sobota, 31 stycznia 2015

INHALACJE MAŁEGO DZIECKA.


Cześć i czołem !

Będąc jeszcze w ciąży dostałam od mamy w prezencie inhalator - wszystko przez moje przedłużające się przeziębienie, a zbliżający się poród. Początkowo byłam sceptycznie do niego nastawiona, bo my praktykowaliśmy trzymanie głowy nad garnkiem z gorącą wodą pod kocem. Do wody zawsze dodawaliśmy jakieś olejki aromatyczne ( najczęściej dość mocno miętowe ).
W sumie wstyd troszkę, ale przyznam się szczerze, że owy inhalator przeleżał na szafie dobre kilka miesięcy...Aż do pewnego dnia kiedy to nasza Myszka była przeziębiona i lekarka poleciła nam inhalacje.

Przez kilka sekund przez myśl przeszła mi przerażająca wizja trzymania dziecka pod kocem nad parującym garnkiem, ale szybko przypomniałam sobie - kurcze przecież ja mam inhalator ! :)
I tak oto kilka godzin później moja córeczka miała pierwszy kontakt z tym jakże cudownym urządzeniem.
Posiadamy model : MEDEL EASY. 

Oto co pisze o nim producent :
  Specyfika Medel EASY
  • zestaw do nebulizacji z ultracichym kompresorem tłokowym
  • całkowicie nowa generacja - rewolucyjna konstrukcja z 3 łożyskami kulkowymi i 2 zintegrowanymi tłumikami
  • wyposażony w nebulizator Medeljet Basic - gwarantujący najwyższą efektywność i prędkość nebulizacji
  • niezwykle prosta obsługa
  • mały i poręczny
  • kompletny zestaw (kompresor, maska dla dzieci, maska dla dorosłych, ustnik, końcówka do nosa, przewód powietrzny)
  Specyfikacja techniczna
  • przepływ: 5,6l/min
  • szybkość nebulizacji: 0,3 ml/min
  • wielkość cząsteczek (MMAD) 1,3 μm
  • maksymalne ciśnienie: 2,2 bara
  • waga: 1,5 kg
  • wymiary: 130 x 130 x 117 mm
  • poziom dźwięku: 52 dB
  • frakcja respirabilna 73,5%
  • minimalna objętość napełnienia: 2 ml
  • maksymalna objętość napełnienia: 8 ml
  • tryb pracy: 20 min. włączone / 40 min wyłączone
  • CE 0123

Powyższe dane mówią mi niewiele, ale i tak chciałabym powiedzieć Wam, że warto. Inhalator jest mały, praktyczny, prosty w obsłudze.Basia coraz częściej sama trzyma sobie maseczkę przy buzi, więc i jej się to spodobało.
Jeszcze nie miałam okazji przetestować inhalatora na sobie - i daj Boże co bym za szybko testować go nie musiała :)

Jeśli chodzi o to, co dodajemy do pojemniczka inhalatora, to używamy, to co przy poprzednim przeziębieniu przepisała nam pani doktor. Czyli :
  • Sól fizjologiczna - 1 ml. 
  • Berodual - 10 kropli ( lek na receptę ) 
  • Pulmicort - 1 ampułka ( lek na receptę ) 
W przyszłym tygodniu wybieramy się z Basią na szczepienie, więc będę pytać czy na delikatniejsze przeziębienie możemy stosować coś delikatniejszego czy możemy w dalszym ciągu korzystać z zapasów tego leku, który posiadamy.  

Jeszcze raz - serdecznie polecam !


Góralska mama.

19 komentarzy:

  1. Jak dziewczynki były małe też im robiłam takie inhalacje i naprawdę pomagały, teraz już na szczęście nie muszę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to super, u nas też nie są to częste zabiegi, ale jednak się zdarzają :)

      Usuń
  2. Dzieki za ten post :) Mam pytanko czy te krople (Berodual) i ampulke mozna wdychac razem czy kazde trzeba osobno ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że się wtrącę :) Nam lekarka kazała robić najpierw Berodual u nas 6 kropli na 3 ml soli ( ponoć rozszerza oskrzela i inne leki lepiej się potem wchłaniają ) a potem robiliśmy lek o nazwie Nebbud .

      Usuń
    2. Hej, dzieki Paula :) My mamy wlasnie Berodual 10 kropli i Nebbud ampulka. Wlasnie mi sie nie podobalo jak te kropelki wdychac skoro ledwo co je widac. To mowisz ze ten Berodual trzeba rozpuscic jeszcze w soli fizj ? Pzdr

      Usuń
    3. Czesc to znowu ja. Jestem idiot. W ulotce jak byk jest napisane zeby rozpuscic krople w soli fizj 4ml tak jak piszesz. Mam nadzieje ze nie zaszkodzilam Malemu tym ze wdychal same krople :(

      Usuń
    4. Myślę, że raz mu nie zaszkodzi , po prostu podałaś "mocniejszy" lek , bo nie "rozcieńczony" z solą :) My mieliśmy 6 kr Berodual + 3ml soli , a potem od razu 1 ml Nebbudu ( my mamy 0,25 w 2 ml , więc połówkę mamy dawać) + 3 ml soli , teraz podajemy już samą mieszankę z Nebbudu , oj dla mnie najpierw te "mikstury" to była czarna magia , aż mi wszystko czarno na białym pielęgniarka rozpisała . Ps. u nas to dawki dla 8 miesięcznego syna , więc u Was proporcje mogą być zupełnie inne :) Pozdrawiam !

      Usuń
    5. O widzisz - Paula na szczęście wyręczyła mnie w odpowiedziach :)) Myślę, że spokojnie - taką dawką mu na pewno nie zaszkodziłaś. Aczkolwiek następnym razem ściśle trzymaj się zaleceń lekarza.

      Usuń
    6. Trochę nie kulturalnie wpierniczyłam się w komentarze :P , ale akurat przerabiam te leki na małym więc mam na świeżo , że tak powiem :P

      Usuń
    7. Daj spokój ! Bardzo dobrze, że znalazł się ktoś życzliwy, kto udzielił odpowiedzi na nurtujące pytania w czasie, gdy ja nie mogłam tego zrobić :D
      POZDRAWIAM ! :)

      Usuń
  3. My też zakupiliśmy inhalator , bo Kuba ma kolejne zapalenie oskrzeli ,i najprawdopodobniej jest alergikiem więc raczej często korzystać będziemy , my mamy z firmy Microlife też godny polecenia :) Widzę , Basieńka sama się inhaluje ;) super ! My musimy 15 minut śpiewać , udawać zwierzęta itp , no ogólnie robić z siebie pajaców , ale ważne , że dzięki temu młody usiedzi .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale u nas też są dni, że Baśka na inhalator patrzeć nie chce.
      Mam jednak jeden - bardzo, ale to BARDZO nie wychowawczy sposób. Moje dziecko jest uzależnione od reklam, a że nie włączamy często telewizora, to jak je już zobaczy, to siedzi jak zaczarowana. I przyznam się szczerze, że w te dni kiedy to Baśka nie ma chęci na inhalacje - korzystam z tego jakże nie wychowawczego sposobu :)

      Usuń
    2. My właczamy piosenki dla dzieci na youtubie i Maly siedzi jak zaczarowany. Trzeba sobie jakos radzic :)

      Usuń
  4. Z nieba mi spadłaś Góralska Mamo z tym postem:) Właśnie szukam dobrego i przede wszystkim cichego inhalatora dla synka. Mamy obecnie pożyczony ale niesamowicie głośno pracuje:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten nasz - owszem też słychać, ale jest to dźwięk dość przyjemny. A przede wszystkim nie przeszkadza Basi.

      Usuń
  5. Inhalator to boska sprawa sama wiem i sama z niego jak i Lulcia korzystamy. Tylko mam jedno zastrzeżenie co do przepisanego lekarstwa przez Waszą Panią dr mianowicie Pulmicort. Ja bym go odstawiła ponieważ Pulmicort jest lekiem zapisywanym do walki przy długotrwałym leczeniu astmy oskrzelowej jest to leksterydowy. Wiem bo mój tato go używał na astmę oskrzelową i jak mieliśmy podejrzenie astmy u Lulci o tym leku wspominała nam pani pulmonolog. Nie to, że się wymądrzam, ale poczytaj o tym leku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo cieszę się, że o tym napisałaś. Tak jak mówię - w tym tygodniu wybieramy się na szczepienie z Basią i wtedy dowiem się co mogę używać zamiast tego leku w przypadku, gdy Basi doskwiera delikatne przeziębienie.

      Usuń
  6. Ja jestem świeżo po zapaleniu płuc, Berodual i pulmicirt lał się codziennie. Ilośc kropli berodualu zależy od wagi dziecka i zaawansowanej choroby, to w jakiej ilości soli rozpuścisz raczej nie zmienia siły leku. Z kolei pulmicort ma różne dawki, 0,125 i 0,25 i z tym trzeba uważać bo to są sterydy rozszerzające oskrzela. W szpitalu mały dostawał tego 3x dziennie w domu mu już trochę zmniejszyłam bo się bałam ciągle go szpikować sterydami skoro już zdrowiał. Mam nadzieję, że na dłuższy czas pożegnałam inhalator bo nie ma nic gorszego niż choroba maluszka :(
    Twoja Basieńka zuch dziewczynka, sama się inhaluje, tylko bić braaaaaawo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przy małych dzieciach może pojawiać się problem, że dziecko boi się inhalacji. Często jest to wynikiem głośnej pracy inhalatora, a czasami tego, że dziecko nie chce siedzieć w miejscu z maską na głowie. Pierwsza sprawa jest do rozwiązania, bo przykładowo inhalator pro sanity cechują się bardzo cichą pracą. Druga sprawa to kwestia inwencji rodzica, można wymyślać różne zabawy z nakładaniem maski i podstępem podawać leki. Jeśli dziecko raz zobaczy, że inhalacja to nic złego nie będziemy mieć z tym problemów.

    OdpowiedzUsuń