poniedziałek, 19 stycznia 2015

O PIELĘGNACJI DZIECKA SŁÓW KILKA.


Dziś postanowiłam stworzyć post o tym jak wygląda codzienna pielęgnacja ciałka naszej Basi. 
Przyznam Wam się szczerze, że od początku używamy tych samych kosmetyków, tych samych pampersów i codzienne zabiegi pielęgnacyjne wyglądają w ten sam sposób. 

Zacznę może od tego, że kąpiemy Basię codziennie. Po prostu taktujemy to jak codzienny, obowiązkowy punkt dnia. Basia jest przyzwyczajona do tego naszego rytuału wieczornego i może zdarzyło się z 3- 4 razy, że kąpiel wieczorną jej odpuściliśmy, ale były to sytuacje wyjątkowe ( np. późny powrót z wesela ).

Codziennie wieczorkiem sadzamy ją na przewijaku i przemywamy buzię wacikiem nasączonym w ciepłej, przegotowanej wodzie. I lecimy do łazienki, gdzie czeka wanienka. 
Do mycia ciałka i włosków używamy żelu z Nivea Baby. Serdecznie go polecam, świetnie się rozprowadza, jest delikatny, ma przyjemny zapach, a co najważniejsze dla Basi - dobrze się pieni. 



 
Po kąpieli bardzo, ale to bardzo rzadko używamy czegoś natłuszczającego. Zazwyczaj tylko wtedy, gdy zobaczymy, że skóra Basi jest jakaś lekko sucha. Oliwkę używaliśmy bodajże do skończenia 6 miesięcy codziennie. Później dwa razy w tygodniu, a od kilku miesięcy już wcale.
Ale jeśli jednak czegoś używamy to jest to albo oliwka z Nivea Baby, albo krem S.O.S również  z Nivea Baby. Krem ten bardzo pomógł nam w pierwszych tygodniach życia Basi, kiedy to jej skóra była mocno wysuszona i na całym ciałku łuszczyła się okropnie.




Do pielęgnacji pupki od początku używamy maści Bepanthen. Smarujemy pupę tylko raz dziennie - po kąpieli. Myślę, że muszę tu wspomnieć o tym, iż ( odpukać ) jeszcze nigdy nie mieliśmy do czynienia z odparzeniem. Owszem zdarzyło się kilka razy jakieś leciutkie zaczerwienienie, ale tylko po tym jak Basia za długo miała na sobie mokrą pieluchę ( nasza wina... ).


Gdy takie zaczerwienienie już się pojawi, to smarujemy je bardzo cieniutką warstwą Sudocremu, a na drugi dzień już niczego na pupci nie ma. 


Jeśli już jesteśmy przy temacie okołopupkowym, to myślę, że napiszę kilka słów o pieluchach. Od samego początku używamy zwykłych Pampersów. Mieliśmy krótki epizod z Pampersami Premium Care, ale nie widzieliśmy żadnej różnicy, więc po co przepłacać ? :) 
Próbowaliśmy używać też Dady, ale jakoś nam nie pasowały. Chodzi o to,  że się przesuwały, a co za tym idzie - przemakały. Tak więc zostaliśmy przy Pampersach. 
Przez dzień Basia chodzi w czwórkach, a na noc lub na dłuższe wyjście z domu zakładamy cztery plus. 



Do przemywania pupy używamy chusteczek nawilżonych Nivea Baby Soft & Cream. Używaliśmy już przeróżnych, ale jednak wracamy do tych. Są nawilżone, ale nie są mokre. Są delikatne, przyjemne z dotyku i nie drażnią delikatnej skóry dziecka. Mają przyjemny zapach - co dla mnie jest bardzo ważne, gdyż nie cierpię tych wszystkich aromatyzowanych chusteczek ( szczególnie aloesowych ).  Chusteczek tych używamy także do przemywania buzi po jedzeniu, czy do mycia rączek poza domem. 



Jeśli wychodzimy na zimowe spacery, to zabezpieczamy skórę twarzy kremem Nivea  Baby. Mimo, iż nie przepadam za nim, bo jest okropnie gęsty, to i tak dobrze spełnia swoje zadanie. Ponoć to jeden z nielicznych kremów nie zawierających w składzie wody, a co jest ważne jeśli wychodzimy z dzieckiem na mróz :)


Na zakończenie napiszę Wam jeszcze o pewnej maści, która przydaje nam się za każdym razem, gdy Basia ma silny katarek i przez ciągłe wycieranie noska - bardzo się on wysusza. 
Chodzi o maść : Rinopanteina.
Jest ona odpowiednia również dla dorosłych, bo chyba nikt nie lubi chodzić z czerwonym i wysuszonym nosem podczas kataru :) 



Jak widzicie w Basiowej kosmetyczce dominują produkty firmy Nivea Baby. Jestem z nich bardzo zadowolona i szczerze polecam wszystkim ( przyszłym i obecnym ) mamuśkom. Podczas kompletowania wyprawki zaufałam tej firmie i moje wymagania zostały zaspokojone. 
A Wy, drogie mamy - jaką formę kosmetyków dziecięcych używacie najczęściej ?



Pozdrawiam 
Góralska mama.

EDIT.
Chciałabym dodać, że powyższy post nie jest sponsorowany, a jedynie wyraża moje własne odczucia na temat pielęgnacji skóry mojego dziecka.

41 komentarzy:

  1. My też od początku używamy kosmetyków tej firmy i u nas są jak najbardziej ok :) ale dostałam cały zestaw raz użyty od kuzynki której syn po tych kosmetykach miał wysypke więc roznie to z nimi bywa. Kasia mama Lenki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz - to wszystko zależy od skóry dziecka :)

      Usuń
  2. Kiedyś, kiedyś pisałam pdobne posty. Niestety cały widz polega na tym, że każdemu co innego. Oliwka każda nas uczuliła (masaż tylko olejem parafinowym). Pupkę musimy smarować za każdym razem, dlatego aż zdziwiłam się, że Wy yylko raz- zazdro. I jakby tego było mało maścią robioną, bo każda inna nie radzi sobie, czasem tylko sudocrem w miedzyczasie. Pieluchy te same, ale z kolei zaraz bedziemy sie przesoadac na nocnik miejmy nadzieje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to faktycznie sporo tych problemów, ale smarowanie przy każdej zmianie pieluchy było konieczne ??

      Usuń
    2. Być może zroboliśmy błąd przyzwyczajając skórę...ale żadne zmiany pieluch itp nie dają rady. U nas to chyba też alergiczny problem.

      Usuń
    3. Mój mąż ma skórę alergiczną więc wiem jaki to jest problem.
      Trzeba przyzwyczaić się do pewnych zasad i trzymać się ich.

      Usuń
  3. Niestety, na temat Nivei krążą nienajlepsze opinie. Oczywiście mowa o składzie. Nie wiem dlaczego tak to działa, ale te najpopularniejsze marki, które każdy zna i używa to najgorsza chemia... :-/ W zasadzie na naszym rynku, dostępne są albo Rossmanowe bardzo tanie ale też całkiem niezłe kosmetyki, albo (głównie niemieckie) całkiem drogie kosmetyki co do których nie ma się jak przyczepić. Ja używam właśnie tych Rossmanowych i Weledy. Bardzo sobie chwalę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz mi zawsze wydawało się, że jeśli coś dostępne jest na rynku i przeznaczone jest dla dzieci i niemowląt, to powinno być faktycznie dobre. A Rossmanowskich - spróbuję :)

      Usuń
    2. Ja korzystałam ze strony na której był porównywany skład. I faktycznie Nivea nie wypadło najlepiej. Tanie kosmetyki Baby dream mają dużo lepszy skład, mniej chemi. Sama musze powrócić do tych analiz i jeszcze raz przyjrzeć się kosmetyków, które używamy.
      A do pupy też mamy bepanten i sudocream. Pieluszki Dada się Nam sprawdziły, a chusteczki Fitti z Biedronki - bardzo tanie, zapach przyjemny, no i skład w porządku.

      Usuń
    3. Powiem Wam, że strasznie się cieszę, że powstał ten post - tyle się tu mogę dowiedzieć !

      Usuń
    4. Nie wiem czy powinnam zamieszczać tu ten link, ale może komuś się przyda. www.srokao.pl
      Tu są analizy wielu kosmetyków dla dzieci i nie tylko, naprawdę wiele można się dowiedzieć. Właśnie przeczytałam ze słynny sudocream nie jest wcale taki dobry, zawiera konserwanty itd...

      Usuń
    5. Wiesz to też jest tak, że w każdym kosmetyku znajdziemy jakiś składnik, który nie do końca będzie nam się podobał. Tak mi się przynajmniej wydaje.

      Usuń
  4. Mój Podopieczny ma suchą skórę, alergiczną trochę taką skłonną do podrażnień. Do kąpieli stosują oilatum.
    Natomiast pieluszki pampers - zależy na które jest promocja, po dokładnej analizie gdzie za ile i które, te kupują (zielone opakowanie). Do pupki sporadycznie bepanthen lub sudocrem, chusteczki pampers sensitive. Do buźki na dwór krem sopelek (na zimę teraz). Do buźki do przemywania używam chusteczek Nivea Baby Toddies - sprawdzają się. Można je też do WC wrzucić - przydają się tez przy starszych dzieciach przy nauce samodzielności. Ale często myję małemu łapki pod bieżącą wodą z odrobiną białego jelenia i wycieram jego małym reczniczkiem do rączek - łatwiej, szybciej ;)

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chusteczek Pampers niestety stosować nie możemy, bo Basi po nich wyskakiwały jakieś (nieliczne, bo nieliczne) krosteczki.
      A o kremie z Sopelka nie slyszałam jeszcze - musze o nim poczytać.
      Łapki czy buzię jednak też wolę myć wodą, ale w trasie czy na spacerze jednak zmuszona jestem do używania chusteczek.

      Usuń
  5. Ja w ogóle jestem kosmetyczną minimalistką - sama oprócz szamponu do włosów nie używam żadnych. ;) Córkę kąpię najczęściej w samej wodzie, bez dodatków, raz na jakiś czas dodaję odrobinę rossmanowskiego żelu do kąpieli. Po kąpieli też niczym nie natłuszczam, bo nie ma takiej potrzeby. Nigdy też nie smarowałam jej niczym pupy. Pierwszego dnia po porodzie położna zobaczyła jak mój mąż smaruje pupę Małej grubą warstwą Linomagu (myśleliśmy że tak trzeba) i powiedziała, że skoro nic się nie dzieje to nie ma sensu przyzwyczajać skóry. Tak też zrobiliśmy i nigdy odparzenia nie było. :) Za to bardzo lubię pieluchy Dada. Przede wszystkim dlatego, że są nieperfumowane, co mnie bardzo wkurza w Pampersach, poza tym u nas to właśnie te drugie przeciekały, a Dady nigdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz - ja do swojej kąpieli muszę mieć mnóstwo żelu :D
      Dokładnie to samo powiedziała mi położna i dlatego smarujemy dupkę tylko raz dziennie.

      Usuń
  6. Ów żel do mycia zawiera parabeny i glikole polietylenowe, do produkcji których używany jest Ethylenoxid - substancja rakotwórcza i uszkadzająca genetyczną strukturę komórek. Na rynku są dostępne kosmetyki dla dzieci pozbawione tych składników, nie wiem więc jaki jest sens zachwalania czegoś, o czego składzie chemicznym nie ma się pojęcia. Mocno pośmiarduje to komercją i pisaniem pod producenta.

    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mylisz się - jak dopisałam - cały post jest tylko i wyłącznie wyrażeniem mojej opinii.
      Chemikiem nie jestem - więc o składzie nie muszę mieć pojęcia. Aczkolwiek fakt, faktem przyznam się, że nie wiedziałam, że skład jest tak krytykowany.
      Zachwalam tylko i wyłącznie dlatego, że u nas się sprawdza. A skóra mojej córy (odpukać) jest w świetnym stanie.

      Usuń
  7. My też ze względu na nieodpowiedni skład (PEG'i i inne paskudztwa) nie używamy marki Nivea. W niektórych kosmetykach jest składnik który stosowany u dziewczynek przez dłuższy okres powoduje niepłodność... Oliwki natomiast surowo zabroniła nam używać pediatra, ze względu na wysokie ryzyko uczuleń i fakt, że zatyka pory i nie pozwala skórze oddychać. Stosujemy u naszej córeczki serię EMOLIUM. Mimo mało przystępnej ceny naprawdę polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz - znów dowiedziałam się czegoś nowego. To są właśnie zalety posiadania bloga :)

      Usuń
  8. Z Sudocremem mam złe doświadczenia, to pewnie zależy od dziecka, ale przy starszym synu stosowałam, bo też mi ktoś polecił. Niestety spowodował straszną wysypkę, potęgującą odparzenia....zamiast pomóc zaszkodził. Ostatecznie udało się ją zwalczyć kremem Bambino - nie tym gęstym, tylko tym w lekkiej wersji. Córki nie smaruje niczym, jak coś wyskoczy okazjonalnie - ale to dosłownie 1-dniowe zaczerwienienie i to bardzo rzadko, to smaruje kremem Mustella - znika momentalnie. A próbki - o dosyć sporej objętości , można dostać zapisując się do klubu Mustelli na Fb ;) ja jeszcze nie kupowałam pełnowymiarowego opakowania. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko widzisz chyba zależy od skóry dziecka. Jednym pomaga, innym zaś szkodzi.
      hehe a z tymi próbkami super - niezły z Ciebie kombinator :D

      Usuń
  9. A ja Góralska Mamo używam do pięlęgnacji synka Zajki i jestem bardzo zadowolona z tej firmy:) Pieluszki Dada też się sprawdzają a do smarowania pupci używamy Linomag zielony:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie używałam kosmetyków z Ziajki - być może spróbuję wkrótce :)

      Usuń
  10. Ja jestem maniaczką czytania etykiet i analizowania składów czy to produktów spożywczych czy też kosmetyków. Jeszcze przed urodzeniem Zosi wertowałam różne stronki i trafiłam na podaną przez jedną z wyżej komentujących osób i wybrałam kilka kosmetyków, których staram się trzymać i jestem zadowolona, myślę, że warto się wgłębić w temat. Dużo również otrzymała Zosia kosmetyków do pielęgnacji w prezentach po narodzinach od odwiedzających i ciągle mamy ich zapas. Generalnie nie trzymam się danej marki, testujemy różne kosmetyki o jak najprostszym składzie. Ciałko balsamuje dopiero odkąd zaczął się sezon grzewczy i 1-2 razy w tygodniu, pupcie również od czasu do czasu po kąpieli pudrem babydream, jeśli coś wyskoczy sudocrem i zaraz znika; na początku był linomag. Oliwki nie stosuję u Zośki, pampersy jak wiesz już - Dada, a chusteczki Fitti - to sprawdza się u nas najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na spożywczych produktach czytam, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby czytać skład kosmetyków :)
      Baśka też dostała sporo kosmetyków - szczególnie z Johnson's Baby - leżą w szafce na dnie...

      Usuń
  11. Krem na każdą pogodę jest świetny. Nie wyobrażam sobie spacerku bez wcześniejszego posmarowania buźki malucha, jak jest mróz czy jak mocno wieje. Do kąpieli żeli jeszcze nie używałam, ale za to jestem bardzo zadowolona z płynu do kąpieli (też z nivea) i z mleczka do smarowania skóry dziecka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mleczko również z nivea ?? czy z innej firmy ?

      Usuń
  12. Jakoś nie jestem przekonana do tej Nivei. Jak mój synek był w brzuszku to nakupiłam wiele szamponów i płynów do mycia tej marki, ale potem mąż mnie przekonał, że lepiej będzie myć Filipka w zwykłym mydełku i tak już zostało :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kosmetyczka Stasia jest bardzo uboga! Ma tylko źel do ciała i włosów z Rossmana i Linomag, którego używamy awaryjne, żeby nie powiedzieć, że prawie wcale. Pieluchy i krem na niepogodę też mamy z Rossmana, a chusteczki albo z Auchan albo biedronkowe Fitti.

    Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz częściej mamy zachwalają te Rossmanowskie produkty do pielęgnacji - muszę je przetestować u nas :)

      Usuń
  14. Zasada najprostsza, którą się kieruje to czytanie, czytanie i jeszcze raz czytanie etykiet im krótszy skład tym lepiej po co nam cała tablica mendelejewa. Do tego im bogatsza firma jak np. Nivea tym więcej kasy na reklamy, a reklama jak wiadomo dźwignia handlu, a jak dla mnie reklamują się tylko te firmy, które miliony trzepią na nieświadomości konsumentów, bo jak widać produkty Nivea są 3 razy droższe od produktów z Rossmanna a składem im do pięt nie dorastają. Ja najczęściej wybieram produkty nie komercyjne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład składem, ale ważne jest też to czy służą dziecku czy nie. Ja raz kupiłam krem tańszy i podrażnił dupcię dziecku bardzo.
      My używamy jak Góralska Mama Nivea i nam służą świetnie. Wszystko trzeba dostosować do skóry dziecka.

      Usuń
    2. Dokładnie - ja zgadzam się z Tissana, bo skoro skórze dziecka coś odpowiada i nie mamy z nią żadnego problemu, to czy z góry musimy zakładać, że coś jest złe ??

      Usuń
    3. Ale kto powiedział, że tańsze znaczy gorsze grono ludzi wychodzi z takiego założenia, a często bywa na odwrót. nie jestem zdania, że masz za wszelką cenę używać tańszych kosmetyków nawet jeśli podrażniają skórę dziecka, chyba to logiczne, że najpierw kup, wypróbuj, obserwuj i jak będzie ok używaj, proste, proste.

      Usuń
  15. I my używamy kosmetyków Nivea i je uwielbiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. My do kosmetyków NIVEA podchodzimy z lekkim dystansem, ze względu na to, że chyba zbyt dużo naczytałam się o ich składzie... kochamy HIPP.
    na marginesie dodam, że moi rodzice kąpali nas w NIVEA i nic nam się złego nie stało... Nie można też popadać w paranoję:)
    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HIPP próbowaliśmy, ale niestety - nie pasowały skórze Basi.
      Ja podchodzę do tego wszystkiego nieco sceptycznie. Bo przecież skoro skóra dziecka jest mięciutka, nie potrzebuje dodatkowych natłuszczeń, nie posiada zaczerwienień, to czy faktycznie z tymi produktami, które używamy jest coś nie tak ??

      Usuń
  17. My w sumie od poczatku nivea i wg mnie super. Mai nic nie jest. Cena ok, ładny zapach, ja nie mam uwag do tej firmy. dla siebie tez w wiekszosci kupuje nivea

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja również używam od samego początku kosmetyków Nivea i jestem zadowolona, położna na wizycie u nas stwierdziła że to bardzo dobry wybór. A prawda jest tak że nikomu nie dogodzisz bo każdy ma swoje własne zdanie na temat kosmetyków dla dzieci jedna woli nivea druga ziaja a trzecia jeszcze coś innego tak więc każdy kupi i będzie używał to co uważa za stosowne i najlepsze. :)

    OdpowiedzUsuń