sobota, 20 września 2014

MIŁOŚĆ DO DREWNA.


Zakochałam się.
Zakochałam się w drewnie.
Zakochałam się w drewnianych zabawkach.

Są fenomenalne. Jedyne w swoim rodzaju. Wyjątkowe.
Jeszcze będąc w ciąży zachwycałam się kolejkami z Ikei widzianymi na wielu blogach i już wtedy wiedziałam, że i moja córa będzie się kiedyś bawiła drewnianymi zabawkami. 
Moim zdaniem są o wiele bardziej wytrzymałe niż te wszędobylskie chińskie, plastikowe, migające badziewia, które nie dość, że szybko się psują, to i szybko nudzą się  naszym pociechom. 
Chciałabym, żeby Basia nie miała zbyt wiele tych chińskich zabawek, bo zwyczajnie ich nie lubię ( a to coś odpadnie, a to baterie trzeba wymieniać, a to gra tak głośno, że zwariować można). Oczywiście będą one niestety nieuniknione, mam jednak nadzieję, że będzie ich jak najmniej.

Nasza drewniana kolekcja póki co dopiero raczkuje, ale wiem, że z biegiem czasu będzie się powiększać. 
Pierwszą taką zabawkę Basia otrzymała, gdy była już po tej stronie brzuszka przez miesiąc - od mojej kuzynki. Są to drewniane klocki z literkami, cyferkami i obrazkami. Póki co stoją one zapakowane w ślicznym pudełku i czekają, aż Basia będzie gotowa, żeby móc się nimi bawić.

Druga zabawkę sama kupiłam naszej córci, podczas pobytu nad morzem. Będąc na spacerze trafiliśmy na świetny sklep z ręcznie wykonanymi różnościami. Między innymi były tam drewniane zabawki - klocki, puzzle, pchacze, karuzele i wiele innych. Chciałam jednak, by Basia miała coś czym mogłaby bawić się już teraz. I tak oto w moje ręce trafiła przecudna grzechotka - biedronka. 
Jest dość ciężka, ale Mała radzi sobie z nią bez żadnego problemu, a co najważniejsze - chętnie sięga po nią podczas zabawy :) 

No i ostatnią drewnianą zabawkę, którą posiadamy w swoim dobytku również kupiłam w tym sklepie nad morzem. Są to cymbałki w kształcie rybki, które jak się domyślacie - czekają na swój odpowiedni moment :) Co więcej - są jeszcze zapakowane, bo boje się, że jakbym je otworzyła, to sama bym się zaczęła nimi bawić... (yyy... cofam się w rozwoju ?? :D )

Na ten moment to tyle. Nasza mała kolekcja - póki co niewielka - będzie się na pewno z biegiem czasu powiększać.  











Pozdrawiamy 
Basia & Góralska mama.

19 komentarzy:

  1. U nas również goszczą drewniane zabawki :) są mega wytrzymałe i o to chodzi w zabawkach...też mamy klocki i grzechotke jak wasza biedronka .Młodemu idą kolejne ząbki więc przydaje się :)
    Teraz zakup będzie PCHACZ poniewaz już chodzi i chetnie się takim bawi ( mial plastikowy samolocik , no ale juz jest w czesciach :/ )

    Pozdrawiam ... młoda mama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas pchacz też na pewno zagości, ale w swoim czasie :)

      Usuń
  2. A czemu plastiki będą nieuniknione? Ja ich unikam ;) Można uprzedzić znajomych i rodzinę, że preferujecie drewniane, jeśli życzyliby sobie kiedyś coś kupić.
    Klocki są piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale co jeśli przyjdzie ktoś do nas z niezapowiedzianą wizytą i przyniesie małej jakiąś plastikową zabawkę - to mam podziękować i powiedzieć, że nie życzę sobie takiego sprzętu dla mojego dziecka ?
      Mam zadzwonić do całej rodziny i do znajomych i powiedzieć im, że dla mojego dziecka nie chcę żadnych chińskich plastików ?
      Stąd też wynika moje stwierdzenie, iż plastiku nie unikniemy. Owszem ja sama czy mąż - możemy go unikać, ale zdarzają się tez takie sytuacje, kiedy dziecko otrzyma coś w prezencie, a tego już nie unikniemy :)

      Usuń
  3. Drewno i ja kocham! Nie znoszę chinskiej tandety :/ Nasza kolekcja bardzo słaba póki co, bo Zosia ma jedynie grzechotke w swoim posiadaniu,ale wiem,że na niej się nie skończy. I też nie wyobrażam sobie informowania potencjalnych odwiedzających o naszych preferencjach co do zabawek naszej pociechy. Tak jak mówisz - tego się nie unikanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Drewniane zabawki fajne są jedyny ich minus to cena, czasem zaporowa, ale ja i tak wolę trochę dołożyć i kupić drewniana, jak np. wózek dla lalki, za który zapłaciłam 200 zł, a zwykły plastikowy mogłam mieć za 30 zł, ale porównania brak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak cena powala, ale jakość jest nie do porównania....

      Usuń
  5. Drewniane zabawki mają coś w sobie, też mamy już kilka:) Plastikowe też u nas goszczą, ale starannie dobierane.

    OdpowiedzUsuń
  6. Najbardziej podobają mi się te klocki z literkami, nie wiesz gdzie można takie dostać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich nazwa to : Drewniane klocki Wood Blocks - sprawdź na google, albo na allegro, myślę, że znajdą siętakie lub choć podobne :)

      Usuń
  7. Klocki też z Chin, a niech to! :-D ale chyba do nich bardziej się przyłożyli niż do plastiku! :-) przyznaję rację - zabawki drewniane zwyczajnie mają duszę... :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tą grzechotkę miała moja Podopieczna od ukończenia ok3mca. Długo się nią bawiła:) gdy miała 2lata grzechotka przestała być interesująca i została podarowana małej kuzyneczce ;) Fajne są też zwierzaki na badylu do pchania - np.klapiący pingwinek czy kaczuszka :) polecam.
    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiamy drewniane zabawki! Kolekcja się ciągle powiększa.. ostatnio o sprzęty kuchenne <3

    OdpowiedzUsuń
  10. I ja wczoraj zaczęłam szukać drewnianych Julii :)
    Te klocuszki znamy - bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Martynko napisz coś o sobie jakiś post co u Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię drewniane zabawki, choć plastik też mamy - no cóż, jak piszesz ciężko go uniknąć.

    OdpowiedzUsuń