niedziela, 11 stycznia 2015

JAK CHRONIĆ DZIECKO ZIMĄ.


Zima w ostatnich latach płata nam niezłe figle. Jednego dnia sypie śnieg, drugiego pada deszcz, a trzeciego nastają minusowe temperatury. Niemniej jednak trochę tego śniegu od czasu do czasu za oknem jest, a z dzieckiem czasami na pole wyjść trzeba. 

Nawet nie wiecie jak cieszę się, że wczoraj wybrałam się z Basią na te sanki, bo wyobraźcie sobie, że w nocy zaczął padać deszcz i pada do teraz. Za oknem robi się niezła chlapa. Do tego strasznie wieje i bardzo możliwe, że zacznie wiać halny i wtedy to po śniegu zostaną tylko wspomnienia. 
Coś mi się wydaje, że pozazdrościłyście nam tego śniegu :D 
Hehe a teraz do sedna. 
W tym poście chce pokazać Wam jak chronię moją córę podczas zimowych spacerów.


 PO PIERWSZE - ŚPIWOREK 

Zakup śpiworka miałam w planach jakoś na jesień. Ale zupełnie nie mogłam się zdecydować jaki wybrać... Zależało mi na tym, aby był praktyczny, łatwy w użyciu, cieplutki, miły w dotyku i ładny. Połączenie wszystkich tych cech jest dość trudne. Aczkolwiek znalazłam coś idealnego. 
Jak jednak zobaczyłam jego cenę, to przeraziłam się i szybko wyłączyłam stronę. 
Pod koniec listopada dostaliśmy zlecenie od Mikołaja, że mamy napisać list z naszymi życzeniami. Między innymi znalazł się tam owy śpiworek, a Mikołaj miał wybrać sobie rzeczy, które dostaniemy i trafiło właśnie na niego. O jakże oczka mi się zaświeciły, gdy w paczce zobaczyłam owy śpiworek :) 
Chodzi o śpiworek firmy : LELA BLANC
Można go dostać TU.

Mimo pogody jaka jest za oknem udało mi się kilka razy go przetestować zarówno w wózku jak i na sankach, więc mogę już wyrazić o nim opinię. 
Zacznę od tego, że jest świetnie wykonany. Dopracowany w każdym szczególe. Jest przyjemny w dotyku i cieplutki w środku - dzięki materiałowi minky. Dziecku jest w nim wygodnie, ponieważ jest duży i bobas ma swobodę ruchów.  
Śpiworek zapinany jest na dwustronny zamek, który ułatwia nam dostęp do dziecka. 
Jest on wykonany z materiału, lktóry teoretycznie nie przepuszcza wody, aczkolwiek nie jeżdżę z Basią po deszczu więc nie do końca wiem czy jest to prawda. 
Niemniej jednak śpiworek moge polecić wam z czystym sumieniem. Jest zdecydowanie wart swojej ceny. 


Zdjęcie ze strony Lela Blanc




PO DRUGIE - KOMBINEZON


No niestety kombinezon w tym roku było nam dane ubrać do tej pory tylko raz. 
Jeszcze przed sezonem dorwałam w sklepie 5-10-15 kombinezon w sowy po promocyjnej cenie. Urzekł mnie bardzo, więc postanowiłam go kupić. 
Na Basie był wtedy nieco za duży i choć teraz dalej jest lekko luźny, to i tak jest dobry, bo mogę spokojnie ubrać jej pod niego coś  grubszego, a Basi dalej będzie wygodnie. 
Kombinezon jest rozpinany po brzuszku, aż do obu nogawek, dzięki czego szybko i sprawnie, możemy do niego zapakować malucha. Posiada ściągacz w talii na plecach, dzięki czemu dobrze się okłada i nie wygląda jak worek. Do kompletu mamy odpinane buciki i rękawiczki
Jedyną wadą jest dla mnie to, że kapturek jest nieco za duży, przez co zsuwa się z główki dziecka ( następnym razem będę musiała owinąć Basię szalikiem z zewnątrz :) )

 Zdjęcie ze strony 5-10-15


PO TRZECIE - KOCYK

W swojej kolekcji posiadamy już kilka egzemplarzy. Mamy grube i cieplutkie koce z materiałem Minky, zwykłe polarowe z bazarku, a nawet cieniutki, letni kocyk w kropeczki z Pepco za 7,99 zł :)
Ale, że ma być o ochronie przed zimą, to wspomnę tylko o dwóch kocykach. Chodzi mianowicie o kocyki z materiałem Minky. Kurcze, wiecie co ? Jestem w nich zakochana. Oj jak mi się marzy mieć taki duży koc dla siebie i w długie zimowe wieczory się pod nim wygrzewać z kubkiem gorącej herbaty z miodkiem. Ah... się rozmarzyłam. 
A teraz do sedna - uwielbiam je. Zakochałam się w nich kiedy Baśka była jeszcze w brzuszku i moja miłość trwa bez końca.   Są one wyjątkowe, mają swoje zastosowanie zarówno zimą jak i latem
Polecam je z czystym sumieniem :)
 
Pierwszy z nich jest firmy SAMIBOO - KLIK
A drugi La Millou - KLIK 

 Zdjęcie ze strony Samiboo

 
 Sześciomiesięczna Basia :)


 PO CZWARTE - KREM OCHRONNY

Stosujemy krem Nivea Baby.
W sumie nie jest jakiś rewelacyjny, ale daje radę. Drażni mnie tylko jego konsystencja ( jest bardzo gęsty ), ale chyba kremy ochronne muszą takie być
w sumie tak sobie teraz pomyślałam, że jeśli macie jakiś fajny sprawdzony krem dla dziecka na mrozik, to napiszcie coś w o tym w komentarzu :)

      Zdjęcie- google.pl



To chyba wszystkie najważniejsze rzeczy, które chciałam zamieścić w tym poście.  
Z jego pisaniem zeszło mi wyjątkowo długo i co jest ciekawe - w tym momencie za oknem znów mamy biało, więc jest nadzieja na kolejne wyjście na sanki :)

Pozdrawiam Was serdecznie 
Góralska mama.  

13 komentarzy:

  1. Ładne i cieplutkie te rzeczy. A śpiworek wyjątkowo mi się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A jak ubierasz dziecko zimą na spacer do wózka, ostatnio właśnie się nad tym zastanawiałam i nie wiem czy jak już dziecko jest ubrane w kombinezon to czy potrzebna jest jeszcze jakaś pościel do wózka, do przykrycia lub koc?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wózka zazwyczaj zakładam jej kurtkę i do śpiworka ją pakuję. Nie ma sensu raczej zakładać jej jeszcze kombinezonu. Do tego na nóżkach ma rajstopy, spodenki i buciki.

      Usuń
  3. Hmm no właśnie ja też mam dylemat jak Julke ubierać. Jak byłby mróz to byłoby łatwiej a jak jest plus 5 stopni to czy śpiwór, koc i kombinezon to nie za dużo?
    Julka teraz wychodzi w kurteczce do pasa, na nóżki ma rajstopki i spodenki i buciki i przykryta jest kocem. A czasem i tak jest spocona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie za dużo. Przy 5 stopniach na plusie to tylko śpiworek i kurteczka. Żadne już kombinezony :)
      Tylko ja nie wzięłam pod uwagę, że u nas zima jest nieco chlodniejsza niż w pozostałej części kraju :D

      Usuń
    2. No fakt, u Was tam nawet mróz jest i śnieg :) U Nas brzydka, zimna i wietrzna jesień tej zimy... :(
      Eh, ale czekamy na prawdziwą zimę, albo na wiosnę :):):)

      Usuń
  4. Super te kocyki i śpiworek - kolory genialne! Na białym śniegu prezentujące się zjawiskowo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kremu Nivea wprost nie znoszę zarówno tego do buzi jak i do pupy ja polecam kremik na zimę Skarb Matki dużo łatwiej się przede wszystkim samruje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też za nim nie przepadam, ale dzięki za polecenie - przetestuję na pewno :)

      Usuń
  6. O kurcze ale Mikolaj byl hojny :O Niezla cena tego spiworka. Mi tez sie bardzo podoba ale cena odstrasza zwlaszcza ze polska zima ostatnio plata figle i pewnie lezalby na dnie szafy. Ale na sanki idealny, sama bym taki chciala. Kocyki tez macie sliczne. Nie slyszalam nigdy o minky. Fajnie ze o tym wspomnialas. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Krem nivea i my stosujemy - fakt konsystencja bardzo ciężka, ale właśnie o to chodzi w kremach na zimę, mróz, wiatr. Przewertowałam ten asortyment i w sklepach i w aptece i jedynie ten nie zawiera wody - co jest bardzo ważne w kremach na zimę. Gdy jest dużo wody w kremie może on po prostu zamarzać przy mrozie na skórze dziecka, a konsekwencje tego mogą być opłakane. Nawet miałam taki przypadek w pracy, ale nie pamiętam już co to był za krem :(

    OdpowiedzUsuń