piątek, 28 listopada 2014

WALCZYMY.


Cześć kochani, 
Braki się narobiły na tym naszym blogu niesamowite, ale wierzcie mi lub nie, ale ja zupełnie nie mam czasu. 
Tu Basia, tu ząbkowanie, tu studia, tu praktyki, tu dodatkowo obowiązki domowe, a gdzie jeszcze bycie żoną czy czas na siebie ??  
A czas mija nie ubłagalnie. Dnie są takie krótkie, pogoda nie sprzyja codziennym spacerom, ani zdrowiu... Rozchorowałam się delikatnie, ale nawet nie mam czasu pochorować. 

Na szczęście wczoraj byłam ostatni raz na praktykach w Myślenicach, teraz czeka mnie jeszcze wizyta w przedszkolu i szkole, ale już tutaj u nas, na miejscu, więc z tym problemów większych nie będzie. Bo jednak dojazdy ( prawie 80 km ) dają czasami w kość. W sumie szybko mi te praktyki minęły, a piąteczka i to z plusem - jest :)

Chyba Wam nie pisałam, ale 17 listopada wyszedł Basi trzeci ząbek - ma prawą górną jedynkę
Powiem Wam - daje jej w kość to ząbkowanie okropnie, ale jakoś musimy to przetrzymać. Aktualnie czekamy na drugą górną jedynkę, która już jest widoczna, ale za nic w świecie nie może się przebić. 
Basia ma niestety problemy z jedzenie ciepłych posiłków ( bo zimne przynoszą jej ulgę ) i ze spaniem ( budzi się praktycznie co noc, ale tylko raz). Podajemy jej Dentinox, a już w ostatecznej ostateczności Pedicetamol ( bo nie chcemy go podawać za często, żeby się nie uodporniła). Na szczęście nie gorączkuje, ani nie ma innych niepokojących objawów, które mogą mieć miejsce przy ząbkowaniu.

Mieliśmy ostatnio takie dość ciężkie chwile, ale napiszę tylko (byle by nie zapeszyć ), że jest o niebo lepiej. Walczymy. Wszyscy razem.

Basia spaceruje jak szalona. Co prawda nie odważyła się jeszcze na samodzielny kroczek, ale i tak radzi sobie świetnie. Jest coraz bardziej odważna. Stojąc na przykład przy stole, puszcza się i bije sobie brawo, śmiejąc się przy tym tak, jakby była sama z siebie potwornie dumna. :)) 

Zima zawitała u nas, aczkolwiek myślę, że nie na dobre. We wtorek nasypało sporo śniegu i co prawda trzyma się do dziś, ale jest go już znacznie mniej. Zimno jest okropnie, więc spacerujemy ostatnio mało. Najpierw ja muszę doprowadzić się do porządku, co bym tej mojej córy nie zaraziła, a potem znów będziemy spacerować :) 

Powoli zabieram się za organizowanie przyjęcia urodzinowego naszej córy. Roczek to poważna sprawa, ale o tym zrobię chyba osobny post :) 

Ja Was strasznie przepraszam za tą chaotyczną notkę, bez ładu i składu, ale narobiło się troszkę zaległości więc chciałam o wszystkim napisać w telegraficznym skrócie. 
Na zakończenie pokażę Wam kilka zdjęć z ostatniej wizyty Basi u swoich kuzynów, a na koniec wrzucę filmik z dzisiejszego Basiowego spacerowania po pokoju :)) 

Jaś, Marcel i Basia.


Marcel i Basia. 


i obiecany filmik :) 




Pozdrawiamy 
Basia & Góralska mama. 

4 komentarze:

  1. Basia cudna!mała wędrowniczka:-* moja Zosia narazie raczkuje i wspina się gdzie może..ani się obejrze i ruszy:-P Będę czekać na roczkowy post i może po-roczkowy się pojawi;-)my będziemy obchodzić roczek dwa miesiące po was więc będę miała ściąge:-* Dużo zdrówka :-*
    Mariola &Zosia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, ale Basia zasuwa. My jeszcze nie chodzimy ale juz stoimy i pieknie raczkujemy. Za to mamy 8 zebow i czworki w natarciu. Prosze napisz co to za cudowny pchacz ? tez taki chce, kupie Malemu na Mikolaja. Pozdrawiam
    Chetnie bym Ci pomogla, szkoda ze nie mieszkasz blizej bo bym Cie czesto odwiedzala. Moglabys mi nawet podrzucic Basie na czas nauki a ja zrobilabym jej pyszny obiadek. Chcialabym taka synowa jak Basia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Walczcie!!!
    A Zdjęcia cudo.
    Niedługo rok? Kiedy to minęło?!?!?!

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę pięknie chodzi jak na ten wiek. :)

    OdpowiedzUsuń