niedziela, 8 marca 2015

LUBIĘ, GDY COŚ SIĘ DZIEJE.


Za nami wypełniony różnymi ciekawymi rzeczami weekend. 
Lubię, gdy dużo się dzieje i nie jestem skazana na nudę czy brak zajęć. (Oczywiście nuda z Basią nie istnieje, ale czasami mam taki dzień, że nie wiem co z sobą zrobić. Jestem ospała i brakuje mi pomysłów. )

W sobotę Basia obudziła mnie jakoś po 7.00. Z otwartym jednym okiem poczłapałam do kuchni, żeby włączyć wodę na mleczko. 
Usiadłam przy kuchennym stole, a na mojej twarzy oparły się ciepłe promienie słoneczne wpadające przed okno. Zamknęłam oczy, wystawiłam jeszcze bardziej buzię w stronę słońca i pomyślałam - "Tak, to będzie piękny dzień....". 

I jakby wstąpiła we mnie nowa energia. Wyjątkowo szybko ogarnęłam się, przebrałam w dres i wzięłam się za działanie. 
Na pierwszy rzut poszło prasowanie, gdyż sterta była już dość sporych rozmiarów. Chyba był to mój pierwszy raz, kiedy to o takiej godzinie wzięłam w dłoń żelazko ! Istny sukces. 
Uwinęłam się z tym szybciutko, po czym przeszłam do ogarniania łazienki. 

Niestety nasze mieszkanko jest starej daty. I z racji tego, że nie chcieliśmy w nie inwestować, bo chcielibyśmy się kiedyś budować, to łazienka pozostawia wiele do życzenia. Ile razy mam ją sprzątać, to dostaję białej gorączki. Wciąż jednak po prostu szkoda mi wykładać pieniążki na nową łazienkę, kiedy to w przyszłości będę miała taką o jakiej marzę.  
Basie odstawiłam na chwilę do dziadków ( gdyż muszę używać silnych środków czyszczących, aby poradzić sobie z chropowatą podłogą ). A ja wzięłam w rękę szczotkę i szorowałam.
Jaki jest efekt ? Łazienka lśni ! Ah - jaka ja jestem z siebie dumna :) 


Była godzina 11, a ja już miałam tyle roboty za sobą. Nie wierzyłam, że tak mi to sprawnie idzie. 
Potem szybkie mycie naczyń i  gotowanie obiadku.
Basia miała bardzo fajny humorek więc chętnie współpracowała - podawała mi pranie, sprzątała swoje zabawki, a przede wszystkim potrafiła zająć się sobą, aby mi nie przeszkadzać :) 

Potem były jeszcze zakupy, odkurzanie i inne porządkowe czynności. A wieczorem chwila dla siebie - czyli długa pachnąca kąpiel i maseczka :) 

W niedzielę spodziewaliśmy się gości. Miała nas odwiedzić Asia z Zosią i mężem - nasi przezblogowi przyjaciele :) 
Zjawili się punktualnie na obiadek ( który na złość nie wyszedł tak jak planowałam. Tak to jest, gdy człowiek się za bardzo stara - zawsze wtedy jest na przekór. Mięso suche, a rosołek jakoś kiepsko doprawiony... Cóż - następnym razem postaram się poprawić ! ) 
Potem kawka i ciacho, a następnie długi, spalający obiadowe i deserowe kalorie spacerek :)

<Wybaczcie kochani, że Was tak wywłóczyliśmy >
Nasza Mysia zasnęła niemalże od razu, podczas gdy Zosia nie miała najmniejszej ochoty na sen. Biegała jak szalona i aż żal mi troszkę, że Basia caluśki spacer przespała... Ale nie ma tego złego, gdyż Basia przynajmniej odpoczęła sobie, a świeżym powietrzem i tak oddychała :) 
Przeszliśmy tak niezły dystans, a w ogóle tego nie odczuliśmy. 
Gdy wróciliśmy do domu, to wypiliśmy ciepłą herbatkę i niestety nasi goście musieli się już zbierać w drogę powrotną. 
Niestety - wszystko co dobre, szybko się kończy. Ale myślę, że nadarzy się jeszcze nie jedna okazja na spotkanie :) 

Wiecie - to niesamowite jak dobrze czujemy się w swoim towarzystwie. To było w sumie pierwsze takie nasze rodzinne spotkanie, mimo iż widzieliśmy się już na roczkach dziewczynek, to jakoś wtedy nie było okazji do rozmów ( wiadomo roczek to dla rodziców niezłe wydarzenie ). W niedzielę było zupełnie inaczej. Lepiej. Sympatyczniej. Już bez takiej strasznej krępacji. 
Mam nadzieję, że nasi goście podzielają nasze zdanie w tej kwestii i że jeszcze spotkamy się nie raz i nie dwa zwłaszcza, że nasze dziewczynki wykazują coraz to większe zainteresowanie sobą i zaczynają powoli się komunikować ( z różnym skutkiem ) :)) 

A poniżej (bardzo) mała fotorelacja.
Jakoś nie chciało mi się zdjęć robić. Na szczęście Asia ma nowy sprzęt i to ona była tym razem głównym fotografem, więc u niej obszerniejsza relacja. 
A tu tylko kilka zdjęć z mojego aparatu :)




Ciepłe i jakże mocne promienie słoneczne na naszych gębusiach.


Nasz śpiący bąbel.


A z rąsi też musi być :) 

Dowód na to, że wiosna zbliża się wielkimi krokami.
Uf jak dobrze, bo już doczekać się nie mogłam.



Nasi panowie z córkami przodem.....
Swoją drogą rozczula mnie ten widok strasznie.


A za panami - panie.
Robią sobie fote z rąsi - no jakżeby inaczej ? :)


Mała iskierka - Zosia :) 
 Niezły się z niej rozbójnik mały zrobił :))



Przedstawiam Wam panią fotograf, do której jeździć będę za niedługo na sesje zdjęciowe ! 
No ma dziewczyna talent i dryg w ręce. 
Moje fotki - się umywają. 



Ps: Dziękujemy Kochani za cudownie spędzony dzień. Mamy nadzieję, że na tym nasze spotkania się nie zakończą. Ściskamy Was mocno :*

16 komentarzy:

  1. Fajne dni za Wami, życzę takich więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki rozmiar kurteczki z 5.10.15 ma Basia? Zastanawiam się nad kupnem ale ciężko wybrać rozmiar. Z góry dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat jest 92. Jest nieco luźna i długa, ale wątpię żeby na przyszły rok była dobra...

      Usuń
  3. U nas tez fajny weekend był. Uwielbiam wiosenną pogodę. Basiulka jak zawsze rewelacyjna.
    Naslonecznej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. ależ fajnie :) ja tez mialam takiego kopa do roboty domowej ale w sobotę :) a spacerki kochamy, tylko nam jeszcze towarzyszy piesek :) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ja też w sobotę :))
      A piesia niestety nie mamy - póki co rozglądamy się za jakimś :)

      Usuń
  5. pięknie spędziłaś dzień :) A dziewczynki cudne :) Cieszę się że wróciłaś i piszesz. )
    Zapraszam Do nas na fajny konkurs. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiście zdanie podzielamy, a jakże! Było bardzo sympatycznie i ja chcę więcej, a mąż zdanie podziela :) Obiadek był smaczny, nie słuchajcie Góralskiej Mamy, a gdybyście widzieli minkę Zosi gdy się zajadała rosołkiem, jak mlaskała, by dostać więcej! Hehe, aleś mnie wychwaliła ;-) Ale chętnie, nawet bardzo chętnie pobawię się w fotografa i na sesje zapraszam!! :)

    Dziękujemy Kochani :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chętne modelki już masz - liczę na rabaty <3

      Usuń
  7. No i proszę przezblogowi znajomi najlepsi :) u nas wczoraj takie spotkanie było :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale kochana piękne zdjęcia. Ślicznie wyglądacie!

    OdpowiedzUsuń