poniedziałek, 12 stycznia 2015

CUD, A NIE DZIECKO.


Mówiłam już kiedyś, że kocham naszą córeczkę ?
Na pewno. 
A mówiłam, że jestem nią zachwycona ?
Na pewno. 
A wspominałam, że jest najbardziej wyjątkowym dzieckiem jakie znam ?
Na sto procent. 
A czy pisałam, że jest wspaniała ?
Jestem tego pewna. 


A skąd te moje, albo raczej nasze przemyślenia ?
W ostatnim czasie mieliśmy okazję poobserwować naszą córę w różnych sytuacjach. Bardzo często miała możliwość przebywania w większym zgromadzeniu ludzi, zarówno starszych jak i młodszych. 
Ale co było dla nas dużym zaskoczeniem i dumą jednocześnie ?
To, że Basia za każdym razem była bardzo dzielna. 

Od zawsze wiedzieliśmy, że nasza córcia jest dzieckiem bardzo towarzyskim, radosnym i nikomu nie skąpi uśmiechu. Chętnie pójdzie do innych na ręce, nie ma problemu z tym, że mama zniknie jej z oczu, albo że tata właśnie teraz postanowił gdzieś wyjść. Jest też dzieckiem, które nie płacze z byle powodu, raczej twarda z niej babka. No chyba, że jest zmęczona, ząbkuje, albo jest chora.
Często mimo wszelkich przeciwności - mknie do przodu jak burza i nie ma czasu na użalanie się nad sobą. Zazwyczaj jest tak zajęta, że nawet nie zauważy, że właśnie nabiła sobie kolejnego guza. Psotnik z niej przeokropny, ale ta jej radość życia sprawia, że nie zwracamy aż tak dużej uwagi na jej wybryki (choć nie powiem czasami i krzyknąć trzeba ). 

A skąd w ogóle pomysł na ten post  ?
Przez ten ostatni czas, kiedy to mogliśmy poobserwować naszą Basię zauważyliśmy, że jest strasznie dzielnym dzieckiem. Nie straszne jej tłumy ludzi, nie straszna jej głośna muzyka. Jest zadowolona jeśli dookoła coś się dzieje. 
Nawet podczas swoich pierwszych urodzin, pomimo przeziębienia, była bardzo dzielna i nie dawała po sobie poznać, że czuje się nie najlepiej. 
Coś czujemy z mężem, że imprezowa z niej dziewczyna będzie. I w zasadzie zastanawiamy się czy to dobrze czy nie :))


Wczoraj mieliśmy ogromną przyjemność uczestniczyć w przyjęciu urodzinowym Zosi - blogowej koleżanki naszej Basi :) 
Było nam strasznie miło, że mogliśmy być z nimi w tym ważnym dniu. 
Dziękujemy Wam kochani za zaproszenie !
Imprezka była bardzo sympatyczna, a czas tak szybko nam zleciał, że ani się nie obejrzeliśmy, a już musieliśmy wracać. Szkoda tylko, że solenizantka była jest nieco przeziębiona, przez co w pełni nie mogła cieszyć się tym dniem. Niemniej jednak dała sobie świetnie radę - dzielna dziewczynka ! 
Poniżej kilka zdjęć z wczoraj. Zwróćcie uwagę na cudny tort (a wyobraźcie sobie jaki w środku miał pyszny jagodowy krem !! mniam ! ).


Głupotki z córunią przed wyjazdem.




Zabawa z solenizantką.



Przeziębiona dzielna Zośka :) 

Cudowny tort ! 


14 komentarzy:

  1. Po oczkach widać, że Zosieńkę męczy coś. Zdróweczka dla Zosi i 100 lat :)
    Basieńki chyba wszystkie takie są odważne :) Moja mama ma Barbara i również uważam ją za twardą i dzielną babkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawa dla dzielnej Basi:)
    A jak mama ładnie wygląda w okularach:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadza się Basia to twarda babka, wdała się w Mamuśkę <3

    OdpowiedzUsuń
  4. W ogóle dzieci to jest ósmy cud świata!!! Też pisałam posta na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie powiedziane - ósmy cud świata !! :)

      Usuń
  5. Ślicznie Basienka wyglądała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, ze ostatnio opaski za długo na głowie nie posiedzą... Ale to nic - przecież nie będę zakładać jej czegoś, co ją denerwuje :) Niech czuje swobodę !

      Usuń
  6. Sliczne dzieci, a Ty masz tyle ciepla w oczach i usmiechu :)

    OdpowiedzUsuń