wtorek, 30 września 2014

JEST CIĘŻKO...


Noc z 29/30 września. 
Wybiła godzina 23:00 kiedy z niani usłyszeliśmy donośny płacz naszej córy. 
Odczekaliśmy chwilkę, bo wiemy, że takie krzyki przez sen czasami się jej zdarzają... 
Jednak niestety - płacz nie ucichał, a wręcz przeciwnie - narastał na sile. 
Poszłam więc do sypialni i zobaczyłam, że Basieńka stoi w łóżeczku, a gdy tylko mnie zauważyła, to zaczęła wyciągać do mnie rączki. Wzięłam ją więc i przytuliłam mocno do siebie tak, żeby się uspokoiła. Po chwili zasnęła, więc odłożyłam ją do łóżeczka i wyszłam. 

Kilka minut później sytuacja się powtórzyła... Znów krzyk w niani, znów stojąca w łóżeczku Basia i te je rączki wyciągnięte w moją stronę. Wzięłam ją po raz drugi na ręce i tuliłam i tuliłam i tuliłam... Płacz jednak nie miał końca. Mała była rozżalona, zła i wystraszona. Po pewnym jednak czasie uspokoiła się, więc odłożyłam ją do łóżeczka, a ona znów zaczynała płakać. 

Po kilku nieudanych próbach odłożenia jej i uśpienia, nie było innej opcji - trzeba było ją uśpić na rękach. Chodziłam, bujałam, śpiewałam, szeptałam, głaskałam... Trwało to bardzo długo, więc moje ciało powoli odmawiało posłuszeństwa. Nogi się uginały, a oczy mimo woli zamykały. 
Usiadłam na łóżku nie przerywając usypiania Basi i w pewnym momencie udało się - zasnęła. 

Pokołysałam ją jeszcze przez chwilkę, aby zasnęła twardo i delikatnie odłożyłam ją do łóżeczka. Po trzech minutach Basia znów była na nogach, a w całym mieszkaniu rozległ się jej płacz.
Powiedziałam do męża, że teraz musi on iść do Małej bo ja jej po prostu nie utrzymam dłużej... 
Wiedziałam jednak, że nie będzie to łatwa sprawa, bo Basia ostatnio miała problem z uspokajaniem się w ramionach tatusia. No cóż musieliśmy jednak spróbować. 
Chodził po całym mieszkaniu, bujał, kołysał, mówił, uspokajał. Trwało to i trwało, aż Mała zmęczyła się i w końcu zasnęła. Wierzcie mi lub nie, ale ja byłam tak bardzo zmęczona, że jak tylko Basia przestała płakać, to i ja w momencie zasnęłam. Pamiętam tylko, że mąż przyszedł do łóżka cały zmarznięty i wtulił się we mnie....

Córa obudziła się o 5:00. Mąż nie chciał, abym i ja obudziła się, więc szybko wstał do niej i zajął się nią. Przewinął, przygotował śniadanko, pobawił się i dopiero koło 6:00 przyszli razem do naszego łóżka. 
Od rana Basia dalej jest marudna, choć i tak uśmiecha się od czasu do czasu. Teraz aktualnie zasnęła i dobrze, bo musi nadrobić nocny brak snu... 

Skąd się to wszystko bierze ? 
Tak do końca,  to niestety nie wiem... 
Basia płacze po nocach już od prawie trzech tygodni... 
Mam na to tylko jedną teorię - zbyt wiele rzeczy się ostatnio na niej skumulowało.

  • Raz, że najprawdopodobniej idą jej kolejne ząbki ( lewa dolna dwójka jest już widoczna pod skórą, ale jeszcze się nie przebiła). Biorąc pod uwagę to, że jedynki szły przeszło miesiąc i bardzo dawały jej w kość, to jest to bardzo prawdopodobne, że i ty razem jest tak samo.
  • Dwa, bez wątpienia mamy do czynienia z lękiem separacyjnym. Basia nie chce zostawać sama, gdy tylko zniknę jej z oczu to pędzi za mną i pojękuje. Gdy byłam na studiach, to płakała i nie chciała nic jeść. 
  • A trzy, to mam wrażenie, że troszkę przerasta ją to, że w bardzo krótkim czasie zdobyła szereg nowych umiejętności.

Jest ciężko - to fakt, ale staramy się jak możemy, żeby zapewnić jej maksimum poczucia bezpieczeństwa. Jestem bardzo wdzięczna mężowi, że stara się mnie odciążyć na tyle na ile ma możliwość. Niemniej jednak, przychodzi taki moment jak w nocy, gdy miałam córę na rękach, że z bezsilności łzy po prostu lecą mi z oczu, a serce pęka. Mam wrażenie, że przyszedł czas, aby nasze zawsze poukładane dziecko dało nam wreszcie w kość. Zapewne taki obrót sprawy ucieszy kilku moich anonimowych czytelników, ale spokojnie - my się nie poddamy. Musimy dać sobie radę mimo wszystko. 
A Was kochani proszę - trzymajcie za nas kciuki, bo łatwo nie jest... 


 

63 komentarze:

  1. Pamiętam jak Zosia nie raz z okropnym płaczem budziła się w nocy, nie wiem czym to było spowodowane. Na szczęście jej to przeszło i śpi bez żadnego marudzenia. Życzę Wam wytrwałości :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Dacie radę Kochani..miłość do dziecka daje siłę:-* nasza Zosia co prawda chodzi coraz później spać ale przesypia całą noc, ale w dzień czasem jest ciężko..muczy jęczy itp i częściej na rękach niż sama się bawi..cóż:-P Życzę wam duuużo siły:-* wiem jak potrzebna jest..buziaki i dużo serdeczności:-*
    Mariola & Zosia ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w jakim wieku jest Zosia i o której zasypia ?

      Usuń
    2. Zosia ma 7miesięcy i zasypia o 22 czasem nawet później, w weekend
      zasnęła o 23.30.. kiedyś spała od 21 do rana z przerwami na cyca.teraz też się budzi na jedzenie bo karmie ją piersią.poprzestawialo jej się to wszystko,zależy od dnia bo czasem robi sobie drzemkę między 19 a 20 i później harcuje do późna u nas to jest powodem..ehh te nasze kochane córeczki:-* Trzymaj się i nie załamuj bo Basia w tych ciężkich chwilach właśnie ciebie potrzebuje najbardziej..ja sobie zawsze myślę że jeszcze za tym zatesknie a w najgorszych momentach myślę i mówie nawet że wolę żeby mi płakała i dawała w kość ale jest przy mnie cała i zdrowa.wtedy dostaje nowej siły;-) buziaki

      Usuń
  3. Wspaniała z Ciebie mama. Niestety takie malutkie dzieci jeszcze nie potrafią nam przekazać co je boli i dlaczego tak płaczą, aż serce się kraje, ale Ty sobie doskonale radzisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jednak wrażenie, że nie radzę sobie zbyt dobrze..

      Usuń
  4. Stawialabym na punkt 1 i 2. Nasz syn praktycznie od poczatku nie mail problemow ze spaniem, jedyne przypadki gdy budzil sie w nocy ze lzami byly wlasnie w przypadku wychodzenia zebow lub choroby. Leku separacyjnego noca nie odczuwalismy, gdyz maly nie ma swojego pokoju.
    Trzymam kciuki i za Was i za Basienke. Na pewno dacie rade, choc latwo nie jest!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basia też nie ma swojego pokoju - śpi w naszej sypialni.
      Zęby wyłaźcie !!

      Usuń
  5. Oj to Basia rzeczywiście daje Wam ostatnio w kość. Tak jak mówisz przyczyny mogą być różne, nie do końca wiemy co w tych małych głowach siedzi. Najważniejsze że z mężem jesteście dla siebie oparciem;-)
    Basia już potrafi stać w łóżeczku? Super! Nasza Julka miesiąc starsza od Basi jeszcze nie wstaje, ale nadejdzie i dla Niej odpowiedni moment;-)
    Trzymam mocno kciuki żeby ten gorszy okres szybko się zakończył i aby Basia znów była uśmiechnięta od ucha to ucha i w dzień i w nocy!
    A tymczasem staraj się w dzień odpoczywać, zdrzemnij się z Basia.
    Dacie radę! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Basia staje w łóżeczku od jakiś 2 tygodni. Niedługo i na Julkę przyjdzie czas :)
      Wiesz bardzo chętnie zdrzemnęłabym się razem z Basią, ale niestety zaczął mi się rok akademicki i w wolnych chwilach muszę ogarniać prezentacje, zaliczenia i prace licencjacką... :(

      Usuń
  6. Rownież myślę, że to też część lęku separacyjnego. Pamiętam z pierwszą Podopieczną tez tak było. A córeczka szwagierki podobnie się zachowuje jak opisane zachowania Basi.w innym miejscu niż swój dom (nawet u dziadków, gdzie często bywa).. Wytrwałości życzę. www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie pozostaje nam nic innego jak cierpliwie czekać...

      Usuń
  7. Bidulka :(. U nas było podobnie płacz w nocy a właściwie to krzyk okropny. Obstawiam ząbki :(. Trzymajcie się dzielnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozumiem Cię doskonale :* Mieliśmy ostatnio dwie takie nocki i gdyby nie mąż to chyba wyłabym z Małym :( byłam tak wykończona, że udało się mi zasnąć przy stękaniu Michała. Mąż się nim zajmował. Siły nam życzę :* :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku dwie nocki to jeszcze pikuś, ale trzy tygodnie to już hardcore. Niemniej życzę Wam co by się to więcej nie powtórzyło :*

      Usuń
  9. Oj poczulam sie dotknieta tym komentarzem i juz mialam strzelic focha. Wcale Ci zle nie zycze. Dam Ci nawet rade. Wiem ze Basia spi w nocy w swoim lozeczku ale jak jest taka noc jak ta to sie tak nie zameczaj tylko wez Basie do Waszego lozka. Basia jest za ciezka zeby ja nosic i to jeszcze w srodku nocy. Jak nie mozesz jej uspokoic to zabierz ja do siebie i mysle ze u Was zasnie szybciutko, bedzie dlugo spala i cala trojka bedzie wyspana. Mysle ze dzis juz bedzie spokojnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz jeśli poczułaś się dotknięta, ale to chodziło o pewnych tzw. niechcianych anonimów...
      A jeśli chodzi o zabieranie małej do naszego łóżka, to jest problem, bo ona nie potrafi z nami zasypiać. Nigdy nie spała w naszym łóżku i nie wie o co chodzi.

      Usuń
    2. Mam to samo, choćbym chciała być blisko niej w nocy to jest to prawie nie realne, spała z nami do 4m, potem sporadycznie się udawało, teraz gdy jest chora chciałabym ją mieć blisko, ale to taki wierciuch że musiałam ją przełożyć do jej łóżeczka bo wędrowała po całym, spała nie spokojnie i bałam się po prostu że zaraz spadnie !
      Najgorsze są ząbki, jak macie takie ciężkie noce to stosujesz coś na ząbkowanie ? Jak wyjdą to na pewno na jakiś czas będzie spokój, sen i szczęście ;) Głowa do góry ! Ściskam mocno !

      Usuń
  10. Nikt nie mówił, że będzie pięknie i łatwo. U nas takie rzeczy działy się prawie pół roku. Wszystko jest do wytrzymania ;) Ba, miałam już potem tak, że noc bez płaczu była nocą podejrzaną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie mówię, że miało być łatwo. Po prostu zbyt dużo rzeczy się nagromadziło i już po prostu wysiadam...

      Usuń
  11. U nas już przeszło dwa miesiące jest tak, jak u Was, z tym że zaczęło się przed roczkiem i trwa do teraz. Jest ciężko i to bardzo, tym bardziej, że jestem z M. teraz sama przez 2,5 tyg. więc nawet nie ma kto mi pomóc. Kolejny płacz w nocy mnie dobija, bo jestem wykończona po całym dniu i nieprzespanych nockach. Mam nadzieję, że to kiedyś minie, ale zauważyłam że sporo dzieci właśnie teraz to przechodzi.

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety my przezywamy ten horror od 8 tygodni ;( juz mi rece opadaja sily nie mam,ciesz sie kochana,że mąż wstaje z toba mo chodzi na nocne zmiany i zostaje z Lenka sama :( tragedia...
    Budzi się teraz z 8-20 razy w nocy wczesniej bylo to z 50 razy w ciagu nocy troszke pomogy krople camilla homeopatyczne.Wytrwalości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u nas nic nie pomaga. Ani dentinox, ani camilla, ani nawet pedicetamol...
      Trzymaj się !! :*

      Usuń
  13. Kochana - wczoraj i dziś w nocy Julka też jakoś tak niespokojnie spała. Śpi i nagle słychać taki jęk, wrzask - kilka razy - a człowiek zrywa się na równe nogi. Ale to zęby na pewno. Tak myślę. Niestety z dziećmi różnie bywa, nie do końca wiadomo nieraz co się dzieje.
    Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest to, że często po prostu nie wiemy o co tym naszym maluszkom chodzi...

      Usuń
  14. Biedna Basia :( I sprobowalabym zabrac Mala do Waszego lozka... Szkoda, zeby oprocz zebow dokuczal jej lek przed zostaniem sama w pokoju :( Extrawertycznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ona nie śpi sama - śpi w naszej sypialni.

      Usuń
  15. W życiu dziecka są takie okresy, że budzi się w nocy z krzykiem, płaczem i jest to całkiem normalne. Więc głowa do góry minie i znów będzie dobrze musi być, w dodatku jak sama widzisz nałożyło się na to wszystko kilka innych czynników.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jesteś wspaniałą mamą - trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję, że nie jest to do końca prawda.... Nie radzę sobie...

      Usuń
    2. Radzisz sobie idelanie! Nie mów tak! Jesteś najlepsza dla swojej córki! To że czasem przychodzą złe dni, że w myślach ( czy na głos) przeklniesz ze zmęczenia i bezsilności nie znaczy, że jestes zła matką, a znaczy, że jesteś normalnym człowiekiem ! ;** Głowa do góry!

      Trzymam kciuki za Ciebie, za Was! ;* Więcej wiary Kochanieńka!

      Usuń
  17. Kochana my również to przerabiamy, jakiś koszmar ale na szczęście dzieci nasze tego nie będą pamiętały. U nas Kacper w ciągu dnia bardzo ładnie sie bawi a tylko ja zniknę z horyzontu od razu następuje mega płacz i tylko mama się liczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to powiem ci jest pocieszające, że w pamięci tych naszych bobasów, te ciężkie chwile nie zostaną...

      Usuń
  18. I u nas tak jest , synek budzi się wielemrazy w ciągu nocy :( jest płacz .... Za 2\3 razem juz biorę go do siebie do lozeczka i spimy razem :) zasypia obok bardzo szybko i juz się nie budzi ....
    Trzymaj się mamuśka :) bardzo lubię wasz blog i zerkam najczęściej ze wszystkich jakie mam ulubione.

    Ps.a może przed spaniem posmaruj jej dziaselka zelem ?? Moze cos pomoze ?Np.dentinox?? Polecam go :)

    Młoda mama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ze nasza córa zabrana do naszego łóżka nie zasypia....
      Smarowałam dentinoxem, podawałam camille i pedicetamol - nie nie pomaga :(

      Usuń
    2. a , okej, widzę że stosujesz i bez rezultatu, to pozostaje nic tylko przeczekać, na pewno minie ! Dużo mocy dla Was ! :)

      Usuń
  19. Powiem Ci, że w ósmym miesiącu mieliśmy coś podobnego, nie budziła się aż tyle razy i trwało to przez krótszy okres, ale też były noce w których budziła się parę razy z płaczem, w dzień nie mogłam wyjść z pokoju i była marudna. I zastanawiałam się dokładnie tak samo nad powodami które wymieniłaś!:) I były właśnie te wszystkie na raz:) Trzymajcie się i przetrwajcie spokojnie ten okres, niebawem na pewno wszystko się uspokoi :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ojej, przykro mi bardzo, że macie teraz taki etap.. nie jestem pewna, ale moze w tym wieku to jest "normalne"? sledze na FB jakis profil o mamach i dzieciach i wiele kobiet pisze, ze mniej wiecej w tym okresie dzieci budza sie w nocy z placzem nawet do 20 razy :( juz sie boje.. ale wiem co to znaczy kiedy lzy leca z oczu z bezsilnosci i zmeczenia. Zostaje mi tylko trzymac za was kciuki i zyczyc zeby ten okres szybko minal. Pozdrawiamy z Philippem.

    OdpowiedzUsuń
  21. Chcialam jeszcze zapytac, czy nie probowaliscie wziac mala do siebie do lozka? Kiedy nasz Philipp nad ranem zaczyna mocno marudzic (prawie codziennie) biore go do nas do lozka, on czuje nasza bliskosc i spi spokojnie. Moze to jest jakas metoda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowaliśmy, ale niestety to nic nie pomaga. Basia od zawsze śpi w swoim łóżeczku i będąc u nas mam wrażenie, że nie wie o co chodzi.

      Usuń
    2. Poloz Basie obok siebie, przytul mocno, zlap za raczke. Rob tak jakbys usypiala w lozeczku tylko szkoda stac nad nia i lepiej wziac do siebie a jak juz zasnie to mozesz ja odlozyc. Ja uwazam ze dziecko powinno spac w lozeczku wtedy oboje sie wyspimy ale jak budzi sie kolejny raz to biore do siebie najczesciej kolo godziny 3, usypiam blisko siebie a potem spimy dlugo do rana. Ale nie zawsze tak robie. Moze przystaw lozeczko obok Twojego lozka zebys mogla trzymac mala za reke albo glaskac bez koniecznosci wstawania. Ja sie nie raz budze z reka w lozeczku :P Ulatwiaj sobie zycie. Ja to juz nawet przestalam dawac te pedicetamole, paracetamole, camille, czopki itp bo to sciema. Nie chce dziecku odpornosci niszczyc a widze ze samo przechodzi tylko trzeba jakos przetrwac ten ciezki czas. Dacie rade

      Usuń
    3. Gdy kładę ją blisko siebie, to jest ok, ale gdy ją mocno przytulę, to wyrywa się i jeszcze bardziej płacze - po prostu tego nie lubi.
      Moja córa woli swobodę :D

      Usuń
  22. Zrób posiew z moczu ... u nas były takie akcje non stop i się okazało ,że młody miał bakterię Coli w moczu . Budził się z krzykiem prawie miesiąc . 1 seria z antybiotykiem i minęło .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się nic nie uspokoi, to spróbuję zrobić posiew - dzięki za radę :)

      Usuń
  23. I dlatego właśnie osobiście chwalę sobie karmienie piersią.
    Moje blisko 17 miesięczne dziecię jak dostaje pierś następuje błogosławiona cisza ... popije i zasypia.
    Minus taki, że najczęściej u nas w łóżku.
    Ale dla mnie, jak rozpoczynam pracę przed 7 to sen jest ważny. Inaczej nie mogłabym funkcjonować cały długi dzień.
    Pozdrawiam

    Emka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ja póki co ledwo funkcjonuję - ale mam nadzieję, że wkrótce ten kryzys dobiegnie końca.

      Usuń
  24. Mam nadzieję, że to ząbki i niedługo minie...
    Trzymamy kciuki i ściskamy :*

    OdpowiedzUsuń
  25. Podejrzewam lęk separacyjny, ale mogą to też być zęby. Mój synek też tak potrafi obudzić się z ogromnym płaczem, że aż serce się łamie. Ostatnio też trzeba było go nosić, żeby usunął, ale szybko się budził i znowu zaczynał płakać. Zwykle bierzemy go do łóżka i spokojnie zasypia, ale nie tym razem (wiem, że Basia nigdy z Wami nie spała). Jesteś fantastyczną matką- pamiętaj o tym! Pozdrawiam, Sylwia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak do końca, to nie mam pojęcia co jest powodem tego dziwnego zachowania... Może lęk, może zęby. Mam nadzieję, ze jednak wkrótce minie.

      Usuń
  26. Biedna Basieńka :( Oby ząbki wyszły szybko ! Ile te dzieci muszą się namęczyć już od małego... Ehh. Nic tylko tak jak piszesz. Zostaje płakać razem z dzieckiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo wziąć się w garść i dać dziecku ogrom miłości, by czuło się bezpieczne...

      Usuń
  27. hej i jak kolejne noce? Jak Twoje samopoczucie ?
    Dzis Basia konczy juz 9 miesiecy :) Gratulacje dla jubilatki.
    Patrzylam na schematy zywienia i od 10 miesiaca jest jakas rewolucja (3x 220 mleka i 2 posilki obiadowe). A Ty bedziesz zmieniac cos w menu Basi ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że jest nieco lepiej, ale nie chcę zapeszać.
      Dziękujemy :)

      Póki co nie patrzyłam jeszcze na schematy - a i do końca nie kieruje się tym co tam piszą. Muszę to jeszcze przemyśleć...

      Usuń
  28. Jest takie pojęcie "kryzys ósmego miesiąca". Służę artykułem na ten temat! To naturalna kolej rzeczy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nam zaczął się już dziesiąty....

      Usuń
    2. Każdy dzieciaczek ma swój indywidualny rytm! Tak samo jest z raczkowaniem, ząbkowaniem, chodzeniem czy "buntem dwulatka". To tylko slogany a dzieci przechodzą je w różnym czasie. W każdym razie podobno owy "kryzys" mija, Baśka zauważyła, że ona i mama to dwie osoby i nie może sobie z tym poradzić stąd lęk gdy Cię nie widzi i płacz w nocy.

      Usuń
  29. Moja Lenka czasem ma takie okresy że przed snem potrzebuje wiele czułości, chce sie przytulic, chce abym ją pogłaskała. Dziwnie wtedy pojękuje, jest to męcząco dla mnie i dla niej, ale rozumie to, bo dzieci też czasem miewają gorsze dni. I pewnie z Twoją Basią też tak jest. oby te cieżkie noce się skończyły bo wymęczycie się obie przy tym

    OdpowiedzUsuń