piątek, 9 stycznia 2015

HU - HU- HA !!


Nasza zima zła. 
Ale my się zimy nie boimy, bo dzielne z nas dziewczyny :) 

Pomimo przeziębienia i za radą lekarki i innych doświadczonych mam, postanowiłam zabrać dziś Baśkę na sanki. Nie ma gorączki, tylko katar więc mam nadzieję, że wymrozi jej wszystkie bakterie i zarazki i zdrówko powróci, bo teraz byle wiaterek i od razu przeziębienie. I takim oto sposobem pierwsze jazda na sankach - odhaczona :)
Czy Basi się podobało ?
Nie wiem. 

Ona jest takim dzieckiem, które nie boi się niczego, a na nowości reaguje powagą i zaciekawieniem. Pewnie przy kolejnym razie rozstrzygniemy czy nasza córa polubiła jazdę na sankach czy nie bardzo, bo albo zacznie się uśmiechać, albo zrobi nam akcje pt: " zabierzcie mnie do domu!!" :)

Póki co pojeździłyśmy troszkę po naszej ulicy i po podwórku i na dziś zdecydowanie to wystarczy, zwłaszcza, że przez ostatni miesiąc Basia nie wychylała nosa z mieszkania. Więc teraz na nowo, stopniowo musimy ją przyzwyczajać do niskich temperatur.  

Gdy wróciłyśmy do domu po naszym krótkim wypadzie - Basia padła jak mucha. Zdążyła jedynie zjeść wafelka i już trzeba było odłożyć ją do łóżeczka, bo wydawało się, że zaśnie na siedząco. 

Udało mi się zrobić na szybko kilka zdjęć :








Minka w stylu :
" Hmm.. w sumie mamusiu to nie wiem czy lubię ten śnieg czy nie bardzo... " 
 
  

Pozdrawiamy Was zimowo 
Basia & Góralska mama.

21 komentarzy:

  1. Zdjęcia jak z bajki! Piękne... U nas po śniegu nie ma śladu a w ciemnym błocie nie fajnie jest robić zdjęcia ;P
    Bardzo fajny śpiworek macie.ale muszę jeszcze dodać, że dziecina naprawdę PIĘKNA! Co za cera...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ale wkrótce i u nas zapowiadają deszcze, więc chyba w samą porę wybrałyśmy się na te sanki.
      :)

      Usuń
  2. Sliczna dziewczyneczka!

    A jak grzecznie wysiedziala na saneczkach! W zeszlym roku, kiedy u nas spadl pierwszy snieg, moj synek akurat tak jak Basia, skonczyl rok. I za cholere nie chcial jezdzic na sankach! Ryczal, buntowal sie i dopiero jak wygrzebalismy (sporo za duze) kozaki corki z poprzedniego roku i postawilismy go na ziemi, zaczal wesolo tuptac po ogrodzie. :)

    A w tym roku mam juz dwojke leniuchow, ktora chcialaby zeby matka robila za konika i wozila ich po calym trawniku! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz matko kochana - musisz zasuwać niczym konik - wszystko dla dzieciaków :D

      Usuń
  3. bosko Basiula wyglądała :) u nas wszechobecne błoto, deszcz i wiatr. doprawdy jest paskudnie, aż sie nie chce z domu wyjsc.. zazdroszczę takich zimowych widoków. buziaki dla Was dziewczynki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie ma czego zazdrościć, bo zapowiadają jutro (jak nie dziś w nocy) opady deszczu - tak że będzie wesoło jak to przymrozi jeszcze...
      :*

      Usuń
  4. zazdroszczę śniegu!!!!!!!
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
  5. Martynko co to za cudny spiworek ? Kupowalas teraz czy juz tamtej zimy? Musze miec taki sam. Zakochalam sie. Zazdroszcze sniegu u nas plucha i nie ma jak isc na sanki. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już tworzy się post na jego temat :))
      Także jeszcze dziś lub jutro się pojawi ;)

      Usuń
  6. Ale super! U nas niestety cały śnieg spłynął w nocy z deszczem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też spłynął, ale na szczęście jeszcze troszkę zostało. Wierze, że wkrótce znów dosypie i pozostanie na dłużej :))

      Usuń
  7. I ja zazdraszczam śniegu! Sanek w sumie i tak nie kupowałam, bo póki co nie mam po co, na dworze jak nie wiatrzyska okropne to deszcz i tak cały czas :(

    OdpowiedzUsuń
  8. ależ ona cudowna!!
    zazdroszczę Wam tego śniegu - Kacperek dostał wypasione sanki a za oknem deszcz i mega wiatr :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będzie w górach dużo śniegu to dam Ci znać :P

      Usuń
  9. Mam pytanie: czy i kiedy ewentualnie pojawi się post o roczkowych prezentach? Moja córeczka za 2 miesiące również kończy rok i tak powoli, nieśmiało szukam inspiracji na prezenty. Coś już tam w głownie mam, ale może podpatrzę coś o czym nie pomyślałam lub nawet nie wiem, że istnieje. Na mojej liście już dzięki właśnie Tobie pojawiła się pszczółka jeździk (chcieliśmy jakiś jeździk, ale nie wiedzieliśmy, że istnieją inne oprócz tych plastikowych). Nie chcę wyjść na osobę, której zależy wyłącznie na prezentach. Nie jestem jednak hipokrytką i nie będę udawać, że ich nie będzie. Rodzina zawsze przy takich okazjach daje pieniądze (najczęściej) lub prezenty, ale te które sami wybieramy. Jest to duże ułatwienie dla młodych rodziców, którym wiadomo nigdy się jakoś specjalnie nie przelewa. Taka sytuacja była z chrzcinami - córka była chrzczona jak miała niecałe 2 miesiące i mimo, że na tamten moment nie było nam potrzebne krzesełko do karmienia kupiliśmy je za pieniądze z chrzcin i tak po kilku miesiącach nie musieliśmy się głowić skąd wziąć na nie pieniądze tylko wyjęliśmy z kartonu i jest, podobnie jak kilka innych rzeczy. Tak samo chcemy zrobić z rowerkiem - może teraz z niego nie będziemy jakoś super korzystać (choćby ze względu na pogodę), ale na wiosnę i lato będzie idealny.

    OdpowiedzUsuń
  10. My nie zdążyłyśmy już wyjść na sanki, bo choroba rozpętała się na całego, a teraz po śniegu prawie ani śladu...
    I ja chętnie poczytam o śpiworku - cudowny!
    :*
    Ps. Przywieźcie nam jutro ten śnieg!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekaj, poczekaj - jeszcze wyjdziecie. Jest szansa ze jeszcze nasypie :))

      Usuń