środa, 4 marca 2015

TO NIE MOŻE SIĘ TAK SKOŃCZYĆ.


Dużo o tym myślałam.
Wieczorami moje myśli ciągle uciekały do bloga. 
I teraz już wiem - to nie może się tak skończyć. 

Jest to dla mnie wyjątkowe miejsce - własny, prywatny pamiętnik, który jest zbiorem moich uczuć, przemyśleń czy doświadczeń. To tu zapisane są moje sukcesy i niepowodzenia związane z macierzyństwem. To tu jest mnóstwo zdjęć mojej rozwijającej się w zastraszającym tempie córeczki. To tu znajduje się opis porodu i innych pięknych wspomnień związanych z ciążą czy macierzyństwem. Cały ogrom niezwykle dla mnie ważnych postów. I tyle cudownych blogów, do których chętnie zaglądam. 

Przez ten czas kiedy mnie tu nie było - przyznam się szczerze - cholernie tęskniłam. 
Codziennie z przyzwyczajenia zaglądałam na bloggera, a nie było tam praktycznie żadnego komentarza... 
Codziennie patrzyłam na blogową pocztę i choć z początku pojawiło się od Was kilka maili, to z czasem nie pojawiało się żadne pytanie, a ja nie miałam komu służyć dobrą radą czy moimi pomysłami. 

Hej, tęsknie za tym okropnie, więc postanowiłam wznowić działanie bloga ! Ot co ! 

Wytrzymałam bez pisania bloga tydzień, a to jak na mnie - bardzo dużo.  Ja już chyba nie mogę bez tego żyć :) 

Mam tylko nadzieję, że - moje kochane, stałe czytelniczki - nie przestaniecie tu zaglądać przez tą moją krótką nieobecność.
Piszę przede wszystkim dla siebie, ale jest to też miejsce dla Was. Piszcie, komentujcie, pytajcie - ja zawsze jestem do Waszej dyspozycji :) 


Muszę teraz zacząć nadrabiać zaległości. 
Lecz od razu zaznaczę, że posty będą pojawiały się nieco rzadziej. 
Traktuję bloga jako przyjemność, więc nie mogę pisać go kosztem mojego zdrowia. Zatem koniec z pisaniem postów po nocach - będę to robić tylko wieczorami lub w czasie drzemek Basi. W pozostałym czasie to właśnie jej chcę poświęcić cały swój czas. 
W miedzy czasie muszę jeszcze znaleźć chwilkę na studia, które są bądź co bądź dla mnie bardzo ważne, a że w lipcu chciałabym się bronić, to muszę się wziąć w garść, bo praca licencjacka czeka i czeka... 

Bardzo dziękuję Wam za wszystkie komentarze i maile dotyczące poprzedniego posta. 
Fajnie jest wiedzieć, że jest ktoś, kto chętnie czyta te moje bazgroły. 
Ten tymczasowy detoks od pisania był mi potrzebny. Nabrałam dystansu, sił i energii. Przemyślałam sobie pewne sprawy i na nowo ułożyłam hierarchię wartości. 

A teraz pozostaje mi Was tylko zaprosić do czytania nowych postów !

Ps: Nawet nie wiecie jak strasznie cieszę się, że tu wracam.



I nadrabiam zaległości zdjęciowe. 
Tu podczas ostatniego spaceru, jeszcze sprzed nawrotu zimy. 



Brudasek mój kochany !



Stęskniona Góralska mama.


37 komentarzy:

  1. Fantastyczna wiadomość ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo się cieszę, że jednak zostajesz tutaj że dalej będziesz pisać, lubię czytać twoje teksty :)
    Pozdrawiam cię i Basię, bo ona z dnia na dzień jest coraz ładniejsza :) :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się strasznie! :) Super że wracasz, uwielbiam czytać Twojego bloga i oglądać nowe zdjęcia ślicznej Basi...pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się strasznie cieszę - chyba nie mogę żyć bez bloga :))

      Usuń
  4. Hej, kochana, dobra wiadomość!!! Wczoraj skomentowałam poprzednią decyzję, a dziś komentuję ostatnią i cieszę sie ogromnie, bo nad wyraz Cię lubię:-))) Choc rzadko piszę komentarze... Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie, że choć czasami się odzywasz - dla mnie to niezwykle ważne :)

      Usuń
  5. Hura!
    Naslonecznej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie inaczej :* tak się cieszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hurraa :)))!!! Bardzo sie ciesze! mialam cicha nadzieje, ze jednak wrocisz :D i musze powiedziec, ze zagladalam codziennnie, ba, nawet kilka razy dziennie z nadzieja zobaczenia nowego postu :D wiesz, jezeli bedziesz pisac zadziej, to twoje posty beda jeszcze bardziej wyczekiwane :) fajnie, ze jestescie! Ciekawi mnie czy calego bloga nie mozna jakos zapisac :) ? (nie znam sie na tym), bo szkoda, jezeli kiedys na prawde bedziesz musiala go skasowac. Fajnie by bylo, gdyby kiedys Basienka poczytala bloga Mamy..Taka super pamiatka. Buziaki dla Was! i milego dnia! (Moj juz jest super ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. masakra! Poprawka! :) Blad! oczywiscie rzadziej nie zadziej :( co to znaczy pisac bez okularow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe błąd się każdemu może zdarzyć - mówię Ci to ja - dysortografik :D

      Usuń
  9. Wiedziałam, że wrócisz ;) to nałóg.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super, że wróciliście ! :)
    Bardzo dobra wiadomość :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana bardzo ale to bardzo sie ciesze :))))))))

    OdpowiedzUsuń
  12. dobrze! pyszczek Basiuni zawsze fajnie pooglądać :)))))

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak dobrze widzieć Basieńkę:-*Dobrze że wróciłaś,codziennie zaglądam czy nowy post się pojawił,smutno było bez was:-* buziaki
    Mariola &Zosia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. I super! Dobra decyzja!
    Jak emelki? zadowolone?rozpatrywałam nawet ten model, ale w końcu wybiorę chyba ciemny kolor)

    OdpowiedzUsuń