środa, 18 czerwca 2014

PROJEKT PIERWSZA ŁYŻECZKA


Czas projektu dobiegł końca. 
Myślę, że czas najwyższy zakończyć opisywanie Basiowego zmagania się z posiłkami. Myślę, że najważniejsze mamy już za sobą. 

Wprowadziliśmy podstawowe warzywa i owoce, zaprzyjaźniliśmy się z kaszkami ryżowymi i kleikiem kukurydzianym, zaczęliśmy podawać gluten, aż w końcu wczoraj nasza córcia po raz pierwszy zjadła mięsko. 


Aktualnie mamy w swoim  menu :
  • marchew
  • dynię
  • ziemniaczka
  • jabłko
  • banana
  • śliwkę
  • zielony groszek
  • szpinak ( jednak nie do końca zaakceptowany )
  • kalafior
  • brokuł 
  • gruszkę 
  • kaszki ryżowe
  • kleik kukurydziany 
  • indyczka
  • chrupki kukurydziane
  • biszkopciki

Muszę zaznaczyć, że nasza córcia je praktycznie wszystko z takim samym apetytem. A mama tylko kombinuje i przygotowuje coraz to nowe przysmaki dla swojej córy. Mieszamy różne smaki, tworzymy nowe połączenia - wszystko po to, aby nasza córcia poznawała różne posiłki.
Staram się powoli wprowadzać nowe smaki, mieszać te już poznane, obserwować reakcje córci, niż wprowadzić jej wszystko na raz, a później mieć problem z rozpoznaniem ewentualnego winowajcy.  Twierdzę, że mamy dużo czasu i nie musimy się z niczym śpieszyć :)


Ukochanym warzywkiem jest brokuł, a owockiem jabłko. 

Basia nie zapałała miłością do szpinaku i do banana ( aczkolwiek tego drugiego od czasu do czasu zje).
Mała dalej uwielbia kaszkę ryżową o smaku malinowym - je ją z taką radością, że aż miło patrzeć. 

Myślę, że od czasu do czasu wrócę do projektu, aby pokazać jak rozwija się Basiowe menu, albo jak wyglądają codzienne posiłki, ale nie będzie to już tak często jak do tej pory.

Na koniec pochwalimy się, z jakim apetytem Basia zjadła wczoraj przygotowaną przez mamusię potrawkę z mięskiem ( indyczek, kalafior, zielony groszek, marchewka i ziemniaczek ). Strasznie cieszę się, że mała nie ma żadnych problemów z jedzeniem zwłaszcza, że ostatnio spotkałam się z przypadkiem dziecka, które ma 14 miesięcy i praktycznie nie je nic ( w związku z tym dalej nie chodzi, a co więcej nawet nie próbuje ). 

Tak więc córciu jedz i rośnij zdrowo ! :*



16 komentarzy:

  1. Szpinak podobno nie jest wskazany dla malenstw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj różne teorie na ten temat słyszałam, ale moja córa go jeść nie chce więc problem rozwiązał się sam :)

      Usuń
  2. Dla mnie to nieodpowiedzialność matki - dawać dla dziecko kaszkę ryżową i w dodatku owocową. Toż to nawet obok malin nie leżało, nie wspomnę już o ilości cukru... :/ A potem wielkie zdziwienie ludzi, że dzieci cierpią na otyłość, albo nie chcą jeść zdrowo, wcale się nie dziwie skoro od małego są przyzwyczajane do cukru...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi anonimie tutaj Cię zaskoczę. Kaszkę ryżową O SMAKU malinowym podaje bardzo rzadko. Częściej przygotowuję kaszkę bezsmakową i dodaje do niej maliny ze słoiczka ( przygotowane przez moją ciocię bez cukru ).

      Usuń
    2. Anonimie, że tak się wtrące. Mi mama dawała kaszki często, bo je lubiłam, a dziś do nadwagi mi daleko, ba! Nawet do niedawna miałam niedowagę, więc nie przesadzajmy, że od razy dzieci po kaszce cierpią na otyłość.
      Nie wierzę, że Ty jadasz tak bardzo zdrowo, ja mojej też kaszkę daje, do otyłości jej daleko :)

      Usuń
    3. Dzieci na otylkosc cierpia z powodu braku ruchu, ciaglego siedzenia przed komputerem lub telewizorem i objadaniem sie w fast foodami... i przede wszystkim tez z braku zainteresowania rodzicow dzieckiem...

      Usuń
  3. Kochana a napiszesz mi meila jakiej firmy jecie kaszki i kleik. Duzo dawalas na poczatek? Jak wprowadzilas gluten? Bede wdzięczna za podpowiedz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne tylko odezwij się do mnei na maila proszę, bo gdzieś mi się zawieruszył Twój i nie mogę wysłać wiadomości ;)

      Usuń
  4. Kurcze, a ja zazdroszczę, bo moja mała osttanio ma bunt łyżeczkowy i ciężko cokolwiek w nią wcisnąć. I nie ma znaczenia czy ja sama coś zrobię czy ze słoiczka, po prostu nie chce jeśc i koniec... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, bo mam takiego doła przez to, że szok...:(

      Usuń
  5. Zazdroszczę, bo moja Julia pogniewała się z łyżeczką i nie chce jeść nic. I nawet jabłuszko, które uwielbiała jest złe i koniec. Ręce mi opadają już :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Szpinak należy podawać raz w tygodniu lub rzadziej w dużych ilościach rzeczywiście jest szkodliwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli to i tak dużo częściej niż my próbujemy zjeść choć jedną łyżeczkę :)
      A w ogóle to dlaczego jest szkodliwy ?

      Usuń
  7. Z tym szpinakiem to chyba jakaś gruba przesada... niech no wypowie się jakiś dietetyk-znawca, wątpię żeby robił z tego halo! Mnie zainteresował przykład dziecka które nie chce jeść i nie chodzi. Jak to możliwe? Czy rodzice zrobili wszystkie badania jak należy? Bo wydaje mi się, że przyczyna leży zupełnie gdzie indziej niż w braku apetytu...no ale za dużo nie powiedziałaś jak znajdziesz chwilkę to napisz coś proszę.

    OdpowiedzUsuń