piątek, 22 sierpnia 2014

ISTNY SZAŁ.


Nie wiem co to się podziało, ale sierpień obfituje nam w coraz to nowe imprezy i spotkania towarzyskie. 
Do tej pory byliśmy już  na dwóch weselach, a przed nami jeszcze jedno. Wczoraj natomiast byliśmy na tzw "ognisku przedweselnym", a w sobotę jedziemy do mojej mamy na 50-te urodziny :) 

Ognisko ? 
Ognisko było świetne. Na serio - chyba w życiu nie byłam na lepszym :)
Mimo tego, iż pogoda nie była za rewelacyjna (około 8-10 stopni, a w Tatrach sypał śnieg), to i tak bawiliśmy się świetnie. Temperaturę podgrzewał płonący ogień i.... woda procentowa. 
Swoją drogą powiem Wam, że świetny pomysł z takim swego rodzaju spotkaniem zapoznawczym, bo później, gdy spotkamy się na weselu, to nie będzie już takiej krępującej ciszy. Będziemy znali swoje imiona i będziemy mieli co wspominać, a potem tematy do rozmowy same się znajdą. 
W sumie na miejscu zjawiliśmy się troszkę przedwcześnie, więc pomagaliśmy w organizowaniu wszystkiego. I takim oto sposobem mój szanowny pan mąż dostał funkcję grillowego. Jemu było to bardzo na rękę, bo lubi mieć zajęcie, a w ten sposób nie nudził się ani przez moment, a miał frajdę, że jego wypieki wszystkim smakują. Ja natomiast bawiłam się troszkę w kelnerkę, troszkę w pomoc szefa kuchni ( kroiłam kiełbaski, rozkładałam rzeczy na stołach, a potem szukałam chętnych na gotowe upieczone smakołyki). 
Może pomyślicie - ok zostali zaproszeni na grilla, a sami musieli smażyć, gdzie w takim razie gospodarze ? Wiecie - gospodarze byli, ale przecież to ich impreza przedślubna i chcieliśmy, żeby mogli rozerwać się troszkę, żeby zrelaksowali się i zajęli gośćmi. A my przy ogniu bawiliśmy się świetnie :)
Żałuję tylko, że nie zabrałam ze sobą aparatu, ale pech chciał, że zupełnie wyleciało mi z głowy, żeby go naładować, więc zdjęć mieć nie będę. 


A teraz kilka słów na temat 50-tych urodzin mojej mamy. 
Tak więc, impreza odbędzie się w najbliższą sobotę. Nie będzie wiele osób, ale najbliżsi się zjawią. Razem z Tomkiem, moim tatą i bratem szykujemy dla niej małą niespodziankę, ale nie będę póki co rozpisywać się tutaj na ten temat, ponieważ sama do końca nie wiem czy mama podczytuje mojego bloga czy nie, bo pokazywałam jej go kilka razy, ale nie wiem czy zapisała sobie link. Tak czy inaczej wolę chuchać na zimne i o niespodziance opowiem Wam po imprezie. Mam tylko nadzieję, że mamie się spodoba....
Dzisiaj ładuję już baterie do aparatu, więc tym razem zdjęcia pojawią się na pewno :) 

Wczoraj Pan Mąż miał dzień wolny od pracy ( olaboga nareszcie! ), więc wybraliśmy się na małe zakupy.
Z racji tego, że na początku września jadę z Basią nad morze, to musiałam zakupić jej kilka elementów jesiennej garderoby, bo ostatnio pogoda nas nie rozpieszcza. I tak oto w Basinkowej szafie znalazły się dwie bluzy, czapa i kurteczka wiatrówka. Potrzebujemy jeszcze spodni i piżamek z długim rękawem lub pajacyków ( bo przez lato mała spała tylko w bodziakach z krótkim rękawkiem). 

Oglądaliśmy też foteliki samochodowe następne dla naszej córy, ale o tym wkrótce pojawi się osobny post. 

Zrobiłam też sobie kontrolne badania mojej tarczycy. I jestem zszokowana wynikami. TSH strasznie wygórowane, więc jutro czeka mnie wizyta u endokrynologa. Ostatnio wszystkie wyniki były mniej więcej w normie, więc wynik 9.430 (gdzie norma to 0.27-4.2) jest lekko przerażający jak dla mnie... 

Ale muszę jakoś optymistycznie zakończyć ten post, więc wstawiam zdjęcia naszej córci :)  
Miłego dnia !


Uwielbiam to jej spojrzenie mówiące :
"Co by teraz zbroić?" 


Misiuuu - serduszko Ci miga !

Misiuuuu - dam Ci całusa ! :*





12 komentarzy:

  1. Jeju, jaka Ona jest piękna <3 i te oczy!
    Cudowna dziewuszka! ;))

    A Wy korzystajcie z imprez i bawcie się na całego!

    OdpowiedzUsuń
  2. U Was jak zawsze dużo się dzieje:)

    Mama na Wyspach -
    http://nataliamumtobe.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodziak;) Polecam fotelik tyłem do kierunku jazdy. Pozdrawiam ciepło. Stała czytelniczka Marta

    OdpowiedzUsuń
  4. Wy to sie nie nudzicie :)
    Mówiłam już, że bym ją schrupała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale jest Śliczna! I jakie ma Słodkie piękne niebieskie oczy... ah... jak z okładki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ładnie już ząbki się prezentują! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja mama też ma 50 lat :) Basia jest Przepiękną i powiem szczerze, że bardzo podobna do Ciebie również, bo do Twojego męża też, ale teraz coraz to bardziej jak patrzę na jej zdjęcia przypomina mi Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Co to fotelika też polecam tyłem! To 5 razy bezpieczniejsze niż przodem :) Najlepiej jest jeśli dziecko do 4 roku życia jeździ tyłem. Pocieszę Cię, też mam niedoczynność tarczycy i ciągle badam TSH. Biorę euthyrox i wynik mam około 2-2.5 ale jak nie brałam to miałam około 8.... Lekarka wykryła rok przed ciążą szybko unormowała i było ok. Brałam leki całą ciążę i teraz też. A do tego miałam wysoką prolaktynę. Jak skończę karmić piersią to czekają mnie kolejne tabletki...

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas w tym roku dwa wesela i już się obawiam co to będzie z tym naszym małym szatanem :) A Basieńka już sama siedzi? Cudownie.
    Siada też sama czy jak Wy ją posadzicie to tak siedzi i siedzi :D ?

    OdpowiedzUsuń
  10. jaka Basienka jest juz duza! Tak pieknie siedzi i bawi sie z pieskiem! A jeszcze niedawno byla takim maluszkiem! :) jak ona szybko urosla! Piekna dziewuszka! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A czy bierzesz coś na tarczyce ? Pytam bo ja leczę się na tarczycę wyszło mi nie ok TSH podczas ciąży i już do końca życia leki Eutyrox, ale przy nim wyniki sa ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od jakiegoś czasu nie brałam, bo wyniki miałam bardzo dobre. Teraz nie zrobiłam wyników tak jak zawsze co miesiąc, tylko od ostatnich badań minęły już dwa miesiące i jak zobaczyłam wynik to myślałam, że się przekręcę. W sobotę idę do lekarza i pewno znów eutyrox mi da....

      Usuń