poniedziałek, 29 grudnia 2014

PREZENTY - TEMAT RZEKA.


Jak wiecie, grudzień i początek stycznia, to dla naszej córki czas wielu świąt. 
I Barbórka i Mikołaj i święta i urodziny. 
Wszystko to sprawia, że Basia otrzymuje nie małą liczbę prezentów. 
I nie mogę narzekać, bo większość z nich jest naprawdę całkiem niezła, albo nawet bardzo fajna, ale zdarzają się też wyjątki... 

Basia jak każde dziecko - uwielbia zabawki. Ale już moja w tym głowa, by bawiła się głównie tymi, które będą uczyć ją kreatywności i pomysłowości, a także będą rozwijały koordynację wzrokowo-ruchową i wyobraźnię. 
Nie lubię, a wręcz nienawidzę tych skrzeczących plastikowych niewiadomo cosiów. Owszem miga to i gra, ale co to w ogóle gra i czemu to tak miga, że oczopląsu dorosły dostać może, a co dopiero dziecko.  

Z czystym sercem mogę powiedzieć, że do tej pory Basia dostała jeden nietrafiony prezent.
Pozostałe prezenty, które Basia dostała na imieniny, od Mikołaja czy na święta są na serio całkiem fajne, przyjemne i ( co dla mnie - matki - najważniejsze ) edukacyjne.  Jest też cała masa rzeczy, które zabawkami nie są, a bardzo nas cieszą, bo są to rzeczy przydatne, a nie takie, które za moment wylądują na dnie szuflady czy w pudle na strychu. 

Ok koniec gadania - przechodzę do sedna. 
O prezentach, które Basia dostała z okazji imienin czy od Mikołaja możecie poczytać TU
A dziś o podarunkach świątecznych. 


1. W poprzednim poście wspominałam Wam o paputkach. 
W planach było, aby Basia otrzymała je od nas - rodziców, ale jak się okazało na miejscu Wigilii, dostała drugą parę także od dziadków. Szczerze ? Zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia. 
Basia już nie ślizga się tak jak wcześniej, a matka nie musi co po chwilę prać skarpetek. Póki co więcej powiedzieć nie mogę, bo użytkujemy je dopiero kilka dni, ale w przyszłości na pewno pojawi się post tylko i wyłącznie o nich. Więc oczekujcie. 
Dodatkowym plusem jest to, że posiadamy paputki dwóch różnych firm, więc będziemy mogli sobie je porównać. 



Te córa dostała od nas. 
Są to Ekotuptusie


A te dostała od dziadków.
Firmy : Paputki.pl 
 


2. Od nas Basia dostała jeszcze komplet - czapkę i komin. 
Jest on wykonany przez HAND MADE WITH LOVE . 
Zarówno czapka jak i komin są wykonane bardzo starannie. Są przyjemne w dotyku, mięciutkie i dość ciepłe. Jednak moim zdaniem bardziej nadają się na sezony przejściowe. Nie jest to komplet zimowy. Na stronie Hand Made With Love zobaczyć możecie całą masę innych pięknych wzorów i kolorów :)



3. Basia dostała od nas jeszcze zabawkę do kąpieli. 
Polubiła ona ostatnio na nowo kąpiele, ale bardzo nie lubi bawić się samotnie. Postanowiłam więc poszerzyć grono jej gumowych zabawek o plastikową zabawkę z FisherPrice. 
Tutaj pewnie powiecie, no ale jak to plastik ?!
No właśnie, a jednak. 
Niestety nie zdążyłam zamówić tego co chciałam przez internet, więc skazana zostałam na pobliski sklep z zabawkami. Tam wybór owszem był dość duży, ale wszystko było tak strasznie nieodpowiednie. Nie mniej jednak wybrałam najmniejsze zło i powiem Wam, że jestem z mojego wyboru całkiem zadowolona. 
Basia polubiła swoją nową zabawkę i chętnie się nią bawi. Lubi patrzeć jak woda się z niej wylewa. Cieszę się, że jednak ją zaakceptowała :)) 
Do kupienia na przykład TU



4. Pod choinką Basia znalazła także wiaderko do piaskownicy. 
Zwykłe, klasyczne, zielone wiaderko, które posiada chyba każdy brzdąc. 
Nie posiada żadnych bajerów, ani skomplikowanych urządzeń. W skład zestawu wchodzi : wiaderko, sitko, łopatka, grabki i jedna foremka. Czyli tak zwany zestaw podstawowy. Nic tylko czekać na ciepełko i zabawy w piaskownicy :) Już nie mogę się doczekać jak będę panikować, kiedy moje dziecko zacznie jeść piasek.... :D
A tymczasem wiaderko zapakowane czeka na swoją kolej...  


5. Nasza córcia dostała też zestaw z pszczółką od SkipHop.
Zestaw jest świetny ! Te kolory, to wykonanie. Bajka !
Póki co wypróbowaliśmy miseczkę, łyżeczkę i śliniaczek (którego brakuje na zdjęciu). Pozostałe elementy zestawu będą pewnie użyte już wkrótce. 
Basia jest zachwycona sowami na sztućcach - kto wie, być może zachęci ją to do samodzielnego jedzenia.... :))


 
6. Kolejnym prezentem była kolorowa pętla motoryczna - Morska przygoda - Bigjigs Toys.
To już druga taka zabawka Basi, więc postanowiliśmy, że zostawimy ją u dziadków, aby i tam miała coś do zabawy. Przeplatanka jest ładnie wykonana i posiada drobne koraliki co bardzo zainteresowało naszą córę ( nasza domowa przeplatanka ma większe klocki, z którymi czasami jeszcze Basia sobie nie radzi ). Dodatkowym atutem oczywiście jest to, że jest ona drewniana. 


 7. I ostatnia już zabawka to drewniana.... układanka ( w zasadzie nie wiem jak to nazwać ). Firma : Sevi
Wygląda ona jak mini pociąg. Składa się z platformy z dwoma patykami, na które nakłada się klocki. Do zabawki przyczepiony jest sznureczek, który dziecko może ciągnąć. Basia póki co nie wie co mają przedstawiać ułożone klocki, ale nakłada je bez problemów na patyki. 





Jak widzicie większość prezentów jest trafionych. Jeśli tylko troszkę bardziej się postaramy, to za naprawdę niewielką cenę możemy sprawić dziecku taki prezent, który nie tylko posłuży przez dłuższy czas, ale będzie też pobudzał wyobraźnię czy kreatywność dziecka i będzie cieszył oko rodzica :) 


Ps: 
Muszę zapisać ważną dla nas datę - 29.12.2014 
Basia zaczęła chodzić. 
Puściła się ławy, podeszła do choinki i obeszła ją dookoła. 
Sama, samiuśka rozumiecie ?!
Jak szczęka mi opadła kilka godzin temu, tak do tej pory pozbierać jej z podłogi nie mogę. 
Jestem pod wrażeniem, a duma rozrywa moje serducho !! 
Córcia - brawo brawo brawo ! :** 


Ps 2: 
Przypominam Wam kochani o roczkowej rozdawajce, o której możecie poczytać TUTAJ.
Do tej pory nie dotarła do nas żadne zgłoszenie, nad czym okropnie ubolewamy... :( 
Wystarczy odrobina kreatywności, by zgarnąć jakiś tajemniczy drobiazg, a jednocześnie sprawić niezwykłą pamiątkę naszej córci z okazji roczku. 
Zachęcam Was z całego serca :* 


Pozdrawiamy Was gorąco 
Basia & Góralska mama.


------------
EDIT
Zdecydowałam się usunąć kontrowersyjną część tego wpisu. 
Przykro mi, że niektórzy nie rozumieją przesłania. 

52 komentarze:

  1. Prezenty rzeczywiście piękne, ale wydaję mi się, że bardziej podporządkowane pod Twoje upodobania niż Basi. Natomiast co do ślimaka, który WAM nie przypadł do gustu, to jest wielce nietaktowne, a wręcz chamskie publiczne krytykowanie takiego, nietrafionego wg Was prezentu. Coś może nam się nie podobać, ale należy to zachować dla siebie. Pomyślałaś jak poczuje się osoba, która to podarowała, kiedy przeczyta ten wpis na blogu?? z pewnością będzie jej przykro, że nie spełniła Twoich wygórowanych oczekiwań co do zabawek.
    PS. nie musisz czekać aż baterie same się wyczerpią, po prostu je usuń, lub schowaj/wyrzuć zabawkę. Basia z pewnością jej braku nie zauważy, mając koło siebie wiele drewnianych zabawek, które "będą pobudzać wyobraźnię czy kreatywność dziecka i będą cieszyć oko rodzica".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh muszę pisać raz jeszcze odpowiedź na Twój komentarz, bo prąd nam wyłączyli i komputer mi padł.
      Ok, wiedziałam, że znajdzie się tu taki komentarz, który skrytykuje moje rozważania.Ale to nic - zupełnie się tym nie przejmuję.
      A więc tak - owy darczyńca nie przeczyta tego wpisu, bo w ogóle nie wie o istnieniu bloga i się nie dowie - już moja w tym głowa.
      Post został napisany ku przestrodze, ponieważ owy ślimak to totalna porażka i radziłabym, aby jej swoim pociechom nie kupować.
      Jestem matką, która troszczy się o to czym bawi się jej dziecko i lubię otaczać sie ładnymi, a przede wszystkim praktycznymi rzeczami.
      I wierz mi lub nie, ale Basia również preferuje takie zabawki, przy których musi troszkę pogłówkować - taki z niej mały rozkminiacz.
      Gdyby jeszcze Baśka była skłonna, aby się owym ślimakiem bawić, to pewnie bym go zostawiła i nie krytykowała aż tak bardzo, ale niestety ona w ogóle nie jest nim zainteresowana.

      Póki co moja córka nie potrafi powiedzieć co chce dostać w prezencie, więc to ja jestem odpowiedzialna za to, aby zabawki pozwalały się jej rozwijać. Gdy będzie większa i świadomie powie czego by chciała, to będziemy rozważać jej prośby, a tymczasem zabawki są podporządkowane naszym wymaganiom.

      Aha i wielce nietaktowne to jest cytowanie z ironią słów kogoś innego.

      Pozdrawiam serdecznie.
      I życzę więcej pozytywnej energii :))

      Usuń
    2. Na pewno nikt nie miał złych intencji dając taki prezent. Moja córka miała podobnego ślimaka i nie sądzę, by posiadanie takiej zabawki (a w tym i intensywna zabawa) wpłynęły niekorzystnie na Jej rozwój. Też troszczę się o dziecko, dbam o estetykę zabawek, ale czasem nie uniknie się w rodziców mniemaniu nietrafionych prezentów.

      Usuń
    3. I tak jak piszesz - w moim mniemaniu jest to nietrafiony prezent i tyle.
      Ku przestrodze innym rodzicom ;)

      Usuń
  2. Od razu muszę przejść do gratulacji!! Pierwsze kroki to naprawdę powód do świetowania!! ;)
    Cudowne prezenty dostała Twoja Rybka ;) Trafione. Musimy kupić te paputki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świętujemy bez końca - do tej pory w szoku jestem :D
      A paputki polecam z całego serducha :)

      Usuń
  3. Brawa dla Basi :) Sama pamiętam pierwsze kroki Hani ... :) Jakie emocje temu towarzyszyły :)
    A na rozdawajkę się piszemy :) Muszę tylko pomyśleć... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje dla Basieńki!!!! :) :) Misio już ją goni :P dziś zrobił 3 samodzielne kroki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zestaw z pszczółką jest boski, muszę takie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam - póki co żadnych zastrzeżeń :))

      Usuń
  6. Tak Was czasem czytam i w sumie nie zdziwił mnie chyba ten post. Szkoda, że mimo wszystko nietaktownie i mało łagodnie opisałaś ten nietrafiony prezent. Natomiast do WSZYSTKICH mały apel, nie wyrzucajcie nitrafionych prezentów to smutne że w dzisiejszych czasach kiedy mamy środki i jest tyle potrzebujących dzieci mówi się o wyrzucaniu. Nawet do domu dziecka, do innych onstytucji które skupiaja dzieci np rehabilitacji ( tam dziecko musi wytrzymac pół godz samego masażu!!! I zadna drewniana zabawka go na tyle nie zajmie) nie pisze tego zlosliwie zeby nie bylo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra już dobra, usunęłam tą "nietaktowną" wypowiedź. Jeśli kogoś nią uraziłam - wybaczcie nie chciałam.

      Jeśli chodzi o zabawki - nie wyobrażam sobie wyrzucić jakiejś fajnej zabawki, którą moje dziecko się nie bawi, a jest na tyle sprawna, że ktoś mógłby się nią jeszcze pobawić. Wszystkie takie rzeczy oddaję systematycznie tym, którzy ich potrzebują. To wg mnie wyrzucanie jakich kolwiek sprawnych rzeczy to tak jakby wyrzucać pieniążki do kosza.
      Apel popieram !

      Usuń
  7. Ekotuptusie, co za urocza nazwa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moze wypowiem sie na temat nie trafionych prezentow. Zwykle prezenty dla naszego dziecka byl trafione, poza jednym " wyjatkiem". Na kazda okazje typu chrzciny, roczek, mikolaj nie dostalismy od tej osoby zabawki ktora trafila by w gust dziecka. Chinskie plastikowe, grajaco- swiecaco "COS"- nie dziwie sie, ze dziecko nawet spojrzec na to nie chcialo. Kolejnym prezentem made in china byla zabawka + 3 dla rocznego dziecka. A co najlepsze ta osoba sama ma dzieci wiec powinna byc w temacie. Dla mnie te prezenty byly "na odwal" kupione w pierwszym lepszym markecie. Przykre, bo dla dziecka tej osoby ja zawsze duzo wczesniej zaczynalam szukac czegos fajnego, konsultowalam sie z rodzicami dziecka czy prezent bedzie trafiony, nie oszczedzalam na prezentach, zeby tylko sprawic przyjemnosc dziecku. Juz wiem ze sie nie bede starac na przyszlosc z prezrntem dla dziecka tej osoby. Pozdrawiam i zycze samych trafionych prezentow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodziło mi, gdy opisywałam zabawkę typu chiński plastik. Wolałam jednak usunąć ten fragment mojej wypowiedzi, ponieważ nie chciałam się denerwować na koniec roku.
      Mi też było przykro, gdy Basia dostała taką zabawkę, bo my też zawsze wybieraliśmy dla ich dziecka zabawki lepszej jakości, porządne i takie, które posłużą na pewno na dłużej. Wydaje mi się , że mimo iż złośliwi nie jesteś następnym razem i my kupimy jakieś pierwsze lepsze coś...

      Usuń
    2. Nie pomyślałyście, że tego kogoś może nie było stać na jakąś droższą zabawkę? Ja też staram się wybierać fajne prezenty, choć w granicach rozsądku, bo na wiele mnie nie stać a jak mój syn dostanie nawet coś z odpustu a dostał to nie wyrzucam i nie odgaduję

      Usuń
    3. Ale za niewielką kwotę też można kupić coś fajnego. Wystarczy troszkę wyobraźni i chęci :)

      Usuń
    4. Nie mnie oceniać czy kogoś stać czy nie. Ale jeśli "darczyńca" ma swoje dzieci to orientuje się którymi zabawkami obdarowane dziecko będzie chciało się bawić, czy są bezpieczne, dostosowane do wieku itp. No chyba, że idzie się na łatwizne i kupuje chińskie badziewia, które po pierwszej zabawie jest w kilku częściach, a tu już nie chodzi o wygląd, cenę ale o bezpieczeństwo dziecka. Ja i moje dziecko bardziej ucieszylibyśmy się z książeczki za kilka złotych niż kiepsko wykonanej, nie bezpiecznej zabawki, która tylko gra i świeci. Nie cena jest wyznacznikiem dobrego bezpiecznego prezentu.

      Usuń
  9. Przede wszystkim baaardzo serdecznie wam gratuluje tego, ze Basienka zaczela chodzic. Moge sobie wyobrazic jaka jestes dumna :) Brawo Basienka! Jestem tez bardzo zainteresowana tym slimakiem ;) jak on wyglada? i zupelnie sie nie zgadzam z osobami, ktore mowia, ze to nietaktowne i nie wypada krytykowac prezent. Nie rozumiem tego! Nie wypowiedzialas tego osobie, ktora podarowala prezent. Pewnie taktownie podziekowalas i juz. A na swoim blogu mozesz krytykowac ile chcesz :) Kiedy dostaje nietrafiony prezent, nie pokazuje po sobie, ze jest nietrafiony, dziekuje i juz. ale w domu w kregu najblizszych moge wyrazic swoje zdanie. Szczegolnie ze prezent jak piszesz jest chinskim plastikiem. Pewnie tez bym sie nie zachwycila...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odezwij się na maila jeśli chcesz wiedzieć jaka to zabawka.
      I dziękuję za Twoje słowa, bo własnie i ja mam takie podejście do tej sprawy.

      Usuń
  10. Przeczytałam pierwotną wersje tego posta i teraz zdecydowanie bardziej mi się podoba - ma w sobie więcej pozytywnej energii. Ja też nie przepadam za zabawkami, które zamiast sprawić dziecku radość, rozpadają się w rączkach. Rozczarowanie w oczach dziecka jest nie do zniesienia. Nie jest to jednak powód by atakować nieporadnych darczyńców, a tak właśnie zostało to odebrane. A Ty nie oddawaj pięknym za nadobne tylko pokaż jak dobry prezent powinien wyglądać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety wyrażanie własnej opinii niesie ze sobą ryzyko, że komuś może się ona nie spodobać i od razu może wybuchnąć z tego niezła afera.
      I masz racje - to rozczarowanie w dziecięcych oczach mówi więcej niż tysiąc słów...

      Usuń
  11. Na początku dziękuję za post o prezentach - to ja ostatnio się pytałam o nie w komentarzu :)
    Jeśli chodzi o nietrafione prezenty, to uważam, że nie ma nic złego w tym, że o tym mówisz/piszesz. Moja córka (9 miesięcy) również otrzymała jeden nietrafiony prezent - mianowicie takie organki z odgłosami zwierząt. Zabawka moim zdaniem (i nie tylko) prosto z Chińskiego Marketu lub Sklepu Wszystko po ....(nawet napisy na opakowaniu były tylko w języku wschodnim). To już naprawdę nie chodzi o jej wygląd tylko o naszą troskę o córeczkę. Po pierwsze plastik, z którego zabawka została wykonana jest tak lekki i tandetny, że szkoda gadać - wiele posiadanych przez nas grzechotek jest cięższych od tego dość dużych rozmiarów pianinka
    ( myślę, że jedno zrzucenie z większej wysokości i po plastiku - już widzę jak moje dziecko może zranić się odłamkiem plastiku, połknąć go lub wsadzić sobie w oko). Po drugie wydaje tak głośne dźwięki, że dorosłego może głowa rozboleć, nie jest to zdecydowanie dopuszczalna głośność dla małego dziecka. Po trzecie na pudełku była niewielka naklejka z informacjami po Polsku i w treści przeczytałam, że jest to zabawka dla dzieci powyżej 18 miesięcy, a na dole widnieje znaczek powyżej 3 lat - więc jak jest z tą zabawką?! To nie jest tak, że nasza córka nie ma grających, świecących zabawek, bo ma i to całkiem sporo, chodzi jednak, o jakieś podstawy bezpieczeństwa i zmniejszenia ryzyka ewentualnego jej trucia ( i wcale nie przesadzam - ostatnio w tv był program o zabawkach, gdzie przeprowadzono nawet badania, że niektóre zabawki, a raczej materiały, z których się je wykonuje mogą powodować nawet bezpłodność). Przyznaję się, że zabawkę wyrzuciłam, bo nie chcę żeby moja córka lub inne dziecko się nią bawiło (nie będziemy z mężem przykładać do tego ręki i tyle).
    Przykro tylko, że zabawkę otrzymaliśmy od ludzi, którzy mają własne dziecko i my dołożyliśmy starań, aby ono dostało może nie drogi, ale miły prezent ( coś co się sprawdziło również u nas i co sama daje swojemu dziecku). Wbrew pozorom kwota, którą możemy i chcemy przeznaczyć na prezent nie musi być wyznacznikiem tego czy będzie to dobry prezent - moja córka ucieszyłaby się np. z książeczki z kartonowymi kartkami, która kosztuje 7-8 zł, a tak nie ma prezentu, a pieniądze zostały wyrzucone do śmieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to bezpieczeństwo dziecka ponad wszystko.
      I ja twierdzę, że nie trzeba wywalić kupy kasy na drogi prezent, bo wcale drogi nie znaczy dobry.
      Dziecko ucieszy się z książeczki - tak jak piszesz za kilka złotych.

      Usuń
    2. Protestuje :-D Nie oszczędzajmy na książkach dla dzieci! Jestem zakochana w książkach obrazkowych, a uwierzcie mi są takie wydawnictwa, które wydają pozycje z błędami ortograficznymi, interpunkcyjnymi nie mówiąc juz o słabej oprawie graficznej. Kształtujmy gusta czytelnicze maluchów - taki mam postulat :-) to jest dopiero inwestycja w przyszłość! a wspaniale wydaną książkę możemy kupić już od 20zł. Szkoda tylko, że tak niewiele ich w stacjonarnych księgarniach

      Usuń
  12. Brawa dla Basi!!! Teraz będzie biegać jak szalona! Mój synek (12 mies) zaczął chodzić 2 miesiące temu i pamiętam jakie emocje temu towarzyszyły. Nie mogłam się napatrzeć na niego, taki mały człowieczek:) Chyba z wrażenia nie spałam bo chciałam ciągle patrzeć jak chodzi :)
    Jestem zakochana w drewnianych zabawkach, synek też się chętnie nimi bawi (bawi się wszystkim co ma kółka i jeździ hehehe). Zestaw z pszczółką jest przesłodki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli chodzi o paputki to fajna sprawa, ale poczekałabym aż dziecko zacznie sprawnie samo chodzić. Nie ma to jak bose stópki na początku, ale to tylko moje zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ dyskusja:) chciałabym dorzucić jeszcze swoje trzy grosze odnośnie tej nieszczęsnej zabawki. Jeśli dobrze kojarzę pierwotny wpis to pisałaś, że ten ślimak był ze Smyka? tak więc nie była to jakaś tania, badziewna chińszczyzna, bo zapewne kosztowała w granicach 100zł. Dlatego też wydaję mi się że osoba, która ją kupiła nie miała złych zamiarów i nie chciała podarować byle czego, a to, że trafiła się akurat sztuka z defektami to już chyba nie jej wina..?? Może ta osoba nie wiedziała, że preferujesz dla swojego dziecka drewniane zabaweczki, a nie świecąco- grające, które też czasami potrafią być fajne i rozwijać kreatywność dziecka.
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko byłabym w stanie zrozumieć, gdyby nie fakt, że z osobą tą rozmawiałam na temat zabawek może z 2 miesiące wcześniej. I najśmieszniejsze jest to, że sama deklarowała, że dla niej liczą się tylko te kreatywne zabawki. Najchętniej unikałaby plastiku.
      Śmiem jednak przypuszczać, że owa osoba dostała tą zabawkę dla swojego dziecka, a że jej się nie spodobała, to podała dalej.
      Ale nie wnikam. Basia dostała, rzuciła w kąt i w ogóle się nią nie interesuje. Pewnie spróbujemy naprawić i przekażemy komuś, kto nie ma w ogóle pieniążków na zabawki.

      Usuń
  15. Brawa dla Basieńki za pierwsze świadome kroczki :) Prezenty są piękne a paputki bardzo mi się podobają :)
    Już wysłałam maila na Rozdawajkę mam nadzieję,że doszedł

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak, w pierwotnym wpisie zabawka była ze Smyka. Tam raczej nie ma tanich zabawek, nawet w przypadku marki Smiki, stworzonej wyłącznie dla Smyka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to nie znaczy, że jeśli drogie, to dobre.

      Usuń
  17. Chodzi genialnie! Paputki sprawdzą sie teraz idealnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Z zabawek drewnianych polecam Ci http://male-marzenia.pl/ są stosunkowo tanie, a jakość super! Ja sobie chwalę - kupilismy na roczek Antka kilka rzeczy i na mikołaja ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. A u nas była zrzuta na plastik - lego duplo i wszyscy zadowoleni łącznie z dzieckiem ;)
    Rozwiązaliśmy temat prezentów już dawno, goście dają nam pieniądze, a potem my je wydatkujemy, w związku z tym nie mamy prawie żadnych nietrafionych prezentów, zalegających zabawek itp.

    Góralska Mamo - Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest fajna sprawa, ale w sumie ja nie potrafiłabym powiedzieć komuś, że ma dać kase zamiast prezentu, nie wiem jakoś tak dziwnie by mi było. :D
      Ale uważam, że jest to super sprawa, bo kupisz dokładnie to czego dziecku potrzeba.

      Magdaleno- wzajemnie :)

      Usuń
  20. "Basia jest zachwycona sowami na sztućcach" - to sa chyba pszczoly :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha ale się uśmiałam :D Ty jako jedyna/y to zauważyłaś/łeś :)

      Usuń
  21. Brawo dla Basi. Ja tylko jedno małe ale co do butków są one piękne, ale dla dziecka stawiającego pierwsze kroczki są nie odpowiednie do nauki chodzenia tylko i wyłącznie mogą narobić więcej szkody jak pożytku nóżka dziecka musi być usztywniona w piętce, but powinien być za kostkę by stópka się nie przesuwała, i to nie jest tylko moje zdanie, a wpojone przez ortopedę do którego chodzimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te słowa.
      Ale są różne opinie na ten temat. I z mężem preferujemy bardziej tą, że dziecko nie powinno w ogóle czuć buta na stopie, a najlepiej już żeby chodziło na bosaka.

      Usuń
  22. Buciki są śliczne :) A widziałam tez ze macie zestaw jedzeniowy od Skip Hopa z pszczółkami :) My tez mamy :) Jest świetny :) Mamy tez matę edukacyjną, równiez od nich i bardzo sobie chwalimy :) Wy uzywacie mat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam maty edukacyjnej, ale z Fisher Price, gdy Basia była maluśka. Teraz ma w swoim kąciku do zabawy rozłożoną matę (takie puzzle), ale prawie wcale na niej nie siedzi (zdecydowanie bardziej woli ją dzielić na kawałki. ;)

      Usuń
    2. a puzzle, to widziałam, fajnie to wygląda. A jak lubi dzielić na kawałki, to moze będzie w przyszłości matematykiem? ;) A jak wam się sprawdza zestaw jedzeniowy? Generalnie Skip Hop robi fajne rzeczy i do tej pory nie mogę narzekać. Zastanawiamy się równiez nad kupnem teraz plecaczka dla małej :)

      Usuń
  23. Prezenty piekne;-)
    Mam pytanie co do bucikow;-) które wydają Ci się lepsze, paputki czy ekotuptusie? Chcę kupić córki i zastanawiam się właśnie nad tymi dwoma;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej,
      wiesz co jeśli mam być w stu procentach szczera, to w tym momencie nie mogę Ci nic doradzić w tym temacie. A dlaczego ?
      Póki co używamy tylko ekotuptusiów, z prostego powodu - są one teraz na Basię dobre, Paputki natomiast są lekko za duże, więc póki co leżą sobie w szafie i czekają na swoją kolej.

      Mogę napisać Ci jedynie, że z Ekotuptusiów jestem bardzo zadowolona. Są super wykonane, w ogóle się nie ślizgają ( co u nas jest ważne, bo wszędzie panele), Basia uwielbia je nosić (nie zdejmuje ich z nóżek, a nawet sama próbuje zakładać), są dobrze dopasowane do stopy, nie uciskają nóżki.
      Naprawdę ekotuptusie szczerze polecam.

      Usuń
    2. Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. Myślę że ekotuptusie zakupimy;-)

      Całusy dla Basi;-)

      Usuń