środa, 8 kwietnia 2015

PEWNA MYŚL CIĄGLE NIE DAJE MI SPOKOJU.


Przyłapałam się już kilka razy na tym, że znowu zaczął rozczulać mnie widok ciężarnej kobiety. Zaczęłam znów maniakalnie zaglądać do wózków i przyglądać się z uśmiechem malutkim dzieciom.
Zaczęłam wspominać moją ciążę, jej przebieg, te pierwsze kopniaki i poród. A później pierwszy krzyk naszej Kruszynki i pierwsze przytulasy. I powiem Wam w tajemnicy - zaczęłam za tym cholernie tęsknić.... 

Tak - w mojej głowie pojawiła się myśl o drugim dziecku. 

I choć wiem, że może mi być cholernie ciężko, to bardzo pragnę tego, aby pod moim serduchem wkrótce zaczęło bić maleńkie serduszko. Bardzo chcę, aby moja córa miała rodzeństwo i zależy mi na tym, aby między dziećmi nie było zbyt dużej różnicy wieku. 
A czuję, że teraz jest dobry czas na drugie dziecko, bo nie pracuję jeszcze, a ze studiami jakoś sobie poradzę. Nie chcę czekać zbyt długo z drugim bobasem, bo po studiach chciałabym zacząć szukać pracy i wtedy ciężko byłoby zajść w ciążę. Pewnie chciałabym kilka lat popracować, zdobyć doświadczenie itp... A ja chcę właśnie teraz poświęcić się rodzinie, a dopiero później zacząć tworzyć i rozwijać swoją karierę. 

Ciąża - jak najbardziej tak, ale jeszcze nie dziś, nie jutro i nie za miesiąc. 
Niestety jest jedna sprawa, która powstrzymuje mnie od zaciągnięcia mojego ślubnego w łóżkowe przestworza. Chodzi o moją tarczycę. Póki co wyniki badań są nie najlepsze. Co badanie, to inny wynik. Skaczą te cyferki raz w górę, a raz w dół. To samo dzieje się z moją wagą. I póki się to nie unormuje, to o ciąży nie ma mowy.  Mam jednak nadzieję, że szybko się te moje hormony tarczycowe uspokoją, a waga ustabilizuje i będziemy mogli spokojnie zacząć starania o drugiego brzdąca. 

Czy jestem tego pewna ?
Tak - mimo, iż cholernie się boję i mimo, iż po głowie plączą się miliony obaw to wiem, że bardzo tego chcę. A co jest dla mnie najważniejsze - mąż też tego chce. Nie wiem jak sobie poradzę z dwójką brzdąców, ale wiem że sobie poradzę. Już sobie wyobrażam dwa razy więcej prania i prasowania, dwa razy więcej sprzątania, dwa razy więcej hałasu, dwa razy więcej zmęczenia. Ale za to dwa razy więcej miłości ! 

Basia jest już bardzo samodzielną dziewczynką. Nie potrzebuje ciągłego noszenia na rękach, potrafi sama się sobą zająć, jest bardzo mądra i wiem, że poradziłaby sobie w nowej sytuacji. Bunia już nie potrzebuje, aby spędzać z nią każdą wolną chwilę. Wie, że mama ma dużo obowiązków i bardzo często mi w nich pomaga. Jest też dzieckiem, które bardzo lubi mieć towarzystwo, więc myślę, że bardzo szybko zaakceptowałaby nowego kompana do zabaw. Widząc jak troszczy się o swoje zabawki, to wyobrażam sobie, jak opiekować się będzie młodszym rodzeństwem. Zdaję sobie z tego sprawę, że gdy pojawi się bobas, to wszystko może się zmienić, ale jednak wierzę w moją córeczkę i wiem, że dzielna z niej panienka.

Tak więc - myśl już jest.
Pragnienie - coraz większe. 
Plan - poprawić zdrowie i do dzieła. I niech się już potem dzieje co chce - nawet jeśli będę musiała czekać na drugie dziecko równie długo jak na Baśkę - będę dzielna.



A w związku z tym, że post o mnie bardziej niż o Basi, to i zdjęcie moje dziś będzie.
Tylko i wyłącznie. 
:)


Góralska mama.

62 komentarze:

  1. Życzę Ci powodzenia Kochana, mi tarczyca dopiero wyszła po ciąży z Zosia, ale dopiero od niedawna zaczęłam brać tabletki jak dowiedziałam się tylko, że jestem w ciąży. Wiem, że to troszkę nie odpowiedzialne, ale czekałam z doktorką aż minie rok odkąd przestałam karmić Zosię. Myślałam, że nam się nie uda z rodzeństwem dla Zosi, ale myliłam się i udało się za drugim razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie niestety - tarczyca to okropne świństwo...

      Usuń
  2. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po Twojej myśli. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam czwóreczkę dzieci. Dwie najmłodsze z różnicą 18 miesięcy.Nie będę słodzić że było lekko, ale też jestem sama całymi dniami, wszystko na mojej głowie choć mąż pomaga ogarnąć wszystko. Ale teraz kiedy dziewczynki już większe-4 i 2 lata- między nimi coś jest,coś tak magicznego.....one bez siebie nie umieją powitać poranka. I wiem że było warto. A jak moja cała czwórka idzie za rączkę,jak sie bawią razem, jak mówią sobie że bez siebie nie mogą żyć-mam w nosie co myślą inni.Nie zamieniłabym tego na żadną karierę. Będziesz napewno świetną mamą i dasz sobie super radę.A kiedyś powiesz tak jak ja-było warto.Pozdrawiam, Justyna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jej... ale słodko ! :)
      Dziękuję za te słowa !

      Usuń
  4. Ciężko ci będzie znaleźć pracę. Z dwójką dzieci, bez doświadczenia, po jakiejś śmieszniej szkółce w Myślenicach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wierzę, że sobie poradzę. Nie w tym zawodzie, to w innym. Przecież jest tyle możliwości :)
      A jak już sobie poradzę to utrę na maksa nosa tym, którzy we mnie nie wierzą :P

      Usuń
    2. 2 dzieci akurat w tym zawodzie to atut drogi anonimie... 2 dzieci swiadczy o mega zorganizowaniu a i pewnosci ze zaraz kobieta nie pojdzie na macierzynski bo dzieci juz dawno odchowane! :) a w Ciebie Martynko wierze i zycze znalezienia kiedys pracy w swoim zawodzie :) Emilia mama Małgosi :)

      Usuń
  5. W takim razie powodzenia! Ja mogę jedynie potwierdzić że "dwoje się lepiej chowa".
    Kiedyś myślałam że będę miała tylko jedno dziecko ale jestem szczęśliwa, że zmieniliśmy zdanie i nasz syn ma teraz siostrzyczkę! :-D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziękuję :)
      Nie wyobrażam sobie, aby moja córa nie miała rodzeństwa - nie chciałabym pozbawiać jej tych wspólnych zabaw, sekretów i psikusów :)

      Usuń
  6. Przede wszystkim życzę Ci ZDRÓWKA, bo jak będzie zdrowie to wszystko się ułoży i serdecznie gratuluję podjęcia takiej decyzji o powiększeniu i życzę powodzenia w staraniach, dziecko to prawdziwy skarb a Basia to Piękna dziewczynka i napewno dasz sobie radę, bo jeśli czegoś bardzo się chce to wszystko jest możliwe. Pozdrawiam Cię Martyno :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - zdrowie to by się przydało...
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  7. Fajny ten tekst. Więcej takich tylko Twoich przemyśleń! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, postaram sie - choć nie obiecuję :)

      Usuń
  8. super!!!!!!! bede Ci dopingowac z boku, dobrze ze wrocilasdo bloga, uwazam ze jestes wspaniala mama i kobietą:) a co do rodzenstwa, mi jeszcze zosttalo jakies 6 tygodni do wypakowania Franka, ale juz mysle o rodzenstwie, moj Maz byl jedynakiem i mowi ze nikomu tego nie zyczy i cale zycie marzyl o rodzenstwie:) / z innej beczki- masz moze instagram?? :) szukalam Cie wsrod instamam ale niestety bez skutku ;/ / anecjia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie mam ani instagrama, ani fejsa. Mam tylko i wyłącznie bloga i w zupełności mi to wystarcza :)

      Usuń
  9. No to życzę, by wszystko ułożyło się po Twojej myśli.
    Naslonecznej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj znam to uczucie...sama też mam problem z tarczyca i rownież marzy mi się rodzeństwo dla mojego syna. Będzie dobrze, dasz sobie radę! Dużo zdrówka życzę! Pozdrawiam, Sylwia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie wzajemnie dużo zdrówka ! :*

      Usuń
  11. Ekstra, że wróciłaś :) powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  12. Tez tesknie za byciem w ciazy. To jest cos wspanialego. Marzy mi sie bardzo drugi bobasek, mimo ze pierworodny daje mi w kosc do tej pory, chociaz juz ma 13 miesiecy wymaga 100% uwagi, ciaglego przebywania z mama, noszenia na rekach, chodzenia za raczke, wspolnego zasypiania itd..jestem tym tak zmeczona, ale juz chyba zahartowana :D Tak jak i Ty musze poprawic swoja wage i hormony i mam nadzieje ze za kilka lat uda sie... Oby nasze marzenia sie spelnily :D Zycze tego Tobie i sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z chorobą Hashimoto szczęśliwie poczęłam, donosiłam i rok temu urodziłam wspaniałego syna. Nadal karmię go piersią, a podobno przy tej chorobie o to trudno. W ciąży, o dziwo, moja tarczyca szalała znacznie mniej niż potem po porodzie. Dobry endokrynolog - i starajcie się:) Mnie lekarz uregulował skaczące hormony i kazał już starać się o trzecie, bo za parę lat może być znacznie trudniej.
    Trzymam kciuki za dobre wyniki i owocne starania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi dopiero chorobę tarczycy wykryli w ciąży. Wtedy wyniki były podniesione ale raczej na stałym poziomie. Potem po porodzie wyniki nawet były w normie ! Dopiero po kilku miesiącach od porodu się zaczęło i tak trwa do dziś....

      Usuń
    2. Ja na niedoczynność leczę się od dziecka, a w ciąży z Julkiem właśnie dowiedziałam się tylko, że to właśnie Hashimoto. W leczeniu właściwie nic się nie zmieniło, i tak biegam na badania co moment i łykam hormony. Niedawno wreszcie trafiłam na lekarza, któremu udało się dobrać mi dawkę tak, żeby cyferki nie skakały co 2 tygodnie. Ale też powiedział mi, że jeśli chcę jeszcze dzieci, to mam "robić już, bo za dwa lata nie zajdę". Miły, co?
      I tak zaczęły się marzenia o córeczce:)

      Usuń
    3. No to w takim razie do dzieła :)

      Usuń
  14. Masz takie samo podejście jak ja :) najpierw dzieci, rodzina a kariera ciut później.
    Masz niedoczynność czy nadczynność? Ja też się leczę, a aktualnie zaniedbuje :/ po porodzie nie robiłam badań

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedoczynność.
      A wiesz, że źle robisz prawda ?? W te pędy do lekarza ! :)

      Usuń
    2. Ja tez niedoczynność. Zawsze jest coś ważniejszego do zrobienia i odwołuje wizyty :/ innych wysyłam do lekarzy a sama...

      Usuń
    3. Zadbaj o siebie - koniecznie !

      Usuń
  15. Wiesz, Goralska Mamo, jak na swoj wiek:-) jestes bardzo mądrą i rozsadną dziewczyną! Wiesz, co w zyciu ważne, co wazniejsze. Masz swoje priorytety, rodzinę stawiasz na pierwszym miejscu i to sie chwali!!! W dzisiejszych czasach przeważnie ludzie stawiiają na kariere, a potem okazuje sie, ze to, czego pragną, jest nieosiagalne, szczegolnie dotyczy to kobiet i bycia matką. A bo są starsze, a bo zdrowie nie dopisuje, a bo to i tamto... Masz racje, decyzja nalezy do Ciebie, a skoro Basienka samodzielna dziewczynka, to nie ma na co czekac. Na pewno na poczatku pracy bedzie duzo, ale kiedy dzieci podrosną, to mała roznica wieku to tylko plus. A poradzisz sobie na pewno, bo kto jak kto, ale Ty, Goralska Mama , z pomoca takiego fajnego meża dasz radę. Zobaczysz:-) Trzymam kciuki< pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz- tak los poukładał mi plany, że postawił na mojej drodze wspaniałego, mądrego człowieka i nie mogłam przejść obok niego obojętnie. Wyszłam za niego za mąż i od tamtej pory moje priorytety zupełnie się zmieniły :)

      Usuń
    2. No i bardzo dobrze, że tak los poukładał Ci plany:-) Ukłony dla męża! Dziś tak trudno o dobrych ludzi, oby życie przynosiło Ci tylko radosci:-)

      Usuń
  16. My już działamy nad rodzeństwem dla Toma, ale moje jajniki nie chcą współpracować;/

    A na kolejną śliczną kopię Basieńki czekam :)
    Pozdrawiamy i życzymy zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wzruszył mnie ten wpis, wiesz :*
    Ja już zaciskam kciuki, ja wiem, jestem pewna, że świetnie sobie poradzisz.
    Zdrówka, zdrówka, zdrówka!!! :* <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Też tęsknię za brzuszkiem chciałabym go mieć jeszcze raz ale trudno mi powiedzieć czy będzie :( !? Wzruszył mnie Twój post,aż łezka mi w oku się zakręciła wróciły wspomnienia jakby to było wczoraj ;) te malusieńkie stópki...oj dużo bym wymieniała.Trzymam kciuki za owocne starania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie wiadomo co nas w życiu spotka, być może wkrótce znów będziesz całować te maleńkie stópki...

      Usuń
  19. Decyzja to pierwszy krok do sukcesu : ) trzymam mocno kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to !
      Jest decyzja więc i wkrótce będzie realizacja.

      Usuń
  20. też mam niedoczynność. Wyszła w ciąży i od tego czasu jestem ciągle pod opieką lekarza. Teraz rok po porodzie wszystko się unormowało, wciąż biorę leki ale wyniki już są w normie. Nie chcę sugerować ale może by tak zasięgnąć opinii innego lekarza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie jutro jestem umówiona na wizytę u zupełnie innego lekarza - zobaczymy jak ten sobie poradzi z unormowaniem moich wyników.

      Usuń
  21. Życzę Ci z całego serca drugiego bobasa:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Góralska mamo wiem że mieszkasz niedaleko od Starego Sącza więc polecam ci panią doktor endokrynolog która przyjmuje w podegrodziu :) prowadziła mnie przez całą ciążę i wszystko było i jest ok :) to jest pani dr hebda-szydlo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety do Sącza mam jakąś godzinę drogi... Ale znalazłam lekarza bliżej siebie i właśnie od wczoraj walczymy z moją chorobą.

      Usuń
  23. U mnie też niedoczynność , ale nie mam jakiś wybitnie złych wyników , przyjmuję chyba najsłabsze tabletki , u mnie wykryto przed ciążą , całą ciążę tabletki brałam i było ok , wyniki też dobre , po ciąży tak samo . Co do drugiego bobaska , pamiętam jak zaraz po porodzie zarzekałam się , że więcej dzieci nie chcę , koniec , kropka , basta ! Teraz gdy najgorszy okres minął , a Kuba powoli dobija do 1-szych urodzin , w głowie świta mi myśl , że jednak na następne mogli byśmy się zdecydować , no ale w naszym wypadku nie szybciej niż za 3-4 lata , składa się na to wiele czynników , po pierwsze musimy się trochę wykopać z długów , powykańczać wszystkie remonty , ja muszę zrobić w końcu prawo jazdy a przede wszystkim mąż musi znaleźć taką pracę by codziennie być w domu , bo jednak ja sama nie dam rady z 2 dzieci od poniedziałku do piątku przez 24 h być sama . Tobie życzę z całego serducha i poprawy zdrowia i i jak najszybciej 2 bobasa !!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się zarzekałam, ale przy porodzie , że nigdy więcej ! ale teraz całkowicie zmieniłam swoje zdanie :))

      Usuń
  24. Powodzenia :)). Niech się wszystko unormuje i do dzieła! :))).

    OdpowiedzUsuń
  25. Z całego serca Ci tego życzę:))) Ja po Ricie nie chciałam od razu dziecka drugiego, tylko odkładałam na później. Jak już gotowa byłam (Rita miała wtedy prawie 6 lat) to okazało się, że nie będzie tak łatwo, a może i wogóle. Kolejnych 6 lat minęło zanim zostałam wyleczona, i zaszłam w upragnioną drugą ciążę...Także trzymam kciuki, abyś wyzdrowiała jak najszybciej, i życzę kolejnego bobaska..bo dzieci tak ślicznie pachną:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mimo problemów - udało Ci się zajść w ciążę. Mam nadzieję, że i nam się uda...

      Usuń