sobota, 19 lipca 2014

MOJA CHWILA


Jest sobota. 
Godzina 21.37
A ja siedzę na balkonie z kubkiem aromatycznej kawy w jednej ręce i z telefonem w drugiej.
W ogóle to nie pijam kawy, nie lubię jej, nie smakuje mi. Ale dziś naszła mnie taka straszna ochota, by się jej napić.  
Przy mojej nodze dzielnie leży Sonia i razem ze mną wsłuchuje się w świerszczy śpiew. 
Od czasu do czasu zerkam na zachodzące słońce.  
W oddali słyszę brzdęk kluczy dobiegający z warsztatu męża. 
Jestem niesamowicie zmeczona.
Bolą mnie kości, bolą mnie mięśnie.
Termometr pokazał do południa, że moje oslabienie jest dość konkretne - 35.4 stopni.
Nie mniej jednak trzymam się dzielnie....
Ta chwila jest tylko moja.
Próbuje się zrelaksować, więc chwilo trwaj. 

......

Dzisiaj z wczasów wracają moi rodzice. Stresuje się troszke,  bo nasluchałam się o ostatnich katastrofach lotniczych. Życzę im szerokiego nieba.  

......

Wiecie... Jeszcze kilka lat temu nie do pomyślenia było,  że ja spędzam sobotni wieczór w domu... A dziś ? 
A dziś pomimo okropnego zmęczenia to cieszę się, że właśnie tak wygląda moje życie... 
Jestem szczęśliwa. 



3 komentarze:

  1. Hej... doskonale Cię rozumiem. U mnie podobnie. Dopiero teraz sobie siadłam. Cały dzień w biegu, mały remoncik robiliśmy w pokoju córeczki, a wiadomo jak się z dzieckiem coś robi, dobrze, że po południu przyszła teściowa, zajęła się małą a ja mogłam już na spokojnie ogarniać ten temat, jeszcze w biegu zupa na jutro i chwila dla mnie... godzina 22.05 ;)) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, tak... ;) Uwielbiam te chwile kiedy Ignaś śpi, w domu wszystko zrobione co miałam zrobić i już na balkonie, czasem z cydrem, czasem z lemoniadą... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tez lubię te chwilę błogiego lenistw, choć jak tak siedzę i nic nie robię to sobie myślę, czy na pewno wszystko mam zrobione.

    OdpowiedzUsuń