poniedziałek, 1 września 2014

KONIEC WESELNEGO SEZONU.


No i ostatnie w tym roku wesele za nami. 
Sezon weselny mogę podsumować jako bardzo pozytywny, mimo iż nie zawsze było kolorowo. Niemniej jednak wybawiłam się, wytańczyłam, wyśpiewałam.  Fajnie było spotkać starych znajomych, rodzinę czy poznać wielu nowych pozytywnych ludzi. A co jeszcze było dla mnie ważne - mogłam rozerwać się troszkę i oderwać się od codzienności. 
Basią podczas ostatniego wesela zajmowali się moi rodzice i brat - mogłam zatem wyspać się i naładować akumulatory, by móc znów zajmować się naszą córcią i mieć siły na kolejne dni :)

W piątek musiałam jechać z Basieńką do lekarza, bo złapał ją straszny katarek.  W sumie dobrze, że zareagowaliśmy tak wcześnie, bo przynajmniej choroba nie złapała jej na dobre. Co prawda mieliśmy jedną ciężką noc ( z czwartku na piątek), kiedy to Basia budziła się co godzinkę z płaczem, ale później było już tylko lepiej. Teraz dostaje delikatny syropek, a nosek czyścimy wodą morską. Teraz już jest dobrze, więc oby tak dalej.


Miałam Wam napisać coś na temat naszego wyjazdu nad morze....
Tak więc wybieram się z Basieńką na tydzień do Kołobrzegu. Zapytacie  - no dobra, ale co z Tomkiem ? No niestety tatuśko nie dostanie urlopu i z tego powodu jest mi okropnie przykro - no ale co zrobimy ? A jest mi przykro tez dlatego, że podczas naszego pobytu nad morzem, będziemy obchodzili naszą drugą rocznicę ślubu....

Nad morze jedziemy zatem z moim bratem, mamą i dwoma ciociami. Mam nadzieję, że wyjazd będzie udany pomimo braku męża. 
W czwartek Tomek odwiezie nas do mojego rodzinnego miasta, a w nocy z piątku na sobotę wyjedziemy na drugi koniec kraju. Ja z Basią pojadę w aucie tylko z moim bratem, więc miejsca będziemy mieli sporo. Mała najprawdopodobniej podróżować będzie w nowym foteliku, aczkolwiek zobaczymy czy zaakceptuje go na trasie do moich rodziców.  

Mamy zamiar wyjechać chwilę po wieczornej kąpieli. Umyję córę delikatnie ( bez moczenia główki), ubiorę w wygodne ubranko, poczekam aż ochłonie po kąpieli, zapakujemy się do samochodu i pojedziemy. Basia dostanie kolację dopiero w samochodzie, co by łatwiej się jej zasypiało. Na pewno będziemy musieli zrobić na trasie jakiś postój, bo brat będzie musiał troszkę odpocząć, bo to on będzie prowadził samochód, więc muszę zabrać jakieś małe porcje mleczka, bo z pewnością mała nie prześpi całej nocy - tak jak w domu. 

Powiem Wam, że obawiam się nieco tej trasy, bo jest to jednak przeszło 715 km... A poza tym pierwszy raz będziemy podróżowały bez naszego tatuśka, który w każdej sytuacji zachowuje zimną krew i zawsze wspiera mnie jeśli coś nie idzie po mojej myśli...  Mam jednak nadzieję, że wszystko będzie dobrze, że Basia będzie dzielnie podróżowała, że nie będzie dużo marudzić, że dojedziemy bez żadnych przygód, że trasa minie nam bardzo szybko, że po prostu będzie wszystko ok. 


Jutro nasza córa kończy 8 miesięcy. Jak co miesiąc jestem w totalnym szoku, bo nie wiem jak to się dzieje, że ten czas tak szybko leci. Na pewno pojawi się na blogu jakieś małe podsumowanie.
A teraz jak to zwykle u nas bywa - zostawiam Was z kilkoma zdjęciami :) 




Mamo, mamo ! Ja dogonię piesia !
( Basia bardzo chce stawać na własnych nóżkach i mimo iż wiem, że nie powinna tego robić, bo jeszcze jest troszkę na to wcześnie, to i tak od czasu do czasu jej na to pozwalam ) 

Taki mały wielki gość. 

Tato podziel się... 

Najcudniejszy uśmiech świata !
( no uwielbiam to zdjęcie )


Taki nasz świr. 

Selfie ze szwagrem musi być :) 


A tak bawiła się Basia z wujkiem i dziadkami, podczas gdy rodzice szaleli na weselu :)


Mój pesio !


 Basia z ciocią Halinką na poprawinach.

Głupolki <3

" Tomek, a teraz robimy zdjęcie na bloga, więc powaga ! "


Pozdrawiamy
Basia & Góralska mama. 

16 komentarzy:

  1. Życzę poprawy pogody, bo na razie w Kołobrzegu buro, szaro i ponuro. I leje;)
    Basia jak zwykle urocza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej no mam nadzieję... To znaczy jak dla mnie to może być szaro i ponuro - bo wtedy jeszcze można coś porobić, ale najważniejsze, żeby nie padało, bo wtedy będziemy zamknięci w hotelu jak w klatce...

      Usuń
  2. Najpiękniejszy uśmiech Basieńki jaki do tej pory widziałam :) Ale Wam się udało z tym zdjęciem :)
    Zabawa musi być i widzę, że się udała :)
    Zdjęcia jak zawsze piękne a Ty Góralsko Mamo promieniejesz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że cudne zdjęcie ? :D
      Hehe dziękuję za komplemencik - zarumieniłam się nieco :)

      Usuń
  3. Mnie się podoba to niższe zdjęcie (z otwartymi oczkami ;) ).
    Swietnie wyglądacie. Udanej wyprawy. Może wpadniecie do Poznania? :)

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no też ma swój urok :)
      oj do poznania chyba nie bardzo - nie tym razem. Może kiedyś wybierzemy się na weekend - na pewno dam znac :)

      Usuń
  4. Cudowny usmiech! I Basienki i Mamy :)
    Udanej podróży dziewczyny! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Kto Cie tak ladnie czesze ? Wygladasz przeslicznie. Wlosy masz cudowne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy kiedy... Bo jesli wesele jest w moich rodzinnych stronach, to tam mam taką swoją zaufaną fryzjerkę.
      Jeśli natomiast wesele mam w górach, to czesze mnie sąsiadka z ulicy obok - świetna dziewczyna ( widać, że ją to cieszy ) :)

      Usuń
  6. Obydwie jesteście przepiękne! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej mamuśka, świetne miałaś sukienki na weselach:) super wyglądacie obie. I zazdroszczę Wam tego wyjazdu, nam się w tym roku nie udało, ale czeka nas o wiele większy "wyjazd"

    P.s Basia już wyrosła z fotelika? wagowo czy wzrostowo?

    OdpowiedzUsuń
  8. P.s 2 przez te zdjęcia jeszcze bardziej chce mieć córkę!!! :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna fryzura:) Śliczne zdjęcia:)

    Mama na Wyspach
    http://nataliamumtobe.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  10. Niedawno odkryłam Twojego bloga i zagoszczę tu na dłużejBije od Ciebie takie niesamowite ciepełko:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń