niedziela, 22 lutego 2015

ODWIEDZINY.


Dużo się u nas ostatnio dzieje i niestety zaniedbuję troszkę bloga, ale musicie mi to wybaczyć. 
Tydzień temu miałam dość poważny egzamin na studiach i spędzał mi on sen z powiek. Zaraz po napisaniu go postanowiłam, że muszę nieco zregenerować siły i poświęcić więcej czasu mojej córci, którą również nieco zaniedbałam przygotowując się do egzaminu.  

Piękna pogoda i zbliżająca się nowa pora roku powodują, że rodzi się w człowieku chęć odświeżenia wizerunku. A, że i u mnie taka chęć się zrodziła, to postanowiłam wybrać się na kilka dni do moich rodziców. 
Zapragnęłam odświeżyć swój kolor włosów, a właśnie tutaj - w mojej rodzinnej miejscowości - mam swojego zaufanego fryzjera, do którego chodzę od lat. I tak właśnie Basia została z dziadkami, a mama poszła się zrelaksować. 

Miałyśmy też okazję odwiedzić moją przyjaciółkę, która wybiera się do nas już prawie od roku i wybrać się nie może... <Tak Paulinko - o Tobie mowa ! > Mam jednak nadzieję, że wkrótce nas odwiedzi. Miałyśmy też w planach spotkania z innymi moimi znajomymi, ale niestety większość z nich wciąż ma sesję na studiach i egzaminy i poprawki uniemożliwiły nam spotkania. Ale nic straconego - nadrobimy następnym razem. 

Miałam w planach też odświeżenie wizerunku mojej córci - chcieliśmy przebić jej uszka. Wybraliśmy się nawet do pani kosmetyczki, lecz wyszliśmy jednak z niczym. Basia była tak zainteresowana nowym miejscem, że nie było szans na to, aby usiedziała na miejscu. Szybko więc odpuściłam, bo wiem, że trzymanie jej na siłę nie wchodzi w ogóle w grę. Zatem zakładanie kolczyków poczeka, aż Basia sama zapragnie je mieć. 
Jakoś w ogóle nie miałam parcia na to, że musi je mieć już. I tak oto - sama zadecydowała, a ja jestem z niej dumna :) 

Wiecie, fajnie tak wyrwać się od czasu do czasu z domu, odpocząć od garów i odkurzacza, zregenerować siły i zatęsknić za mężem. 
Rany... 
Jak strasznie można stęsknić się za własnym mężem w ciągu zaledwie pięciu dni ! 
Nie wiem jak Wam - ale mi takie wypady zawsze wychodzą na dobre.Wracam do domu  z naładowanymi bateriami i z nowymi chęciami do działania.

Dziś wybraliśmy się całą rodzinką w kolejne odwiedziny - pojechaliśmy do prababci naszej córci i do kuzynki męża. Babcia była zachwycona, że ją odwiedziliśmy, a u kuzynki Basia miała raj, bo ma ona dwie córeczki, które chętnie bawiły się z nasza pannicą. 

Post strasznie chaotyczny - tak wiem, ale jakoś chciałam Wam w skrócie opisać co się u nas dzieje. Postaramy się już teraz być tutaj na bieżąco. 
A poniżej kilka zdjęć z ostatniego czasu :) 








I totalny hit - uśmiech naszego bobasa ! <3 




Góralska mama.

15 komentarzy:

  1. Uśmiech boski i taki szczery prawdziwy. Kolor włosów super, ładnemu we wszystkim ładnie. Pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe dziękuję - zawstydziłam się aż :)

      Usuń
  2. DZIEWCZYNKI WY MOJE JAKIE WY MACIE PRZEPIEKNE OCZETA!! MARTYNKO TWOJ MAZ JEST SZCZĘŚCIARZEM ZE MA DWIE TAKIE CUDOWNE KOBIETKI, A EGZAMIN NA PEWNO ZDALAC NA 5

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś dzięki za miłe słowa <3
      Na 5 to nawet nie liczę :D

      Usuń
  3. O tak słońce za oknem zdecydowanie pobudza optymizm i chęć zmian :)

    p.s.Uśmiech zniewalający!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie mogę doczekać się wiosny ! :)

      Usuń
  4. Cudowny uśmiech :) no i szczęśliwa rodzinka

    OdpowiedzUsuń
  5. Sliczne zdjecia a Basiula cala Mama , na 3zdjeciu od dolu widac najbardziej jakie podobne jestescie .
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś tego podobieństwa nie widzę, ale strasznie dziękuję za miłe słowa :))

      Usuń
  6. Śliczny ma uśmiech. :) Piękne zdjęcia - wspaniała rodzinka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądacie jak siostry - serio! :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uśmiech rozwala :)
    Mama jak zwykle piękna :)
    My naszym trojakom przebiliśmy uszy kiedy miała 7 miesięcy. Zrobiliśmy to trochę ze względu na Lenke którą wszyscy mylili z chłopcem

    OdpowiedzUsuń