sobota, 16 sierpnia 2014

CZAS MIĘDZY PALCAMI UMYKA MI...


Długi wolny weekend jest, a jakby go nie było... 
Niby wczoraj wolny piąteczek, ale jakoś zleciał jak mrugnięcie okiem. Sobota dla męża pracująca od rana do wieczora więc z wolnego nici. Jutro natomiast towarzysz mąż wybiera się z moim teściem do Czech na jakieś rajdy pojazdów ciężkich w terenie. Bardzo chętnie wybrałybyśmy się z nimi, ale nie wyrobiliśmy jeszcze dowodu osobistego dla Basi i niestety musimy zostać w domku, więc jak dla mnie również z wolnego dnia nici, bo córą trzeba się zajmować od rana do wieczora - jak co dzień :) 

Dobrze, że choć piątek był nasz. 
Wspólna jajecznica z kurkami na śniadanie, wspólna msza, wspólne zabawy, wspólny rosołek i schabowy na obiadek... Potem przejażdżka na quadzie tylko we dwoje - jak za dawnych lat... A pod wieczór wyjazd całą rodzinką na małe, słodkie co nie co. Dzień zleciał bardzo szybko, ale mogliśmy się sobą nacieszyć... Tatko mógł pobawić się z córcią, a ja mogłam choć przez chwilkę odpocząć od codziennych obowiązków. 

A co nowego u naszej córy ?
Nasza Basia zaczęła piszczeć...Robi to na każdym kroku i jest z siebie niezwykle dumna. W ogóle wydaje z siebie coraz to nowe grono nowych dźwięków i sylab. Powiem Wam nawet, że jakiś czas temu Tomek usłyszał urocze "ma-ma" i wyobraźcie sobie, że ja byłam właśnie wtedy w kuchni i niczego nie słyszałam. I nie powtórzyło się to póki co ani razu mimo iż przebywam z Basią przez całą dobę :) No cóż - może się kiedyś doczekam.
Załapała też, że może raczkować do przodu, a nie tylko do tyłu. Póki co bardziej pracuje rękami, ale nogi też już powoli przemieszczają się, a nie są tylko ciągnięte. Nie przemierza w ten sposób jakiś szalonych kilometrów, aczkolwiek z długością dywanu radzi sobie świetnie. 

Nasze kumate stworzonko zaczęło trzaskać szufladami więc poszukujemy jakiś dobrych zabezpieczeń - CZY MOŻECIE COŚ POLECIĆ DROGIE MAMY ? 

Zostawiam Was z kilkoma zdjęciami i uciekam w pościel, bo i mnie należy się chwila relaksu :) 





Zdjęcie od kuzynki z ostatniego wesela. 
Mina Basi - bezcenna. 
Aha i uprzedzam pytania - nie jestem w ciąży. Wyszłam tak, bo obcasy zapadały się w trawie i akurat mnie wygięło :)

Tatuś z córcią. 


Rodzina B.

Selfie :) 




A tak Basieńka posadzona siedzi. 
Jednak nie robię tego zbyt często, bo wolałabym, aby sama doszła do tego, że może siedzieć. 



A oto moje łóżko zaatakowane z rana przez małego potworka, który nie ma chęci na spanie :) 



I poranne zabawy po śniadanku. 




Wiem, że możecie mieć dość tych zbliżeń na buźkę mojej córy, ale mi nigdy nie znudzą się te oczyska przepiękne.... 





Pozdrawiamy 
Basia & Góralska Mama.

7 komentarzy:

  1. Chodzę na rehabilitacje z córką bo ma przykurcz szyjki i rehabilitantka mówila ,żeby sadzac bo dziecko musi mieć wzorzec . Moja Mała ma pół roku i siedzi sama, siada sama już od dobrego miesiąca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo powiedziała mi kiedyś moja lekarka ale na temat chodzenia żeby pokazywać ze te nóżki to służą właśnie do chodzenia ale nie na siłę tylko tak żaby właśnie dac wzór :)

      Usuń
  2. U nas sprawdzily sie magnesy, przy szafkach montuje sie bez problemu. Najwiekszy klopot spriawly nam szafludy, gdzie zwykle magnesow nie da sie przymocowac, wiec M. musial sie niezle wysilic by cos wymyslic. Gdzie sie nie dalo wykrecilismy uchwyty. Co nie zdalo egzaminu to narozniki. Moze inaczej. Moim zdaniem, same w sobie te gumowe ochraniacze sa dobrym pomyslem. Problem w tym, ze Stefano odrywal je zebami, wiec dodatkowo dochodzil starch, ze sie nimi zakrztusi. Tam gdzie nam nie bylo zal to po prostu przybilismy gwozdziem do mebli.

    p.s.Basia zamowlala mama bo sie za Toba stesknila, a jak jestes obok to sie bedzie wysilac :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka ona jest fotogeniczna, naprawdę. A moja Julka piszczy na naprawdę wysokich tonach, chyba dziewczyny tak mają, bo jednak Kuba nie robił tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. wydaje mi sie, czy Basiulka jest coraz bardziej do Ciebie podobna :)? sliczna jak zwykle! Slodziak maly :)

    OdpowiedzUsuń