środa, 29 kwietnia 2015

BO TRZEBA SPEŁNIAĆ SWOJE MARZENIA.


Od kiedy pamiętam - miałam jedno marzenie... 
Jeśli dobrze kojarzę - to chęć posiadania tego czegoś zrodziła się już w czasach gimnazjum, kiedy to człowiek był jeszcze młody i głupi. Był już nawet pomysł na to coś ze ściśle określonymi szczegółami. Zawsze jednak brakowało odwagi i człowiek jakiś taki jednak niepewny był. 
I tak leciały te lata, aż do czasu, kiedy to zaszłam w ciążę, a moje ciało mówiąc bardzo delikatnie - zniszczyło się.... Wtedy chęć posiadania tego czegoś - całkowicie zanikła...

Jednak kilka miesięcy temu marzenie powróciło ze zdwojoną siłą. Lecz moje wyobrażenie na temat tego czegoś zmieniło się diametralnie. Kolosalnie wręcz zmieniły się moje priorytety.... 
Jeśli się jeszcze nie domyślacie, to zdradzę Wam - zawsze marzyłam o tatuażu i co najważniejsze właśnie moje marzenie się spełniło !! 

Z okazji zdania na studiach wszystkich egzaminów i z okazji zbliżających się moich 22 już urodzin - postanowiłam spełnić swoje marzenie i umówiłam się na jego wykonanie. Postanowiłam zrobić coś tylko i wyłącznie dla siebie. Chciałam przez chwilę być egoistyczna i postawić tylko siebie i swoje marzenia w centrum. Nie myśleć o nikim innym - tylko o sobie. Choć na moment. Bo życie mamy tylko jedno i musimy z niego czerpać tyle, ile tylko się da, bo kruche jest ono niemiłosiernie. 

No ale do rzeczy ! 
Wczoraj wybrałam się z przyjaciółką do Zakopanego do salonu tatuażu. Wybór na akurat ten salon padł, ponieważ miałam okazję zobaczyć na żywo świeżo wykonane dzieło, przez dziewczynę właśnie w nim pracującą i byłam zachwycona. Kilka minut później umówiona byłam na tatuaż. 
I tak oto jestem szczęśliwą posiadaczką cudownego dzieła !

Jak wspominałam - początkowo jego wizja była zupełnie inna - miał to być tygrys, wdrapujący się do góry - gdzieś na wysokości lędźwi. Jednak po ciąży wizja zmieniła się i tak oto powstał na moich plecach symbol nieskończoności, połączony z dwoma wyrazami mającymi dla mnie ogromne znaczenie : love i family. Całość wykończona jest piórkiem i ptaszkami. Tatuaż jest kolorowy i bardzo radosny. Znajduje się na wysokości lewej łopatki. 
Ma być dla mnie swego rodzaju kopem do działania. Ma przypominać mi w chwilach słabości o tym, co jest dla mnie w życiu najważniejsze...
Pytanie za sto punktów - czy bolało ? 
Jak cholera ! Ale od początku mówiłam, że poród przeżyłam, to i z tym sobie poradzę :) Zdjęć z powykrzywianą od bólu gębusią Wam nie pokazuje, ale kilka zdjęć w trakcie i po - zobaczycie poniżej.

Jeśli ktoś tak jak i ja - chciałby kiedyś zrobić sobie dziarę i szuka kogoś kto zrobi to wręcz perfekcyjnie, to polecam Becię z salonu TatraInk z Zakopanego. Dziewczyna jest rewelacyjną osobą - szalona, zakręcona i co najważniejsze - perfekcjonistka w swoim fachu, a to się ceni.

No i co - przechodzimy do sedna - oto moje cacko :) 


Projekt z kalki.
 

W trakcie pracy.
 



 
Efekt końcowy. 
Mocno napuchnięty, mocno zaczerwieniony i mocno obolały - ale jest !
 




A no i podziękowania dla Paulinki - co prawda nie trzymałaś mnie za rękę, a zamiast dopingować, to się troszeczkę ze mnie śmiałaś, to i tak cieszę się mega, że byłaś tam ze mną <3 
Pewnie niedługo pojedziemy tam znów - tylko tym razem to ja będę miała ubaw :*

31 komentarzy:

  1. Gratuluję uporu i realizacja marzenia !

    Ja już od dawna chciałam tatuaż lecz zawsze coś odwlekało tą decyzję...chociaż cały czas mam wzór i miejsce wybrane :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam - to świetna sprawa jest. A jeśli tylko masz pomysł i jesteś przekonana - to do dzieła.

      Usuń
    2. Mam wszystko wybrane już od 3lat i nic się nie zmienia! Tylko nie wiem czemu nie idę. Jakoś tak chyba mało odwagi mam...:-\

      Usuń
  2. Gratuluje uporu w dazeniu do spelnienia tego mlodzienczego marzenia i odwagi. Musze przyznac, ze zaskoczylas mnie!!! Jednak jesli czegos bardzo sie chce, to mozna to miec, oto przyklad! Mimo ze jestem duzo starsza od Ciebie, to podoba mi sie Twoja "ozdoba" - dyskretna, delikatna, po porostu ładnie:-) Mezowi sie podoba?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa.
      Mąż generalnie nie rozumie idei tatuażu, ale i tak ostatecznie stwierdził, że jest ładny.
      Mi się podoba, dużo dla mnie znaczy i to jest dla mnie najważniejsze.

      Usuń
  3. Przed ciążą miałam w planach zrobić sobie tatuaż, a nawet kilka tylko mniejszych. Okazało się, że jestem w ciąży i plany poszły w zapomnienie.
    Teraz nie wiem czy bym się odważyła. Mam lekkiego cykora :)
    P.S. Ciekawy tatuaż. Osobiście bardziej podoba mi się w wersji czarno-białej ale mimo wszystko jest super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie czaro-biały by nie pasował, bo zbyt barwna ze mnie osobowość hehe :)
      Teraz po fakcie - uważam, że nie ma się czego bać. Więc jak tylko ma się projekt i jest się na niego zdecydowanym - to śmigać do salonu i robić ! ;)

      Usuń
  4. fantastyczny :)
    gratuluję odwagi i tego, że zrealizowałaś swoje marzenie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny!
    Też mam marzenie... takie, jakie było Twoje :)
    Na razie muszę poczekać, zanim je zrealizuję, ale zrobię to! :)

    I wiem, że już pisałam to, ale... Twój tatuaż jest cudowny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby i Twoje marzenie się spełniło :)

      Usuń
  6. jest śliczny, ja chce zrobić napis love home family na nadgarstku, ale kiedy zdobede sie na odwagę, nie wiem. Tobie gratuluję :) świetny!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też mam :) tylko na prawej lopatce i powiem Ci ze mnie bolało tylko wtedy gdy dojeżdzal do kości a tak było praktycznie bezboleśnie. Jakby ktoś długopisem rysował. Może mam mniej unerwione to miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie było dość boleśnie, ponieważ tusz wbijany był dość głęboko przez co nie będzie konieczności poprawiania koloru, a linie nie rozmarzą się tak szybko jak przy delikatnym wkłuciu.
      A druga sprawa - może jestem bardziej delikatna :D

      Usuń
  8. bardzo ładny :) mi mój robił na takim siedzącym fotelu że nawet się nie skapnął że zemdlałam :P
    w ogóle to dzięki za wpis ! - czas naprawić mojego storczyka sprzed 6 (?!) o matko ... tak 6 lat bo kolor poszedł się gwizdać ;)

    dbaj o niego ! i smaruj czym trzeba (ja używałam alantan plus polecam :) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ja :D To miałaś przygodę :)

      Smaruję Bepanthenem i przemywam wodą z mydłem.

      Usuń
    2. głupia wtedy byłam i wiecznie mi się spieszyło - bez śniadania na paczce fajek to potem się tak kończy :P

      Usuń
  9. Jest prześwietny! Też miałam (mam?) podobne marzenie...I podobnie jak u Ciebie plany zweryfikowała ciąża :) Ale cały czas gdzieś tam w głębi pomysł żyje, może kiedy sytuacja okołożyciowa Nam się ustabilizuje to i ja się zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może kiedyś nadejdzie TEN dzień, w którym spełnisz i ty swoje marzenie ;)

      Usuń
  10. Piękny <3 Za mną też cały czas chodzi, choć nie wiem czy się zdecyduję ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam na nadgarstku ... Grupę krwi :) i czeka mnie tatoona ręce z imieniem syna:)
    Młoda mama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nei mogłam mieć w widocznym miejscu ze względu na moją przyszłą pracę. Mam w takim miejscu, że bez problemu mogę go zakryć, a jeśli będę miała ochotę go odsłonić to też nie będzie z tym problemu :)
      Ale powiem Ci, że i ja chciałabym znaleźć gdzieś miejsce na imię córy.

      Usuń
  12. Dziewczyna z tatuażem :* Wygląda rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Fanka tatuazy niestety nie jestem :) ale musze przyznac, ze Twoj tatuaz jest piekny, taki subtelny i fajnie jest w nim wszystko ujete. Bardzo ladnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny tatuaż też chciałam mieć w młodości tatuaż ale z wiekiem jakoś posiadanie go poszło w zapomniane...Teraz gdy jestem matką chciałabym mieć taki jaki ma Angelina Jolie z współrzędnym geograficznym miejsca gdzie urodził się mój syn ale to tylko marzenie....

    OdpowiedzUsuń