niedziela, 29 marca 2015

THE END.


Piszę tego posta, bo winna Wam jestem wyjaśnienia.
Zablokowałam bloga, gdyż stała się bardzo niemiła sytuacja. 
Moje przemyślenia związane z macierzyństwem stały się przedmiotem w rękach innych ludzi, którzy przekręcili coś na moją niekorzyść.

Pisząc tego bloga czułam się mega spełniona, bo wiedziałam, że wielu osobom pomagam. 
Czułam się wspaniale, bo wiedziałam, że Baśka będzie miała rewelacyjną pamiątkę.
To było moje hobby, moja pasja.... 
Wszystko zniszczyło się jak domek z kart.... 

Przykro mi strasznie, ale to co sprawiało mi radość - stało się moją porażką. 
Ze łzami w oczach - zakończyć muszę moją działalność blogową... 

Być może powrócę, ale pod inną nazwą i pod innym adresem. 
Kiedy i czy w ogóle - nie wiem... 
Swojego bloga przez jakiś czas usuwać nie będę, gdyż uważam, że nic złego nie zrobiłam.

Dziękuję wszystkim tym, którzy byli tutaj ze mną. Tym którzy pisali komentarze i maile, a także tym anonimowym czytelnikom, którzy wiernie powracali na mojego bloga mimo, iż nigdy się nie ujawnili. To dzięki Wam powstało tak wiele postów - motywowaliście mnie do pisania i strasznie jestem Wam za to wdzięczna. 

Będzie mi tego cholernie brakować. 
Będę za Wami cholernie tęsknić. 

Na Wasze blogi powracać będę - anonimowo. Nie zrezygnuję ze śledzenia Waszych losów.... 


Pozdrawiam Was niezwykle gorąco. 
Trzymajcie się !
Góralska mama. 


30 komentarzy:

  1. Wielka szkoda :( wielka:( ale cóż zrobic :( pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, bardzo mi przykro, że zaistniała taka sytuacja... Bardzo lubiłam tu zaglądać.
    Trzymaj się. Mam nadzieję, że powrócisz za jakiś czas.
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie rozumiem tego, porzucać to miejsce przez pomówienie? Wszystko da się wyjaśnić. Zastanów się jeszcze nad decyzją. Brak będzie tej uśmiechniętej buzi Basi.
    Naslonecznej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy oskarżenia padły w życiu realnym czy wirtualnym? Jeśli realnym, to jednak rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przykro mi, że tak to się potoczyło. Chciałoby się napisać, nie przejmuj się oskarżeniami innych, ale wiem, że tak do końca nie da się nie przejmować.

    Szkoda, że odchodzisz. Co prawda nie komentowałam wszystkich postów, a ostatnio mam wiele zaległości i w czytaniu to jednak lubiłam do Was zaglądać. Będzie tutaj Was brakować. Z całego serca życzę Wam wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem takim anonimkiem który od początku chętnie tu zagląda bo nasze dzieci dzieli kilka dni różnicy,miło było Was śledzić i widzieć postępy Basi.Będzie nam brakować Waszych uśmiechniętych twarzy i wpisów tak prawdziwych sponsorowanych przez dobroć i miłość.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie rozumiem, co takiego się stało. Napisz do mnie prywatnie natu997@gmail.com, proszę.
    Zastanów się jeszcze na spokojnie, jak my bez Basieńki wytrzymamy? Smutno,smutno...

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo bardzo mi przykro :( jeszcze niedawno sie cieszylam, ze wrocilyscie, a teraz ze smutkiem przeczytalam THE END ;( nie wiem dlaczego, ale przeczuwalam, ze niedlugo mozesz zamknac bloga i tak sie niestety stalo. Podejrzewam, ze to jakies pomowienia ze strony rodziny...? Jest mi bardzo smutno, no ale coz...taka jest Twoja decyzja. Ciesze sie, ze przynajmniej mam Was na FB. Pozdrwiam Was dziewczyny bardzo serdecznie, trzymajcie sie cieplutko i nie dajcie sie "zyczliwym" ludziom. Bedzie mi Was brakowac ;( :* <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Martynka nie poddawaj się!!!
    Nic złego nie zrobiłaś więc nie dawaj komuś satysfakcji.
    Działaj dalej, pisząc dla siebie, Basieńki i dla nas :)
    Rób to co sprawia Ci radość i nie przejmuj głupimi i tym bardziej nieprawdziwymi oskarżeniami! To nie jest powód do rezygnowania ze swojego hobby i przyjemności, których tak niewiele w życiu mamy.
    Ściskam z nadzieją na kolejne spotkania.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, ale rozumiem Cię. Mnie spotkało to samo, ale się nie poddałam. Nie dam wrednym ludziom satysfakcji rezygnując z tego co lubię robić. Przemyśl wszystko na spokojnie. Ja wiem, teraz nawet jakbyś chciała coś napisać, to pojawi się blokada, ale ona z czasem minie. Też myślę nad zmianą adresu, nazwy... Trzymaj się :*
    Daj znać proszę mi, jak zmienisz adres i nazwę, chciałabym do Was nadal zaglądać :) Maila znasz; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak by co, to ja tez poprosze ;) maila znasz ;) :*

      Usuń
  11. Nóż w serce... tylko to na samym początku mi się na język cisnęło. Bardzo mi żal, że to już koniec naszych spotkań z Wami, choć tylko wirtualnych ale jednak czułam, że jesteś mi bliska. Mamy dzieci dokładnie w tym samym wieku i rozwój Basi był dla mnie przykładem jak powinno się moje dziecię rozwijać. Wiesz...ja też kiedyś pisałam bloga. Nawet był popularny, bywał często na czołówce Onetu i w ten sposób dotarły do niego osoby, które nie miały wiedzieć o moich przemyśleniach. Też zrezygnowałam, bo zaczęto przekręcać moje myśli, słowa i ubliżano mi... Teraz żałuję, bo wszystko co wtedy pisałam miało sens i sprawdziło się w zderzeniu z rzeczywistością. Uniosłam się wtedy dumą i zamknęłam bloga, ukrywając go...choć nadal mogę reaktywować. Nie zrób mojego błędu. Nie poddawaj się. Piszesz mądrze, spokojnie i prosto. Nikogo nie obrażasz, piszesz z serducha i tworzysz pamiątkę dla Basi. To ma sens! Jeżeli jednak nic i nikt Cię nie przekona daj znać takim jak ja, czyli tym którzy Was dziewczyny uwielbiają, że jesteście pod innym (cichym) adresem. Będę na Was czekać razem z Olisiem :) /Mama Oliwiera i Kacpiego

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda :( Będzie Was tu strasznie brakowało , lubiłam tu zaglądać , KONIECZNIE daj znać gdy się zadomowicie w innym miejscu , no chyba , że sprawę jeszcze przemyślisz, odetchniesz i jednak wrócisz .... Uściski dla Ciebie i Basieńki ! Paula&Kuba

    OdpowiedzUsuń
  13. Wchodzę zobaczyć co nowego a tu taka niefajna wiadomość;((( to już ostateczna decyzja?? Ni szkoda bo bardzo się utożsamialam z Tobą..tyle.wspólnego( jestem w pierwszej ciąży teraz i lubię czytać twoje posty z tego okresu jak ty.wyczekiwalas Basienki, ja też będę miała córeczkę, skończyłam te same studia co ty i podejście do wielu spraw ma takie samo..czasami miałam.wrażenie że czytam o sobie..heh)..mimo że się nie wypowiadalam to z wypiekami.na twarzy wyczekiwalam każdego kolejnego wpisu..a trafiłam na blog bo szukałam czegoś fajnego do poczytania w ciąży..za miesiąc rodze a tu mojego ulubionego bloga.zabieraja;((

    OdpowiedzUsuń
  14. I ja anonim ... zaluje okropnie ze blog sie konczy :-( lubialam was czytac
    Trzymajcie sie goraleczki :-*
    Mloda mama

    OdpowiedzUsuń
  15. ej Ci jest? weź to olej. nie rezygnuj z dobrą jakie czynisz. ja się nie zgadzam

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytam Was jeszcze od czasów ciążowych i nigdy, przenigdy nie spodziewałabym się, że ktokolwiek może jakiekolwiek złe słowo tu zauważyć... Ale są ludzie i parapety. Mam nadzieję, że wrócisz do blogowania wkrótce, bo przelubię Was podglądać i podczytywać...A jeśli wystartujecie gdzie indziej - znajdziemy Was! :)
    Głowa do góry i czekam na comeback! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj, BARDZO mi przykro, szkoda. Jednak rozumiem. Usciski dla Basienki:-) Napiszę na priv, ok?

    OdpowiedzUsuń
  18. Ludzie zawsze będą gadać, mieszać, krzywdzić! Zrób im na złość, nie poddawaj się. Tak mi przyszło na myśl, może blog zamknięty? Jest chyba taka opcja?

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedyś miałam również przykrą sytuację, bolało, płakałam, zablokowałam bloga...ale powróciła do pisania, bo stwierdziłam, że gadają tylko Ci, którzy zazdroszczą. Pisz! Nie daj się - dla córci...bo jak piszesz, to wspaniała pamiątka :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Trzymajcie się dziewczyny ! Buziaki :*

    I tak będziemy na Was czekać

    OdpowiedzUsuń
  21. szkoda... wielka szkoda. uwielbiałam Was czytać. ;*

    OdpowiedzUsuń
  22. ojej, nie rób nam tego!!! Nie poddawaj się, sprawiasz nam tyle radości, Basia taka cudna i już jej nie zobaczę? Przemyśl to jeszcze plis:) pozdrawiamy Sylwia i Zosia

    OdpowiedzUsuń
  23. Może rzeczywiście nie warto tego kończyć. Zastanów się, zmień nazwę, domenę jeśli czujesz taką potrzebę. Nikt nie może niszczyć tego co daje nam radość i spełnienie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda... Lubilam Cie podczytywac, pozachwycac sie Basienka... Mam nadzieje, ze jednak wrocisz...

    OdpowiedzUsuń
  25. I ja, i ja czytałam nałogowo, choć nigdy nie komentowałam. Przykro, że odchodzicie. Może jeszcze zmienisz decyzję?

    OdpowiedzUsuń
  26. Musze Ci jeszcze napisac, ze bardzo pomoglas mi (i pewnie innym tez), piszac swojego bloga. Tak sie dzisiaj zastanawialam... z Toba pakowalam walizke do szpitala, bo zrobilas piekna liste i zdjecia, u Ciebie na blogu dowiedzialam sie o wielu rzeczach przydatnych mamom, z ktorych korzystam do tej pory. U Ciebie podejrzalam jakie zabawki warto kupic dla dziecka i tak oto moj Philipp posiada wiele zabawek takich samych jak Basia. Nawet zestaw lozeczko i komode mam taka sama ;) Dzieki Tobie dowiedzialam sie, buciki jakiej firmy warto kupic dla malucha. Sa swietne, mamy je dzieki Tobie. Paputki rowniez :) Nauczylam sie wiele od Ciebie i bardzo Ci za to dziekuje. Jestes wspaniala mama i super osoba! Dziekuje za wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  27. Kurczę, naprawdę? :( :( :(
    Kochana tyle pracy tu włożyłaś. Tak pięknie piszesz.
    Smutno będzie bez Was :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Próbowałam wejść ostatnio na bloga i nie mogłam, a teraz wyjaśniłaś sytuację... przykro, chociaż rozumiem decyzję...

    OdpowiedzUsuń