środa, 9 lipca 2014

NIEPERFEKCYJNA KOBIETA


Nieperfekcyjna pani domu.
Nieperfekcyjna żona.
Nieperfekcyjna matka.
Nieperfekcyjna blogerka.


Z perfekcyjnością jestem na bakier. Systematyczność czy porządek to dla mnie pojęcia z goła obce.
Sprzątanie to dla mnie istna katorga. Nie potrafię sobie zorganizować pracy, nie wiem od czego zacząć i jak się za to zabrać. Odkładanie rzeczy na swoje miejsce to dla mnie czynność w większości przypadków niewykonalna. Po prostu nie lubię sprzątać.
Na szczęście od kiedy na świecie pojawiła się Basia, to coś mną wstrząsnęło i staram się dbać o to, żeby porządek z grubsza był zachowany, nie mniej jednak mogłoby być o wiele lepiej.
Staram się jak mogę, lecz mój wysiłek jest chyba niezauważalny.

Od kiedy Basia stała się na tyle mobilna, że większość dnia spędza na dywanie, to odkurzanie odbywa się co drugi dzień. Naczynia staram się myć codziennie, a kurze ścierać minimum raz w tygodniu. Nie mniej jednak każdego wieczora wydaje mi się, że po naszym mieszkaniu przeszedł tajfun. 

Gotowanie lubię owszem, ale ostatnio nie mam zupełnie na nie siły. Jakieś totalne zmęczenie organizmu mnie ogarnęło, a do tego wysokie temperatury wpływają na to, że po prostu nie chce mi się jeść. Ale, że mąż jeść musi, to staram się obiad przygotować choć jednodaniowy, taki na szybko, ale żadnego polotu w tym moim gotowaniu nie ma. Kiedyś wydaje mi się, że gotowałam z większą pasją i zaangażowaniem. Poszukiwałam nowych przepisów, smakowałam, próbowałam... Teraz zupełnie nie mam na to ani czasu ani ochoty.

Do siebie, jako do matki też mam sporo zastrzeżeń. Często brakuje mi sił. Jestem poddenerwowana, brakuje mi cierpliwości. Zdarza się, że nie czerpiemy wszystkiego ze wspólnych chwil, tylko żyjemy od karmienia do karmienia, od przewijania do przewijania, od drzemki do drzemki. Często wydaje mi się, że kiepska ze mnie mama, bo popełniam błędy, ale jestem tylko człowiekiem i nie jestem wszechwiedząca w każdym temacie.... 
Mimo to, staram się uśmiechać do mojej córki. Staram się, aby nie odczuwała tego mojego zmęczenia. Wszystko co robię - robię dla niej i to właśnie dla niej próbuje wykrzesać z siebie resztki sił. 

Blogerka też ze mnie jako taka. Posty piszę coraz rzadziej, zaległości z projektem są zawsze, często brakuje mi pomysłów na nowe notki. Czasami piszę chyba o niczym, więc i tak jestem w szoku, że ktoś w ogóle jeszcze mnie czyta. Rozpoczętych postów mam chyba z dziesięć, ale nie dokończonych, bo nagle zabrakło czasu, zabrakło weny i tak siedzą i czekają, aż kiedyś w końcu je dokończę. Mimo iż odwiedzam Wasze blogi regularnie, to ostatnio rzadko komentuje, bo brakuje mi na to czasu. Wszystko przez Basiowe ząbkowanie, które daje nam nieźle popalić.... 


Po takim poście nic tylko popaść w depresję prawda ? 
Nie, nie... Nic z tego. 
Mimo wszystkich przeciwności losu, staram się ze wszystkich sił, aby żyło nam się dobrze. 
Żeby córcia była szczęśliwa, żeby mąż był zadowolony, żebym czuła się spełniona.
Bo kocham ich, bo kocham nasze życie, bo kocham ten nasz świat. 


Niek Wom syćkiym miyły bedziy dziyń z iskierkom radości w serdusku:*



27 komentarzy:

  1. Mogłabym napisać takiego samego posta :D
    Nie jest kolorowo, ale widzę jak Mikołaj szybko rośnie i wiem, że ten okres skończy się szybciej niż myślimy... I będę tęsknić za noszeniem na rękach i zajmowaniem się niemowlakiem, bo później przecież będzie nic innego jak tylko "ja siam!!!'.
    Najbardziej przeżywam jednak przeprowadzkę - jak ja to wszystko ogarnę przy Mikusiu... Mycie okien i podłóg po całej wykończeniówce - tia, chyba o dwunastej w nocy ;) Ale "Chujowa Pani Domu", ups, tzn. "Nieperfekcyjna Pani Domu" da radę - po swojemu, ale DA!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno da radę ; )
      POWODZENIA ! :)

      Usuń
  2. Głowa do góry nie jesteś robotem i nie jesteś w stanie wszystkiego ogarnąć na tip top, pamiętaj od brudu jeszcze nikt nie umarł, co do gotowania kiedyś jak nie było Lulci tez miałam lepszy polot teraz na to czasu brak, a jak dochodzi do tego praca i spędzone 8 godz i ogarnięcie wszystkiego w krótszym czasie to jest jazda na początku, spokojnie znajdziesz swój rytm.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzień od razu miły jak się popatrzy na zdjęcie Twojej córci :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że jej uśmiech potrfi komuś poprawić humorek, tak jak mi :)

      Usuń
  4. Podpisuje się pod tym rękoma i nogami. Tez czuje się nieperfekcyjna mamą, żoną, Panią domu... Wydaje mi się że zmywam ciągle, a zlew ciągle pełen naczyń, pranie wiecznie wisi na suszarce, bo zdejmę jedno i wieszam drugie, w między czasie biegając do córci. Gotowanie... Eh, mąż zwykle musi czekać po pracy na obiad, bo za późno się zabrałam, bo miałam co innego na głowie, bo Julka marudziła, bo karmienie, bo .... itd.
    Ale staram się jak mogę, czasem to wychodzi mi lepiej, czasem gorzej;/
    Wierze jednak, że mimo tej nieperfekcjonalności nasz dom jest pełen Miłości i to jest najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłość jest najważniejsza, cała reszta na drugim planie i tego się trzymajmy :)

      Usuń
  5. Kochana bardzo ostro się oceniłaś, a przecież jakoś ogarniasz to wszystko:) Widzę, że każda z nas ma takie chwile samokrytyki, ja mam podobnie, dawniej wydawało mi się, że jestem super zorganizowana, teraz, przy dziecku nie jestem tego taka pewna:(

    Pozdrawiam

    http://nataliamumtobe.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jednak kiedyś wszystko wróci do normy, a teraz póki możemy cieszmy się dzieciństwem naszych pociech :)

      Usuń
  6. Witaj w klubie:)
    Ale powiem Ci, że chyba wychodze z tego "stanu", um synek robi się starszy i komunikatywny tym więcej mam sił i frajdy z bycia mamą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co cieszę się z tego, że moja myszka jest jeszcze taka maleńka. Później pewnie czasu będzie więcej i wysypiać się będzie można, ale wszystko w swoim czasie ;)

      Usuń
    2. oj powiem Ci, że u nas z wysypianiem się jest ciężko, bo synek śpi coraz mniej w ciągu dnia:D

      Usuń
  7. Podziwiam pozytywne nastawienie i optymizm. Ja niestety jestem bardziej pesymistką i każdy drobiazg wyprowadza mnie z mojej ulubionej równowagi.. Właśnie dziś mam ciężki dzień: ząbkowanie, marudzenie po wczorajszych szczepieniach, nieprzespana noc, kłopoty zdrowotne synka...załamuje mnie to strasznie :/ pozostaje tylko nadzieja, że będzie lepiej.. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będzie lepiej ! Bądź dzielna :)

      Usuń
  8. Gdzieś kiedyś czytałam, że dobre mamy mają brudne podłogi, klejące się piekarniki, tonę prania i prasowania i szcześliwe dzieci. A Baśka wygląda na szczęśliwą :) Ja co prawda staram się organizować i sprzątać czy prać na bieżąco i powiem szczerze, że nawet mi to wychodzi a Zocha mi dzielnie towarzyszy :) Nie wiem czy u nas też ząbkowanie się nie zaczęło! Czy Basia budziła się w nocy częściej wtedy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest :)
      Nie, nasza Basia w nocy się nie budziła.

      Usuń
  9. mam to samo..spadek energii..ale czasem gdy mam do wyboru mycie naczyń czy zabawa z córką wybieram Zosię.Gary zaczekają a chwila już nigdy nie wróci..praca pracą a dzieci dziećmi będą tylko raz..te słowa mi głęboko utkwily w pamięci;-)Staram się ogarnąć wszystko by tworzyć wymarzony ciepły dom ale pozwalam sobie na słabości..jesteśmy tylko ludźmi:-*
    Mariola stała czytelniczka do tej pory nieujawniona;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O bardzo mi miło droga czytelniczko :))
      Ja też wybieram córeczkę na każdym kroku, a potem nie mogę się odnaleźć we własnym mieszkaniu :D

      Usuń
  10. Ja też nie zawsze mam jak posprzątać, z gotowaniem tez bywa różnie. ;) Oczywiście staram się i ogólnie jakoś ogarniam wszystko, ale też nie wymagajmy od siebie zbyt wiele. Czasami trzeba odpuścić. I nie przejmować się tak. Na pewno każda z nas stara się jak może.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też czasami wolę zamówić pizze, by móc na 100 % zająć się córcią :)

      Usuń
  11. Aj tam, przesadzasz kochana. Obiad codziennie jest? Jest. Posprzątane jest? Jest. Basia najedzona, przewinięta, uśmiechnięta jest? Jest. Kochana każdemu zdarzają się chwile słabości, czujemy, że powinnyśmy mieć w sobie więcej cierpliwości. Nie jesteśmy robotami.
    Mamuśka, jesteś na medal. Naprawdę dajesz radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do medalu jeszcze sporo brakuje. ale dziękuję moja droga za miłe słowa :**

      Usuń
  12. Mrtynka, mniej krytyki dla siebie, nie musisz byc zawsze idealna bo sie wykonczysz. Ty też jesteś ważna zrób cos dla siebie, czasami małe przjemności poprawia humor- fryzjer, zakupy, lakier na paznokciach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ogóle idealna nie jestem...
      Na fryzjera czy kosmetyczkę czasu nie mam, bo mąż wraca z pracy późno, a nie mam z kim córci zostawić... Więc pozostaje mi się pogodzić z gigantycznymi odrostami, zakupami na szybko i z odrapanym lakierem na paznokciach. Cóż - macierzyństwo bywa ciężkie :)

      Usuń
  13. U nas odkąd pojawił się Kacper mieszkanie przypomina demolkę - niedługo myszy nam się zalęgną. Bardzo denerwuje mnie ten stan bo z natury lubię jak w domu wszystko jest na swoim miejscu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubie porządek, gdy sama go robić nie muszę :D

      Usuń
  14. Ja również jestem na bakier z perfekcyjnością. Możemy sobie podać ręce. U mnie jest nawet jeszcze gorzej bo przy Mai po pięknym porządku nie widać śladu po 15 minutach, jednak uczymy ją powoli sprzątać po sobie zabawki. :)

    OdpowiedzUsuń