pewnie niezłe trzęsienie ziemi mają.

    Trzymaj się kochana i głowa wysoko do góry. Udanego wypoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przed ciaza bylam zgrabna, szczuplusienka "dziewczynka". W ciazy przytylam ponad 20 kg. Moj maly ma juz 5 miesiecy a ja nadal mam +15kg. Do tego metabolizm tak mi sie spowolnil, ze mimo diety i cwiczen nic nie moge zrzucic.Ale walcze nadal. Wiele kobiet tak ma, ze na poczatku nic a potem na raz te kilosy ida w dol. Co do rozstepow. Zbledna na 100%. Tylko na to potrzeba okolo roku.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mamuśka chyba troszkę przesadzasz, jest mnóstwo kobiet które mają rozstępy i są zaokrąglone tu i ówdzie i sa atrakcyjne z tym. Nie wszyscy maja fajnie i wyglądają po ciąży jak szkieletory. Ja zawsze byłam chudzielcem i wiesz co? nie zawsze mi z tym dobrze, bo co ubieram to wisi. Skoro nie podoba się Twojemu mężowi to jak chodzisz ubrana w sensie tych worków to może zmień styl ubierania :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochana niestety ciąża poza pozytywnym aspektem samego stanu błogosławionego niesie za sobą ryzyko powstania na naszych dotychczas nieskazitelnych ciałkach śladów, którymi szczycić się nie możemy (niestety:(
    Szkoda tylko, że mój biust chociaż urósł to już jest pusty - totalnie pusty. Z niecierpliwością czekam co dalej będzie się z nim działo... w końcu po porodzie jestem dopiero 4 tygodnie...

    ALE! Przepiękne jest ostatnie zdanie ! Ja również będę chodzić z podniesioną głową z tego właśnie powodu - JESTEM MATKĄ! Wydałam na świat nowe życie... z miłości! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana obejrzalam kilka twoich zdjec umieszczonych na blogu i stwierdzam, ze jestes atrakcyjna i ponetna kobieta. Te pare kilogramow wiecej nie upowaznia Cie do noszenia workow!!!. Na zdjeciach wygladasz slicznie-dopasowane spodnie, top, twarz modelki, ta cera, oczy i zeby. A rozstepy z czasem zbledna.

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozstępy w końcu zbledną a Basieńka będzie Twoją radością do końca życia. Także głowa do góry :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam to samo. I nie chodzi o kilogramy po ciazy bo te mozna zrzucic ale o to co ciaza zrobila z moim cialem :( wstydze sie swojego brzucha. i choc w ciazy smarowalam sie i bylo ok ale po porodzie nagle brzuch zrobil sie wielkim flakiem i nagle wyszly rozstepy. tez zostaje mi tylko jednoczesciowy stroj. Wakacje beda dla mnie koszmarem.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jesteś piękną kobietą:) Ciesz się córką, mężem i wspólnie spędzonym czasem. Każda chyba z nas matek jest niezadowolona ze swojego ciała po ciąży. Ale mamy coś o wiele ważniejszego przecież...rodzinę:)Pozdrawiam i życzę udanego wypoczynku.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja po ciąży rozstępów nie mam, w ogóle brzuch wygląda tak samo jak i przed - o dziwo... Nie napiszę: nie martw się, nie myśl itd...nie wiem jak ja bym się czuła, gdybym je miała, ale ...
    ...kiedyś przeczytałam na czyimś blogu jak mama napisała coś takiego: mam rozstępy! Nie jeden! To nie wsty, a moja duma! Bo to dowód na to, że jestem mamą! Nie ważne, że ciało nie jest piękne jak kiedyś! Jestem mamą, rozstępy to pamiątka moja po tych magicznych 9 miesiącach...

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiesz co pomyślałam jak zobaczyłam wychodzące rozstepy po ciąży (u mnie wychodziły po)? Że sa dowodem na to, że do tej pory w brzuszku rosło moje dziecko, że nosilam je 9 miesięcy, sa pamiątka po tym magicznym czasie. Byłam dumna widząc je, serio.

    OdpowiedzUsuń
  22. ciesz sie,zemaszladna twarz, bo schudnac mozna zawsze a rozstepy zbledna! ja w ciazy przytylam 26kg... do teraz nosze dodatkowe 5,a syn ma 21mcy.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie myśl źle o swoim ciele spróbuj je po kochać takim jakie jest. Zasięgni porad u kosmetyczki co pomoże na rozstępy :)
    Ja ostatnio ćwiczę z ewą chodakowską i widzę że to naprawdę działa po prawia samopoczucie i wygląd też.
    Trzymaj się cieplutko wierze, że dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Martynko, ważne co masz w głowie, ja sama mam ten problem co ty cudne biale rowki, mimo,iż nie waże nawet 50 kg... samoakceptacja to połowa sukcesu, kochana jak masz problem z tarczycą, to nie tak łatwo spaść z wagi,w ierze, że dobry lekarz, regularne ćwiczenia i za jakiś czas super efekt :)

    OdpowiedzUsuń