wtorek, 10 marca 2015

OT TAKIE ZMĘCZENIE ORGANIZMU.

Nie wierzę w to co się stało.
Na serio.
Pierwszy raz ! 

Wyobraźcie sobie taką sytuację :
Siedzę z dzieckiem na podłodze. Bawimy się wszystkim tym, co przyniesie mi moja córa.  Klocki, lala, miś - nie ważne. W pewnym momencie Basia przyniosła poduszkę, która leżała na wersalce. Położyła ją na podłodze i przytuliła się do niej. No to ja niewiele myśląc - położyła się obok niej i też przytuliłam się do podusi. Basia wstawała kilka razy, ale co jakiś czas wracała, żeby się ponownie przytulić. 
W pewnym jednak momencie - rany no nie wiem jak to się stało - zamknęłam oczy. I uwaga ! Odpłynęłam. Zdrzemnęłam się na kilka minut. Myślę, że ze 3 - 4 minuty, na pewno nie więcej. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie i lęk kiedy to ocknęłam się i  dotarło do mnie to co się stało.
Rany, był to lekki sen, bo cały czas słyszałam Basię, ale jednak  zasnęłam. A to kurcze niedopuszczalne przy małym dziecku. Mam ochotę sama sobie karę wymierzyć...
Tylko z drugiej strony nic się przecież nie stało, a ja przynajmniej mam nauczkę, że nie mogę się do poduszek przytulać, kiedy moje dziecko jest na chodzie... 


I tak powoli dociera do mnie, że co to macierzyństwo ze mną zrobiło. Jestem ciągle niewyspana i zmęczona. Wiem, że wpływ na taką sytuację ma także moja chora tarczyca, ale jednak w głównej mierze to zasługa bycia mamą. 
Lecz powiem Wam w tajemnicy, że to wszystko jest nieważne. 
Najważniejsze, że mam zdrową, silną i najwspanialszą na świecie córeczkę - reszta nie ma znaczenia. I co z tego, że jestem zmęczona ? I co z tego, że często wyglądam jak postać z horroru i bez problemu mogłabym dostać główną rolę ? I co z tego, że tak bardzo marzę o tym, by choć raz w miesiącu spać do 10 ? 
To wszystko się nie liczy ! 
Liczy się tylko Ona i jej potrzeby. 

Macierzyństwo wymaga od kobiety dużego poświęcenia, ale jeden mały uśmiech naszego szkraba wynagradza wszystko.  Dlatego podwijam rękawy i biorę się do działania. I choć nie wiem jak byłoby mi ciężko, to wykrzesam z siebie ostatnie pokłady energii i dalej będę oddawała się jej w całości. Bo ten czas już nie powróci, a ja nie mogę go marnować na sen czy marudzenie...




Więc nie leżymy, tylko biegamy, zwiedzamy i poszukujemy wiosny ! 
Za mną pierwsze czyszczenie spodni z pięknej trawiastej zieleni. 
Zdjęcia wybaczcie - mocno prześwietlone, ale wczoraj było niezwykle mocne słonko.  







W ogrodzie udało nam się znaleźć jedną maleńką stokrotkę. 
Czyżby przetrwała zimę ??



Góralska mama.

29 komentarzy:

  1. A liczyłam na zdjęcie z zielonymi od trawy spodenkami ;-) Podobno wyśpimy się za jakieś 20 lat ;-) Ściskam Was dziewczynki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś Ty - od razu wzięłam się za szorowanie, póki plamy były na tyle świeże, że mogły zejść :)

      Usuń
  2. Ja mam marzenie, żeby przespać jednym ciągiem dłużej niż 1,5 godziny, ale niestety od prawie 11 miesięcy moja córka nigdy nie przespała dłuższego okresu czasu. :( I w ciągu dnia drzemek zero!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twarda z niej babka. Moja Baśka w ciągu dnia czasami śpi jeszcze ze 3 razy.
      Nie jestem ekspertem, bo Baśka od początku spała dobrze, ale może musisz ją jakoś zmęczyć bardzo albo coś ?

      Usuń
    2. Jest w nieustannym ruchu, nie usiedzi nawet pół minuty. Ja padam na pysk, a ona potrzebuje 8 godzin snu na dobę (z licznymi pobudkami na cyca). Ma tak odkąd skończyła 3 miesiące. Niestety. :(

      Usuń
    3. Rany podziwiam i po części współczuję. Trzymam kciuki, żeby ten skowronek ci się troszkę bardziej rozespał :)

      Usuń
    4. U mnie trwało to o 3 miechy więcej Zuzanno ;) od 6 miesiąca, 8 h w nocy i 1 w dzień, teraz bywa, że czasem 2.
      I nie da się jej zmęczyć!

      Usuń
  3. Pamiętam taką sytuację przy starszym synu - strasznie byłam zmęczona, przyszła akurat moja mama i mówię, pobawisz się z nim chwilę. Położyłam głowę na poduszce i w tej sekundzie zasnąłem. Nie wiem co się działo, zupełnie straciłam kontakt z rzeczywistością. W końcu mama mnie obudziła, bo już musiała iść. :)
    Teraz mam więcej luzu i lepszą organizację. Przy 2 dzieci jestem mniej zmęczona i mam więcej czasu dla siebie niż przy jednym. ;) Ale na spanie w dzień szans nie ma... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz - czyli muszę postarać się o drugiego bobasa :)

      Usuń
  4. A ja się już przyzwyczaiłam :) Ale tez miałam momenty, że usypiając Hanię, zasypiałam razem z nią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja w ciągu dnia spać nie potrafię, więc nie mogę zasnąć kiedy Basik śpi. To był jedyny raz...

      Usuń
  5. E tam po co sen? ;) Ja czasem przedrzemnę się z Alicją za dnia :) Taki mały reset jest potrzebny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja niestety w ciągu dnia spać nie potrafię.

      Usuń
  6. Musisz być naprawdę przemęczona... złapał Cię kryzys :) ale gdybym miała okazję położyć głowe na podusi na pewno stałoby się to samo ;)

    Pozdrawiamy, MG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jakoś daje rade mimo wszystko :)

      Usuń
  7. Wiem co to zmęczenie. U nas wysyp stokrotek wiec idzie wiosna :)
    Naslonecznej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jezu, jaka Basienka moelka!!! Slicznie wyglada:-))) Tylko wysciskac! Calusy

    OdpowiedzUsuń
  9. Mojego meza znajomy kiedys opiekowal sie synkiem, okolo 3-letnim. A byl po nocnej zmianie. Usnal na kanapie, a maly w tym czasie zdolal wyjsc na taras i zatrzasnac za soba drzwi. Zaczal plakac i walic w szybe, ale ojciec go nie slyszal. Dobrze, ze w koncu zauwazyla go sasiadka i zadzwonila do nich. Dopiero to obudzilo tate - spiocha. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany !
      Ale był zmęczony i położył się ? Bogu dzięki, że ja się tak szybko ocknęłam...

      Usuń
  10. Ty postać z horroru to mnie rozbawiłaś. Zawsze piękna, uśmiechnięta, nie widać zmęczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że nie wstawiłabym tu zdjęcia, na którym wyglądałabym jak zombie. Wolałabym nie wystraszyć moich czytelników :D

      Usuń
  11. Po pierwsze bardzo się cieszę, że wróciłaś! Byłam na wdechu czekając na Ciebie i nareszcie mogłam wypuścić powietrze ;) Po drugie Basieńka jest przecudna...ale to już wiesz! :D Po trzecie...zmęczenie! No moja Droga, tak to już jest. Nie jesteśmy cyborgami i prędzej czy później nasz organizm będzie domagał się odpoczynku, a jak go nie posłuchasz to po prostu padniesz. I stało się! Powiem Ci w tajemnicy, że nie Ty pierwsza i nie ostania padłaś przy Maluchu. Ja też tak czasem mam, ale staram się wtedy paść przy Oliśku, gdy On też już śpi... Nie miej wyrzutów, bo przecież dom masz przystosowany do Małej, więc nawet jak Ci się oko na minutę przymknęło to Jej nic się nie stanie, a prawda jest taka, że przecież On nie dałaby Ci pospać, bo z nudów by Cię obudziła. Poza tym my-matki mamy dziwne poczucie obowiązku czuwania, że nawet jak śpimy to słyszymy jak nasze dzieci oddychają w sąsiednim pokoju...
    Serdecznie Cię pozdrawiam i czekam na kolejne informacje z Basiowego życia (i Twojego), bo regularnie Was czytam, choć nie zawsze piszę... Lubię wiedzieć, co u Was, bo sama mam synka dwa miesiące młodszego od Basiuli i od poszukiwań wyprawki do szpitala (którą genialnie opisałaś!) podczytuję Cię :D /Mama Oliwiera

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rany - takie komentarze to dodają skrzydeł ! Bardzo się cieszę, że chętnie tu powracasz :)
      Faktycznie mieszkanie do brzdąca jest dostosowane, ale jakoś tak dziwnie się poczułam z tym, że na moment straciłam czuwanie. Niemniej jednak - masz racje z tym, że nawet przez sen jesteśmy czujne. Mój mąż to ma tak twardy sen, że często nie słyszy płaczu dziecka :)
      Pozdrawiam Cię ciepło i zapraszam ponownie :*

      Usuń
  12. Kochana, a czy ty myślisz, że mnie to się nie zdarza czasem zdrzemnąć przy dziewczynach? oczywiście że się zdarza. Kiedy otwieram oczy to zazwyczaj cała trójka siedzi mi na głowie :)
    Twoje zdjęcia maja niesamowity klimat, masz kochana oczko do zdjęć. A modelka na nich hmmmmm sama słodycz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Twoje dziewczyny już są bardzo samodzielne ! :D
      Miło mi bardzo, ze podobają ci sie moje foty :))

      Usuń
  13. a jak Twoje zdrowie?moze spanie to jakas anemia, albo hormony?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze zdrowiem niestety nie jest za dobrze, ale walczę z tym.

      Usuń