poniedziałek, 5 stycznia 2015

PIERWSZE URODZINKI BASI - RELACJA.


Cześć i czołem Kochani !
Jesteśmy już po imprezce urodzinowej naszej córci więc musi powstać jakaś jej relacja. Tak więc pełna zapału i dobrych chęci biorę się za opisanie wszystkiego. W miedzy czasie ogarniając jeszcze mieszkanie i siebie przy okazji też :) 

Za organizację roczku wzięłam się dużo wcześniej. Najpierw zaczęłam myśleć o motywie przewodnim, potem o tym gdzie odbędzie się cała impreza, no i kogo zaprosimy, co będziemy jeść itd.
I powiem Wam szczerze, że niezwykle cieszę się z tego, że zaczęłam myśleć o tym sporo wcześniej i nie zostawiałam nic na ostatnią chwilę - dzięki temu nie miałam dużych powodów do stresu i nie czułam się zagubiona w tym wszystkim. 

Mieliśmy spory problem z tym, gdzie zorganizować całą imprezę, ponieważ chcieliśmy zaprosić sporo gości. Jednak po długo trwających negocjacjach zdecydowaliśmy, że podejmiemy się organizacji roczku w naszym domku. Z jednej strony był to strzał w dziesiątkę, ponieważ oszczędziliśmy sporo pieniążków, lecz z drugiej strony ciężko było usadzić prawie 30 osób. Owszem było ciasno - przyznaje się bez bicia. Jednak staraliśmy się, aby jednak wszystkim było wygodnie. I tak oto w salonie zorganizowaliśmy oczywiście stoły dla gości, a w naszej sypialni bawialnię dla dzieciaków.

Jeśli chodzi natomiast o motyw przewodni imprezy, to już kilka miesięcy temu wybrałam trzy. Potem przedstawiłam moje wybory mężowi, który miał zdecydować się na jeden z nich. Nie zastanawiał się długo. Wybór padł na PSZCZÓŁKĘ. 
I tak oto motywem przewodnim była pszczółkowa impreza, a wszystko dlatego, że mój mąż od pierwszych dni życia Basi, często zwraca się do niej "pszczółko". Tak więc wszystko utrzymane było w kolorystyce żółto - czarnej. Były baloniki, pompony, kwiaty, kubeczki czy rureczki. Były liczne pszczółki : i babeczki i torcik. A nawet mamine paznokcie :) 
Była i nasza mała pszczółka, której wszędzie było pełno. Miała na sobie czarne body i czarne rajstopki, a do tego żółtą spódniczkę TuTu. Miała być jeszcze żółta opaska, ale córa się zbuntowała, więc musiałam odpuścić :)
Obawiałam się, że Basi w tiulowej spódniczce będzie niewygodnie, więc przygotowałam jej sukienkę na przebranie. Nie było jednak konieczności, aby ją przebierać, bo Basia śmigała w TuTu jak szalona i w ogólne nie zwracała na nią uwagi. Dopiero gdy większość gości już poszła i zostało tylko nieliczne grono, to zdjęliśmy Basi spódniczkę i śmigała sobie w samych rajstopkach :) 


Jeśli chodzi o solenizantkę, to muszę przyznać, że jesteśmy z niej niezwykle dumni. Pomimo przeziębienia była bardzo pogodna. Dzielnie zniosła cały tłum gości, zamęt i brak popołudniowej drzemki. Była nieco zaskoczona całą sytuacją, wszystko oglądała z zaciekawieniem, ale nie bała się niczego - już taki jej charakter. Najchętniej jednak przebawiłaby się całą imprezę z innymi dziećmi. Nie do końca wiedziała o co chodzi z dmuchaniem świeczki, ale pomogliśmy jej tym razem. Za pewne za rok już zrozumie o co chodzi. 

Ja jestem zadowolona z całej imprezy. Mam nadzieje, że wszyscy goście również wrócili do domu zadowoleni. Pomimo całego zamieszania mam nadzieję, że sobie ze wszystkim poradziłam. Na szczęście mogłam liczyć na pomoc mamy czy męża. 
Cały dzień byłam tak zagoniona, że nawet nie miałam kiedy sobie usiąść. Ale gdy goście się zaczęli rozchodzić, to odpuściłam troszkę i wyluzowałam. Mogłam wtedy posiedzieć troszkę z pozostałymi, pogadać się czy pośmiać. Basię kąpaliśmy coś koło 20:30, bo dłużej nie była w stanie wytrzymać. Ostatni goście wyszli coś koło 23:00. 

Wyobraźcie sobie, że na ten sam dzień dostaliśmy zaproszenie do kuzynki mojego męża na urodziny. Impreza miała odbyć się w klubie w tej samej miejscowości, więc gdy wszyscy goście już pojechali, to postanowiliśmy z mężem, że jednak wybierzemy się na tą imprezkę. Cały haczyk tkwił jednak w tym, że była to impreza tematyczna w stylu lat 70-tych więc musieliśmy mieć przebranie. Fakt faktem, że przygotowaliśmy je sobie wcześniej na wszelki wypadek, gdybyśmy jednak się wybrali. 
Zabawa była przednia. Mogłam totalnie się wyluzować i już nie musiałam myśleć o tym, żeby nikomu niczego nie brakowało. Do domu wróciliśmy coś koło 4:00, a o 6:00 nasza królewna postanowiła rozpocząć piękny dzień :)) 


Przyznam się, że zdjęć z Basiowych urodzinek nie mamy za wiele, bo po prostu nie miałam nawet kiedy złapać za aparat - czego ogromnie żałuję... Ale mamy ich kilka więc oczywiście Wam je prezentuje. 
Życzę miłego oglądania.


DEKORACJE. 















Pierwsi goście i pierwsze prezenty.

A mama dalej szaleje w kuchni.

Jak to powiedział mój mąż : Super mama w kuchni.
A ja twierdzę, że to raczej : Perfekcyjna Pani Domu  

Z chrzestnym Basi. 

Ups. 
Coś poraziło w oczka... 

Są i goście. 




Basia z blogową ciocią - Asią, jej mężem i z Zosią.

Kinder Party :) 


Zosia :)

Marcelek.

Basia z ciocią Madzią.

Pszczółkowy torcik.








Nasza pszczółka kochana. 



Basia z Jasiem. 
Słodziaki !!

Ciocia Madzia chciała się dopasować do tematyki :)

Kuzynostwo :)

Buzi, buzi Basiu :**


Marcelek : Mamo, o rany - pocałowałem ją !!





Wojtuś.

Z ciocią Kingą i wujkiem Darkiem
oraz z Wojtkiem i Kubą. 

I z ciocią Patrycją. 

Rozpakowywanie prezentów :)







A tak prezentowaliśmy się na imprezie :))


Wkrótce pojawi się post o prezentach Basi, a także o albumie, który nasza pszczółka otrzymała od Nas. 
Na dniach napiszę również post na temat roczkowej rozdawajki. Już dziś dziękuję za wszelkie maile. Wszystkie są cudne i ciężko będzie wybrać tylko dwie najlepsze prace. 

A tymczasem pozdrawiam Wag gorąco 
Góralska mama.

36 komentarzy:

  1. Widać, że impreza była udana. Świetne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe czy prezenty trafily w gust Mamy... Bo przecież o to chodzi by podobały się Mamie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha jesteś żałosny drogi Anonimie :))

      Usuń
    2. A tak w ogóle, to zastanawiam się po co zaglądasz na mojego bloga skoro tak Ci się wszystko nie podoba to co tutaj piszę.
      Widzę, że nie masz nic ciekawszego do roboty. No cóż - życzę miłego czytania :)))

      Usuń
    3. Chyba to jest normalne, ze rodzic decyduje, co dla jego dziecka jest najlepsze.

      Usuń
  3. Wszystko naprawdę pięknie. Ale jestem najbardziej ciekawa gdzie kupiliście czarne body, bo ja szukam wszędzie. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję,
      Oj ja też się uszukałam, ale znalazłam ! :)
      Podaje stronkę : http://familyinblack.pl/
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  4. Muszę przyznać, że naprawdę świetnie się spisałaś. Pomysł z pszczółkowym motywem - super. niespotykany. Pompony nadały uroku, a widok szczęśliwego dziecka jest bezcenny! :)
    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. No pięknie kochana! !!! bardzo mi się podoba cała dekoracja i Piękna Basienka. Wszystkiego najlepszego dla księżniczki :*
    Tatą z mama wyglądali bombowo :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dekoracja to w dużym stopniu nie moja sprawa, bo ja mam raczej dwie lewe ręce jeśli chodzi o plastyczne rzeczy, ale o tym napiszę jeszcze :)

      Usuń
  6. Super impreza! Pszczółka świetny motyw! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - impreza się nam bardzo udała :))

      Usuń
  7. Pięknie wyglądała Twoja córeczka! A temat świetnie zrealizowany. Najbardziej podobają mi się tiulowe pompony oraz biało-czarne rurki, no i tort oczywiście:D Aż mi się zachciało jeść:( :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana Goralska Mamo zdjęcia boskie. Basia cudna!!!

    Po pierwsze: wszystko prezentowało się wspaniale!! Naprawdę. A to bardzo dobrze, bo pomysł na roczek mam podobny z racji tego że nasza Maja jak się urodziła wazyla 2,5kg i położna gdy mi ją podałą powiedziała że taka z niej mała Pszczółka Maja :) i tak mi się spodobało.

    Po drugie anonimem sie nie martw. to niestety norma w blogowym swiecie. zawsze sie znajdzie ktos komu sie cos nie podoba.

    Po trzecie: My też bedziemy robić roczek w domku. Gosci troszke mniej bo ok 22 ale to tez duza oszczednosc niz robic gdzies w restauracji. Troche sie boje organizacji choc wiadomo sama wszyskiego robic nie bede. Ale to zawsze jakies przedsiwziecie. Mam nadzieje ze sprostam jak i Ty :)

    Po czwarte jak ja cie podziwiam ze jeszcze znalazlas siły na impreze do białego rana! wygladaliscie czadowo.

    pozdrawiam :)

    PS czy mogłabys mi dac znac gdzie kupilas takie tematyczne słomki i kubki?

    Pozdrawiamy z Maja z makeonewish.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe po pierwsze pszczółka naprawdę fajny motyw na imprezę, bo prezentuje się na prawdę bardzo sympatycznie. I w środku zimy, można zrobić nieco bardziej letni klimat.
      Po drugie anonimami się nie martwię - nie jestem typem człowieka, który przejmuje się takimi pierdołami :)
      Po trzecie na pewno dasz sobie radę - bo kto jak nie ty ?? : ) Impreza w domu to duże wyzwanie, ale i ogromna przygoda.
      Po czwarte impreza, na którą pójdziemy tylko we dwoje była bardzo kusząca :) Totalne wyluuuzowanie.

      A jeśli chodzi o słomki, to jak tylko znajdę linka, to Ci podam ;)

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedz w takim razie czekam na link :) jeszcze mam pytanie odnosnie spodniczki Basiulki. Mogłabyś napisać gdzie kupiona i ile kosztowała?? Maja ma rozowy stroj baletnicy z tiulowym dołem i pompony z tiulu w pokoju i troche sie ich boi dotknac, ale na przyszłosc marzy mi sie taka spodniczka na sesje zdjęciowe.

      serdecznie dziękuję. aha i zobacz co jeszcze znalazałam w sieci na pszczolkowe przyjecie. mozna wydrukowac :) http://howtonestforless.com/2012/04/02/bumblebee-themed-birthday-party-with-free-printables/

      Usuń
    3. Postanowiłam, że zrobię post z różnymi linkami z których korzystałam przy organizacji roczku. Wtedy napiszę m.in. o spódniczce i dekoracjach.
      Pojawi się na dniach :)

      Usuń
  9. A ja poproszę namiary na takie cudne dekoracje !

    OdpowiedzUsuń
  10. piękne pszczoły :) wiesz że myślałam nad tym motywem :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale wszystko pięknie i w ładnym stylu. Widać, że urodzinki udane, Basia wesoła i inne dzieci też :)A tort..super !!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Czekam z niecierpliwością na post o prezentach i dekoracjach - oby jak najszybciej :) !!! Sama myślę nad takim motywem - cóż córeczka Maja zobowiązuje. Początkowo zapierałam się, że nie będę robić roczku w stylu pszczółki Mai, ale od jakiegoś czasu zmieniam zdanie. Doszłam do wniosku, że córka jest za mała żeby wybrać motyw np. ulubioną bajkę, a na słodkie różowe, księżniczkowate urodzinki też jeszcze przyjdzie czas (o ile oczywiście córa będzie takie chciała).
    Wszystkiego najlepszego dla Basieńki!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie chciałam pierwszych urodzin organizować w stylu słodziutkiej królewny. Po pierwsze dlatego, że Basia taka zupełnie nie jest, a po drugie, to jest to zbyt banalne. Tak jak piszesz - jak kiedyś sama będzie chciała takie urodziny, to takie jej zorganizujemy ;) A póki co chciałam coś innego - wyjątkowego.
      W sumie motyw pszczółki na urodzinach Mai to fajny pomysł - musisz go rozpatrzyć :)

      Usuń
  13. Cudowna imprezka widać po minach wszystkich gości i jubilatki, że udana :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Basienka przesliczna jak zwykle, goralska mama przepiekna :) bardzo ladnie wygladalas :) pazurki czad!!! bardzo mi sie podoba spodniczka Basienki, wygladala tak slodko :) szczerze mowiac ( jak na moj gust ) ten czarny kolor troche odstrasza, nie za bardzo mi pasuje na urodziny dziecka, no ale to nie moja imprezka ;) moze tematu rozowej ksiezniczki nie zrobilkabym rowniez, ale moze cos bardziej lagodnego kolorystycznie. Ale ja nie krytykuje, tylko wyrazam swoje zdanie :) wiec mam nadzieje ze sie nie obrazisz. Ogolnie piekie to wszystko zorganizowalas i widac ile milosci w to wlozylas! Brawo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement.
      Każdy ma swój gust - na żywo wszystko (moim zdaniem i nie tylko moim ) prezentowało się świetnie. A Basia nawet w czarnym wdzianku wygląda niezwykle czarująco, bo wtedy widać jej te piękne oczyska :)

      Usuń
  15. Wszystkiego najlepszego dla Basieńki. Basia przebrana za pszczółkę hehehe sama słodycz. Widać, że włożyłaś dużo serca żeby to wszystko przygotować. Wszyscy wyglądają na zadowolonych, więc chyba się udało. Pozdrawiam! Sylwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - pracy było co niemiara, ale wydaje mi się, że wszystko poszło zgodnie z planem jaki sobie założyłam ;)
      I mam nadzieję, że goście również byli zadowoleni.

      Usuń