środa, 4 lutego 2015

MAMA W KUCHNI.


Postanowiłam stworzyć nowy cykl postów na moim blogu. 
Długo nie mogłam się do tego zebrać, ale jednak postanowiłam się przełamać, gdyż często pytacie mnie o propozycje posiłków dla Basi.

Cykl ten nosił będzie nazwę : MAMA W KUCHNI.
Będę co jakiś czas dodawać posty związane z żywieniem małego dziecka. Będę podawać Wam przepisy, który u nas się sprawdzają. Żaden ze mnie mistrz kulinarny, ale jednak chcę podzielić się z Wami moimi sposobami na smakołyki dla mojej córy. 

Powstanie też nowa zakładka na górze strony, gdzie znajdować się będą linki do wszystkich zamieszczonych przeze mnie przepisów. Zakładka podzielona będzie na śniadania, obiady i podwieczorki. Mam nadzieję, że kiedyś każdy znajdzie coś dla siebie ( a raczej dla swojej pociechy ) :) 


Już dziś pojawi się pierwszy przepis. I padło na :


PULPECIKI CIELĘCE Z RYŻEM I MARCHEWKĄ



SKŁADNIKI :


  • Cielęcina ( około 0,5 kg  - porcja dla całej rodzinki )
  • Jajko
  • Czerstwa bułka
  • Mleko
  • Ulubione przyprawy ( u mnie koperek i odrobina soli ziołowej )
  • Ryż 
  • Marchewki 
  • Masło 
  • Natka pietruszki 
1. Cielęcinę zmielić.
2. Bułkę namoczyć w ciepłym mleku, odcisnąć i również zmielić.
3. Dodać jajko, przyprawy i dokładnie wymieszać. Następnie mięsko formować w małe pulpety.
4. Marchewkę obrać i pokroić w plasterki. Dusić do miękkości. Pod koniec duszenia dodać masło ( wg uznania ) i natkę pietruszki ( również wg uznania ).  Ryż ugotować.
4. Gotowe kuleczki wrzucać stopniowo na wrzącą wodę i gotować około 25 minut ( najlepiej po tym czasie wyjąć jednego, przeciąć na pół i sprawdzić czy środek jest już ugotowany ).
5. Wyłożyć ryż, marchewkę i mięsko na talerz, polać ulubionym sosem ( u nas pomidorowy lub koperkowy ).

* Marchewkę dzielę na porcje dla Basi i dla nas. Tą naszą część dodatkowo doprawiam pieprzem, solą itp.


Dodam jeszcze, że takich pulpecików Basia zje około 3 sztuki. 
Do tego ryżu i marchewki tyle co na zdjęciu. 


Smacznego ! 
Góralska mama.

PS: Postanowiłam, że nie będę zamieszać kolejnych zdjęć z projektu 52 na stronie głównej. Zdjęcia co tydzień będą pojawiały się w zakładce "projekt 52". Dopiero pod koniec roku stworzę jeden główny post ze wszystkimi zdjęciami :)

20 komentarzy:

  1. Super! Dziekuje Ci za ten cykl! Chetnie bede "sciagac" od Ciebie ;) brakuje mi pomyslow. Szkoda ze nie bedzie zdjec Basi na stronie glownej.. ale bede ogladac w zakladce ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny pomysł z tym cyklem. Mniam,mniam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiamy pulpeciki pod każdą postacią. Natchnęłaś mnie na jutrzejszy obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pulpeciki z cielęciny muszą być pyszne ja często robię je w sosie koperkowym, a marchewkę robię często jako puree marchewkowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo puree marchewkowe ? muszę koniecznie spróbować :)

      Usuń
  5. Jedno słowo MNIAM! :))

    wyglada przepysznie. Z głodu się z Tobą nie umrze :)

    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi sie podoba pomysl na taki cykl! Moje dzieciaki to straszne niejadki, wiec chetnie zgapie pare przepisow! A noz trafi sie cos, co i im podpasuje! ;)

    Akurat pulpeciki, tylko ze z miesa indyka, w sosie koperkowym robie dosc czesto. Syn sie zajada, ale corka kreci nosem... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O czyli musisz kombinować troszkę, żeby oboje byli zadowoleni :)

      Usuń
  7. Wygląda smakowicie Mamuśka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny pomysł na cykl postów. Podoba mi się, może ściągniemy kilka pomysłów.
    A ja mam do Ciebie pytanie, odnośnie organizacji posiłków. Pewnie Twój mąż nie przychodzi o 14 z pracy, by wspólnie zasiąść do obiadu. Jak więc to organizujesz? Tata je odgrzewane później? Ty jesz z mężem czy z Basia wcześniej?
    U Nas było tak, że Julce gotowałam oddzielnie i jadła wcześniej, jak była starsza, to potem jak my jedliśmy swój obiad (ok 18 godziny ) Julka jadła z Nami ale dla Niej był to podwieczorek, kolacja. I teraz chce to jakoś zmienić, by nie musieć Jej oddzielnie gotować i by nie jadła sama. Tylko ze nie wiem jak to zorganizować :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż faktycznie - wraca późno i u nas zazwyczaj jest tak, że zupkę gotuję wcześniej i Basia je swoją porcję na obiadek, a wieczorem tata je odgrzewaną. Z zupą wiadomo - problemu nie ma.
      Jeśli chodzi o drugie danie, to często jest tak, że Basi gotuję osobno - często coś na dwa dni. Drugiego dnia zmieniam np ryż na ziemniaczka czy kaszę. I tak powstaje nieco inne danie.
      Ja najczęściej jem obiad razem z mężem, ale zdarza się tez, że jem z Baśką - gdy jestem głodna. Dla mnie to bez znaczenia.
      Basia często też podjada od nas z talerza, gdy jemu wieczorem obiad - wtedy dla niej to po prostu kolacja.
      Wydaje mi się, że za jakiś czas - gdy Basia będzie już samodzielnie jadła, to ja będę jeść obiad razem z nią - a tata będzie jadł po prostu po pracy.

      Usuń
  9. Pulpeciki wyglądają bardzo smakowicie. Ale co tam pulpeciki, ja jeszcze widzę tu deser ;) Toffifee dla Ciebie czy Basiuli? ;) Pozdrawiam Was dziewczyny :D /Mama Oliwiera

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie :) Lubię pulpeciki :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie będę odwiedzać zakładkę dotyczącą gotowania! Pulpeciki wyglądają pysznie i sama bym je zjadła! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nadrabiam - wybacz :)
    Super cykl bo super mama :)

    OdpowiedzUsuń