czwartek, 26 lutego 2015

DOBROWOLNY URLOP.


W tytule dzisiejszego postu chodzi oczywiście o urlop od blogowania...
Wiecie ostatnio mam kiepski czas. 
Brak słońca bardzo daje mi się we znaki. Chodzę ciągle rozdrażniona, brak mi optymizmu czy chęci do działania. Jestem wiecznie zmęczona i szybko się denerwuję. 
Na widok białego koloru dostaje nerwicy - tak, dziś znów sypie śnieg. A wczorajszy deszcz tak dobrze już wróżył, że przyjdzie upragniona wiosna. 

Mój obecny stan bardzo negatywnie wpływa na moje samozadowolenie. Nie czuję się spełniona, wydaje mi się, że przez to wszystko zaczynam być kiepską matką, a tego najbardziej w świecie bym nie chciała... 
Moje samopoczucie nie może odbijać się na moim dziecku, tak więc muszę zrobić wszystko, aby dać jej tyle ciepła ile potrafię... Albo raczej tyle, ile jeszcze we mnie zostało... Ona musi czuć, że jest bezpieczna. Szczególnie teraz - gdy wychodzą jej kolejne czwórki i jest okropnie marudna, a po nocach ma problemy ze spaniem...

Tak więc postanowiłam, że póki co odpuszczę sobie prowadzenie bloga. 
Niemniej jednak - zastanawiam się nad jego całkowitym usunięciem... 
Brak mi już pomysłów na nowe, ciekawe posty, brak weny twórczej i po części też brak czasu. Zajmowanie się rocznym dzieckiem to już nie byle co. Trzeba mieć oczy dookoła głowy, milion pomysłów, morze kreatywności. 
Nie wiem już o czym pisać, by Was zainteresować. Bo o ile uważam to miejsce za mój osobisty pamiętnik, to tworzę go jednak także dla Was. A jaki ma sens pisanie tak na prawdę o niczym ?

Chciałabym Wam serdecznie podziękować za wszystkie maile, które otrzymuję w ostatnim czasie. Strasznie miło jest mi z tą myślą, że ktoś martwi się moją nieobecnością. Od razu na sercu ciepło się robi na samą myśl, że znalazł się na świecie ktoś, kto poświęcił kilka minut na napisanie do mnie maila. Bardzo, ale to bardzo dziękuję :*

Najbliższy czas poświęcę troszkę na siebie. Muszę zrobić szereg badań i wybrać się do kilku lekarzy. Jest to coś czego bardzo nie lubię, ale cóż - mus to mus. 

Kochani jeszcze raz z całego serducha Wam dziękuję za to, że jesteście z nami. 
Czy wrócimy ? Tego jeszcze nie wiem. 

Pozdrawiamy Was gorąco 
Góralska mama i Basia.

 

17 komentarzy:

  1. Odpoczywaj Mamuś, niech to będzie czas dla CIEBIE - przede wszystkim. Rób rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność, poczuj się dzieckiem bawiąc się z Basią. Zobaczysz, za rogiem już wiosna, słońce, wiosenne spacery zdecydowanie poprawią Ci humor. Kiepski czas na pewno minie. I słusznie - przebadaj się, być może brak Ci witamin, żelaza, może hormony szaleją? Będziesz przynajmniej wiedzieć czy wszystko gra. Ja wiem, że łatwo pisać, ale chyba każdy miewa takie cięższe dni, tym bardziej, że ząbkowanie u Was trwa w najlepsze. Więc niech te zębiszcza wychodzą jak najszybciej Basi.
    I cóż jeszcze, czekam na Ciebie. Nabierz sił i nowej energii i wracaj tu :* Jak dla mnie, możesz pisać nawet za przeproszeniem o dupie Marynie ;-) bo piszesz fajnie, z polotem i zawsze czytam Cię od deski do deski :* I myślę, że inni to potwierdzą.
    Buźka Góralska :* :* <3 Będzie lepiej!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpoczywaj, nabierz energii. Moim zdaniem Twoje posty są fajne i ciekawe, masz sporo czytelników, nie zawsze trzeba się silić na nie wiadomo co.
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Miło się czyta Twojego bloga.
    Fajnie widzieć, jak Basia się rozwija. Myślę, że nie musisz się silić na jakieś cudowne posty itp nawet jak napiszesz o tzw byle czym, to będzie ok. Masz dużo czytelników :) a z samopoczuciem - może to przesilenie zimowe? Jeszcze nie wiosna a już nie zima? W Poznaniu non stop są mgły, jest wiecznie pochmurno i smętnie..

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Pisanie bloga powinno być przede wszystkim dla Ciebie. Jeśli czujesz, że coś Ci to daje, że tego potrzebujesz, to pisz i nie patrz na to czy notki sa ciekawe czy też nie. To ma być dla Ciebie. Z kolei jeżeli czujesz wypalenie i pisanie już nie sprawia Ci żadnej frajdy, to nie ma sensu się zmuszać.
    Odpocznij i sama ocenisz sytuację. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Głęboki, prawdziwy reset- tego Ci życzę. A po resecie- zdwojona siła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpocznij, ale nie usuwaj bloga. Nie musisz się wysilać w tworzeniu nowych postów, te o codziennym życiu są najlepsze. Są prawdziwe w przeciwieństwie do innych blogów gdzie co drugi wpis jest recenzją sponsorowaną. Mam wrażenie, że mamy teraz tworzą blogi tylko po to, żeby otrzymywać darmowe produkty "do testowania". Twój blog jest inny. Prawdziwy. Pamiętaj, że ten blog będzie kiedyś wspaniałą pamiątką dla Basi. Kiedy dorośnie myślę, że miło będzie jej poczytać wspomnienia mamy. A czytając na pewno bardziej zainteresuje ją ( i nas czytelników) jak opisywałaś razem spędzony dzień niż sponsorowaną notatkę o żelu antybakteryjnym i konkursie w którym można go wygrać :) Pozdrawiam Marta.

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpoczywaj i wracaj do nas szybko.
    Naslonecznej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja podczytuje z ukrycia od dawna nigdy nie komentuje no ale teraz mnie zmusiłaś. Kochana odpoczywaj , odpoczywaj, czekaj do wiosny ale nie usuwaj bloga:) Tak dobrze się czyta.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyżbyś miała problemy ze zdrowiem bo piszesz ze musisz się wybrać do kilku lekarzy! Nie uciekaj od blogowania Lubie Cię czytać Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekam na Wasz powrót!!!! Ale rozumiem, bo u mnie również nastąpił spadek formy.... Wszystkiego dobrego dla Was, wracajcie, buźka!

    OdpowiedzUsuń
  11. Martynko rozumiem Cię doskonale. Myślę że każdy tak miewa. Gorsze dni. Nałożą się pewne sprawy i już człowiek nie ogarnia i humoru nie ma. Jakąkolwiek podejmiesz decyzję zrób tak byś Ty była szczęśliwa. Tez mialam kryzys. myslalam ze to przez bloga. 2-3 dni przerwy wystarczyly bo nabrac sil, optymizmu i innego spojrzenia. Jakiś czas bylo OK, a teraz znow jest zle. Ale takie jest zycie... moja praca wisi na włosku, dzis zmarł moja dziadzia. Wszystko w tym nowym roku idzie nie tak. trzymaj sie Martynko, jesli zdecydujesz sie zamknac bloga, mamy jeszcze rozmowy na FB :) ucałuj ode mnie i Mai Basię. powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  12. A wiesz, że ze wszystkich kolorowych blogów to właśnie do Ciebie lubiłam wpadać, bo jesteś prawdziwa? Szkoda, czymam kciuki za Was! Justyna

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpocznij i wracaj z nową energią :*

    OdpowiedzUsuń
  14. ojeeej jak mi przykro, ze chcesz usunac bloga :( tak smutno sie od razu zrobilo :( juz sie tak do Was przywiazalam, prawie jak rodzina i nagle tak jak by osoba z twojej rodziny zrywa z toba wszystkie kontakty :( moze nie usuwaj lepiej, tak milo jest wiedziec co u Was nowego, jak rozwija sie Basiulek. Nie musisz pisac wielkich rzeczy zeby bylo ciekawie, moze po prostu opisuj co nowego u Was u Basienki...bylo by suuper! Poczekaj, az przyjdzie wiosna, cieple dni, nabierzesz sil, slonce da Ci energie i radosc zycia i moze nie bedzie Ci sie juz chcialo usunac Was z naszego zycia :) Bardzo mam na to nadzieje! Trzymajcie sie cieplutko i wracajcie do nas! Prosze... :) :* <3

    OdpowiedzUsuń
  15. hmm mysle sobie co tam taka cisza. Ten post gdzies mi umknął, wiesz szukam i szukam, no i znalazłam i się zasmuciłam.
    Ale kochana odpoczywaj i proszę wróć.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bedzie mi Ciebie brakowało, młoda, sympatyczna mamuśko, wspaniała Goralska Mamo, przyszła pani pedagog!!! Ale odpoczywaj, moze wrocisz za jakis czas? Tego Ci /i nam czytelniczkom/ zyczę:-) Pozdrawiam serdecznie - starsza kolezanka - pedagog

    OdpowiedzUsuń