czwartek, 20 listopada 2014

TO SIĘ MATKI WYSZALAŁY.


Wczoraj odbyło się nasze kolejne mini spotkanie blogowych mam.
To już chyba taka nasza tradycja, że co jakiś czas odwiedzamy się nawzajem.
Jest to dla nas czas relaksu, czas odpoczynku od domowych obowiązków, chwila rozrywki.
I cenimy je sobie ogromnie. 

Tym razem razem z Asią postanowiłyśmy spędzić czas zupełnie inaczej niż do tej pory - wybrałyśmy się bowiem do parku dziecięcej rozrywki.
"Bajkoland" - bo o nim tu mowa - mieści się przy nowosądeckiej galerii Sandecja. 
I powiem Wam jestem bardzo zadowolona, że zdecydowałyśmy się na zabranie tam naszych maluchów, mimo początkowych maleńkich obaw, że dziewczyny są jeszcze zbyt małe i że mogą sobie nie poradzić...
Na szczęście nasze dziewczynki strasznie mądrymi dzieciakami i dały sobie radę doskonale. Zwiedzały każdy możliwy zakamarek, bawiły się piłeczkami i gąbkowymi klockami. Jednak dla mojej córy największą rozrywką był basenik z kulkami. Brała po kolei każdą piłeczkę do rączek po czym spektakularnie wyrzucała ją za siebie - koochanaaa <3 
No i nie ukrywam, że i my bawiłyśmy się tak przednio :) 

Dodatkowym plusem było to, iż wybrałyśmy się tam w środku tygodnia i dzięki temu w ogóle nie było ruchu ( na pół godzinki zjawiły się tylko bliźniaczki, narobiły hałasu i szybko poszły). Spędziłyśmy tam 3 godziny, a ja nawet nie wiem kiedy ten czas przeleciał... Później mała rundka po galerii, obiadek i jeszcze jedna rundka po sklepach. I niestety zrobiło się już późno i trzeba było wracać do domu....

A właśnie miałam tutaj jeszcze wspomnieć o pokoju matki i dziecka, który mieści się w tej galerii. Powiem Wam - byłyśmy ogromnie zaskoczone, bo był bardzo, ale to bardzo przyjemny. Mieści się w nim dość duża kanapa, przewijak z komodą, fotelik do karmienia dziecka, mikrofalówka, umywalka, drewniana zabawka i stoliczek, a nawet grzejniczek, który można sobie włączyć, by podgrzać pomieszczenie. Kolorowe ściany, a na nich wesołe obrazki, które jeszcze bardziej umilają pobyt. Sam pokój jest dość duży, bo wjechałyśmy tam dwoma wózkami i jeszcze było troszkę miejsca. Szczerze powiedziawszy - jeszcze nigdy nie spotkałam się z takim ładnym pokojem w miejscu publicznym. Duży PLUS ! :)  

Uwielbiam ten nasz wspólny czas. 
Można podpatrzeć jak dziewczynki zachowują się w swoim towarzystwie czy jak jedna względem drugiej rozwija się. Dziewczynki nasze łączy tylko to, że są jednakowo pogodnymi dziećmi. I poza tą jedną cechą to wydaje mi się, że różnią się pod każdym względem. Moja Basia to niebieskooka blondyneczka o krągłej buzi, a Zosia to drobniutka dziewczynka o ciemnych oczkach, ciemnych włoskach. Cechy charakteru, czy umiejętności  zmieniają się na tyle szybko, że nie ma co o nich tutaj pisać, bo za chwilkę pewnie ulegnie to zmianie. 

Niemniej jednak - obydwie są kochane, roześmiane i chyba dobrze czują się w swoim towarzystwie. Zaczynają się powoli razem bawić, uśmiechają się do siebie i poszukują ze sobą kontaktu. 
Coś mi się wydaje, że przy następnym spotkaniu  rzucą się sobie w ramiona na przywitanie :)

Zostawiam Was z mała fotorelacją i życzę udanego dnia :) 







A tak nasze przyjaciółeczki łapią się za rączkę :)




I love you :*







Pa ta taj koniku !


Wspólna zabawa w pokoju matki i dziecka.


I tradycyjne już wspólne zdjęcie :) 

Pozdrawiamy 
Basia & Góralska mama. 

Ps: Dziewczyny - następne spotkanie u nas ! :)

13 komentarzy:

  1. Było cuuudownie <3 Ściskamy Was strasznie mocno :-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Aj, zazdroszczę Wam takich spotkań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mamuśka !
      Przyjeżdżaj do Sącza - zapraszamy :D

      Usuń
  3. Fajnie spędziliście dzień a te miejsce z kulkami to Wylęgarnia bakterii połowa dzieci moich koleżanek się rozchorowała lub dostała opryszczki więc my tam nie chodzimy...ale są tez niektóre te miejsca czyste ale na krótko bo nie wiem czy wlaścicielowi tego obiektu przychodzi myśl aby Umyć te piłeczki!!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem typem matki, która chowa dziecko w szklanej kuli. Gdybym tak robiła, to dziecko w mgnieniu oka łapało by jakieś choroby po styknięciu z prawdziwym światem.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Uwielbiam takie spotkania mini blogerskie:) Ostatnio też takie zorganizowałyśmy u nas:) Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie jakby na to nie patrzeć, to do Katowic też mi niedaleko, ale z rodzinnej miejscowości :)

      Usuń