poniedziałek, 25 sierpnia 2014

BASIA - WYTRWAŁA DZIEWCZYNKA :)


W ostatnim czasie Basia stara się udoskonalić nową umiejętność...
Poniżej wkleję filmiki pokazujące wysiłki naszej córy :) 





Pozdrawiamy 
Basia & Góralska mama

22 komentarze:

  1. co za spryciula mała!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie :)
    To takie słodkie nie pewne ruchy maleństwa a sprawiają tyle radości rodzicom :)
    Dzielna dziewczynka świetnie sobie radzi :)
    Pozdrawiam i całusy dla Basi :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - każdy mały choćby kroczek to coraz większy uśmiech na twarzy rodziców :))

      Usuń
  3. Widze ze macie uczniaczka-szczeniaczka, sprawdza sie? Warto go kupic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy to jest "Siostrzyczka Szczeniaczka Uczniaczka".
      Ma on wiele zalet i Basia go uwielbia. Ma mnóstwo różnych piosenek i powiedzonek, które ( co dla mnie bardzo ważne ) na dłuższą metę nie są tak bardzo wkurzające dla rodziców jak to przy niektórych zabawkach bywa. Ma dwa poziomy głośności, ładne żywe kolory i cudowne mrugające serduszko, które Baśka uwielbia.
      Ma jedną jedyną wadę, która jest na prawdę wielką wpadką producenta. Chodzi mianowicie o to, że taki mały brzdąc przyciska łapki czy uszka tak na prawdę nie zdając sobie sprawy z tego, że to robi i nie czeka, aż poprzednia piosenka się skończy. I wpadka polega na tym, że kolejne piosenki włączają się zanim poprzednia się skończy. I takim oto sposobem często słyszymy fragment jednaj piosenki potem fragment drugiej itd. Moim zdaniem powinno być tak, że jak gra jedna piosenka to nie powinno być tak, że włącza się druga.

      Poza tą jedną jedyną wadą misiek jest na serio świetny. I póki Basia nie wie, że trzeba poczekać, aż piosenka się skończy, to nawet mi ta wada nie przeszkadza. Jak będzie starsza, to mam nadzieję, że nauczymy się, żeby czekała do końca ;))

      Usuń
  4. Cudna jest! :) I jak ten wiklinowy pojemnik ją ciekawi! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawi ją, bo w środku schowane są jej zabawki i chyba już załapała, że tam są :))

      Usuń
  5. Ale ślicznie! :D Cudowna ta Basia jak się chwieje i chybocze. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale jestem już duża panna !
    Cudna jest :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładnie jej to idzie :) moj synek to zaczął raczkowac ok miesiąca przed tym jak zaczął chodzic... wlasnie w sobote skonczyl roczek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie śmiejemy się z tego, że ona zacznie szybciej chodzić niż ładnie raczkować, bo jak tylko jest okazja to staje na nóżkach i strasznie jej się to podoba. Taka to nasz spryciula :D
      Ale ja myślę, że wszystko będzie w swoim czasie ;)

      Usuń
  8. dzielna mala:) gratulacje dla niej i dalszych sukcesów:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Spryciulka mała! Mój synek juz od miesiąca raczkuje, ale mu to nie wystarcza i wspina się wszędzie. Śmiejemy się, ze jest jak pchelka, wszędzie wejdzie;)
    Miedzy nim a Basią są dwa dni różnicy. Pozdrawiamy! Sylwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz - jedne dzieci zaczynają wcześniej inne nico później.
      Nasza Basia też się wspina i śmiejemy się, że prędzej będzie chodzić niż nauczy się porządnie raczkować. :)

      Usuń
    2. Taki już urok małych dzieci, gdyby wszystkie były takie same, byłoby nudno. Teściowa mi mówiła, że mój mąż wcale nie raczkował tylko od razu zaczął chodzić ;)
      My nadal czekamy na zęby, ciągle idą ;) Pozdrawiam! Sylwia

      Usuń
  10. Wzruszające filmiki. Te początki są urocze. U siebie uwielbiałam jak syn podskakiwał dupcią. Przypomniałam sobie, jak to było miesiące temu. :))
    Gdybym miała coś poradzić, córce prościej i łatwiej by się chodziło, gdyby miała większy kawałek wykładziny, dywaniku. Na podłodze jest ślisko i nóżki rozjeżdżają się i jest trudniej. U mnie tak było, że gdy pojechaliśmy do dziadków okazało się, że syn raczkuje i cały pokój przemierzył. Pozdrawiam
    Emka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basia ma bardzo duży dywan i w salonie i na korytarzu, ale akurat nagrywając filmik, bardzo chciała dostać do koszyka i wolałam ją zostawić w spokoju, bo chciałam to utrwalić, bo to w końcu jej pierwsze takie poczynania :) Nie mniej jednak większość dnia spędza na dywanie ( no chyba, że z niego czmychnie w kierunku paneli ) :))
      Ja póki co nie mogę się napatrzeć na te pierwsze kroczki małej. I chcę łapać każdą tą chwilę, bo wiem, że to szybko minie i zmieni się na coś nowego :))
      Pozdrawiam

      Usuń